Rozdział XXXIII. Edward jako król
Jeszcze przed bójką na Moście Londyńskim wyglądał Miles Hendon dość malowniczo — a cóż dopiero gdy wyszedł z tumultu. Gdy wpadł w tłum, miał mało pieniędzy, kiedy się z niego wydostał, nie miał już nic. Złodzieje kieszonkowi obrali go do ostatniego grosika.
Ale niewiele się o to troszczył, byle tylko mógł znaleźć swego chłopca. Jako dobry żołnierz nie zdawał się w poszukiwaniach na los przypadku, lecz ułożył sobie zaraz rodzaj planu kampanii.
Co zrobiłby chłopiec przede wszystkim? Dokąd zwróciłby się w pierwszej chwili? Przede wszystkim — rozumował Miles — postarałby się o jakąś kwaterę. Gdyż zarówno chorzy na umyśle, jak i zdrowi na umyśle czynią to, gdy się czują sami i opuszczeni. Ale gdzież on mieszkał przedtem? Sądząc z jego nędznego ubrania jak i wyglądu człowieka, który podawał się za jego ojca, musiał on pochodzić z najuboższej dzielnicy Londynu. Czy trudno będzie odszukać go tam? Miles sądził, że uda mu się to z łatwością i szybko. Postanowił nie tyle rozglądać się za chłopcem, ile uważać, gdzie się gromadzi jakieś zbiegowisko lub tłum. Wśród takiej mniejszej lub większej ciżby ludu musi prędzej czy później odszukać swojego małego przyjaciela. Ohydna zgraja będzie się zabawiała drażnieniem i wyszydzaniem chłopca, który jak zwykle podawać się będzie za króla. A Miles Hendon da już sobie radę z tą hałastrą, zaopiekuje się swoim małym wychowankiem, pocieszy go i doda mu otuchy, potem zaś nigdy się już z sobą nie rozstaną.
Wyruszył więc Miles na poszukiwanie. Godzinami całymi włóczył się po brudnych uliczkach i zaułkach, szukając zbiegowisk, których znajdował pod dostatkiem, nie widząc nigdzie jednak ani śladu chłopca. Dziwiło go to bardzo, ale nie odbierało mu odwagi. Uważał swój plan kampanii za rozumny i celowy; przeliczył się tylko o tyle, iż sądził, że doprowadzi on do celu szybciej, gdyż czas poczynał mu się już dłużyć.
O świcie Hendon chodził jeszcze ciągle, mieszając się w każdy tłum, ale nie osiągnął przez to nic więcej jak tylko głód, zmęczenie i senność. Chętnie zjadłby śniadanie, ale skąd je wziąć? O tym, żeby żebrać, nie pomyślał nawet, a równie nie przyszłoby mu na myśl zastawić swój miecz, jak uczynić ujmę swemu honorowi; z ubrania też nic sprzedać nie mógł, bo przecież trudno byłoby znaleźć na nie odbiorcę.
W południe był ciągle jeszcze na nogach, wmieszawszy się w tłum, który szedł za pochodem koronacyjnym, gdyż sądził, że ten uroczysty pochód królewski najsilniej będzie pociągał obłąkanego malca. Szedł więc za pochodem przez cały Londyn ku Westminsterowi i aż do opactwa. Od czasu do czasu zbaczał z drogi, aby wmieszać się w tłum, który tłoczył się po obu stronach pochodu, stracił na to wiele czasu, ale nie osiągnął nic, tak iż wreszcie ruszył dalej, zastanawiając się, jakby tu łatwiej dopiąć swego celu. Gdy wreszcie ocknął się z zamyślenia i rozejrzał dokoła, przekonał się, że pozostawił miasto daleko poza sobą, a dzień chylił się ku końcowi. Znajdował się w pobliżu rzeki, w okolicy podmiejskiej; dokoła leżały eleganckie wille, ale człowieka o tak nędznym wyglądzie jak on zapewne by tam wcale nie wpuszczono.
Ponieważ nie było zimno, położył się pod ochroną płotu na ziemi, wypoczywając i zastanawiając się nad sytuacją. Ale zmęczenie przemogło go; daleki odgłos wystrzałów armatnich przyniesiony tu przez wiatr powiedział mu, że król został ukoronowany; potem zasnął. Od trzydziestu godzin nie spał ani nie leżał nawet; toteż obudził się dopiero późnym rankiem.
Wstał wyczerpany, ze zdrętwiałymi członkami i głodny, umył się w rzece i napił się wody, aby oszukać żołądek; potem skierował się z powrotem ku Westminsterowi — zły, że stracił tyle czasu. Głód podsunął mu teraz inny plan: postanowił próbować dostać się do starego sir Humphreya Marlowa i pożyczyć sobie od niego trochę pieniędzy, a potem... chwilowo nie miał innych planów; dopiero gdy tego dokona, będzie się miał czas zastanowić, co robić dalej.
Około jedenastej zbliżył się do zamku, a chociaż spory tłum ludzi zmierzał w tym samym kierunku, Miles rzucał się jednak w oczy dzięki swemu strojowi. Obserwował uważnie twarze ludzi, mając nadzieję, że znajdzie wśród nich jakąś życzliwą, której właściciel zgodzi się zanieść od niego wiadomość staremu dworzaninowi. O tym, by spróbować samemu dostać się do zamku, nie mogło być w ogóle mowy.
Nagle nadszedł przez drogę znany nam chłopiec do bicia, odwrócił się i przez chwilę obserwował rycerza o smutnym wyglądzie, myśląc w duchu:
— „Jeżeli to nie jest ten włóczęga, o którego jego królewska mość tak się niepokoił, to jestem osłem — chociaż mówiono mi to już i dawniej. Podobny jest do opisu, jak jedna kropla wody do drugiej, a trudno przecież przypuścić, aby Bóg stworzył dwa takie dziwolągi. Nie wiem tylko, pod jakim by tu pretekstem zagadnąć go...”
Miles Hendon wybawił go z tego kłopotu; jak ludzie, którzy czują z tyłu czyjś uparcie wlepiony w nich wzrok, odwrócił się, a widząc, że chłopiec przypatruje mu się bez przerwy, podszedł do niego i rzekł:
— Widziałem przed chwilą, jak wyszedłeś z zamku. Czy służysz tam może?
— Tak jest, panie.
— A znasz może sir Humphreya Marlowa?
Chłopiec drgnął i pomyślał:
— „Boże wielki! Toż on pyta o mego zmarłego ojca!”
Głośno zaś powiedział:
— Bardzo dobrze, panie.
— To doskonale! Czy jest tam teraz?
— Owszem — odpowiedział chłopiec, dodając w duchu: — „w grobie”.
— Czy mógłbym cię prosić o zakomunikowanie mu mojego nazwiska z prośbą o łaskę krótkiej rozmowy?
— Natychmiast zamelduję o waszym przybyciu, panie.
— Powiedz więc, że Miles Hendon, syn sir Ryszarda, czeka tutaj — będę ci za to serdecznie wdzięczny, szlachetny młodzieńcze.
Chłopiec wyglądał, jakby doznał rozczarowania.
— „Król nie nazywał go w ten sposób — pomyślał — ale to nic, jest on na pewno bliźniakiem tamtego i będzie mógł jego królewskiej mości powiedzieć, co się dzieje z jego bratem”.
Rzekł więc do Milesa:
— Wejdźcie tutaj i zaczekajcie chwileczkę, łaskawy panie, zaraz przyniosę wam odpowiedź.
Hendon skierował się na wskazane miejsce. Był to rodzaj głębokiej niszy w murze pałacu z kamienną ławeczką w środku — miejsce schronienia dla wartownika podczas niepogody. Zaledwie Hendon usiadł tam, przeszło obok niego kilku halabardzistów z oficerem na czele. Oficer spostrzegł go, zatrzymał swoich ludzi i kazał Hendonowi wyjść. Nasz rycerz uczynił to i został natychmiast ujęty, gdyż uważano go za włóczęgę, który w podejrzany sposób zakradł się w bezpośrednie sąsiedztwo zamku. Sprawa zaczynała przyjmować niepożądany obrót. Biedny Miles chciał się wytłumaczyć, ale oficer ofuknął go szorstko, kazał mu milczeć i polecił żołnierzom zrewidować go.
— „Oby Bóg miłosierny sprawił, aby coś znaleźli — pomyślał biedny Miles. — Ja przecież na próżno przeszukałem wszystkie kieszenie, a pieniądze bardziej by mi się przydały niż im”.
Nie znaleźli nic prócz kawałka papieru. Oficer otworzył go szybko, a Hendon uśmiechnął się, gdy poznał „kulasy” swego małego, zaginionego przyjaciela: był to ów list, który chłopiec napisał w Hendon Hall. Ale twarz wojskowego spochmurniała, gdy przeczytał tekst angielski, zaś Miles, słuchając treści listu, zbladł.
— Jeszcze jeden pretendent do tronu! — zawołał oficer. — Zaiste, mnożą się jak grzyby po deszczu. Bierzcie tego łotra chłopcy i trzymajcie go mocno, ja zaś pójdę do zamku i pokażę to pismo królowi!
Oddalił się szybko, pozostawiając schwytanego pod pieczą swoich halabardzistów.
— Koniec teraz z wszystkimi mymi troskami — mruknął Hendon pod nosem — gdyż z powodu tego niewinnego listu na pewno zawisnę na szubienicy. A co się stanie z moim biednym chłopcem? Ach, Bóg to tylko jeden wie!
Po pewnym czasie ujrzał oficera powracającego szybko, skupił więc całą swą odwagę, aby po męsku znieść oczekujący go los. Oficer rozkazał żołnierzom wypuścić więźnia i zwrócić mu szpadę; potem skłonił się przed nim z szacunkiem i zapytał:
— Czy raczycie pójść za mną, panie?
Hendon poszedł za nim, myśląc:
— „Gdybym nie szedł na sąd i na śmierć i gdybym nie musiał z tego powodu unikać wszelkiego grzechu, najchętniej udusiłbym tego łotra za tę fałszywą uprzejmość, przez którą chce tylko zadrwić sobie ze mnie!”
Minęli razem wypełniony ludźmi dziedziniec i stanęli u głównego wejścia do pałacu, gdzie oficer z ponownym ukłonem oddał Hendona kapiącemu od złota dworzaninowi, który przyjął go z wyszukaną grzecznością i czcią i poprowadził przez olbrzymią salę, gdzie znajdował się spory tłum wytwornie odzianych panów, którzy z szacunkiem ustępowali im z drogi i nisko kłaniali się przechodzącym. Zaledwie jednak postać Hendona podobna do stracha na wróble odwracała się do nich plecami, omal nie pękali ze śmiechu. Następnie weszli po szerokich schodach, na których również roiło się od wytwornych panów, a wreszcie znaleźli się w wielkiej sali. Dworzanin utorował Hendonowi drogę przez gromadę stłoczonych gęsto przedstawicieli szlachty angielskiej, następnie ukłonił się jeszcze raz, przypomniał mu, aby zdjął kapelusz i pozostawił na środku komnaty jako cel dla wszystkich spojrzeń, gdyż obecni obserwowali go, bądź marszcząc niechętnie brwi, bądź uśmiechając się drwiąco.
Miles Hendon był zupełnie oszołomiony. Pod baldachimem, na podwyższeniu, do którego prowadziło pięć stopni, siedział młody król; głowę miał pochyloną i rozmawiał z jakimś panem, który wyglądał jak pozłacany ptak rajski i był księciem. Hendon pomyślał sobie, że dość źle jest, gdy się zostaje w kwiecie wieku skazanym na śmierć i nie trzeba wcale, aby się to odbywało tak publicznie, aby tym bardziej zwiększyć upokorzenie. Pragnął, aby król przynajmniej krótko załatwił się z wydaniem wyroku, gdyż bezwstyd wystrojonych ludzi, którzy go otaczali, wydawał mu się nieznośny. W tej chwili król uniósł nieco głowę, i Hendon mógł dojrzeć wyraźnie jego twarz. Oddech zamarł mu w piersi...! Jak obłąkany wlepił wzrok w piękne, chłopięce oblicze władcy; wreszcie szepnął do siebie:
— Na Boga, toż to mój król z Królestwa Snów i Cieni siedzi na tronie!
Ciągle jeszcze patrzył nieruchomo w jego twarz i szeptał do siebie, kierując spojrzenie to na strojne otoczenie, to na wspaniałą komnatę:
— Ale ci ludzie i te przedmioty... to wszystko jest przecież rzeczywiste... niewątpliwie rzeczywiste... to nie sen przecież.
Potem spojrzał znowu na króla i pomyślał:
— „Czy to sen, czy też to rzeczywiście król Anglii, a nie biedny obłąkany żebrak, za jakiego go uważałem? Kto mi rozwiąże tę zagadkę?”
Nagle strzeliła mu do głowy zbawcza myśl; podszedł do ściany, wziął stołek, zaniósł go na środek sali i usiadł na nim. Natychmiast rozległ się szmer zgorszenia; chwycono go brutalnie za ramiona, a głos jakiś zawołał:
— Wstań bezczelny zuchwalcze, jak śmiesz siadać w obecności swego króla?
Zdarzenie to zwróciło na siebie uwagę króla, który podniósł rękę i rozkazał:
— Nie tykajcie go; to jego przywilej!
Tłum cofnął się zmieszany. Zaś król ciągnął:
— Słuchajcie wszyscy, dostojni panowie i panie! Ten, kogo tu widzicie, to mój wierny i ukochany sługa Miles Hendon, który dzielnym swym mieczem obronił swego władcę przed ranami i śmiercią, i którego król jego pasował za to na rycerza. Dowiedzcie się też, że za większą jeszcze zasługę, mianowicie, że uratował króla swego od hańby i plag, przyjąwszy je na siebie, mianowany został parem Anglii i hrabią Kent, a nadto otrzyma sumy i posiadłości potrzebne do godnego reprezentowania tego tytułu. Poza tym przywilej, z którego przed chwilą skorzystał, przyznany mu zostaje zezwoleniem królewskim. Bowiem zarządziliśmy, aby najstarszy z jego rodu miał stale przywilej siadania w obecności króla Anglii, od dzisiaj po wszystkie czasy, póki istnieć będzie królestwo. Nie brońcie mu więc korzystać z przysługującego mu prawa.
