Kapitulum I
1. O człowieku poczciwym, na co się już ma rozmyślać, przyszedszy ku trzeciemu, to jest starszemu wieku swojemu
Rozmyślając się na ten wartogłowny1422 a dziwnie zamieszany żywot ludzki, dosyć pracej było wypisując młody wiek jego. Bo jako Augustyn święty powiadał, iż nigdy żadna rzecz nań trudniejsza nie była, jako przypatrzyć się wiekowi człowieka młodego, a rozważyć sobie dziwne drogi a umysły jego. Jeszcze tego dokładając, iżby snadniej snać wyrozumieć mógł drogę, kędy wąż lezie, kędy ryba płynie, kędy ptak leci, niżli kędy myśl a sprawa człowieka młodością niesionego. A wszakoż i o panu średnim, gdy się kto słusnie rozmyśli na sprawy i postępki jego, jakoby się miał słusznie a poczciwie w swej powinności a przystojności zachować, i tam znajdzie dosyć zamieszania około wieku tego świętego. Bo też tam siła postronnych przypadków nazbierać by się mogło, które też są na przekazie1423 wiekowi temu, chociaj już w lepszym baczeniu postanowionemu.
Teraz już przydziemy do spokojniejszego, to jest do trzeciego wieku człowieka poczciwego, to jest do starości jego. A wszakoż i tu dosyć znajdzie, czym się będzie zabawić, bo stara przypowieść: „Stary a szalony już dwa razy młód bywa”. Acz ci się ten wiek z tym nie zgadza, starość z szaleństwem, a wszakoż wyjechawszy na targ, wszytko znajdzie kupić i takiego pana mało by się czasem nie dopytał za równe1424 pieniądze. Bo natura człowiecza zawżdy się burzy jako moszcz1425, aż gdy się ustoi, toteż jedno1426 lagier1427, co się niczemu dobremu nie godzi1428, na dnie zostanie.
A tak ty mój miły, krześciański bracie, któremu się Pan Bóg da przebić przez ty omylne a burzliwe lata młodości i średniego wieku twojego, nie bądźże tym moszczem ani tym lagrem, ale się uczyń czystym a przeźroczystym winem, aby twe cnotliwe sprawy pięknie się na wsze strony błyszczały, jako gdy luna1429 bije na wsze strony od nadobnej szklenice, jako od kryształu, w której piękne a przeźroczyste wino stoi; bo widzisz, przez jakie się miejsca przebijasz, widzisz, przez jakie morze płyniesz, widzisz, jako jest na nim wiele dziwnych a srogich rozbójników po tych gościńcoch rozsadzonych, że do onego wdzięcznego portu, gdzie cnota, rozum a bojaźń boża wysiadła, trudno się bardzo przed nimi przebić masz.
2. Rozbójnicy człowieka poczciwego, co fortunie przysługują
Abowiem wiesz i słychałeś, jako fortuna z cnotą zawżdy ty dwie panie sobie sprzeciwne są, a zawżdy z sobą ustawiczną burdę1430 mają, a pewnie trzeba mądrze golić1431, przy której by tu zostać. Bo fortuna do czego wiedzie swe dworzany, tochmy się już dosyć o tym w pirwszych wiekoch nasłuchali. Bo je wiedzie do rozkoszy, do swej wolej, do obżarstwa, do opilstwa i do innych rzeczy, co się tylko ciału podobają. Cnota zasię jest takim ludziom bardzo sprzeciwna, a silnym jest nieprzyjacielem ciału. Bowiem ta zasię przysługuje duszy, a dusza miła, widząc, iż jej o płatne1432 idzie, bo o wieczne zatracenie, nie lza, jedno jej1433 przy cnocie zostać. Abowiem fortuna, jako to jest zabawiona pani, i jako siła cnoty każdy odstąpić musi, folgując obyczajom jej, to już baczyć możesz, bo ta bez bogactwa być nie może. A kto bogactwa chce nabywać, musi barzo jej naprzedniejszemu marszałkowi, łakomstwu, przysługować, a dziwnych a rozlicznych trudności używać. A nabywszy zasię tego, jako słyszysz, bogactwa, to już wnet wszytkie dworzany tej paniej fortuny musisz około siebie stanowić. Bo już pan pycha pewnie u takiego człowieka pirwsze miejsce mieć musi. Więc obżarstwo, opilstwo, wzgardzenie, gniew, zwada, nieczystota, tępość, lenistwo, ospalstwo, swawola, wszeteczność i wiele innych tych szkodliwych przypadków, co tej paniej fortunie przysługują, bawić około siebie musi. A przed tymi jej wszetecznymi dworzany, wierz mi, iż się trudno do cnoty przebić. Bo sam możesz baczyć, iż to są barzo wszytko wdzięczni towarzysze. A kto się nie obaczy, woli zawżdy z nimi spółek mieć niżli z tymi, co się około cnoty zabawiają. Bo tam nędza, a mało czego dobrego użyć na świecie przy nich by mógł.
3. Obrońce człowieka poczciwego, co cnocie przysługują
Patrzajże zasię miłej cnoty, co o ciało mało dba, tylko onej świętej dusze pilna, która jako więzień ustawicznie w tym swowolnym ciele siedzi, które zawżdy około fortuny zabawiać się musi, iż już ona zawżdy się przeciwić musi tej swowolnej fortunie i tym dworzanom jej, o których tu słyszysz. Bo tam marszałkiem łakomstwo, a tu zasię pobożność, skromność, poczciwość, żywot spokojny a pomierny, który na równym, tylko iżby na poczciwym, ze wszytką wdzięcznością przestawa. Tam zasię rządzi gniew, a tu pokora; tam pycha, a tu nadobna a poczciwa układność; tam opilstwo, obżarstwo, a tu we wszem pomiara1434, która by ani zdrowiu, ani poczciwym obyczajom nic nie szkodziła. Tam zwada, wzgardzenie, a tu zasię wierna miłość a krześciańska życzliwość każdego zdobić musi. Tam lenistwo, ospalstwo, a tu zasię czujność a pilne rozważanie czasów, aby nigdy darmo a szpetną fuzą nie wychodziły.
Patrzajże, jaka to wielka różność. Bo patrz, mój miły bracie, gdy cię już Pan Bóg do spokojniejszego wieku a do szedziwych lat twych przywiedzie, ku której z tych różnych pań koła swe zatoczyć masz. Bo jeśli się do fortuny chcesz obrócić, zaprawdę, żeć to już prawie nie będzie przystało szedziwości twojej, jeszcze wżdy w młodym a w średnim wieku ledwie żeć by się to było nie zeszło. A iż i tam w tym czasie nie prawie się to schodzi, ale tobie już teraz, zda mi się, około cnoty bawić się przysłuszy1435, bo i pani, i towarzystwo piękniej ci przystoi niżli około fortuny. Abowiem co tobie po łakomstwie, gdyż widzisz, iż już wiek twój przechodzi, iż musisz tu wszytkiego odbieżeć, a do onych się wiecznych skarbów brać, których z obietnic Pańskich ani mol, ani rdza nie gryzie? Co tobie po pysze, boć się już nie zejdzie i nie przystoi, bo do tej wielkiego kosztu i wiele pstrocin potrzeba. Co tobie po gniewie, po zwadzie, a ty ledwe chodzisz i nierównoć by więcej przystało karać a hamować ludzi myśli bezpiecznych a niepotrzebnych, niżlibyś im to pochwalać albo im tego pomagać miał. Co tobie po ożarstwie, po opilstwie, po szaleństwie wszetecznym, gdyż widzisz, iż to młodym i zdrowym szkodzi, a coż owszem staremu? A wszakoż zwyczaj a cne przyrodzenie, znajdziesz wiele tych starych żebraków, co ich z tego wypuścić nie chcą, a jeszcze chodzą z tymi swawolnymi pany nadobnie jako epikurowie1436, sobie dobrze tusząc, jakoby im kół nie pogorzał1437. Ale z jaką też tego przystojnością używają, to już to sam każdy u siebie niechaj osądzi.
A tak mój miły bracie, gdy cię już Pan Bóg z tymi rozlicznymi flagami a burzkami świata tego będzie raczył przybić do bezpiecznego brzegu spokojnych a poczciwych lat twoich, tu sobie uważ, jeśliżeć nie lepiej tobie z tym wdzięcznym towarzystwem zostać, które się około cnoty bawi, tak jakoś słyszał, niżli z tamtym wszetecznym a z zatrudnionym, co fortunie przysługuje. Bo tu pokój, sława, sprawiedliwość, pomierność, roztropność, każdej rzeczy poważne rozważenie, wdzięczny a spokojny żywot. A czegoż tobie więcej ku tym twym spokojnym czasom potrzeba? A tam zasię zawżdy huk, zawżdy puk, zawżdy pisk, zawżdy pycha, zawżdy zwada, zawżdy opilstwo, swawola, dziwna rozpustność, dziwne kroki i skoki. A cóż tobie, miły bracie, po tym? A uważ to sobie i sam, a osądź się sam, jeślić by to już w twych spokojnych czasiech twoich przystało.
