Rozdział pierwszy
Władysław Jagiełło król Polski postanowiwszy wdzięczny ugodę z Witołdem bratem stryjecznym, oddał mu wszystkę zwierzchność i władzą na Wielkim Xięstwie Litewskim, Ruskim i Żmodzkim, i braty rodzone swoje Włodimirza Kijowskie, Dymitra Korybuta Siewierskie, Świdrigajła Połockie i Witebskie xiążęta, także Skirgajła złożonego z Wielkiego Xięstwa, pod jego posłuszeństwo podał, co niedługo dla ich ukrzywdzenia trwało. Podał mu też Wilno ze wszystką własnością, Troki, Krewo, Kiernów, Grodno, Suraż, Kamieniec Podlaski, Brzeście, Łucko, Włodimirz, ze wszystkim Wołyniem, i insze zamki wszystkie Litewskie, Ruskie, Żmodzkie i Podlaskie, okrom udziałów pewnych inszych xiążąt bratów swoich rodzonych. Potym przy bytności króla Jagiełła, i królowej Jadwigi, przy Skiergajle, i przy wielkości panów i rycerstwa, i bojarów Litewskich, Ruskich, i Żmodzkich był na stolicę Wielkiego Litewskiego Xięstwa z majestatem przeprawionym, w kościele świętego Stanisława na zamku Wileńskim podnoszony od Andrzeja Wazilona biskupa Wileńskiego, według ceremonij chrześcijańskich, a zachowując starozwykłe obyczaje podnoszenia Wielkich Xiędzów, był w czapkę xiążęcią i w szaty k temu należące ubrany, tamże mu miecz i laskę marszałek Litewski wielki, i pieczęć xiążęczą oddawał, według zwyczaju, Anna także xiężna zaraz czassowi i ceremoniom takim należące, z nim była podnoszona. Podnoszenie Witołdowo na Wielkie Xięstwo. Potym triumphy, krotofile i wesele czassowi i ceremoniom takim należące król i panowie Litewscy odprawowali, będąc wszyscy radzi pokojowi, którego się przy Witołdzie spodziewali. Ale ich nadzieja omyliła, bo skoro król Jagiełło z królową do Polski odjachał, zarazem Skirgajło i Świdrigajło bracia Jagiełłowi, iż nad nich Witołda stryjecznego brata przełożył, nowe burdy i wnętrzne wojny zaczęli, a Skirgajło iż był większej śmiałości i serca popędliwszego, k temu miał skarby wielkie, i życzliwość u wszystkiej Rusi, zebrał wojsko przeciw Witołdowi, chcąc go znowu z Wilna wybić, i z Wielkiego Xięstwa Litewskiego (do którego się bliższym i godniejszym być mienił) wyrzucić. Skirgajło na Witołda wojsko zbiera.
Bolesław zaś Świdrigajło, xiążę Połockie i Witebskie, brat Skirgajłow, iż nie był tak śmiały ani możny, k temu co więtszy skarb, zachowania i życzliwości między swoimi niewiele miał, uciekł przeto do Prus do Krzyżaków Pruskich Świdrigajło do Prus zjechał. i do nowego mistrza Konrada Jungingena po zmarłym Wallerodzie wybranego; a ten Wallerodus, jako Kroniki Pruskie świadczą, był zły i okrutny, mnichy i kapłany sam będąc zakonnikiem prześladował, i umierając, żadnego do siebie nie przypuścił. Wallerodus mistrz niezbożny.
Przyjęli tedy Krzyżacy Pruscy bardzo wdzięcznie Świdrigajła, bo mieli waśń i gniew nieuśmierzony na Witolda, iż ich trzech kroć za dobrodziejstwo zdradził, zamki trzy spalił i wiele zacnych Krzyżaków w nich pobił. A tak zarazem zebrawszy wojsko, do Litwy z Świdrigajłem wciągnęli, gdzie bardzo wiele wołości ogniem i mieczem zwojowali: Suraż, Grodno i Stramelę zamki Witołdowe ojczyste mocą wzięli, a poimawszy trzy tysiące ludu obojga pogłowia, z wielkimi łupami do Prus się wrócili. Krzyżacy Litwę burzą z Świdrigajłem.
Usłyszawszy ty żałosne nowiny król Jagiełło, zaraz roku 1393 z królową Jadwigą do Litwy śpieszno z Polski przyjachał, a przyzwawszy Skirgajła brata z Rusi, uprosił go, iż się z Witołdem pojednał, a tak do spólnej miłości braterskiej obudwu po wtóre przywiódł, a iżby serce zapalczywe i popędliwe Skirgajłowe ubłagał, jako Długosz i Miechovius piszą, przydał król w dzierżawę Skirgajłowi, za dozwolenim Witołdowym, do Kijowskiego xięstwa Starodub Siewierski, Krzemieniec Wołyński i Stare Troki, zamki i powiaty z ich wołościami Skirgajłowi do Kijowa Starodub przydany etc., a na potym jeśliby się co takiego między nimi ku zwadzie przytrafiło, tedy się na to obadwa Witołd i Skirgajło zapissali, iż rozsądkiem królowej Jadwigi mieli być rozstrzygnieni, bez wszelkiego zawodzenia.
Litewskie Latopiśce na tym miejscu Skirgajła nie wspominają, iżby miał z Witołdem mieć zaście, ale Korybuta brata Jagiełłowego i Skirgełowego od Witołda, jako nieposłusznego, zwyciężonego być i poimanego świadczą. A iż się Witołd w ten czas roku l393 z Skirgajłem po pierwszej zwadzie przez króla Jagiełła i przez królową Jadwigę pojednał, zbracił i przeciw każdemu nieprzyjacielowi okrom króla Polskiego sprzymierzył etc.
Rychło też potym Andrzej Olgierdowic, brat rodzony Jagiełłów, który ono był z Krzyżakami Pruskimi i z Liflanckimi Lukomlą i Połocko wziął i Litwę zwojował, w koronacją Jagiełłowę z więzienia jest wypuszczon, w którym na zamku Chęcińskim w wieży smrodliwej trzy lata siedział; za przyczyną i prośbą Witołdową i inszych xiążąt braciej, gdy królowi za niego ręczyli i ślubowali, iż się nie miał mścić więzienia i kaźni. Potym w Litwie miernym udziałem na wychowanie był opatrzony z łaski.