Dwie osoby zatrzymane w drodze przybyły do Londynu dopiero tego ranka i od pięciu minut dopiero znajdowały się w sali. W niemym zdumieniu przysłuchiwały się ze szczególnym napięciem tym słowom i spoglądały to na króla, to na „stracha na wróble”, to znowu na króla. Byli to sir Hugo i jego małżonka, lady Edyta. Ale nowy hrabia nie zauważył ich. Ciągle jeszcze wlepiał zdziwiony wzrok w króla i szeptał do siebie:
— Boże, bądź mi miłościw! Więc to jest mój żebrak? To jest mój mały obłąkany, któremu ja chciałem zaimponować wytwornością swego domu o osiemdziesięciu pokojach z dwudziestoma siedmioma służącymi! Myślałem, że przez całe życie odziany był w łachmany, że szturchańce były jego chlebem codziennym, a pożywieniem żebraczy kęs! To jest ten, którego ja chciałem usynowić, aby go wykierować na porządnego człowieka!
Opanował się wreszcie, padł na kolana i chwyciwszy króla za ręce, złożył mu przysięgę wierności, dziękując za nadane mu włości i tytuły. Potem wstał i z szacunkiem stanął na boku, stanowiąc ciągle jeszcze cel dla wszystkich spojrzeń, ale tym niemniej przedmiot powszechnej zazdrości.
Teraz spostrzegł król sir Hugona i zawołał głosem gniewnym, z płonącymi oczyma:
— Brać tego rabusia! Odebrać mu jego kradzione bogactwa i podstępem zdobyte godności! Wtrącić go do więzienia i trzymać tam, aż o niego nie zapytam.
Zbrodniczego Hugona wyprowadzono z sali.
Na drugim końcu sali powstał ruch; strojny tłum rozsunął się, a między żywymi murami ruszył Tomek Canty w towarzystwie marszałka, odziany w osobliwy i bogaty strój. Gdy Tomek uklęknął, król rzekł do niego:
— Dowiedziałem się o wszystkim, co się przydarzyło podczas ostatnich tygodni i jestem z ciebie zadowolony. Rządziłeś państwem z prawdziwie królewską pobłażliwością i miłosierdziem. Czy odnalazłeś swoją matkę i siostry? Dobrze, cieszy mnie to; zatroszczę się o nie — a ojciec twój pójdzie na szubienicę, jak każe prawo, chyba że ty poprosisz dla niego o łaskę. Uważajcie wszyscy, którzy mnie słyszycie; od dzisiaj dzieci znajdujące się w Przytułku Chrystusa i żyjące tam z łaski króla otrzymywać będą pokarm nie tylko dla ciała, ale także dla serca i duszy; zaś ten chłopiec będzie tam mieszkał do końca życia jako honorowy członek zarządu tego zakładu104. A że był on królem, przystoi mu większy od zwykłego szacunek. Dlatego zwróćcie baczną uwagę na jego strój: będzie on jego oznaką charakterystyczną i nikt niechaj nie śmie ubrać się w ten sposób. Gdziekolwiek się zjawi, strój ten przypominać będzie ludziom, że niegdyś zażywał on godności królewskiej, a nikt niechaj mu nie odmówi oznak czci lub nie zaniedba powitać go z szacunkiem. Cieszy się on opieką tronu; cieszy się łaską korony, niechaj go wszyscy znają i nazywają zaszczytnym mianem Wychowańca Królewskiego.
Tomek Canty powstał dumny i szczęśliwy, z wdzięcznością i oddaniem ucałował dłoń króla, po czym marszałek wyprowadził go z sali. Nie tracąc ani chwili czasu, pośpieszył chłopiec zanieść szczęśliwą nowinę matce swej i siostrzyczkom, Elżuni i Anusi, aby się podzielić z nimi swoją radością.
Zakończenie. Sprawiedliwość i odwet
Gdy już wszystkie tajemnice zostały wyjaśnione, okazało się z zeznań sir Hugona, że lady Edyta na jego rozkaz zaparła się Milesa. Zagroził jej, że jeśli nie będzie uparcie i stale zaprzeczała tożsamości jego brata, zabije ją. Odpowiedziała na to, że może ją zabić, nie zależy jej wcale na życiu, a Milesa się nie zaprze. Wówczas Hugo zagroził, że ją pozostawi przy życiu, natomiast zabije Milesa. To oczywiście zmieniało postać rzeczy i biedna Edyta dała słowo, którego też musiała dotrzymać.
Mimo to nie oskarżono Hugona z powodu tych gróźb, ani też, że samowolnie przywłaszczył sobie majątek i tytuł brata, gdyż ani żona, ani brat nie chcieli składać przeciwko niemu świadectwa, a prawo nie pozwalało zmuszać żony do tego. Hugo opuścił lady Edytę i wyjechał za granicę, gdzie wkrótce potem umarł, zaś hrabia Kent po pewnym czasie poślubił wdowę. Wielka była radość i uroczysty nastrój w dobrach Hendona, gdy nowożeńcy po raz pierwszy wjeżdżali do Hendon Hall.
O ojcu Tomka Canty nie słyszano już nigdy więcej.
Król kazał odszukać dzierżawcę, który został napiętnowany i sprzedany w niewolę, skłonił go do porzucenia nędznego życia wśród włóczęgów i zapewnił mu znośne warunki zarobkowania.
Ułaskawił też starego prawnika i uwolnił go od grzywny. Zaopiekował się córkami dwóch spalonych baptystek i ukarał urzędnika, który niesprawiedliwie skazał Milesa Hendona na karę pręgierza.
Uratował od szubienicy czeladnika, który złapał zaginionego sokoła, a także kobietę, która skradła sukno tkaczowi, ale człowieka, który upolował jelenia w lesie królewskim, nie zdążył już ustrzec przed śmiercią, gdyż wyrok na niego był już wykonany.
Obdarzył łaską królewską sędziego, który się nad nim ulitował, gdy był oskarżony o kradzież prosięcia; i doznał wielkiego zadowolenia, widząc, iż sędzia ten zyskał sobie powszechny szacunek i stał się mężem lubianym i poważanym.
Do końca życia lubił król opowiadać o swoich przygodach, od chwili, gdy wartownik wyrzucił go z bramy pałacowej, aż do ostatniej północy, gdy wmieszał się w tłum robotników śpieszących do opactwa i w ten sposób dostał się do wnętrza. Potem ukrył się za grobowcem Edwarda Wyznawcy105 i zasnął tam tak mocno, że obudził się dopiero następnego ranka i omal byłby przespał koronację.
Powiadał, że częste powtarzanie tych wydarzeń, które stanowiły dla niego wyborną lekcję życia, umacnia go w postanowieniu wyciągnięcia z nich korzyści dla dobra swego ludu. Dlatego opowiadać będzie tę historię póki życia, aby zawsze zachować te smutne wydarzenia w pamięci — i aby źródło łagodności zawsze żywo biło w jego piersi.