4. Rozmysł słuszny statecznego człowieka
Aleby to jeszcze nic, chociajby się z ciebie trochę ludzie pośmiali, ale patrz, jakie dwa klenoty twoje, a snać naprzedniejsze, w tym zależą: naprzód zbawienie, potym zdrowie. Bo jeślibyś się udał za tamtą ordą, co się około fortuny bawi, a patrz, jakie by tam było zdrowie twoje, patrz, jakie by było zbawienie twoje, patrz, jakie tam przysmaki do tego obojga słyszysz. A tak mój miły bracie, gdyż bez słusznego rozmysłu nic słusznie postanowiono być nie może, uważajże czasy swoje, uważajże, do którego kresu płyniesz. Bo jeśli sobie wspomnisz czasy młodości swojej, żeś za tą panią fortuną i za jej dworem po wszytki czasy swoje biegał, nie może być, jedno iż zawżdy przestraszone sumnienie w sobie znaleźć musisz. Ale gdy już obaczysz czasy swe, ku czemu brniesz, a będziesz się brzydził onymi pirwszymi postępki swoimi, a rzucisz się do miłej cnoty i do jej obyczajów, słuchaj, jakiego Pana masz i co do ciebie przez proroka wskazuje, mówiąc, iż: „ilekolwiek kroć złościwy nawróci się ku mnie, a przestanie od pirwszych złości swoich, tyle kroć go ja sobie w łaskę przyjmę, a będę mu Bogiem miłosiernym, a nigdy nie wspomnionę występków młodości jego”. A tu bych cię spytał, co jest lepszego tobie: mieć Boga miłosiernego przy cnocie czy go mieć nieprzyjacielem a sprzeciwnikiem sobie przy onej omylnej a niepobożnej fortunie? A wiesz, żeć nie uszyma ściska.
5. Jakie Pan zawżdy baczenie miał na szedziwe lata
Abowiem patrzaj, jakie zawżdy Pan miał baczenie na szedziwe lata i jako je mnożył i błogosławił, acz czasem pokuszał1438 stałości a wiary ich, ale ich nigdy nie opuszczał a nigdy nie wspominał młodości ich i wszeteczności. Wspomni sobie napirwej na Abrahama, jako się Pan z nim nadobnie a miłościwie w szedziwości jego obchodzić raczył, jako go nawiedzał, jako Sodomie na jego przyczynę, by był tam dziesięć sprawiedliwych znalazł, chciał przepuścić, jako Lota, brata jego szedziwego, z onej srogiej okrutności, która się w ten czas z onego sprawiedliwego gniewu Jego nad onymi nieszczęsnymi miasty działa, miłościwie a łaskawie przez anioły swoje wywieść raczył; jako zasię temuż Abrahamowi błogosławić raczył i z żoną jego Sarą, która w dziewięćdziesiąt lat urodziła mu onego syna a zacnego a świętego patriarchę Izaaka, jako Pan Bóg raczył mu zostawić obietnice o przyszłym obiecanym Mesjaszu a o zbawicielu świata tego i jako mu raczył dać wiarę i usprawiedliwienie przez onę wiarę, tak jako o nim Pismo powiada, iż on uwierzył onej obietnicy Pańskiej, chociaj był jeszcze mesjasza nie doczekał, a wżdy już był usprawiedliwion od onego pirwszego pirworodnego grzechu swego. Jakie mu zwycięstwa dawał w szedziwości jego, tak iż on Melchizedech, kapłan Boga żywego, zachodził mu na drogi1439, wielką mu poczciwość czyniąc, a zanosząc mu chleb a wino po porażkach1440 jego. A tu patrz, jaki to jest wdzięczny wiek a przyjemne czasy człowieka statecznego a poczciwego u Pana tego, który niebem i ziemią, jako raczy1441, na wszytkim włada.
Patrzajże zasię a wspomni sobie onego męża świętego Tobiasza, takież już w szedziwości jego a w zeszłych czasiech jego, co też Pan z nim broić1442 raczył, a jakie dziwne pociechy jego rozmnażać raczył, to tam nadobna historia o tym jest napisana. Jako gdy jaskółczy gnój, z góry spadszy, oczy mu był oślepił, a to wszytko było z dopuszczenia Pańskiego, aby był doświadczył stałości jego. A gdy go Pan obaczył, iż nie odmienił wiary ani stałości swej, jako potym anioła swego do niego posłał, który przystał za sługę do niego. Jako onego anioła wyprawił z synem swoim szukać mu żony. Jako przyszli do Żydostwa, tam gdzie była dziewka jedna zacna, co siedm mężów z dopuszczenia bożego szatan podle niej udawił. Jako on anioł odegnał szataństwo. Jako mu była za małżonkę z wielką pociechą domu onego dana. Jako do domu już idąc, rybę ułowił, żółć z niej wyjął, z wielkim bogactwem i z nadobną i z poczciwą żoną do ojca syna przywiódł, jako mu oną żółcią oczy oświecił, jako potym on ubogi starzec w wielkiej radości i pociesze żywota swego dokonał. A tak to sobie uważaj, iż zawżdy na wielkiej pieczy ty szedziwe lata były u Pana tego, a zwłaszcza ty, które nie w płochości żywota swego, ale w stałej stateczności a w skromnej pobożności zawżdy go używali.
