O tęsknocie

Szedł ulicami

ciemnogrodzkimi

Bulwieć Chryzostom.

Wieczór się czynił.

Ciemnogrodzianie

na placach stali,

wyczekiwali,

wypatrywali

tego zdarzenia,

tego konisia.

A może jutro?

A może dzisiaj?

Może wieloryb?

Pięć komet w masie?

Może już nigdy?

Lecz w każdym razie.

Jest w Ciemnogrodzie

niewąska wieża.

Na wieży stoi

rodzaj rycerza,

który w pogodę,

a i na deszczach

patrzy, czy Biały

Koń nie nadjeżdża.

A gdyby zjawił

się w jakiejś stronie,

rycerz ma sygnał

dać na puzonie;

wtedy Ciemnogród,

rajce22 i ludność

hymn odśpiewają,

kantatę23 cudną: