Kapitulum XVII

1. Jako już poczciwy człowiek, postanowiwszy około siebie i gospodarstwo, i inne sprawy swoje, ma spokojnego staniku swego używać

Gdy już około siebie wszytko nadobnie, pomiernie a poczciwie postanowisz, tak w domowych, jako i w postronnych sprawach swoich, a iż też będziesz chciał spokojnego a pomiernego żywota swojego użyć, nie bądźże też jako pień przy drodze nikomu niepożyteczny, staraj się też wżdy, abyć i prawo swe, w którym siedzisz, i prawo boże, któreś powinien, wżdy też po kęsu1353 rozumiał, abyś też między ludźmi nie siedział jako głucha opona na ścienie, abyś się też i do tego, i do owego poczciwie przymawiać umiał, i przyjaciel aby też z ciebie pociechę i poczciwość czasem miał. Bo małoć by było po nas Bogu i ludziom, jeślibychmy tylko tak jako głuchowie1354 chodzili.

Bo acz przyrodzenie już takie nosić musimy, jako nam czas przyniósł, a jakie Pan Bóg raczył dać, ale widząc, jeśliże jest tępe, więc mu dodawać ostróg, ćwiczeniem a baczeniem wywiedując się między ludźmi, co na czym zależy, a czego potrzeba wiedzieć poczciwemu stanowi twojemu. Bo i źrzebiec rychlej się obraca kiedy mu ostróg dodadzą, i noż ostrzejszy, kiedy go ogniwkiem albo musadkiem1355 pociągną. Także i człowiecze przyrodzenie być było natępsze, niechżeć się jedno ćwiczeniem pociągnie, żeć się i na prawą stronę obracać będzie.

2. Czytać poczciwemu, kto umie, jest rzecz bardzo potrzebna

A tak jeśli umiesz czytać, azaż to nie rozkosz, też sobie czas upatrzywszy, nad książkami posiedzieć, prawa i powinności się swej dowiedzieć. Więc się namówić z onymi filozofy, z onymi mądrymi przeważnymi a rycerskimi ludźmi, nie trzebać będzie wielkiego nakładu, zbiegasz wszystek świat lekkim kosztem, tuż na miejscu siedząc, tak jakobyś tam wszędzie oczywiście był, a jakobyś wszytko widział, acz nie tak wżdy dobrze, ale wżdy lepiej niżli nic; quia non cuilibet licet adire Corintum1356, to jest: nie każdemu w drogę do Koryntu, bo tam trudne przejazdy, więc się o nim na miejscu dowiedzieć, a wiarą mocno ostatka dołożyć, tedyć wszytko za jedno stanie, jakobyś tam był. Nuż zasię ażasz to nie rozkosz wiedzieć przyrodzenie każdego źwierzątka, każdego ptaszka, każdego drzewka, każdego ziółka, z czego się może i gospodarstwa wiele nauczyć, i w przygodzie wżdy sobie czasem pomóc, i między ludzi przyszedszy, nie siedzieć jako darmobit, gdzie się wżdy będzie umiał i ku temu, i ku owemu przymówić.

Nie bawże się też zasię leda czym, bo mało tobie po Owidiuszu, po Horacjuszu1357, bo na cię trudny1358 i fabułami zabawiony1359. Ale sobie to czytaj, co by cię nadobnych cnót a poczciwego żywota uczyło, bo cię to może piękniej ozdobić niżli fabuły niepotrzebne, biorąc piękne przykłady z onych zacnych ludzi przodków pirwszych a poczciwych spraw ich, jako nadobnie w onych pięknych pomiarach1360, w onych rozważnych sprawach a ozdobnych poczciwościach żywoty swe stanowili i w nich się zachowywali.

3. Konia, zbroje i innych rzeczy poczciwemu spróbować jest rzecz potrzebna

Nuż gdy się też trefi czas po temu i pogoda, azaż też to nie jest rzecz potrzebna człowiekowi poczciwemu na konika wsieść, zbroiczki sobie przypatrzyć, słudze też na drugiego kazać wsieść, albo jeśliby się przytrefił dobry towarzysz jaki, więc tu sobie pomiernie pobiegać, spytać go, jeśli się też umie obrócić albo zrazu wyskoczyć, albo się zastanowić, gdy tego potrzeba, albo jeśli mu się takie wędzidłko podoba, jeśli w nim łbem nie strząsa, albo jeśli nie nabożny1361, jeśli w niebo nie patrzy, łeb wzgórę podniósszy. Więc też nie wadzi, jeśli po temu zdrowie i drzeweczko1362 wziąć, nadobnie sobie z nim poigrać albo też do pierścionka albo do czapeczki pomierzyć, bo stąd i krotofila, i ćwiczenie uróść ci może. I potym kiedy między ludzi uczciwe się trefisz, już będziesz wszędy wdzięczniejszy, gdy to będziesz ukazać umiał, czego drugi nie umie. Ale gnuśność nasza a tępość wszytko to nam snadnie odejmie, bo będzie drugi wolał gdzie w cieniu pod dębem leżeć, albo w kofel naględać, niżliby się tym, co jest jemu potrzebnego albo pożytecznego parać1363 miał. I dąb ci nie zamieszka, i kufel nie zając, wierz mi, iż cię doczeka aż z przejeżdżki przyjedziesz.