Patrz zasię Heliasza1443 sławnego, którego Achab król i z oną złą żoną swoją, z Jezabel, prześladował, jako Pan Bóg był dziwnym stróżem jego. Jako kruk i inni ptacy mu służyli, żywności i inne potrzeby mu nosili; jako gdy król dwa kroć syłał nań po pięciudziesiąt koni, aby go byli pojmali, jako ogień, z nieba spadszy, zawżdy je popalił; jako na jego prośby deszcz, co trzy lata nie był, ziemię z nowu jako już zgorzałą ożywił; jako na jego ofiary wodami polane ogień z nieba spadał. W jakiej sławie i w jakiej powadze ona dziwna jego szedziwość zawżdy była. Jako na koniec ognisty wóz, z nieba spadszy, tak go żywo na ziemi pochwycił i zaniósł z widomości ludzkiej, i dziś jeszcze nie wiemy, gdzie się podział.
A tak zawżdy dziwną straż i dziwną opiekę Pan Bóg ukazował nad takimi ludźmi lat statecznych a poważnych. Abowiem płoche a nieustawiczne1444 czasy albo lata zawżdy na małej pieczy bywały u Niego.
Także on Elizeus, uczeń albo towarzysz jego, na jakim też baczeniu albo na jakiej straży był u Pana tego, takież w onej szedziwości jego. Jako gdy go dzieci goniły, wolając za nim: „Łysy idzie, łysy idzie”, jako wnet kilka niedźwiedzi, przybieżawszy, gdzie ich tam pirwej nigdy nie było widać, ony dzieci podrapały. Jako onej niewieście sareptańskiej, która mu placek upiekła, będąc w wielkim głodzie, tam gdzie już matki własne dzieci swe jadły, nie mając jedno jednę garstkę mąki a drugą oleju, jako był ono pudło z mąką i onę banię oleiu ubogacił, że go nie mogła przebrać przez wszytek czas głodu onego. A co Pan Bóg innych wiele dziwów z oną jego szedziwością czynił, to już tam szyrzej o tym w historyjej napisano stoi.
Nuż Mojżesz w jakiej zacności był w onej swej szedziwości u Niego, że z Nim mawiał jako z towarzyszem, acz stanu Jego boskiego nigdy widzieć nie mógł, ale głos Jego i słowa jego wielekroć i częstokroć słyszał, i co mu poruczał, i co z nim czynił, i jako go nad swym ludem przekładał, i jakiej to powagi człowiek był, i jako na jego rozkazanie morza się rozstępowały, Jordan się wspak obracał, z suchych skał wody ciekły, to już tam o tym pisma dosyć. A na koniec, gdy już i w starości swej nie mógł ku Panu Bogu ręku swych podnosić, tedy mu kapłani oni starego zakonu podnosili; a póki ręce mógł dzierżeć ku górze, póty zawżdy bili Żydowie pogany, a kiedy je spuścił, tedy zasię Żydowie uciekali przed pogany. Także ji potym sam Pan po śmierci jego zagrześć a pochować raczył dla bałwochwalstwa, że się żaden nie mógł dopytać do grobu jego. Patrzajże, jaka to była starość święta jego, a na jakiej pieczy była u Pana ta wdzięczna szedziwoścć tego człowieka świętego.
Nuż zasię Jakub, on święty patriarcha, patrz, jako go też Pan doświadczał w stałości jego. Jako mu byli synowie jego brata młodszego, Józefa, w którym się on barzo kochał, poganom zaprzedali, powiedając, iż go zwirzę zjadło. Jakiego smętku i wielkiej żałości przez wiele czasów swych używał. Jako potym on syn jego stracony, przez dziwną sprawę bożą, wielkim panem a pirwszym po królu w Egipcie został. Jako się potym dziwnie o nim dowiedział, jako tam do niego zajechał, w jakiej poczciwości tam u tych ludzi i u króla był. Jakiego strachu i wstydu oni bracia jego, co ji byli zaprzedali, na on czas używali, byłoby tu o tym wiele pisać. Kto chce czytać historią o tym, tedy się tam tego szyrzej dowie. Ale iż się k’temu rzecz wiedzie, w jakiej poczciwości zawżdy szedziwe lata były u Pana tego, tedy on święty człowiek, gdy się już starzał, jako błogosławił onym synom swoim, których było dwanaście, od których dwojenaście pokolenie narodu żydowskiego i dziś jeszcze idzie. A cokolwiek któremu winszował, to wszytko Pan Bóg i zdzierżeć, i potwierdzić raczył. I jako była chwalebna śmierć jego i pogrzeb jego w onych postronnych narodziech pogańskich.
Patrz też zasię, jako on święty król Ezechiel w szedziwości swojej był na wielkiej pieczy u Pana tego, gdy do niego posłał Pan, aby rozprawił1445 dom i syny swoje, opowiadając1446 mu czas1447 żywota jego, jako płakał, prosząc Pana, aby mu czasu pomknął, aby opłakał złość a młodość swoję. Jako mu pomknąć czasu Pan Bóg raczył aż do rozważniejszej starości jego, i jako go w wielkiej sławie z świata zjąć raczył, siłaby było pisać o tym. Nuż jako Noe w szedziwości swojej pływał po srogich wodach, a jako Pan był zawżdy dziwnym stróżem jego. Nuż jako Dawid dokonał szedziwości swojej i jako Pan przepuścił mu występki młodych lat jego. A co tego było, a kto by się tego naliczył, jako Pan dziwnie oko swe zawżdy miał nad ludźmi takich wieków, którzy szedziwość swą statecznie postanowioną zawżdy okazali przed świętym majestatem Jego.