Tegoż też czasu Fiedor albo Lubart Sanguszko Olgierdowic, xiążę Włodimirskie, od króla brata wziął w dzierżawę Siewierskie państwo, obiecując się królowi Polskiemu Jagiełłowi w wierze i w mocy jego zawżdy być, na co i listy pod pieczęciami inszych xiążąt braciej na się dał. Fiodor Sangusko. A tak król Jagiełło pojednawszy Witołda z Skirgajłem i inszych xiążąt bratów do zgody z Witołdem przywiodszy, odjachał do Polski z królową.
O wojowaniu Litwy i dobywaniu Wilna przez Świdrigajła z Krzyżaki. Roku 1394
Skoro po odjachaniu króla Jagiełła do Polski, Świdrigajło xiążę Połockie i Witebskie, będąc zbiegiem w Prusiech, pobudził wtóry raz Krzyżaków Pruskich przeciw Witołdowi; a tak roku 1394 mistrz Pruski Konradus Jungingen, zebrawszy wielkie wojsko z Niemieckich ziem i Prus, ku temu jako Długosz i Miechovius cap. 40, lib. 4 piszą, miał bardzo wiele Francuzów, Anglików i inszych cudzoziemców na Litwę dobrowolnie zebranych, ciągnął Niemnem rzeką w naczyniu wodnym i ziemią do Litwy, wołości wszystkie mieczem i ogniem wojując, zaczym i twierdzy, także zameczków w Żmodzi i w Litwie kilko wzięli.
Potym Świdrigeł będąc przewodnikiem, ze wszystkim wojskiem Niemieckim i Francuskim i z mistrzem Konradem Jungingen, przyciągnęli pod Wilno, którego całe dwa miesiąca dobywali ustawicznie szturmując, i strzelając na obadwa zamki Świdrigajło z Krzyżakami dwa miesiąca Wilna dobywa., a gdy nie mogli mocą, udali się do zdrady i przenajął Świdrigajło czerńców Ruskich, którzy w zamku byli, aby na pewny czas potajemnie obadwa zamki zapalili. Na co już gdy się Świdrigajło z Krzyżakami, jako na pewne zwycięstwo spodziewali, omyliła ich nadzieja; bo jeden czerniec, będąc lepszego sumnienia, onę radę starszym, i przełożonym zamkowym opowiedział; a tak gdy one drugie czerńce jako zdrajce skarano, Krzyżacy i mistrz Pruski z Świdrigajłem, nie dokazawszy, na co się byli nasadzili, musieli precz odciągnąć. Czerńcy Ruscy zdrajcy skarani.
Witołd też, aczkolwiek miał niemałe wojsko z Litwy, z Rusi i z Polski zebrane, wszakże nie śmiał walnej bitwy jawnie dać Krzyżakom, którzy mocą i wielkością przewyższali, tylko ustawicznie wojsko ich najeżdżał, trapił i trwożył, drugich w picowaniu i w zagonach gromił, w ciasnych zaś miejscach zasadzką bardzo wiele ich pobił i poimał, a czassem do Pruskich krain wtarczki czynił wzajem, ich bogate folwarki łupiąc i wojując, tak, iż nie mniejszą szkodę Krzyżacy w wojsku i w ziemi swojej podjęli, jako w Litwie uczynili, bo sobie wzajem wet za wet oddawali. Witołd z kątów Niemców trapi.
Tegoż roku zimie Wernerus Tetingar, marszałek wielki Pruski, uczyniwszy odwrót, Litwę znowu wojował, a z łupami i z więźniami uszedł. Po nim zaś Ulrikus Jungingen wójt Sambijski, rodzony brat mistrza Pruskiego (który i sam będąc mistrzem potym od Jagiełła porażony był i zabity) z więtszym wojskiem Żmodzką ziemię, około Miednik i Rosieiń, splądrował. Krzyżacy Żmodź wojują.
Tego zwojowania krain swoich mszcząc się Witołd, wtargnął też do Prus z wojskiem Litewskim, gdzie, około Insterborku, wszystki bogate wołości gburskie i folwarki Krzyżackie, ogniem, mieczem i łupami zburzył i bez odporu z wielką korzyścią i wzdobyczą do Litwy się wrócił. Witołd Insterbork poburzył. Konradus zaś Koborg, komendator z Balgi, z wojskiem Niemieckim na Podlasze Litewskie wtargnął, a Drohicką ziemię także zwojował i łupy z więźniami do Prus wywiódł. Krzyżacy Podlasze wojują.
Rozdział piąty. O wtorej wyprawie Witolda samego na Tatary Według Cromera, Długosza i Miechoviussa. Roku 1397
Witold chciwy i sławy, i państwa wielkości,
Postanowiwszy Litwę i Ruś w bezpieczności,
Zebrał wojska, a ciągnął polmi od Kijowa,
Aż przyszedł przez Tanaim do zamku Azowa Azow zamek Turecki na uściu Tanais. Tanais po moskiewsku Don..
Tam nad Donem i Wołgą Tatarów pogromił,
Zdybawszy ich bez wieści, pobił i rozgromił;
Obozy ich, wielbłądów i bachmatów stada
Pobrał, i cokolwiek ich horda rodzi rada.
Tak Nahajskich, Zawolskich dwie hordy poraził,
I do utarczek Ruskich, drogę im przekaził.
Don, Worschła, Sina Woda, Wołga, krwią płynęły.
Czym Litwy z Rusią mężne dzielności słynęły.
Hordę jednę do Litwy Witold przyprowadził,
Którą nad Waką rzeką na rolach posadził,
Gdzie i dziś nad tąż Waką szeroko mieszkają,
A powinność rycerską z uchwały działają.