Bo przydą trwogi albo potrzeby jakie, jakoż świat bez tego być nie może, już siła będziesz miał przed onym chwastem1364, co ni koniczka osieść, ni drzeweczka w rękę wziąć, zbroiczki na się włożyć nie umie. A czasem z przestrachu zadni plach1365 na przodku sobie zawiesi, a mniema, iż tak bardzo dobrze. Nuż i hetman, i każdy dzielny człowiek już cię będzie na lepszej baczności miał, wiedząc to wżdy na cię, iż to umiesz, czego drugi nie umie. Już cię z przedniejszymi ludźmi będzie posyłał, już cię rychlej i na straż wyprawi. A on prosty cichopęk, musi daleko stroną chodzić. Już ci stąd sława, ozdoba i piękna znajomość róść i mnożyć się snadnie może.

Boć nie to mistrz, co się na cichej wodzie wozić umie, ale to więtszy, kiedy wstaną wiatry, burzki, iż i radzić, i pomóc, i ratować umie, i serca drugim doda, iż się ochotniej pospołu z nim co rychlej do brzegu dogrzebać będą. Także i tam w tych świeckich przypadłych burzkach kto nie umie, jedno się w kabat1366 uwiązać, kołet1367 pięknie postanowić, obercuchy1368 owy nadąć, już mu tam zaprawdę będzie trudno z żelaznymi się obercuchy obchodzić. Abowiem zwyczaj każdy stoi, powiedają, za drugie przyrodzenie. A wszemu czas ma być słusznie upatrowan, kiedy orać, więc orać, kiedy plęsać1369, więc plęsać, kiedy się bić, więc się bić. Ale przedsię wszytkiego tego musi się powoli nauczyć.

4. Co nas w niedbałość przywodzi

Abowiem w ty pieszczoty a w ty niedbałości i w ty wszytki rozpusty swawolne nasze, nic ci nas innego nie zawodzi, jedno nasze tępe, gnuśne a rozpustne ciało. Ale mądry ma to iście pilnie rozważać, aby u ciała nie był nigdy niewolnikiem, a podobniej jest, aby jemu ciało służyło niż on ciału. Bo folgując temu swowolnemu osłowi, któremu się tylko leżeć a pieścić chce, siła poczciwy człowiek sobie rzeczy poważnych a sławnych, a sobie pożytecznych opuścić by musiał. Abowiem niech się ono pieści, jako chce, rozkoszuje sobie, jako chce, tedy jednak nigdy bez trwogi być nie może. Bo by też już i tej świeckiej burdy nie było, tedy go jednak dwie przygodzie1370 minąć nie mogą, jedna przypadła, druga przyrodzona.

Przyrodzone przygody, jako są rozliczne wrzody, dziwne niemocy, a kto by się ich tu nawyliczył? Ale czego się komu chce, tego mu nalepiej dozwolić. Bo mu się chce ożrzeć, opić, próżnować, roziewiwszy gębę jako wół leżeć, ano mu muchy w nię lazą. Więc z tegoż obżarstwa a z próżnowania nie lza, jedno się rozliczne wrzody zamnożyć w nim muszą, skąd i ona miła a wdzięczna duszyczka z nim pospołu oboleć musi. Bo już z tego musi być tępość, gnuśność, niedbałość, gniew i czasem rozpacz. Aleć nam wszytko ten swawolny pan ciało robi, iż się nas nie boi. Nuż zasię bez przypadłych przygód też być nie może, bo muszą na nie przypadać rozmaite zawżdy postrachy, jako gromy straszne, błyskawice srogie, pioruny, trzaskawice, potopy, ognie, grady i innych przygód i postrachów wiele. A gdzie ćwiczenia wiary i wiadomości o tym nie masz, tedy silne zatrwożenie około niego być musi.