6. Jako Pan stare a szalone karał
Nuż też zasię patrzaj, jako też zasię ten wiek, który zapomniawszy stanów swych uczciwych, wszetecznych a swawolnych spraw swoich i czasów swoich używali, jako je też na wielkiej pieczy Pan mieć raczył. Kto czytał sprawę onej świętej paniej Zuzanny, gdy ją dwa starcy nalazszy1448 w ogrodzie, a ona się kąpie, chcieli mieć po swej woli. A iż im tego pozwolić nie chciała, jako ją spotwarzyli, iż młodzieńca odegnali od niej i potym ją poprzysięgli1449. A jako ją Pan jako niewinną dziwnym sądem przez małe dziecię, przez Daniela, wpuściwszy ducha swego w usta jego dziwnie oswobodzić raczył, a oni łyścowie1450 jako wzięli haniebną zapłatę swoję, to też tam o tym historia nadobnie i szyroko pisze.
Nuż też on dobry a poczciwy człowiek a szedziwy starzec Heli, biskup zakonu starego, chociaj sam był nic nie winien, jedno iż dopuścił synom swym swowoleństwa a wszetecznych a opiłych żywotów przy kościele bożym używać, jaką haniebną pomstę wziął nad sobą, że i kościół on złupiono, i syny, i wiele innych ludzi pobito, i archę przymierza w pogańską ziemię zaniesiono, i jako sam nędznik z żałości szyję złamał, spadszy z stołka swego, byłoby o tym wiele pisać. I jako zasię przez dziwną sprawę Pańską do Żydostwa archa ona przywrócona była, to już tam, kto chce czytać, dowie się wszytkiego. Jedno iż się do tego rzecz ciągnie, jako szedziwy wiek poczciwy był zawżdy na wielkiej pieczy a straży u Pana tego. A jako też zasię wszeteczny był także na wielkiej pieczy i pomście u niego, i jaką zawżdy zapłatę odnosił na sobie za wszeteczeństwa swoje. Albo takież Datan i Abiron albo Kore a Abiu, oni starcy gdy się sprzeciwili Mojżeszowi a chcieli sobie nowe chwały wymyślać, i ludzi na to byli niemało zwiedli, jako je ogień srodze, z nieba spadszy, palił, jako je ziemia żywo pożyrała, to też tam już o tym historie szyrzej świadczą. Albo też on starzec Olofernes, który przed Betulią onę świętą panią Judyt chciał mieć po swej woli, jako mu srodze ucięła onę sprośną głowę jego i przyniosła ją do miasta. I jako było sprośnie zatrwożono ono straszne wojsko jego, i jako było rozproszono, to o tym już są historie. A co tego bywało, a kto by się tego mógł napisać?
7. Krześciański starzec jak się sprawować ma
A tak i ty, mój miły krześciański bracie, który się statecznie przebijesz przez to dwoje płoche wojsko, przez huf młodości twojej, a przez drugi huf śrzednich lat swoich, a staniesz już w obozie spokojniejszej szedziwości swojej, wierz mi, że to nie leda bitwy wygrasz. Bo acz to sławny hetman bywa, który sprawą swą a roztropnością swą wojsko jakie porazi, aleć i to nie gorszy, kto się przez dwoje wojsko przebije. A tak i ty, rozważywszy sobie i strachy, i błogosławieństwa, które już na twe szedziwe lata, tak jakoś słyszał, nieomylnie przypadać mają, miej się, radzęć, na pieczy, wszak widzisz, oczci1451 idzie, boć iście nie o czapkę, ale pospołu i z czapką o głowę. A iżbych ci radził, przy czym masz zostać, zda mi się, żebyś mi za dobre nie miał, iżbych cię takim prostakiem być rozumiał, żebyś nie umiał między błogosławieństwem a przeklęctwem obrać, co jest lepszego. Chybaby cię Pan Bóg jawnie doślepić raczył, jakoż tego wiele bywa za niewdzięcznościami ludzkimi, którzy nie chcą nic dbać na święte upomnienia jego, jakoż o tym dość pisma rozlicznego mamy. A radzęć onej świętej paniej, cnoty chwalebnej, pilnie się dzierż i onych jej dworzanów, jakoś o nich słyszał. Bo udaszli się za fortuną a za marszałki jej, tak jakoś o nich słyszał, pewnie się szpetnie obłądzić musisz. Abowiem przez ty dwie wojska trudno się inaczej przebić masz, jeśliże cnota, rozum a bojaźń boża nie będą warterzmi1452 około ciebie.