Drugą część onej hordy posłał Jagiełłowi,
A ci przez chrzest imiona dali Chrystusowi;
Acz mówię, iż ich Witold nie przymusił wojną,
Ale przeciw Krzyżakom namową przystojną.
Długosz i Miechovius tak o tym hord Tatarskich do Litwy przyprowadzeniu piszą: iż Witołd Aleksander Wielki Xiądz Litewski, uspokoiwszy na ten czas Litwę roku 1397 Miechovius lib. 4 cap. 41 fol. 275., wyprawił się sam na Tatary z znacznym wojskiem, a przebywszy rzekę Tanais, którą Tatarowie i Moskwa Don nazywają Litwa aż do Tanais wojowała. i naszedwszy wielkość Tatarów, uderzył na nich, gdzie ich wiele tysięcy z żonami, dziatkami i z dobytkami poimał i przywiódł ich aż do Litwy, których jednę część bratu Jagiełłowi królowi do Polski posłał, a ci, ochrzciwszy się, stali się jednym ludem z Polaki; a drugą ich część w Litwie ossadził nad Waką rzeką i indzie.
Cromerus zaś, według Latopiśców Litewskich lib. 10 pisze, iż całą hordę Tatarów Witold do Litwy w ten czas przygnał, aczkolwiek się oni tego przą, powiadając, iż nie przymuszeni żadną wojną, ale dobrowolnie dla wnętrznych wojen w hordach swoich i od Witolda przeciw Krzyżakom przyzwani, do Litwy przyszli. Co mało nie ku rzeczy, ponieważ i dziś jednakich praw i wolności z szlachtą Litewską używają. Ale jakkolwiek było, przedsię Witold otrzymał zwycięstwo w ten czas nad Tatary i z triumphem się do Litwy wrócił.
O wtorej wyprawie Witołdowej przeciw Tatarom niefortunnej, roku pańskiego 1399, a od stworzenia świata 6906, i o carzu Tamerlanie albo Timirkuciu
Witołd, będąc zwycięstwem pierwszym zajuszony,
Nieśmiertelnej pochodnią sławy zapalony,
Zbierał wojsko cały rok, acz król i królowa,
Tego mu odradzali i wojna domowa,
Domowa, którą hardzi Krzyżacy wzniecali,
Lecz Witołdowej chęci nie uhamowali,
Bo jednak przedsięwzięciu czyniąc swemu dosyć,
Nie dał się ni królowi, ni Niemcom unosić.
A gdy wziął pokój z Niemcy, wnet mu pomoc dali,
Rejterów pięć set zbrojnych, których mężnych znali,
Żmodzką też szlachtę k temu Witołd wszystkę ruszył,
Bo mając od Prus pokój dobrze sobie tuszył.
Braty także zgromadził xiążęta udzielne,
Iż się zbiegli jak roje do maciory pszczelne.
Tak wszystkę moc Litewską, a Polaki k temu
Miał gotowe ku boju na pomoc świętemu. Panowie Polszczy i rycerstwo na pomoc Witołdowi: Raphał grabia z Tarnowa, Jan Głowacz wojewoda Mazowiecki, Sędziwoj Ostrorog Dobrogost, z Samotuł, Jan Dąbrowski, Warszo, Michocki, Socha wojewoda Płocki, Tomasz Wermek; a z nich przedniejszy Spytek z Melsztyna, wojewoda Krakowski i pan Niżnej Rusi, albo Podola, etc.
Rafał z Tarnowa grabia, i Spytek z Melsztyna
Krakowski wojewoda i Jan z Głowaczyna
Mazowiecki wojewoda, Samotulski mężny,
Ostrorog też miał poczet w zbroi świetnej jezdny.
Jan Dąbrowski, Warszycki, Dobrogost, Michocki,
Pilik, Wokasz i Socha wojewoda Płocki,
Inszej szlachty niemało, wszyscy Witołdowi
Przybyli na pogany Bożemu wodzowi.
W ten czas Tamerlanes carz panował w Aziej,
Pan wszystkich hord Tatarskich, Pontu, Bitniej;
Bajzet Turecki carz z nim zwiódł w Persiej wojnę, Apud Stellam montem Armeniae.
Tam sam pojmany, stracił wszytki wojska zbrojne.
Tamerlan związawszy go łańcuchy złotymi,
Woził w klatce jak ptaka z triumphy wielkimi,
Turków dwieście tysięcy na placu położył:
Persy, Syri, Armeny, Medy, Egipt strwożył. Piszą historykowie, iż miał w wojsku swoim Tamerlan po dziesięć kroć sto tysięcy ludu, a drudzy kładą 120,000, zwłaszcza nasz Cromer.
Tachtamis carz Zawolski przed nim też ubieżał
Do Litwy; także insze carzyki wyrzezał,
Wszytek wschód słońca osiadł, wżdy z nim Witold miły,
Skostował z Litewskimi Kozaki swej siły. Tachtamis, carz Zawolski, który w Litwie mieszkał, od Tamerlana wygnany, roku od stworzenia świata, według Kronik Moskiewskich, 6890.
A mając już gotowe wojska z potrzebami,
K temu pięćdziesiąt xiążąt Ruskich z Polakami,
Ciągnął aż do Kijowa; Tachtamis też z swymi
Wygnaniec był uphami przy nim Zawolskimi.
Tam u Kijowa wszytkich Witołd rozszykował,
Tachtamisa posadzić na stolcu ślubował,
Wygnawszy Tamerlana. Tak w Tatarską ziemię
Ciągnął Witołd, wygubić z gruntu chcąc ich plemię,
A już Psołę i Sułę przeszli byli rzeki, Cromerus. Iamque transmissis Sola & Psola fluminibus.
Nie bacząc przeciw sobie do odporu ręki,
Lecz gdy nad Worschłę przyszli, wnet obaczą ali
Po polach się Tatarskich wojsk wielkich ćma wali.
Edigą carzem, wodzem wojsk Tamerlanowych, Aediga, carzyk, wojska Tarmerlanowego hetman.
Strach przenikał przez kości uffów Witołdowych Ibi consternatis nostrorum animis.,
Spytka na rokowanie do Tatar posłali,
Miru prosząc, czego im oni nie wzbraniali.
