Taniec niedźwiedzi
Był pewien pan z Krakowa,
który niedźwiedzie hodował
i zawsze po obiedzie
tańczył z jednym niedźwiedziem,
a właściwie to była krowa,
a nad program nasz poeta ob. Roch Serafiński oddeklamuje swoją „Balladę o dwóch siostrach”.
Ballada o dwóch siostrach
Były dwie siostry: Noc i Śmierć,
Śmierć większa, a Noc mniejsza,
Noc była piękna jak sen, a Śmierć,
Śmierć była jeszcze piękniejsza —
Hej nonny no! haj nonny ho!
Śmierć była jeszcze piękniejsza.
Usługiwały te siostry dwie
w gospodzie koło rzeczki.
Przyszedł podróżny i woła: — Hej,
usłużcie mi, szynkareczki —
Hej nonny no! haj nonny ho!
usłużcie mi, szynkareczki.
Więc zaraz lekko podbiegła Noc,
ta mniejsza, wiecie, ta modra.
Nalała. Gość się popatrzył w szkło:
— Zacny — powiada — kordiał5.
Hej nonny no! haj nonny ho!
— Zacny — powiada — kordiał.
Lecz zaraz potem podbiegła Śmierć
podbiegiem jeszcze lżejszym,
podróżny cmok! a kielich brzęk!
bo kordiał był zacniejszy.
Hej nonny no! haj nonny ho!
bo kordiał był zacniejszy.
Spełnił podróżny kielich do dna
i już nie mówił z nikim,
widząc, że druga siostra ma
dużo piękniejsze kolczyki —
Hej nonny no! haj nonny ho!
dużo piękniejsze kolczyki.
Taką balladę w słotny czas
w oberży »Trzy Korony«
śpiewał mi haj! w Dublinie raz
John Burton6, John nad Johny —
Hej nonny no! haj nonny ho!
John Burton, John nad Johny.
Dublin to z balladami kram,
niejedną tam się złowi.
Więc to, com ja usłyszał tam,
powtarzam Krakowowi —
Hej nonny no! haj nonny ho!
powtarzam Krakowowi.
Mistrz ceremonii
Koniec „Ballady o dwóch siostrach”.
Poeta
(piszczy)
Nie!
Nad brzegiem Wisły, Wołgi czy Arna7,
czy tu, czy na obłoku,
Izoldo moja, Izoldo czarna,
tyś piąta pora roku skończyłem.
Mistrz ceremonii
Kapitalny brak piątej klepki. Kochani radiosłuchacze, oczywiście, że jeżeli teraz kto ma życzenie iść na nocną premierę „Kolczyków Izoldy”, to, oczywiście, naturalnie, nie możemy mieć nic przeciw temu. Hymn. Dobranoc.