Pamiątka po mojej Łodzi

Nocne dwadzieścia dwa kładzie plaster światła

na obtłuczonej fontannie, skręca, wprawia w gorączkę

pękniętą szybę w oknie. Neon-policjant zagląda

przez nie, donosząc bez troski o ortografię:

POLLENA — NAJLEPSZE ŚRODKI HEMICZNE,

pod blokiem taksówkarz dobija starego fiata.

Sajewicz, z niezawodną teczką, przyspiesza kroku.

Liście lipy, po nocy? Nagle prześwietlony: — „Dokumenty, proszę!”