Lecz młodych paniąt naszych ochota do boju,
Nie chcieli (z krzykiem łając starszych) wzięć pokoju:
Wszyscy bić! bić! wołają; bić! bić pogan! krzyczą:
Będziem bić! powtarzają; będą bić, nie liczą.
Tak zuffalstwo przemogło, szable w ręku gołe
Dzierżą, a Witołd do nich ty słowa wesołe
Rzekł: „Iż gdyż baczę waszę, o rycerstwo! cnotę, Rzecz Witołdowa do rycerstwa.
I tę do boju śmiałość i mężną ochotę,
Serce mi obiecuje przez was dziś zwycięstwo
Nad tą wielkością pogan; tylko spólne męstwo
Okażcie, ja nie wydam, pierzchać ci im w pole:
Będą pomnieć, iż byli w chrześcijańskiej szkole.
Łatwoć im Bajazeta Turków było gromić,
Poganów, których Pan Bóg nie chciał złości bronić;
Ale nas będzie bronił, bo nas ma za syny,
I tę wojnę wznosimy dla jego przyczyny.
Gdy ten nas bronić raczy: któż przeciw nam będzie?
Nic ta wielkość u niego, wygramy plac wszędzie!
Tylko jemu ufajmy; a już teraz śmiele
Bijcie, kolcie i sieczcie swe nieprzyjaciele!”
Tak rzekł. Za tym ogromnie skoczyli do siebie,
Z krzykiem, z hukiem, aż Echo odzywał się w niebie, Trafiła się ta bitwa z Tatary w dzień wtorkowy po S. Wawrzyńcu nazajutrz, Augusta miesiąca dnia 14.
Trąby chrapliwe głossy, bębny kołat dają,
Konie rżą. Hała! Hała! Tatarzy wołają.
Naszy szablami, strzelbą ruśniczną ich biją,
A Tatarowie z łuków bez przestanku szyją.
Dymitr Korybut w śrzodek Tatar z swymi wskoczył, Dymitr Korybut Olgierdowic, xiążąt Zbaraskich i Wiśniewieckich przodek, od Tatar zabity.
Siekł się długo, aż go gmin on koniami stłoczył.
Krzyk i szum uffów zewsząd różnie się walących,
Podobni morskim wałów, dla wiatrów burzących,
Gdy się do krzywych brzegów od północy toczą,
A Eholus ich pędzi Blazbalków swych mocą.
Strzały jak deszcz świszczące lecą z każdej strony,
W polach jak roje pszczelne krzęcą się zagony,
Szable, miecze brzmią, zbroje chrzęszczą, ranni jęczą,
W tym naszych opassali Tatarzy jak tęczą, Tatarowie naszych ogarnęli.
Iż poczęli mdleć przed ich gwałtowną wielkością,
Lecz długo mężną bili Tatarów dzielnością,
Aż Witołd widząc, iż źle, uciekł z Świdrigiełłem,
/Z Ostrorogiem, z Samtulskim, przemyślnym fortelem.
Tatarzy biją, sieką, co się nawinęło,
Acz samych kilkodziesiąt tysięcy zginęło;
Wojewoda Krakowski, Spytek, choć mógł zbieżeć,
Obrócił się, siekł pogan, wolał z swymi leżeć. Crom: Melstinius inter confortissimos hostes honestissime oecumbere maluit &c.
Kupią się w koło niego, chcąc pojmać żywego,
Lecz się bronił, póki mógł, do upadu swego.
Przeszedł Greckie i Rzymskie dzielne męże ony,
Godzien, aby sławie był wiecznej poświęcony.
Bitwa cały dzień trwała, naszy by wygrali
Męstwem, lecz Tatarowie wojski przewyższali.
Jagiełłowi niktórzy bracia tam polegli,
I xiążąt Ruskich wielkość, a drudzy ubiegli.
Pobici zacniejszy z Polaków: Spytko z Melsztyna, wojewoda Krakowski i Podolskiej ziemie dzierżawca; Socha, wojewoda Płocki; Pilik, wojewoda Warszawski; Warszo z Michałowa; Jan Głowacz i pan Bogusz. A z Litwy i z Rusi: Andrzej, kniaź Połocki Olgierdowic, z bratem Dymitrem Korybutem, przodkiem xiążąt Zbaraskich i Wiśniewieckich; Iwan Skinder i Andrzej Dimitrowicy Korybutowicy: Iwan Jewłaskowic; Iwan Borysowic, Kijowski; Hleb Swietosławowic, Smoleński; Hleb Koriatowic z bratem Siemionem; Michajło Podbereski; Dimitr i Fiedor Patrikiewicy Wolszczy; Jamuntowic; Iwan Jurgiewic Bielski, etc. A Witołd z Dobrogostem z Szamotuł i z Sędziwojem z Ostroroga, którzy byli strażą boku jego i z Świdrigiełłem, zbiegli, koni przemieniając.
Epitaphium paniąt pobitych
Mężni rycerze, coście polegli w tym boju,
Życząc ojczyźnie miłej sławy i pokoju,
Wam dank mój mdły wiersz dawa i sam Mars łaskawy,
Zapisał w księgi wieczne wasze święte sprawy.
Dzielności swych nagrodę macie w niebie hojną,
Zdobi was cna Bellona koroną przystojną,
Wam obrazy w kościele swym sława sprawiła,
Waszych cnót nieśmiertelną pamięć wyraziła.
Ty Sarmacki rycerzu! wiedz, co to czyść będziesz,
Raz się rodzisz, raz w łódkę Charonowę wsiędziesz;
Broń ojczyzny, która cię w sobie wychowała,
Aby też tak o tobie wieczna sława brzmiała.
Tatarowie, kończąc zwycięstwo, zagony w Ruskie i Litewskie państwa rozpuścili i Kijów obegnali, ale się Kijowiany trzemi tysięcy rublów odkupili. Kijowianie się okupili Tatarom. Drugie zagony aż do Łucka wszystek Wołyń splądrowały. A Tamerlan po tym zwycięstwie tegoż roku umarł; który będąc z rodu chłopskiego, za szczęścim i sprawą rycerską, wszystek świat strachem był napełnił, in eiusque conspectu terra siluit, jak Miechovius pisze. Tatarowie go zowią Temirkuto, to jest: szczęśliwe żelazo; a drudzy Temir Akszak: żelazo obronne.