Ale iż już teraz, jako widzisz, przebiwszy się na suszy, na głębsze się morze znowu puszczasz, to tu jeszcze będzie ostrożniejszej pilności około siebie potrzeba, bo już płyniesz do onego portu swego wdzięcznego, gdzie jako kupiec z dalekich stron przypłynąwszy, radości a pociechy używa w domku swoim i z miłymi przyjacioły swymi, którzy się radują z onego szczęśliwego wrócenia jego z onego dziwnego niebezpieczeństwa jego. Także też ty, jeśliżeć tego Pan Bóg dopomoże, je statecznie a w zacnej poczciwości wydzierzysz i wytrwasz tę uczciwą szedziwość twoję, dla czego1453 już Pan, wedle obietnic swoich, będzie raczył zapomnieć młodych burzek twoich, gdy też już szczęśliwie przypłyniesz z tych dziwnych burzek a nawałności mizernego świata tego do onego wdzięcznego wiernym zgotowanego królestwa wiecznego. Jakież tam wdzięczne będzie odpoczynienie twoje w onym domku twoim dziwnymi rozkoszami ozdobionym a ochędożonym, któremu równia1454 żadne oko nie widało ani ucho nie słychało, jako o tym pisma powiadają! Jakaż tam będzie radość onym wdzięcznym przyjaciołom twoim, onym świętym aniołom Pańskim, którzy zawżdy z wielką radością tam czekają każdego wiernego Pańskiego, tak jako to dawno o nich wiemy.
A tak tu już sobie uważaj, mój miły krześciański bracie, jako ten wiek swój poczciwy, gdy już przydziesz do szedziwości swojej, stanowić około siebie a pilnie uważać masz. Bo patrz, ocz ci tu idzie. Napierwej, jeśliże w jakie płoche lata a sobie niepotrzebne starość swą uniesiesz, tedy się z ciebie sstanie1455 jako chimera ludzka, on dziw, którego ludzie przedtym nie widali, sstaniesz się błaznem pospolitym, jako woźny, który za grosz wszytkim powinien1456, sstaniesz się oną fabułą1457, co powiadają, iż stary szalony dwa kroć szalony. A k’temu sstaniesz się zawżdy pod przeklęciem bożym i pod pewną a pod rychłą pomstą Jego, która cię żadnym obyczajem minąć nie może z pewnych obietnic Pańskich, tak jakoś się już dosyć o tym nasłuchał.
A jeśliże postanowisz nadobnie a rozważnie, a w statecznej pomierności ten uczciwy wiek swój, a cóż ci się stanie? A to napirwej, iż będziesz w wielkiej sławie i w poczciwości u świata wszytkiego, a wszyscy się będą wstydać1458 poczciwej twarzy twojej, a jej wszędy poczciwość czynić1459. Cóż jeszcze drugiego? Używiesz sobie onego wdzięcznego, pomiernego, spokojnego a zawżdy wesołego żywota swojego. Cóż jeszcze dalej? Będziesz zawżdy pewien straży, opieki i każdego błogosławieństwa Pańskiego, że zawżdy w wielkim bezpieczeństwie będąć kwitnąć ony szedziwe czasy twoje. Cóż jeszcze dalej? Będziesz tego pewien, iż wdzięcznie a bezpiecznie płyniesz po bardzo spokojnym morzu, które cię żadnymi nawałnościami ustraszyć nie będzie mogło, aż dopłyniesz do onego wdzięcznego portu obiecanego swego, w którym masz wiecznie używać rozkoszy swoich. A tak już sobie obieraj, co woda, a co ogień, wszakeś nie prostak; jeśliżeś osiwiał, wżdy byś się też już miał przećwiczyć1460.
8. Co sobie starzec do poczciwego żywota na pomoc brać ma
Dawid, on król wielki żydowski, iż był w wielkiej miłości a powadze u poddanych swoich, a gdy się już był barzo starzał, już nie wiedzieli, czym go zadzierżeć w żywocie jego, ale kładli podle niego dziweczkę Sunamitkę, aby się była od niej zagrzewała ona zaziębia starość jego. Patrzajże też ty, mój miły Dawidzie, któryśkolwiek jest, iż już przydziesz ku zaziębłym latom twoim, a rozmyślisz się, iż się puszczasz na to zastydłe a głębokie morze świata tego burzliwego, a bierzesz się do portu swojego, a iż, jako tu słyszysz, mało mówiemy o ciele i o doległościach jego, bochmy to już paniej fortunie poruczyli, ale iż tobie idzie o duszę, która nędzniczka barzo zastydła a zaziębła w tym twoim swowolnym ciele, miejże się pilnie na pieczy, abyć do końca tak nie zamarzła, aby cię z nią gdzie do gorącego pieca nie odesłano. Ale jako Dawid ciało ogrzewał, tak też ty ogrzewaj tę niewinną a świętą kochankę swoję. A niczym jej inszym bezpieczniej nie ogrzejesz, jedno połóż przy niej ony trzy Sunamitki a ony trzy zacne panienki: wiarę, nadzieję a łaskę1461. Tu wierz mi, iż ci będzie tak ogrzana i ożywiona, iż ci dotrwa bezpiecznie, a dopłyniesz do obiecanego a do wdzięcznego onego portu swojego.
