Fragment

Każdy wers tego wiersza ciągnie

w inną stronę. Tedy szczur

biega między linijkami, podczas

gdy tytuł – wymierzony w słońce – pławi

się w morzu wirtualnych listków.

Tak dobrze? To daj.

***

Prawie trójkątne, natarczywe okno. Chustki

kobiet wymienionych w liście, na stole. Prostokątnym,

pudełko zapałek. Długie jak fiord, jak narty z hikory.

Oddzielne. Dziąsła, źrenice i więzadła kobiet.