Krajobraz polski

Krzywa wierzba przy płocie, krzywy płot na rozstaju,

Mokra zieleń w sitowiu, w sinym gaju — bugaju,

A przy łące jałowce, białe owce na łące,

Jarzębiny, jedliny, niebo ziemią pachnące.

W koleinach drożyna, wronie gniazda na drzewie,

Pośród świerków ćwierkanie, modrodrzewie — modrzewie...

Wiatrak łapie obłoki, które na nim siedziały,

I ucieka, odziany w łachy pól — samodziały.

Zieloniutkie, czerwienne, łubinowe i bławe,

Chabrowane kąkolem, pawiem okiem i stawem,

Pola — polska, złocone topolowym półcieniem,

Wykwiecone kwietniami, jesienione złocieniem!

Szumi jesion jesienią, wrzos wrześniowy słoneczny,

Złotoliście wiatr sypie, niesie zapach jabłeczny, —

A nocami miesięcznie świeci bór litą grzywą,

W niebo, kute gwoździami, bije srebrne strzeliwo!