Miles Hendon i Tomek Canty pozostali ulubieńcami króla podczas jego krótkotrwałych rządów i opłakiwali go gorąco, gdy umarł. Dzielny hrabia Kent był dość rozsądny, aby nie nadużywać swego osobliwego przywileju; skorzystał z niego jednak prócz opisanego wyżej wypadku dwa razy jeszcze za życia, mianowicie przy wstąpieniu na tron królowej Marii, a potem przy wstąpieniu na tron królowej Elżbiety. Jeden z jego potomków skorzystał z tego przywileju podczas koronacji króla Jakuba I106. Zanim syn tego członka rodu skorzystał ponownie ze swego przywileju, minęło dwadzieścia pięć lat i osobliwe prawo wyszło zupełnie z pamięci współczesnych, gdy więc ówczesny hrabia Kent zjawił się przed Karolem I107 i jego dworem i usiadł w obecności monarchy, aby przywrócić przywilej swego rodu i odnowić go w pamięci ludzkiej, powstało wielkie zamieszanie. Sprawa wyjaśniła się jednak szybko i przywilej został potwierdzony. Ostatni hrabia tej linii padł podczas wieloletnich wojen domowych, walcząc za swego króla, a wraz z nim wygasł też dawny przywilej.
Tomek Canty dożył późnej starości i stał się pięknym, siwowłosym starcem o poważnym i czcigodnym wyglądzie. Czczono go powszechnie i lubiano, gdyż już sam jego osobliwy strój przypominał ludziom, że piastował on kiedyś godność królewską. Gdziekolwiek się zjawił, tłum rozstępował się przed nim, robiąc mu miejsce, a zewsząd rozlegały się szepty:
— Uchylcie kapeluszy! Królewski Wychowaniec idzie!
I wszyscy witali go, a on odpowiadał przyjaznym uśmiechem, który ludzie cenili bardzo ze względu na jego zaszczytną przeszłość.
Biedny, młodziutki król Edward VI żył tylko krótki czas, ale podczas tych niewielu lat rozwinął dobroczynną działalność. Niejednokrotnie, gdy któryś z wyższych dostojników lub możnych wasali państwa wyrzucał mu zbytnią pobłażliwość lub twierdził, że jakieś prawo, które król chciał ulepszyć, jest już samo przez się dość łagodne i nie nakłada na nikogo zbyt wielkich ciężarów ani nie ciemięży nikogo, młody król rzucał na mówiącego melancholijne spojrzenie swych wielkich, współczujących oczu i odpowiadał:
— Cóż ty możesz wiedzieć o cierpieniach i ucisku? Ja i mój lud wiemy o tym, ale nie ty.
Panowanie Edwarda VI było, jak na owe okrutne czasy, niezmiernie łagodne. Pamiętajmy o tym, a rozstając się z nim teraz, policzmy mu to za zasługę i zachowajmy o nim dobre wspomnienie.
Przypisy:
1. Tudorowie — dynastia władców Anglii rządząca w latach 1485–1603. [przypis edytorski]
2. Edward Tudor (1537–1553) — jedyny syn króla Henryka VIII Tudora i jego trzeciej żony Joanny Seymour; od 1547 król Anglii, Edward VI. [przypis edytorski]
3. książę Walii — Walia jest księstwem w Anglii Zachodniej [Walia, położona w zachodniej części wyspy Wielka Brytania, została w średniowieczu podbita przez Królestwo Anglii; obecnie jest jednym krajów wchodzących w skład Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej; red. WL]. Tytuł księcia Walii od 1284 roku przysługuje angielskim następcom tronu. Dlatego to Edward Tudor, choć syn królewski, nie nazywa się tu królewiczem, lecz księciem. [przypis tłumacza]
4. drugie piętro wystawało ponad pierwsze, trzecie szersze było od drugiego — pierwsze piętro oznacza w Anglii to, co u nas nazywa się parterem, drugie piętro to nasze pierwsze, trzecie — nasze drugie itd. [przypis tłumacza]
5. Offal Court — znaczy mniej więcej tyle co „śmietnik”. [przypis tłumacza]
6. Pudding Lane — pudding: legumina, lane: uliczka. [przypis tłumacza]
7. kapłan, odprawiony przez króla z bardzo skromną pensyjką — w 1534 król Henryk VIII ogłosił się głową Kościoła w Anglii, w latach 1536–1541 rozwiązał klasztory w swoim królestwie, przejął ich dochody i sprzedał majątki; mnichom zaoferował możliwość zatrudnienia w charakterze kaznodziejów utrzymywanych przez Koronę, podczas gdy pozostali otrzymywali dożywotnią pensję, rekompensującą utratę źródeł utrzymania. [przypis edytorski]
8. Cheapside — jedna z głównych ulic Londynu, dawny główny ośrodek handlowy, gdzie mieścił się targ i wykonywano publiczne kary na przestępcach. [przypis edytorski]
9. Tower of London (ang. wieża londyńska) — budowla wzniesiona jako twierdza obronna i siedziba monarchów Anglii; Tower słynęła przez wieki jako pilnie strzeżone więzienie (i skarbiec), do którego dostęp był jedynie od strony rzeki; więźniów przywożono więc łodziami. [przypis edytorski]
10. Askew, Anna (1521–1546) — angielska poetka, męczenniczka protestancka; oskarżona o herezję z powodu odrzucania doktryny o transsubstancjacji, po torturach w Tower of London została 16 lipca 1546 spalona na stosie razem z Johnem Lascellesem, Nicholasem Belenianem i Johnem Adamsem. [przypis edytorski]
11. szambelan — wysoki urzędnik dworski w służbie osobistej króla lub księcia; później godność tytularna. [przypis edytorski]
12. koniuszy — urzędnik zarządzający królewskimi stadninami i stajniami; później dworski tytuł honorowy. [przypis edytorski]
13. dotarł do wsi Charing i wypoczął pod pięknym krzyżem... — ob. Charing Cross w centralnym Londynie; od końca XIII w. do połowy XVII w. w Charing znajdował się jeden z dwunastu tzw. krzyży Eleonory, upamiętniających miejsca postoju orszaku z ciałem królowej Anglii Eleonory Kastylijskiej. W XIX w. wniesiono jego replikę. [przypis edytorski]
14. Pałac Westminsterski — średniowieczny pałac w Londynie; zbudowany w XI w., służył jako rezydencja królewska, później również jako miejsce obrad parlamentu i siedziba różnych instytucji państwowych; w 1834 spłonął w pożarze, został odbudowany w stylu neogotyckim. [przypis edytorski]
15. wszak — przecież. [przypis edytorski]
16. halabarda — dwuręczna broń o długim drzewcu, zakończonym trzema rodzajami broni: siekierą, szpikulcem i hakiem. [przypis edytorski]
17. Canty (ang.) — żwawy, wesoły. [przypis edytorski]
18. Elżbieta I (1533–1603) — królowa Anglii (od 1558), córka Henryka VIII i jego drugiej żony, Anny Boleyn, ostatnia z rodu Tudorów; nazywana Królową-Dziewicą. [przypis edytorski]
19. Gray, Joanna, właśc. Jane Grey (1537–1554) — kuzynka króla Edwarda VI, wyznaczona przez niego na następczynię tronu, proklamowana, choć niekoronowana królowa Anglii, zwana „dziewięciodniową królową”; aresztowana przez swoją konkurentkę do tronu, Marię I Tudor, umieszczona w Tower i ścięta. [przypis edytorski]
