7. Poniedziałek

Nowe stworzenie powiada, że imię jego jest Ewa. Doskonale — nie mam nic przeciwko temu. Mówi, że nazwało się dlatego, żebym mógł je zawołać, kiedy zechcę. Odpowiedziałem, że w takim razie to całkiem zbyteczne. Słowa te najwidoczniej podniosły mnie w jego oczach; w gruncie rzeczy jest to dźwięczne, ładne słowo i będzie je można często powtarzać. To stworzenie powiada, że ono nie jest Ono, ale Ona. Bardzo wątpliwe; a zresztą, wszystko mi to jedno. Nic bym nie miał przeciwko niej, gdyby wszędzie za mną nie łaziła i nie gadała.