Witołda szczęście zawżdy głaskało łaskawe,
Nie wierz mu, bo odmienia zdradnie swoję sprawę,
Jednak mu potym za tę nagrodziło szkodę.
Iż zawżdy Tatarów bił, bo trafiał w pogodę.
Rozdział szósty. O śmierci Królowej Jadwigi, i o wtórym małżeństwie Jagiełłowym, a o potwierdzeniu paktów z Litwą i Witołdem, 1399
Tegoż roku po nieszczęsnej wojnie Witołdowej z Tamerlanem, Jadwiga królowa Jagiełłowa, prawie święta pani, porodziła Elżbietę, córkę pierwszą, która trzeciego dnia umarła; a sama też królowa rychło po niej w świątobliwości żywota, z światem się rozstała, i w Krakowie na zamku pochowana przed wielkim ołtarzem. Ta w Pradze, w Czeskim mieście głównym, dla Litewskich pacholąt w naukach wyzwolonych ćwiczenia, zbudowała była collegium dwór wielki i nadała Litewskie Collegium w Pradze., bo jeszcze w Krakowie collegium nie było. A iż z niej żadnego dziedzica król Jagieło nie miał, zwątpił był bardzo o królestwie Polskim, przeto do Rusi wyjachał, chcąc się na Wielkie Xięstwo Litewskie wrócić, a królestwo dobrowolnie zdać, niżby miał być z niego gwałtem wypędzonym Jagieło chciał królestwo Polskie opuścić.; ale go w tym panowie Koronni pocieszyli i wszyscy mu wiarę i uprzejmość szczerą z poddaństwem jak przed tym, tak i na potym ślubowali. A tak za radą ich, posłał w dziewosłęby do Wilhelma mana Węgierskiego, grabie Cylijskiego, który mu dał córkę swoję Annę, wujeczną siostrę nieboszczki Edwigi. Ta tedy przyniesiona była do Krakowa przez Jana z Obychowa Srzemskiego kastellana i przez Hincę z Rogowa i Jana z Ostrowca, miesiąca Lipca dnia 16 lata 1400. Ta nie umiała inakszego języka, jedno niemiecki, wszakże za ośm niedziel nawykła po polsku, gdzie się temu wszyscy dziwowali. Gniewał się o to Jagiełło na dziewosłęby, iż mu ją przynieśli, bo się mu nie cudna zdała, przeto ślub nie zarazem był. Koronacja też jej aż we dwie lecie była, aż by po polsku dobrze mówić umiała. Królowa Anna po polsku nawykła za 8 niedziel.
A król Jagiełło tym czasem roku Pańskiego 1401 do Litwy jechawszy z Witołdem i z pany Litewskimi postanowienie umowy, i przymierze pierwsze imieniem rad Koronnych odnowił. Tamże jako Cromer pisze, lib. 16, o postanowieniu spólnymi zapissami obwarował, iż jeśliby Witołd bez potomstwa szczedł, aby wszytko, cobykolwiek on trzymał, w moc królewską i Koronną przyszło, wespołek i z Wielkim Xięstwem Litewskim, wyjąwszy połowicę Nowogrodzkiego xięstwa i czterzy folwarki, które miały przyść spadkiem na Zydka, albo Zygmunta brata Witołdowego, pod tą kondycją, aby i on był królestwu poddany, wyjąwszy też dobra wiana Anny żony Witołdowej, które też, jednak po jej śmierci na króla i na Koronę przyść miały Litwa biedna prawie ułowiona.; tak tedy biedna Litwa na ten czas nie mając potężnych a mądrych senatorów, w niewoli prawie uwikłana była, jak Długosz i Cromer piszą.
Ale Latopiśce Ruskie i Litewskie to postanowienie inaczej opisują, acz sprosta ale ku rzeczy, w ty słowa.
A po onym czasie na zimę zjechał się Witołd z Jagiełłem królem Polskim w Przemyślu i tamże stanowienie z sobą uczynili tym obyczajem: Jeśliby Witołd dzieci nie miał, a Jagiełło miał, tedy dzieci jego na Koronie Polskiej i w Wielkim Xięstwie Litewskim panować miały; tymże sposobem jeśliby Jagiełło dzieci nie miał, a Witołd miał, tedy w Koronie Polskiej i wszytkich ku niej należących państwach, Witołdowe dzieci, Wielkie Xiążęta Litewskie, panować miały; jakoż i zapissy między sobą uczynili i panowie Koronni także i Litewscy przysięgę między sobą na tym udziałali, iż inszych panów sobie nie obierać, tylko z potomstwa Jagiełłowego albo Witołdowego. A tak to zda się podobniejsza być rzecz, ponieważ oni niebożęta starzy Litewscy pisarze tak sprosta prawdy przestrzegając brnęli. A potym Witołd z xiężną Anną małżonką swoją był na weselu u Jagiełła, gdy brał ślub z przerzeczoną swoją wtórą małżonką grofowną Cylijską Anną.
O założeniu Akademiej Krakowskiej i postronnych burdach. Roku 1401
Tegoż roku król Jagiełło akademią Krakowską, według testamentu królowej Jadwigi, fundował i hojnie nadał, przyzywawszy do niej doktorów i mistrzów wszytkich nauk wyzwolonych z Pragi.
W Litwie i w Polszce na ten czas wszytko się spokojnie powodziło, ale w Niemczech i w Czechach inaczej. Wencław cesarz pijanica od swoich poiman. Bo Wencław cesarz od korfirstów136 i od własnych mieszczan Wiedeńskich był poimany i w Wiedniu w więzieniu chowan, który był tak wielki pijanica i rozpustny, iż gdy mu powiedziano o zgorzeniu jednego zamku bardzo bogatego, tylko się o piwnicę winną, jeśliby jeszcze nie zgorzała, pytał. Robertus potym wojewoda Reński na jego miejsce był wybrany.
