VIII. Wisła

A co ty nam niesiesz z drogi,

Stara nasza Wisło,

Że nad tobą wichrów tyle,

Tyle chmur zawisło?

Jeśli idziesz od Karpatów,

Co pod śniegiem stoją,

Czemuż to nas fale twoje

Mętną wodą poją?...

Jeśli idziesz od Krakowa,

Jako krakowianka,

Czemu w tęsknych szumach płyniesz,

Bez pieśni, bez wianka?

..........................................

O! jak smętno jest ptaszynie,

Gdy nad grobem leci...

O! jak smętno matce Wiśle,

Gdy się skarżą dzieci...

Zerwały się orły z gniazda

Wysoko od ziemi —

Pomąciły białe śniegi

Skrzydłami czarnemi...

Wyschły kwiaty na dolinie,

Podlewane łzami,

Burza pieśni zagłuszyła

Mroźnemi wichrami...

Więc dziś mętne moje wody

Przez te pola niosę,

I zabieram z czarnej roli

Gorżką, krwawą rosę...

Więc do morza z skargą idę,

Zasmucona, cicha,

Za mną płaczą jasne zdroje,

I ta ziemia wzdycha...