1

Książka leżała na stole. Na książkę upadł promień

słońca pełnego jak jabłko i zeszliśmy z obrazka

jako chrzęszczący rycerz i jak okuty płomień

kochać czułe zwierzęta i kreślić na piaskach

złotych pustyń — figury, miasta i kanały,

a ludziom dać do ręki owoce nabrzmiałe,

z których, gdy ścisnąć — tryśnie anioł, młot i potok

krwi jak obłok płynącej, i śpiew samolotów,

które by popłynęły lądom, kontynentom...