Wiersz pacyfistyczny
(Dzień
jak cień
się wlecze
jesienny.
Człecze!
Bezpromienny
jak cień się
wlecze
dzień).
Z niemym wyrzutem
czołga się kaleka.
Granatu rzutem
popsuto człowieka.
Na gmachach flagi
płyną dostojne,
a z ludzi flaki
zostały po wojnie.
Jak grom
uderza dzwon:
Mobilizacja!
Ho, ho, ho!
Z jaką gracją
przychodzi młodych,
silnych jak kłody
tysięcy sto.
Rezygnacja?
Stagnacja?
ho, ho, ho!
Mundur to gracja!
Mobilizacja!!!
(Dzień
jak cień
się wlecze
i sączy
się życie
człowiecze
jak krople wody)
Alarm! Maski!
Ach! Jak żal umierać,
takim jeszcze młody.
Boże! Łaski!
Dusi... dusi...
Oooo! Jak źle umierać.
Baaaczność!
Tak jednak być musi.
Bo herb dostojny
na wietrze drga,
bo herb dostojny
w armatach gra:
milion ciał...
milion ciał...
Wojna!
Wojna!!!
(Dzień
jak cień
się wlecze...)