20. Maria I Tudor (1516–1558) — córka Henryka VIII i jego pierwszej żony, Katarzyny Aragońskiej, królowa Anglii (od 1553); zwana Bloody Mary (Krwawa Maria), ponieważ, będąc gorliwą katoliczką, starała się siłą wykorzenić w swoim państwie protestantyzm (anglikanizm). [przypis edytorski]
21. Ubiór dziatwy z Przytułku Chrystusa — Najprawdopodobniej ubiór ten odpowiadał strojowi mieszczan londyńskich w owych czasach, gdy rzemieślnicy i służba nosili zazwyczaj długie, niebieskie suknie, zaś żółte pończochy były w powszechnym użyciu. Suknia ta przylegała ściśle do ciała i miała szerokie rękawy. Noszono pod nią żółtą koszulę bez rękawów. W stanie opasywano się czerwonym pasem skórzanym, na szyi noszono rodzaj zakonnego kołnierza; płaska, czarna czapeczka, nie większa od spodka, uzupełniała ten ubiór. [Timbs, Curiosities of London (Osobliwości Londynu)]. [przypis autorski]
22. każę im dawać nie tylko jedzenie i schronienie, ale i naukę... — Przytułek Chrystusa nie był zapewne początkowo zakładem naukowym, lecz miał na celu jedynie dawać bezdomnym dzieciom schronienie, pożywienie, ubranie itp. [Timbs, Osobliwości Londynu]. [przypis autorski]
23. dostojnych lordów Norfolka i Surreya jako więźniów — Thomas Howard, trzeci książę Norfolk, oraz jego syn Henry Howard, trzeci hrabia Surrey, z rozkazu króla Henryka VIII zostali w styczniu 1547 pod zarzutem zdrady uwięzieni i skazani na śmierć. [przypis edytorski]
24. rad (daw.) — zadowolony. [przypis edytorski]
25. lord Hertford, właśc. Edward Seymour, pierwszy hrabia Hertford, pierwszy książę Somersetu (1500–1552) — najstarszy z braci królowej Jane Seymour, trzeciej żony króla Henryka VIII. W 1537 otrzymał tytuł hrabiego Hertford. Po śmierci Henryka VIII jako wuj małoletniego Edwarda VI sprawował władzę w jego zastępstwie jako Lord Protektor Królestwa. Nadał sobie wówczas tytuł księcia Somersetu (1547). [przypis edytorski]
26. Rozkaz stracenia księcia Norfolka — Śmierć króla zbliżała się szybko; obawiając się, że Norfolk może mu się wymknąć, skierował do Izby Gmin żądanie przyśpieszenia werdyktu, pod pozorem, że Norfolk piastuje godność wielkiego marszałka, trzeba więc zamianować na jego miejsce kogoś innego, kto wziąłby udział w mającej nastąpić ceremonii mianowania syna jego księciem Walii. [Hume, History of England (Historia Anglii), tom III, str. 307]. [przypis autorski]
27. lord St. John, właśc. William Paulet, pierwszy baron St. John (ok. 1485–1572) — angielski polityk, Lord Strażnik Wielkiej Pieczęci (1547), Lord Wielki Skarbnik (1550–1572). [przypis edytorski]
28. atoli (daw.) — jednak, jednakże. [przypis edytorski]
29. lord mayor — tytuł burmistrza Londynu i niektórych większych miast Anglii. [przypis tłumacza]
30. Dudley, Guildford (1535–1554) — angielski arystokrata, mąż królowej Jane Grey (od 1553); aresztowany i ścięty razem z żoną. [przypis edytorski]
31. Herbert, William (ok. 1501–1570) — angielski szlachcic, dworzanin i polityk epoki Tudorów. [przypis edytorski]
32. Cellini, Benvenuto (1500–1571) — słynny włoski rzeźbiarz i złotnik. [przypis edytorski]
33. podczaszy — urzędnik nadworny opiekujący się królewską piwnicą, próbujący napoje przed podaniem ich na stół władcy. [przypis edytorski]
34. podstoli — urzędnik nadworny pilnujący stołu władcy. [przypis edytorski]
35. podkomorzy — urzędnik zarządzający dworem władcy. [przypis edytorski]
36. ochmistrz — urzędnik bezpośrednio zarządzający służbą dworską, także opiekun i wychowawca dzieci na dworze. [przypis edytorski]
37. jarzyny te od niedawna dopiero uprawiano w Anglii, dotychczas zaś sprowadzano je jako rzadkie smakołyki z Holandii — dopiero pod koniec panowania Henryka VIII zaczęto w Anglii uprawiać sałatę, marchew, brukiew i inne jadalne jarzyny. Do tego czasu sprowadzano niewielkie ilości tych jarzyn z Holandii i Flandrii. Gdy królowa Katarzyna chciała jeść sałatę, musiała ją sobie sprowadzać przez specjalnego wysłańca. [Hume, Historia Anglii, tom III, str. 314]. [przypis autorski]
38. Katarzyna Parr — szósta i ostatnia żona króla Henryka VIII, więc macocha księcia Edwarda, który był synem trzeciej żony króla, Joanny Seymour. [przypis tłumacza]
39. par — członek Izby Lordów, izby wyższej dwuizbowego parlamentu brytyjskiego. [przypis edytorski]
40. mitra — nakrycie głowy dostojnika kościelnego. [przypis edytorski]
41. Skazanie Norfolka — Izba Parów, nie przesłuchawszy więźnia, nie zarządziwszy śledztwa, nie zbadawszy świadków, skazała go i przesłała wyrok Izbie Gmin. Pokorna Izba Gmin usłuchała jego (króla) rozkazu; król zaś, zatwierdziwszy wyrok przez specjalną komisję, wydał rozkaz, aby stracenie Norfolka odbyło się 29 stycznia (następnego dnia) rano. [Hume, Historia Anglii, tom III, str. 306]. [przypis autorski]
42. halabardnik — żołnierz uzbrojony w halabardę. [przypis edytorski]
43. chwast a. chwost (daw.) — pęczek piór, włosia a. nici użyty jako ozdoba. [przypis edytorski]
44. Order Podwiązki — najwyższy order angielski, ustanowiony przez króla Edwarda III w 1348 r. [przypis tłumacza]
45. Order Łaźni — odznaczenie angielskie ustanowione rzekomo przez króla Henryka IV w 1399 r. [przypis tłumacza]
46. popielica — szary gryzoń wielkości szczura. [przypis edytorski]
47. deputacja (z łac.) — przedstawicielstwo; delegacja, grupa przedstawicieli jakiejś zbiorowości wysłana w celu załatwienia jakiejś sprawy. [przypis edytorski]
48. hauts-de-chausses — rodzaj krótkich spodni sięgających do kolan. [przypis tłumacza]
49. książę Somerset —- tytuł, jaki Edward Seymour, hrabia Hertfort i wuj małoletniego Edwarda VI, przyznał sobie w 1547, kiedy sprawował władzę w zastępstwie Edwarda jako Lord Protektor Królestwa. [przypis edytorski]
50. pens — drobna moneta angielska, w tym okresie srebrna, ważąca ok. 0,7 grama. [przypis edytorski]
51. płóciennik (daw.) — kupiec sprzedający płótno (lub tkacz wytwarzający płótno). [przypis edytorski]
52. Southwark — dzielnica Londynu, najstarsza część miasta na południowym brzegu Tamizy. Do roku 1550 Southwark znajdowało się poza kontrolą położonego na północ od Tamizy Londynu i było rajem dla przestępców i niezrzeszonych handlarzy, którzy prowadzili handel poza regulacjami miejskich stowarzyszeń i gildii. [przypis edytorski]