Węgrowie też Zygmunta króla swojego, szwagra Jagiełłowego, na ten czas poimawszy w więzieniu chowali. Zygmunt od swych poiman.
A we Włoszech xiążę Mediolańskie Galeacius, przeciw Florentinom walcząc, wszystkę Włoską ziemię do wojny wzburzył i Roberta cesarza poraził.
Papieżowie też Rzymscy na ten czas dwa byli: bo Francuscy kardynałowie w Avinium wybrali Benedykta Aragończyka, a Włoscy kardynałowie Bonifaciusa Dziewiątego z Neapolitanskich królów w Rzymie podnieśli Dwa papieżowie., który tylko 34 lata na ten czas miał. Papież młody. A ci na się klątwy z obu stron słali i wszytkiego świata rzecz pospolitą chrześcijańską zamieszali i zaburzyli, jeden przeciw drugiemu królów i xiążąt pobudzając, a kardynałów przeciwnych topiąc, dawiąc i zabijając, a nowych, co im pochlebowali, wybierając.
W Polszcze też Grot Sulpecki herbu Rawa i Jan herbu Rogala, castellan Władysławski rozbijali, których król zaraz powściągnął i Cierstenę zamek, na którym się przechowywali, wziął, a Konary drugi zamek Rogalin w Sendomirskiej ziemi zburzył. Grot i Rogala rozbijają.
Księgi dziewiętnaste. O nieszczęśliwej bitwie Kazimirzowej z mistrzem Pruskim u Chojnic
Rozdział ósmy. O porażeniu wojska krzyżackiego przez Polaków i Tatarów litewskich pod Niessową i Puckiem
Król z Głogowa do Polski Wielkiej przyjachawszy,
Trzy niedziele w Poznaniu na zjeździe zmieszkawszy
Do Inowłodzławia się ruszył Dworzanie królewscy Kulmieńską ziemię wojują., stamtąd swoje
Dworzany na Krzyżaki pobudził do zbroje.
W Kulmieńską ich włość posłał, by zboże psowali, Zboże Tatarowie w Prusiech podeptali.
Prawie w żniwa, a Niemcom wet za wet oddali,
Posłał też i Litewskie przy nich król Tatary,
Iż zburzyli wszytkę włość i Cerery dary.
Jechał zaś do Torunia król, stamtąd królową
Z Litewskimi Tatary posłał na Niessową, Królową Tatarowie Litewscy odprowadzili do Niessowy.
Gdzie ją często nawiedzał, a Sumberk z Krzyżaki,
Przemyślał by gdzie naszych przywiódł na swe haki.
Wyprawił w łodziach wielkość Niemców pod Niessowę,
Wisłą, w nocy a mając przyprawy gotowe, Krzyżacy zapalili Niessowskie przedmieście.
Zapalili przedmieście, strwożyli się naszy,
Gdyż królowa leżała w Niessowie w ty czassy.
Z Litewskimi Tatary z miasta wyskoczyli, Crom. Tataricum perpaucis aulicis ad persequendum hostem emissi.
A Niemców ony uphy zaraz potłoczyli,
Tatarowie ich z Litwą z łuków przeszywali,
Polacy zaś wręcz drugich siekąc pokładali. Litwa i Polacy Niemców poraziła.
Drudzy nad Wiślne brzegi do łodzi pierzchają,
A naszv ich w tym siekąc zewsząd zabiegają,
Wszytki łodzie pobrali i wielkość ich zbili,
Tylko ich sześć w dwu łodziach z tej bitwy upłyli. Crom. Sex modo civi cum duabus navibus de omni illo numero cuaserunt.
W tenże czas pod Warmią gdy Pruski mistrz leżał,
Piotr Dunin z żołnierzami ratować swych bieżał, Piotr Dunin z herbu Janeska albo Baronow.
Co mistrz słysząc, wnet uciekł, odbiegwszy obozów, Prussy Krzyżackie naszy wojują.
A naszy wielką wzdobycz wzięli z jego wozów.
Tamże Dunin w Stargradzkie i w Lemburskie włości
Wtargnął, burząc i paląc w pierzchliwej prędkości,
Bytowskie, Puckie także połupił ziemice,
Aż do morza plądrując Krzyżackie granice,
Co widząc Krzyżacy, iż w ciasne miejsca naszy
Weśli, między jeziora, morze, rzeki, lassy,
Uradzili tam ich w tych ciasnościach zaskoczyć,
A snadnie Polaków zbić, posiec i potłoczyć.
Także ich hetmanowie Frycz Rawnechej z Niemcy, Frycz Rawnecki albo Rawnechej Rakuszanin, a Casper Nostwic Ślężak, hetmanowie Krzyżaccy Polaków obskoczyli.
I Casper Nostwic z Czechy, z Rzeszej z cudzoziemcy,
Szykowali się zbrojno z inszymi Krzyżaki.
A na burzące prosto cisnęli Polaki.
Zasiedli wszytki drogi, lassy zarąbili,
Tak naszy jako w klatce ogrodzeni byli,
Król chcąc swoich ratować, z dworem swym Gorskiego Crom. Gorseium cum eomitatu suo ac Tartaris Lituanieis ad succurrendum suis mittit.
Posłał, przy nich Tatary xięstwa Litewskiego.
A Niemcy przeciwko im Wisłę osadzili,
By się na ratunek swym nie przeprowadzili,
Lecz się Gorski na inszym miejscu wnet przeprawił,
A Tatary Litewskie na czoło wysławił.
Niemcy zaś w koło wszytki zarąbili lassy,
Aby sobie ratunku nie mogli dać naszy,
Gorski chciał do Dunina, Dunin do Gorskiego, Ciasno Polakom.
Ale trudno dla wojska było Niemieckiego.
Także Dunin widząc, iż inaczej nie zbieżeć,
Jedno się mężnie potkać, albo sławnie leżeć,
Umyślił do swych drogę otworzyć żelazem, Crom. Ferro per medios hostes viam sibi aperire statuit.
