Spotkanie dalekie

Dla Z.

Muszę odejść... noce drżą w napiętych żaglach.

Muszę odejść... droga pijana się słania,

płótna wzdyma cisza szalejąca, nagła,

latarniami noc znów elegie wydzwania.

Nie żegnajcie... morze opiło się wiatru,

niespokojne, szarpie grzywy szkła rozbite,

gorzkie bryzgi piany ślady statków zatrą

i odpłynę srebrnym argonautów33 mitem.

W słonych zmierzchach schodzę na białe wybrzeża,

w szeleszczące puszcze wilgotne jak barwy,

nawołuję w echa

już mi portów nie żal,

kiedy ciszy lazur w silne dłonie narwę.

Raz się tylko zbudzę jak w dalekiej pieśni,

Ty mi wyjdziesz cicho, jak dawniej, naprzeciw,

ręce dasz mi wonne w ciepłym świcie, wcześnie,

pobiegniemy w zieleń wolne, leśne dzieci...

9. II. [39]

„Stare miasto”

Księżyc zadymiony niebem

rozlepia plakaty — żółte plamy ciszy,

posłuchaj... ulica schodzi w mrocznym żlebie34

w rzeki zgęstniałych gwiazd,

można usłyszeć:

jak miasto brodzi w neonowym szumie,

ryciny ulic wypukle odchodzą w rzeki domów,

pękają w średniowieczne place, obszernie,

patrz!...

rycerze jadą dołem w półżałobnej czerni...