53. Czara miłości — Czara miłości i osobliwy ceremoniał przestrzegany przy jej używaniu starsze są niż dzieje Anglii. Jest to prawdopodobnie zwyczaj przywieziony z Danii. Jak daleko sięgają zapiski historyczne, czara miłości wychylana była zawsze podczas uczt angielskich. Tradycja w ten sposób tłumaczy zachowany przy tym ceremoniał. W owych dawnych, dzikich czasach było rozumną przezornością, że podczas picia obie ręce obu pijących były zajęte, aby ten, który wznosi czarę, ślubując w ten sposób miłość i wierność, nie dał temu, którego pragnął w ten sposób uczcić, sposobności do wbicia mu sztyletu w pierś! [przypis autorski]
54. Guildhall — londyński ratusz, siedziba władz miasta, stowarzyszeń kupieckich i cechów rzemieślniczych; zbudowany w 1440. [przypis edytorski]
55. flotylla — grupa statków tego samego typu płynących razem. [przypis edytorski]
56. Dowgate — niewielki okręg w Londynie, w miejscu, gdzie dawniej wpływał do Tamizy strumień Walbrook. [przypis edytorski]
57. Gog i Magog — biblijni olbrzymi, w Anglii utożsamieni z dwoma gigantami ze średniowiecznej legendy: Brutus, potomek uciekinierów z Troi, przybył z towarzyszami na wyspę, pokonał zamieszkujących ją olbrzymów i stał się pierwszym królem Brytanii; dwaj olbrzymi zostali przykuci do bram pałacu Brutusa, w miejscu, gdzie później stanął londyński ratusz, Guildhall. [przypis edytorski]
58. brokat — gruba tkanina jedwabna z wypukłym wzorem, przetykana złotą nicią, używana jako materiał na bogate stroje, obecnie na szaty liturgiczne, obicia itp. [przypis edytorski]
59. rapier — długa broń obosieczna z osłoną dłoni w kształcie kosza drucianego. [przypis edytorski]
60. Niespodziewane wybawienie księcia Norfolka — Gdyby Henryk VIII żył o kilka godzin dłużej, rozkaz jego co do stracenia księcia Norfolka musiałby być wykonany. Gdy jednak nadeszła do Tower wieść, że król zmarł tej nocy, naczelnik więzienia wzbraniał się wykonać wyrok; także Rada Stanu nie uważała za właściwe rozpoczynać nowego panowania od stracenia jednego z najwybitniejszych dostojników państwa, skazanego tak niesprawiedliwym i tyrańskim aktem przemocy. [Hume, Historia Anglii, tom III, str. 307]. [przypis autorski]
61. baronetem, właścicielem niewielkich dóbr lennych — Hendon ma na myśli klasę baronetów, barones minores, w przeciwieństwie do mianowanych przez parlament baronów — nie zaś ustanowiony później stopień szlachecki. [przypis autorski]
62. dziś jeszcze najstarszy w tej rodzinie ma prawo nosić kapelusz lub hełm w obecności waszej królewskiej mości... — Lordowie Kingsale, potomkowie rodu de Courcy, korzystają dziś jeszcze z tego osobliwego przywileju. [przypis autorski]
63. sarkać — wyrażać głośno niezadowolenie z czegoś, narzekać. [przypis edytorski]
64. szeląg — dawna drobna moneta miedziana; miedziak. [przypis edytorski]
65. plebejusz — człowiek nienależący do szlachty. [przypis edytorski]
66. rejent (daw.) — notariusz. [przypis edytorski]
67. Le roi est mort, vive le roi! (fr.) — „Król umarł, niech żyje król!”, okrzyk, którym w dawnej Francji ogłaszano śmierć władcy, a zarazem objęcie tronu przez jego następcę. [przypis edytorski]
68. protektor — opiekun nieletniego króla sprawujący władzę w jego imieniu. [przypis tłumacza]
69. funt szterling — angielska jednostka monetarna; dawniej funt dzielił się na 20 szylingów po 12 pensów każdy. [przypis edytorski]
70. Chłopiec do bicia — Jakub I i Karol II mieli w dzieciństwie takich „chłopców do bicia”, których karano, gdy książęta nie robili dostatecznych postępów w nauce; dlatego to dla ułatwienia sobie zadania zaopatrzyłem i swego małego księcia w takiego chłopca. [przypis autorski]
71. Charakter Hertforda — Młody król okazywał najwyższe przywiązanie do swego wuja Hertforda, który był człowiekiem nader umiarkowanym i uczciwym. [Hume, Historia Anglii, tom III, str. 324]. Jeżeli oburzające mogło być z jego (protektora) strony, że nadał sobie tyle godności, to jednak zasłużył sobie na wielką pochwałę przez prawa przeprowadzone na tej sesji, a łagodzące niezmiernie poprzednie ustawy karne i dające niejaką rękojmię swobód konstytucyjnych. Zniesiono wszelkie prawa, które definiowały zbrodnie zdrady stanu szerzej niżeli statut wydany na dwudziestopięciolecie panowania Edwarda III, wszelkie prawa o zbrodni buntu wydane podczas ubiegłego panowania, wszelkie dawniejsze prawa, skierowane przeciwko lollardom [lollardowie — członkowie ruchu plebejsko-religijnego w Anglii XIV–XVI w., powstałego pod wpływem nauk Johna Wycliffe’a, głoszący hasła równości społecznej i nawołujący do likwidacji wielkich majątków, zwłaszcza kościelnych; wywołali groźne powstanie w r. 1381; red. WL] i innym heretykom wraz z ustawą Sześciu Artykułów. Nikt nie mógł już być oskarżony za słowa, o ile od ich wypowiedzenia minął miesiąc. Postanowienia te unieważniły wiele z najokrutniejszych praw, jakie posiadała Anglia, stając się dla ludu zwiastunami pierwszej jutrzenki wolności zarówno obywatelskiej, jak i religijnej. Unieważniono też owo prawo, które sprzeciwia się wszelkim zasadom prawnym, że mianowicie edykty królewskie mają moc równą ustawie. [Tamże, tom III, str. 339]. [przypis autorski]
72. szeryf — w Anglii i w Ameryce wyższy urzędnik miejski, spełniający obowiązki sądownicze i policyjne w obwodzie swego hrabstwa, powiatu lub okręgu. [przypis tłumacza]
73. Kara śmierci przez gotowanie w oliwie — Mocą postanowienia parlamentu truciciele byli za panowania Henryka VIII skazywani na karę śmierci przez ugotowanie. Prawo to zostało za następnego panowania zniesione. W Niemczech jeszcze w XVII w. stosowano tę nieludzką karę w stosunku do fałszerzy pieniędzy i oszustów. Wielki poeta, Taylor, opisuje stracenie, które widział w 1616 r. w Hamburgu. Wyrok przeciwko fałszerzowi pieniędzy brzmiał, że ma on „zostać ugotowany w oliwie, ale nie ma być od razu wrzucony do kotła, lecz należy go zawiesić na sznurze przeciągniętym pod pachami i spuszczać na bloku, tak aby zanurzał się w oliwie stopniowo”. [J. Hammond Trumbull, Blue Laws, True and False (Okrutne prawa, prawdziwe i zmyślone), str. 13]. [przypis autorski]