I począł rycerstwo swe szykować zarazem.
Prosząc, napominając, by na to pomnieli, Napominanie Piotra Dunina do swoich.
Że za ojczyste grunty potykać się mieli,
Za sławę i za wolność i za zdrowie miłe,
Przeto aby okazał każdy mężną siłę,
Aby się nie lękali Niemieckiej wielkości.
Niemcy też toż czynili z wrodzonej hardości,
Sprzysięgli się, iż żaden nie miał z nich uciekać,
A Polaków do gruntu wszytkich w kęsy zsiekać. Crom. Invicem se adiu rarent ae devoverant, ut qui de suis pedem retulisset &c.
Tak w bębny uderzyli, w trąby krzycząc huczne,
A knechci postępując stawią kroki buczne,
Pod boki się ująwszy: „dasticht und Posz” krzyczą. Kształt wojska Niemieckiego.
Pod rejterami frezy zbrojne skacząc kwiczą.
Dunin Piotr też swych jezdnych na czoło wystawił,
A draby i kuszniki za nimi postawił,
Skoczył do Niemców, Niemcy też do naszych śmiele,
Tam knechtów uph na pirwszym naszy starli czele. Bitwa naszych z Niemcy.
Paweł Jasieński zbrojny dworzanin królewski,
Widząc z drzewy uph jezdny na naszych Niemiecki,
Z boku międy dwa uphy ich wskoczył, a one
Drzewca Rzeskie obrócił na swych nasadzone, Crom. Paulus Jasienius gente Gosdovius armatus abtatere inter duax acies magno impeta procurrens, hastas hostium in nostrus intentas avertit.
Także jego dzielnością Niemcy szyk zmieszali, Fortel i śmiałość Jasieńskiego.
A naszy drzewca swoje o nich połamali,
Każdy rejtera swego wysadził kopiją, Eodemque momento nostri inopinata re pertur batos summa vi adoriuntur.
A Litwa ich z kusz z łuków bez przestanku szyją.
Śmiałością naszy, Niemcy wielkością przechodzą,
A jeden na drugiego zapalczywie godzą,
Krzyk, huk różnych języków, broń z zbroją brzmi wszędzie,
Konie rżą, bębny, trąby, huczą w każdym rzędzie. Niemcy co mieli uderzyć na naszych swoimi kopiami w czoło, tedy ich na samego Jasieńskiego w ten czas na obróconych i pomieszanych uderzyli.
A gdy się trzy godziny równem Marsem bili
Niemcy, Polacy różno, z placów ustąpili, Crom. Cumque totas tres horas dubio mar pugnatum esset.
Właśnie jako z ugody tak odpoczywali,
Zaś się do siebie wszyscy ochotnie porwali.
Bili się zaś godzinę, aż Frycz był raniony, Rursus una hora dimicatum est.Bili się zaś godzinę, aż Frycz był raniony, Rursus una hora dimicatum est.
Za czym uciekać uph był Niemiecki skłoniony,
Gdy ich draby z kusz naszy bez przestanku szyli,
Jezdni też Polszcy śmiałe serca zajuszyli,
Pierzchnęli Niemcy, aż ich zaś Frycz zastanowił, interim dum ciet pugnam animatque suos Fricius interfectus corrvit.
I znowu by z naszymi bitwę był odnowił,
Lecz samego drab zabił, za czym Niemcy różno,
Pierzchnęli widząc, iż już opierać się próżno. Fricz hetman zabity.
Z Nostiwicem hetmanem drudzy uciekali, Crom. Pars eastra, pars staga, lacusque propinquos petiuere.
A lassy i jeziora za obronę brali,
Drudzy do bliskich zamków zdrowie swe skłonili,
A naszy rozpuściwszy konie ich gonili; Nostri pernicitate equorum freti fugientes perseculti.
Zaś na ich obóz z bystrym uderzyli pędem,
Który rożnami wkoło był otykan rzędem,
Rozerwali wnet rożny dział piętnaście wielkich
Wzięli i dwieście wozów, zbroje, sprzętów wszelkich. Obóz Krzyżacki naszy wzięli.
Wtym gdy się u obozu zabawili naszy,
Niemców wiele uciekło jezdnych przez ty czassy,
Jeden ich uph w las, który sami zarąbili,
Przyszedł, a tam ich naszy do jednego zbili.
Wszytkich dwa tysiąc zbili na placu Krzyżaków, Caesa hostium 2000.
Sześć set pojmali żywych knechtów nieboraków, Capti 600.
Naszych prostych żołnierzów tylko sto zostało
Ubitych, szlachcic jeden, lecz rannych niemało. De nostvis 100 gregarii ceciderunt, a szlachcica jednego Hektora Chodorosijskiego zabito.
Dunin sam w ud i w rękę ranion w tej potrzebie,
Bo z garścią swych Polaków czynił dosyć z siebie;
Erik Stolpeńskie xiążę, na pomoc Krzyżakom
W ten czas z sześcią set koni szedł przeciw Polakom. Xiąże Stolpeńskie ucieka, a jego wojsko zadne naszy pobili.
Lecz słysząc ich porażkę, iż ich Dunin skrócił,
Nazad się do Pomorza uciekając wrócił,
Naszy po tym zwycięstwie za nim się gonili,
A zadnych uphów jego nie mało zgromili.
Drugich pojmali w więży, a tak dzielnym męstwem,
Osławili się w ten czas dwojakim zwycięstwem,
Iż jednych pod Niessową, a drugich tu starli,
I Stolpeńskie w zad xiążę uciekać przyparli.
Stała się ta sławna bitwa u Pucka roku 1462, w piątek 17 dnia Septembra, o czym Długosus i Miechovius 319 fol.lib. 4, Cromerus lib. 25, Herbortus fol. 204, lib. 16; a Wapovius i Bielscius z niego fol. 279 pisze, iż naszy w ten czas na sześć mil Niemców gonili bijąc. A od tego czassu już Prussowie nie mieli nigdy mocy nad Polaki.