9. Wiara, nadzieja, łaska mają też swe panny służebne
A gdy już ty trzy panienki, tak jako słyszysz, wiarę, nadzieję a łaskę postanowisz a położysz je około tej wdzięcznej duszyce twojej, to już pewnie wiedz, iż już będzie co dalej, to więcej przybywało tych dzieweczek na posługę jej. Bo wnet do wiary przybędzie pobożność, stałość, poczciwość, cnota. Do nadzieje przybędzie wnet stateczna myśl a nieomylne dufanie o Panu swoim. Do łaski przybędzie sprawiedliwość, miłosierdzie, wierna życzliwość każdemu bliźniemu swemu jako sam sobie. A coż ci za posagi albo za upominki ty panienki przyniosą z sobą? Oto patrz, iż po łasce będziesz miał wnet wszytko wypełnienie zakonu, gdy wedle jej rady zachowasz się każdemu w miłosierdziu a w sprawiedliwości swojej, a iż mu będziesz życzył wszytkiego tak jako sam sobie. Ale iż tu jeszcze mało na tym, patrz, coć zasię wiara przyniesie z innymi panienkami swymi, iż uwierzysz mocno obietnicam Pana swego, iż czegoś ty nie mógł wypełnić w zakonie, to On wszytko za cię zastąpił. Starł z ciebie on mocny zapis i obowiązek przodków twoich, którym się byli obowiązali, iż to miał być każdy wiecznie przeklęty, który by był w namniejszym punkcie zakonu nie wypełnił. Cóż ci ta wiara przyniesie? A to od niej będziesz miał onę pewną obietnicę Pana swego, iż ilekolwiek kroć się udasz, wziąwszy tę wiarę sobie na pomoc, o jaką prośbę do Pana swego, tedy zawżdy będzie wysłuchano każde zawołanie twoje. Cóż ci zasię nadzieja przyniesie? A to słuchaj, iż coćkolwiek wiara z łaską zjednała, toć ta jako mocnym przywilejem wszytko zapieczętuje, gdy będziesz miał upełną1462 nadzieję o Panu swoim, tedy cię nigdy nie opuści i wszytko to w tobie sprawować będzie, co już będzie należało poczciwemu stanowi twemu, a już tym, jakoś słyszał, zaziębłym latom twoim.
Patrzże, czegoć tu już nie dostanie; bo z wiary będziesz miał taką opatrzność Pańską, bezpieczność i pokój, że będziesz jako anioł boży chodził sobie zawżdy pod królestwem Jego, pod mocą a pod obroną, a pod opatrznością Jego, żeć żaden strach nigdy straszen być nie może, anić nigdy żadne niebezpieczeństwo nie będzie mogło przekazić1463 do każdych twoich poczciwych spraw. Patrzajże zasię, co będziesz miał z łaski tu jeszcze, za żywota swego. Gdy będziesz życzliwie miłował każdego bliźniego swego, to też inaczej być nie może, jedno że cię też wszyscy miłować muszą. A gdy cię wszyscy miłować będą, już ci z tego uroście życzliwość, poczciwość, sława, powaga poczciwych lat twoich, żywot rozkoszny a spokojny, boć już nikt w nim z onej spólnej miłości przekazić nie będzie mógł. A czegoż ci za żywota twego w tej szedziwości twej nie będzie dostawało? Bowiem zasię nadzieja to wszytko w tobie jako mocnym przywilejem upewni i zapieczętuje, iż już w tym twym, jako słyszysz, wdzięcznym a spokojnym żywocie, któryć z wiary a z łaski przypadnie, będziesz zawżdy chodził w bezpiecznej nadziei, iż cię to nigdy nie minie, coć jest w obietnicach Pańskich dano. A tu już, chodząc w takim bezpieczeństwie i w takiej poczciwości żywota swego, a czegóż się już inszego nadziewać masz, jedno jako Pismo powiada, nie umrzeć, jedno przestąpić z tego żywota swego doczesnego do onego żywota swego wdzięcznego a wiecznego sobie z dawna obiecanego?