74. tedy (daw.) — więc, zatem. [przypis edytorski]
75. Niezwykły wypadek z pończochami — W Huntington powieszono pewną kobietę i jej dziewięcioletnią córeczkę, ponieważ oskarżono je, że zaprzedały dusze diabłu i sprowadzały burze przez zdejmowanie pończoch! [J. Hammond Trumbull, Okrutne prawa, prawdziwe i zmyślone, str. 20]. [przypis autorski]
76. Na salę wchodzi dworzanin z berłem, za nim zaś drugi, który niesie obrus... — Cyt. za: Leigh Hunt, Miasto (The Town), str. 408, opowiadanie starego podróżnika. [przypis autorski]
77. powtórzyli strofkę (...) od wycia zadrżały ściany i pułap szopy — w oryginale przytoczono w tym miejscu strofkę angielskiej piosenki złodziejskiej, nienadającej się do przekładu i zaczerpniętej, jak podaje autor w przypisku, z dzieła Włóczęga angielski (The English Rogue), Londyn, 1665. [przypis tłumacza]
78. owcze skóry, doliniarze, pilniki, gaduły, mruki (...) panienki, baby — angielskie terminy złodziejskie na oznaczenie rozmaitych gatunków złodziejów, żebraków i włóczęgów oraz ich towarzyszek. [przypis autorski]
79. wypalone rozżarzonym żelazem czerwone „S” — pierwsza litera angielskiego wyrazu slave, co znaczy „niewolnik”. [przypis tłumacza]
80. Niewolnictwo — Młody król i nieokrzesany wieśniak mogli się omylić; jest to zupełnie zrozumiałe. Wieśniak doświadczył okrucieństwa tego prawa przedwcześnie, a król oburzał się na nieistniejące jeszcze prawo; bowiem ta haniebna ustawa wydana została dopiero podczas jego własnego panowania. Atoli znając jego charakter, możemy się domyślać, że nie on był jej twórcą. [przypis autorski]
81. szyling — dawna angielska jednostka monetarna; szyling dzielił się na 12 pensów, 20 szylingów tworzyło funt. [przypis edytorski]
82. boć (daw.) — bo przecież. [przypis edytorski]
83. gwoli (daw.) — dla, z powodu, w celu. [przypis edytorski]
84. Alfred Wielki (849–899) — król Wessexu, jednego z królestw anglosaskich, najsłynniejszy z władców Anglii tego okresu; wg legendy z XII w. podczas najazdu Wikingów schronienia udzieliła mu pewna wieśniaczka, która nie znając go, zostawiła go w chacie, przykazując, żeby przypilnował piekących się placków. Alfred zamyślił się nad problemami swojego królestwa, placki się przypaliły i został ostro złajany. [przypis edytorski]
85. włosiennica — ubiór z szorstkiego materiału noszony na gołym ciele, stosowany w średniowieczu w celu „umartwienia” ciała. [przypis edytorski]
86. patriarchowie — biblijni przodkowie rodów, od których wywodzili swoje początki Izraelici: Abraham, Izaak, Jakub. [przypis edytorski]
87. zarzewie — żarzące się węgle. [przypis edytorski]
88. Kara śmierci za drobne kradzieże — Gdy w Connecticut i New Haven ustanawiano pierwsze kodeksy prawne, w Anglii kradzież przedmiotów o wartości ponad dwanaście pensów była jeszcze za Henryka I zbrodnią główną. [J. Hammond Trumbull, Okrutne prawa, prawdziwe i zmyślone, str. 17]. Ciekawa stara książka Włóczęga angielski podaje tę sumę na trzynaście i pół pensa, kara śmierci groziła więc temu, kto skradł przedmiot o wartości większej niż trzynaście i pół pensa. [przypis autorski]
89. Non compos mentis lex talionis sic transit gloria mundi — nonsensowny zlepek zwrotów i wyrażeń łacińskich. [przypis edytorski]
90. ad hominem expurgatis in statu quo — nonsensowny zlepek wyrażeń łacińskich. [przypis edytorski]
91. dziesięć mil [angielskich] — ok. 16 km. [przypis edytorski]
92. odwach — wartownia. [przypis edytorski]
93. baptyści — protestancka grupa wyznaniowa powstała na pocz. XVII w., akcentująca indywidualizm w relacji do Boga, uznająca Biblię za jedyny autorytet w sprawach wiary i ograniczająca praktykę chrztu (gr. baptismos) do osób świadomych tego aktu. [przypis edytorski]
94. ...królowie powinni od czasu do czasu przekonywać się naocznie, jak wykonywane są ich prawa, a wtedy nauczą się miłosierdzia — Przy wielu rodzajach kradzieży prawo wyraźnie odmawiało pociechy religijnej; kto ukradł konia, sokoła lub chustkę wełnianą tkaczowi, zostawał powieszony. Podobnie ten, kto zastrzelił jelenia w lesie królewskim albo wywoził owce z państwa. [J. Hammond Trumbull, Okrutne prawa, prawdziwe i zmyślone, str. 13]. Uczony prawnik, William Pryne, został (na długo po panowaniu Edwarda VI) skazany na obcięcie obojga uszu pod pręgierzem, grzywnę 3000 funtów i dożywotnie zamknięcie w więzieniu. W trzy lata później dał on znowu powód do skargi, gdyż opublikował ulotkę skierowaną przeciwko władzom kościelnym. Stanął znowu przed sądem, który skazał go na obcięcie tego, co pozostało z jego uszu, grzywnę 5000 funtów szterlingów, napiętnowanie na obu policzkach literami „S. L.” (Seditious Lebeller: buntowniczy oszczerca) i dożywotnie zamknięcie w więzieniu. Surowości tego wyroku odpowiadało okrucieństwo jego wykonania. [Tamże, str. 12]. [przypis autorski]
95. dyby — kłoda z otworami na ręce i nogi więźnia. [przypis edytorski]
96. Historia zanotowała już wprawdzie, jak obito jednego króla angielskiego — 12 lipca 1174 król Anglii Henryk II poddał się w Canterbury ceremonii pokutnej za zainspirowanie rycerzy do zamordowania arcybiskupa Tomasza Becketa: po publicznym wyznaniu swoich grzechów został wychłostany przez biskupów i mnichów przy grobie zabitego. [przypis edytorski]
97. wasal — w średniowieczu człowiek wolny oddający się w opiekę seniorowi, otrzymujący od niego lenno i zobowiązany wobec seniora do posłuszeństwa i świadczenia służby zbrojnej. [przypis edytorski]
98. pośrodku ogromnej białej róży Elżbieta, księżna Yorku (...) obok niej stał Henryk VII, którego postać wyłaniała się z takiejże róży czerwonej — herbem angielskiego rodu Yorków była biała róża, zaś herbem rodu Lancasterów była czerwona róża. W latach 1455–1485 toczyła się w Anglii wojna domowa o władzę pomiędzy tymi dwoma rodami, zwana Wojną Dwóch Róż. Wojnę zakończyło zwycięstwo w bitwie pod Bosworth (1485) spokrewnionego z Lancasterami Henryka Tudora (1457–1509), który został nowym władcą Anglii, jako Henryk VII, i poślubił Elżbietę York (1465–1503), córkę jednego ze swych poprzedników na tronie, Edwarda IV Yorka. [przypis edytorski]
99. alegoria — symboliczne przedstawienie treści. [przypis edytorski]
