Otwarcie

Już wiał wiatr trzy razy, a zatem

most zwodzony zieleni opada

i w wierzeje przechodzą kwiaty,

sny i ludzie, zwierzęta i łuny,

a nad nimi ptaki ciche wieją

jak w milczeniu zamknięte nadzieją.

O witajcie! Kapele cykad

grzmią w powietrzu kując kopuły,

noc w girlandy ustrojona dzwoni,

a na przedzie, wśród zielonych koni,

widzę dzban niosącego Wodnika.

Za nim smoki purpurowe suną,

na nich ludzie, którym Pismo mówi:

«Gdy tysiączne ominiesz zaklęcie,

na okrutnym smoku jeździć będziesz».