3

natura — otchłań

zieleniejąca na krańcach błękitu

........................

wejdziemy w prężne powietrze górskich strumieni

w puszczę — łuk morza ucichły chłodem wśród skwaru

w ciche kopuły wite na ptakach jak wieniec

w mroczne sklepienie poszumu rozdarte świstem

ptaków...

niżej...

w bujnym zielonym bambusie trzcina kołysze jak szelest

dżungla zielonym ciepłem owionie dźwięk brązu

— ciało

słońce na białych diunach22 piasek w poszum zmiele

wieczór opadnie w oczy uśmiechniętym bonzą.

A noc wilgotnym ciałem otrze się w mgły zieleń

dżungla paruje w górę mokrą mgiełką potu

uśniemy w zapach włosów jak w morze — kołysem

kiedy mewy przebiją błękit bielą lotu

1939