II

Oto dźwierze4 wiatrem rozwarte na przestrzał,

kute w ciężkim metalu powietrza,

ponad nimi dzwony liliowe, nad niemi

drzew korony jak zielone ręce ziemi.

A nad furtą chodzi niby paw

herb w koronie z purpurowych traw.

Wozem ani karetą tam nie zajedziesz,

bo do dworu nie droga — strumień wiedzie,

po nim złote łabędzie — w ich biegu

sercem spłyniesz — i staniesz na brzegu.