3

Ślepe dzieci epoki, biegliśmy. Od przeczuć

zachodziły nam oczy gwiazdami i szronem.

Ślepe ptaki epoki. Ten, co jest człowiekiem,

jest dzieckiem i zrzucając skrzydła jak powieki,

z oczyma otwartymi zawsze pójdzie ziemią,

aby nagle przystanąć i z ustami niemo

otwartymi połykać wielkimi haustami

krew, drogi i obrazy.

Wtedy wielkie ramię

uniosło się i nagle wielki strop rozcięło

na tysiąc krajobrazów jak stłuczonych szkiełek.