Abowiem wspomni sobie, co ty trzy panienki, o których tu słyszysz, onym przodkom świętym naszym dziwnie sprawowały tu za żywotów ich, tak jako o tym święty Paweł i inni apostołowie nadobnie napisali. Jako wiarą on szedziwy mąż, Abraham, usprawiedliwion jest w starości swojej. Wiarą Noe pływał po onych okrutnościach głębokich czasu srogości onego potopu okrutnego. Wiarą przodkowie naszy przez srogie morza przeszli i wiele pogańskich miast posiedli, także się im za wiarą ich samy mury obalały. Wiarą patriarchowie święci zbawieni, iż uwierzyli obietnicam Pańskim o przyszłym Mesyjaszu swoim. Wiarą oni święci, jako o nich słychamy, wielkie dziwy czynili, umarłe krzesili1464, kiedy chcieli ogień, deszcz z nieba zwabiali. A na koniec, byś więtszej nie miał podpory o wierze w starości swojej, gdy wspomnisz sobie onego zaziębłego łotra na krzyżu przy Panu swoim, który nic dobrego nigdy nie czynił za żywota swego, patrz, co mu się stało za oną króciuchną wiarą jego.
Patrzajże zasię, co o drugiej cnocie, to jest o wiernej życzliwości tak ku Panu swemu, jako i ku każdemu bliźniemu swemu tenże święty Paweł także nadobnie pisze, wszytkim nam powiedając, iż „bychmy mieli taką wiarę, żebychmy góram kazali wstawać, a na drugą się stronę przenosić, a łaski nie będziemy mieć przeciwko Panu i bliźnim swoim, to by to nam mało abo nic pomóc mogło”. Bo widzisz, mój miły bracie, nie dosyć ci jest na tym mówić tylko, iż: „wierzę, wierzę”, wierzyć1465 też i diabeł, iż Bóg jest na wysokości, ale trzeba wierzyć i w Boga, trzeba też wierzyć i Bogu. A cóż to jest wierzyć Bogu? Wierzyć słowom Jego. A cóż to są za słowa Jego? Jest ci ich wiele, szyroko napisanych i z ust Jego, i z ust Ducha Świętego, ale je sam króciuchnym węzełkiem onemu uczonemu w zakonie zawiązać raczył: „Miłuj Pana Boga twego ze wszytkiej dusze i ze wszytkich sił twoich, a bliźniego swego jako sam siebie”. Otóż masz miłość, bez której wiara zastydła zawżdy być musiała, by1466 ta dwoja miłość w tobie być nie miała.
Patrzajże zasię, coć z nadzieją przybędzie, iż tak jakoś słyszał, coć wiara z łaską zjedna, to ona to w tobie zapieczętuje, że tego zawżdy ist1467 będziesz, gdy będziesz miał upełną nadzieję o Panu swoim. Bo widzisz, co nadzieja zawżdy czyniła. Patrz, jako nadzieją jest dziwnie pocieszona ona święta Panna, matka człowieczeństwa Pana naszego, iż się zawżdy tego nadziewała1468, iż to pewnie z czasem na świat przypaść miało, co nam było przez proroki dziwnie a mocnie zaślubiono1469. Nadzieją Noe oschnął z okrętem na wysokich górach, gdy gołębiczkę z okrętu wypuścił, która mu przyniosła oliwną gałązkę, tedy iż chociaj wiarą pływał, jednak przedsię nadzieją osuszon. Nadzieją Dawid poraził wojska Absalona, syna swego, gdy się był zbuntował przeciwko niemu mało nie ze wszytkiemi poddanymi jego. A gdy go upominali panowie a rady jego, iż się o to mało starał, tedy z pokorą powiedział, iż: „Jeśliżeć mię Pan będzie raczył zostawić na miejscu moim, najdzieć on drogę, kędy i jako to będzie sprawić i uczynić raczył”. A patrz na koniec, oni święci ojcowie w odchłaniach piekielnych, chociaj byli przez wiarę zbawieni, iż się ich tam nie dotknął żadny strach śmiertelny, ale iż tego z zupełną nadzieją czekali zbawiciela swego, wszytko się im sstało według onej nadzieje ich.
Bo patrzaj, iż wiara jest jako szczep pięknie uszczepion. Łaska jest jako kwiatki na onym nadobnym szczepie rozkwitnęłe, z której wszytki dobre a miłosierne uczynki pochodzą. Nadzieja jest prawie jako on majowy deszcz, który szczep on nadobnie pokrapia, aby ony wdzięczne kwiatki na nim uschły, a iżby zawżdy była nadzieja, żeby z onego szczepu i z onych kwiatków człowiekowi poczciwemu, który ji1470 w sobie pilno uszczepi wdzięczne owoce i pożytki z czasem swym wżdy też uróść mogły. A tak tu pilnuj, tu się staraj, abyś się tymi cnymi panienkami, tak jakoś słyszał, jako Dawid oną Sunamitką, obłożył, aby w tobie nie zaziębły w tej twej zastydłej szedziwości poczciwe cnoty twoje. A pilnie ten szczep tej stałej wiary swojej okopywaj i polewaj tym majowym dżdżem tą zupełną nadzieją swoją, ujrzysz, jakich owoców a jakich pożytków z tego doczekać możesz, za łaską a za wspomożeniem Pana twego, będzieszli1471 wiernie dufał jemu.