100. złotogłów — jedwabna tkanina przetykana złotą nicią. [przypis edytorski]
101. Opactwo Westminsterskie (ang. Westminster Abbey) — wielki gotycki kościół w Londynie, tradycyjne miejsce koronacji i pochówku królów Anglii. [przypis edytorski]
102. Salomon — biblijny król Izraela, znany ze swojej mądrości i wielkiego bogactwa. [przypis edytorski]
103. Ryszard III York (1452–1485) — ostatni król Anglii (od 1483) z dynastii Yorków, zginął pod Bosworth, w przegranej bitwie z wojskami Henryka Tudora. [przypis edytorski]
104. Przytułek Chrystusa, czyli Szkoła Niebieskich Sukien — „najszlachetniejsza instytucja na świecie”. Grunta, na których znajdował się klasztor Szarych Braci, podarowane zostały przez Henryka VIII zarządowi miasta Londynu, który założył tam schronisko dla ubogich chłopców i dziewcząt. Edward VI kazał potem odpowiednio odrestaurować dawne budynki klasztorne i założył ową błogosławioną instytucję, która otrzymała nazwę Szkoły Niebieskich Sukien lub Przytułku Chrystusa i miała na celu kształcenie i żywienie sierot oraz dzieci ubogich rodziców... Edward nie pozwolił mu (biskupowi Ridleyowi) odejść przedtem, aż list (do lorda mayora) nie został napisany, i polecił mu osobiście oddać to pismo i obwieścić wolę i życzenie króla, aby bez najmniejszej zwłoki poczyniono odpowiednie projekty i powiadomiono go o przedsięwziętych środkach. Dzieło posuwało się szybko naprzód; Ridley sam zajął się nim gorliwie, rezultatem zaś było założenie Przytułku Chrystusa w celu wychowywania ubogiej dziatwy. (Król obdarował równocześnie i wiele innych zakładów dobroczynnych). „Panie Boże — mawiał — dziękuję Ci z całego serca, że użyczyłeś mi dość życia, aby dokonać tego dzieła, które oby pomnożyło Twoją chwałę!” Jego czyste i niewinne życie kłoniło się rychło ku końcowi, a w niewiele dni później oddał z powrotem duszę Stwórcy, błagając, Go, aby uchronił państwo przed papiestwem. [J. Heneage Jesse, London: its Celebrated Characters and Places (Londyn: jego wybitne osobistości i miejsca)]. W wielkiej sali znajduje się duży obraz, który przedstawia króla Edwarda VI zasiadającego na tronie w szkarłacie królewskim i gronostajach, z berłem w lewej ręce, podczas gdy drugą ręką wręcza klęczącemu przed nim lordowi mayorowi akt założenia przytułku. Obok króla stoi kanclerz, który trzyma pieczęć, zaś dalej inni wysocy dostojnicy państwowi. Biskup Ridley klęczy przed królem ze wzniesionymi rękoma, jakby błagał niebo o błogosławieństwo dla jego dzieła, zaś rajcy miejscy klęczący obok lorda mayora zajmują środkową część obrazu. Wreszcie na przednim planie stoi po jednej stronie podwójny szereg chłopców, po drugiej dziewcząt, poczynając od nauczyciela i opiekunki, aż do owego chłopca i owej dziewczynki, którzy wyszli z szeregu i ze wzniesionymi rękoma klęczą przed królem. [Timbs, Osobliwości Londynu, str. 98]. Przytułek Chrystusa posiada ze starodawnej tradycji przywilej zwracania się z przemówieniem do króla lub królowej, gdy przybywają oni do miasta i korzystają z gościnności mieszczaństwa londyńskiego. [Tamże]. Sala jadalna z przedsionkiem oraz chór z organami zajmują całe piętro, długości 187 stóp, szerokości 51 stóp i wysokości 47 stóp; oświetla je dziewięć wielkich okien ozdobionych witrażami i wychodzących na południe; obok sali Westminsterskiej jest to najwspanialsza sala w stolicy. Tutaj jadają chłopcy, których jest tam obecnie 800; tutaj też, odbywają się owe „wieczerze publiczne”, na które goście wpuszczani są tylko za zaproszeniami wydawanymi przez skarbnika i zarządzających Przytułku Chrystusa. Na stole stoi w drewnianych miskach ser, piwo w drewnianych kuflach, które napełnia się ze skórzanych bukłaków, zaś chleb wnosi się w wielkich koszach. Wchodzą zaproszone władze; lord mayor, czyli burmistrz miasta, zajmuje honorowe miejsce na krześle, sporządzonym z dębowego drzewa z kościoła św. Katarzyny w pobliżu Tower; następnie odśpiewany zostaje hymn przy akompaniamencie organów. Jeden z „Greków”, czyli starszych chłopców, odczytuje rozdział z książki do nabożeństwa, zażądawszy przedtem ciszy trzykrotnym uderzeniem drewnianego młotka. Po modlitwie rozpoczyna się wieczerza, zaś goście przechadzają się między stołami. Po skończonym posiłku dyżurujący chłopcy zabierają kosze, miski, bukłaki, kufle i lichtarze iw uroczystym pochodzie mijają zarządzających, kłaniając się im głęboko. W 1845 r. królowa Wiktoria i książę Albert asystowali przy tym widowisku. Do najbardziej znanych Błękitnych Sukien należeli Joszua Barnes, wydawca Anakreonta i Eurypidesa; Jeremiasz Markland, słynny krytyk, szczególnie literatury greckiej; badacz starożytności, Camden; biskup Stillingfleet; powieściopisarz Samuel Richardson; Tomasz Mitchell, tłumacz Arystofanesa; Tomasz Barnes, wieloletni wydawca „Timesa”; Coleridge, Karol Lamb i Leight Hunt. Nie przyjmuje się chłopców poniżej siedmiu i powyżej dziewięciu lat; nie mogą też oni pozostawać w przytułku dłużej jak do piętnastu lat, z wyjątkiem tak zwanych wychowańców królewskich i „Greków”. Zarządzających jest około 500, z królem i księciem Walii na czele. Aby zostać zarządzającym trzeba wpłacić 500 funtów. [Tamże]. [przypis autorski]
105. Edward Wyznawca (ok. 1002–1066) — król Anglii (od 1042), pierwszy z władców Anglii pochowanych w Opactwie Westminsterskim. [przypis edytorski]
106. Jakub I Stuart (1566–1625) — król Szkocji (od 1567), który po śmierci królowej Elżbiety I jako jej krewny został królem Anglii (od 1603), co zapoczątkowało unię personalną Anglii ze Szkocją. [przypis edytorski]
107. Karol I Stuart (1600–1649) — król Anglii i Szkocji (od 1625), następca Jakuba I Stuarta. Z powodu wieloletniego konfliktu z parlamentem, chybionej polityki podatkowej i religijnej (obawiano się rekatolizacji Anglii) oraz dążeń absolutystycznych doszło do powstania, a następnie wojny domowej (1642–1651, zw. też rewolucją angielską). Król został uwięziony, osądzony przed Najwyższym Trybunałem Sądowym i ścięty. Po jego śmierci władzę w państwie ogłoszonym republiką sprawował jako lord protektor Olivier Cromwell, a następnie została przywrócona władza królewska, jednak charakter rządów uległ przekształceniu do formy monarchii parlamentarnej. [przypis edytorski]