II
Filuś chyłkiem pod stół włazi,
By Milusia szczypnąć w łapkę.
Lecz nie udał mu się figiel,
I sam biedak wpadł w pułapkę.
Bo ten Miluś, sprytny kotek,
Z drugiej strony na stół wchodzi...
Cap! Filusia za czuprynkę:
— Masz za swoje pan dobrodziej!
Zaczepili o serwetę...
Z niej na ziemię wszystko spada!
Rzecz ciekawa, czy też mama
Z takich figli będzie rada?