Tegoż czassu prawie na trzech drugich miejscach naszy szczęśliwą bitwę z Krzyżaki mieli i Gołubie miasteczko Czerwonka Czech z strony królewskiej wziął, Krzyżackich żołnierzów część poimawszy, a część pobiwszy, dla których szczęśliwych postępków wiele się było zasię nakłoniło z Krzyżackiej dzierżawy Prussów ku królowi. Krzyżacy trzy kroć porażeni znowu.
Tegoż czassu Rawę i Gostynin król Kazimierz wziął spadkiem od xiążąt Mazowieckich.
W tenże czas na sejmie Piotrkowskim wielki spór a szkodliwe zatargnienie o biskupstwo Krakowskie miedzy Jakubem Senneńskim, a Janem Gruszczyńskim był pomiarkowany, bo król Gruszczyńskiemu usilnie sprzyjał, mówiąc, iż wolę królestwo stracić a niżby Senneński biskupem miał być. A legat zaś papieski Hieronim arcybiskup Kreteński mówił, iż lepiej aby trzy królestwa Polskie zginęły, niżby się co Stolcowi apostolskiemu (od którego już miał Senneński potwierdzenie), ubliżyć miało. Furia legata Papieskiego. Wszakże król na swym przewiódł, iż Senneński ustąpił biskupstwa, a Gruszczyńskiemu czterzy tysiące złotych odliczył za utraty. Odtądże wolne wybieranie kapitulne na biskupstwo w swych wolnościach za naruszenim gwałtownym przywilejów szwankowało, jako o tym szerzej piszą Długossus, Miechovius lib. 4, cap. 61, fol. 317, Cromerus lib. 25, Herbortus lib. 16, cap. 13, Wapovius, Bielscius etc. Na tymże sejmie xiążęta Mazowieckie prosiły przez posły, aby król o wrócenie Płockiej ziemie łaskawiej z nimi postępował. Litewscy też panowie i rycerstwo wszytko przez zacne posły swoje Totiwiła i Kuczka z pogróżką wojny upominali się Podola, k temu Bełskiego, Oleszeńskiego i Ratneńskiego powiatów, tym nic inszego panowie Koronni odpowiedzieli, jedno, iż mieli na ich siem posłów swych wyprawić. Tołwił i Kuczuk posłowie Litewscy. Cromerus lib 25 & Dlugossus. Jakoż zaraz skoro król Kazimierz z Radomia z królową do Litwy wyjechał, posłali za nim w tej sprawie Stanisława Ostroroga wojewodę Kaliskiego i Jana Rytwiańskiego marszałka Koronnego, którzy to wywiedli, iż się próżno Podola i przerzeczonych powiatów Litwa upominała od Polaków, ale gdy panowie Litewscy tego się z pewnymi dowodami (jak Latopiśce Ruskie szerzej świadczą, czego Cromer zaniechał) dopierali, król wszytkę tę sprawę do sejmu walnego Piotrkowskiego odłożył. Tegoż czassu z żołnierzami królewskimi Jan Skalski Krzyżackie trzy uphy pod Ornetą poraził. Krzyżacy dwakroć porażeni. Ulrik też Czerwonka Czech pod Skampą miasteczkiem trzysta rejterów mistrza Pruskiego na głowę zbił, iż ich mało co ubiegło, a ośmdziesiąt żywych poimano.
Tego lata roku 1463, pięć set naszych Ruskich żołnierzów, którzy za dozwolenim królewskim od Kafieńskich mieszczan najęci ciągnęli przeciw Turkom, dla wyzwolenia Kaffy miasta z oblężenia, tam u Brasławia od Litwy i Wołyńców są porażeni, z tej przyczyny, iż gdy przyciągnęli żołnierze do Brasławia Wołyńskiego, Litewskiej jak Cromer pisze dzierżawy, powadziwszy się z mieszczany niebacznie, jednego z nich z przygody zabili, a skoro obaczyli, iż się na nich gwałt gminu zaburzonego co dalej to więcej buntował, zapalili posadę, aby tym snadniej ubieżeć mogli, gdyby się koło gaszenia mieszczanie zabawili. A Namiestnikiem Brasławskim był na ten czas Michał xiążę Czartorijskie. Ten zapaliwszy się żałością i gniewem wespółek, z zebranym jako na gwałt ufcem, gonił Russaków żołnierzów, po czterzy kroć na nich nacierał, a po czterzy kroć z niemałą szkodą swoich był odbity Bitwa Kniazia Czartorijskiego z swoimi., aż gdy się prawie wszytka wołość ćwiczona w rycerskich postępkach dla najazdów Tatarskich zebrała, zewsząd obstąpionych nad Boh ich rzekę przyparwszy pobił i poddającym się nie przepuszczając, tylko ich pięć od piąciset ubiegło: łup wszytek, który Michał xiążę Czartorijskie wziął, na trzydzieści tysięcy złotych szacowano. Boh rzeka którą Ptolomeus i Solinus Hipanim zowie.
Tegoż czassu Turcy Lezbon wyspę i rychło potym królewstwo Boszeńskie, Sławańskie w skarby bardzo bogate i w zamki potężne posiedli Boszeński król obłupion z skóry., a króla ich Stephana poimawszy na przedniejszym zamku Jajcy, Mahomet nad przyrzeczenie wiary kazał u słupa uwiązać i ustrzelać z łuków, a potym z skóry obłupić, a w nię czerwonych złotych z jegoż skarbu nasypać, wyrzucając mu na oczy jego gnuśność i nikczenmość, iż ze złotem i srebrem, którego była wielka moc w skarbach jego naleziona, wolał zginąć, niźli z tym sam siebie i poddanych swoich bronić. Tego też króla Scalichius w swoiej genealogiej sobie powinnym kładzie. A od tego czassu Janiczary rycerstwo piesze Mahomet postanowił z Sławańskiego narodu, przebrawszy trzydzieści tysięcy Boszeńskich mołojców do tego. Było ich pirwej prawych Janczarów tysięcy czternaście, ale teraz przy nas Amurat dzisiejszy roku 1574 przydał do ich liczby dwa tysiąca.