Ale ty, coć dał Pan z roztropną duszą opanować to gnuśne a nikczemne ciało, to sobie miej za rozkosz a za osobne ćwiczenie, abyś temu panu nazbyt rzędzić1371 nie dał, a przypatruj mu krygu1372 i stąd, i zowąd, aby nie tędy bujało, kędy chce, ale kędy jego poczciwemu stanowi należy. Gdyż go Pan Bóg raczył stworzyć nie na rozpustności świata tego, ale ku czci, ku chwale swojej a ku poczciwej ozdobie jego i sławie jego, aby sobie nań patrzył a rozkoszował z onego nadobnego postanowienia jego i poczciwych spraw jego, a czekał go już w radości z obiecanym miejscem jego. Tedy wierz mi, iż to nadobne gospodarstwo sobie rozeczniesz1373, które cię i ku sławie, i ku zdrowiu, i ku ludzkiemu zachowaniu, a naprzód ku łasce Pańskiej snadnie przywieść będzie mogło.

5. Nic lepszego w każdym żywocie, jedno radość a pociecha

A iż w każdym żywocie każdego stanu to jest narozkoszniejsze każdemu, co jest z radością a z pociechą jego, i każdy się o to stara, ale jeśliże ma być żywot poczciwy, tedy ma być i radość każda, i pociecha poczciwa. Uważajże to sobie zawżdy, o jaką się starać masz, aby cię ani na zdrowiu, ani na sławie, ani na dobrym mieniu nie obraziła. Boć też pociecha jest wiele pieniędzy nazbierać, jedno iż wiele kształtów1374 do tego znaleźć się może i poczciwych, i niepoczciwych. Bo jeślibyś ich niepoczciwym kształtem nazbierał, tedybyś z tego więtszego smętku niżli pociechy użył, bo złej sławy, złego mniemania, gniewu i pomsty bożej prędkiej. A patrz, byś chciał wyliczyć smaczne pociechy wedle świata, a kto by się ich naliczył? Zdać się to drugiemu za pociechę, iż leda ocz1375 stłucze niewinnego człowieka i kocha się w tym, mniema, iże pan, iż nie da na sobie przewodzić. Ale zasię nie smaczno, gdy przydzie płacić albo siedzieć1376, zapałać się, osławę1377 cierpieć, a z Bogiem jeszcze nie wiem dojdzieli przed gody1378 jednanie. Zdać się też za pociechę całą noc pić, skakać, bębnać, piskać, czeladzi wiele chować, ceklatum1379 chodzić i innych rozlicznych wszeteczności używać. Ale przewróciwszy kartę na wspak, gdy ta pociecha zlęże, pewnie smętek urodzi. Bo za ony skoki bolą nas więc boki. A ono też piwo, piło je co żywo. Zapłaćże ty za nie, miłościwy panie. A w nocy się grało, w mieszku barzo mało. A onej czeladzi, już też wszytko wadzi. Bo barzo nabledli, z wieczora nie jedli. A pan się w łeb skubie, po mieszku się dłubie. Już nie piskaj, dudo, bo w nim barzo chudo. A cóż działać, biegaj po Mojżesza, nie lza, jedno się przed nim spowiadać. A ten zdrajca ma z Rzymu buły1380, iż nie rozgrzeszy, aż mu co dadzą. To łańcuszek, co stał za sto złotych, zginie w piącidziesiąt. Sukienka, co wczora kosztowała dziesięć złotych, to dziś ginie w kopie1381. Aliści takie krotofile, które się nam rozkoszne zdadzą, patrz, co przynoszą: i niezdrowie, i lekkość, i osławę, i prędkie ubóstwo, i gniew boży. Obierajże sobie, co chcesz.

Ano zewsząd wołają: „zapłać”, gospodarz „zapłać”, szynkarka „zapłać”, aptekarz „zapłać”, sługa „zapłać”, a drugi też, widząc, iż się nie ozywa pan, widząc też, iż Żydek z sukienką już wędruje, pomyśli też sobie: „A chcemy się dzielić?”, porwawszy też kabat jaki rzezany, to z nim wędruje do chrustu1382, tamże ji1383 sobie powoli sposzywa1384. Tak ci się ty krotofile świata tego rozciągają.

Ale chcesz i ty pociechy prawdziwej a poczciwemu stanowi należącej użyć, tedy nie jedno masz patrzyć na taką, co tylko samo ciało cieszy, ale aby się pospołu cieszył i on wspaniały umysł przy ciele, aby się i ciało, i umysł, i stan, pięknie wszytko zdobiło. A inszej żadnej pociechy nad tę ani najdziesz, ani wymyślisz, jedno gdy będzie myśl zawżdy poczciwa a bezpieczna, wspaniała i niczym nic nie zniewolona, nadobnymi cnotami i poczciwościami ozdobiona, sumienie bezpieczne a jako krzystał1385 przeźroczyste, które na się ani przed Bogiem, ani przed ludźmi nic wszetecznego nie czuje, a jasne oczy ma na wszytki strony, a nigdziej ich psiną1386 nie pokrywa. To już do tego wszytki inne pociechy snadnie się zbieżeć muszą. Bo gdzie pomierny a nadobny żywot, i dłuższe zdrowie, i dłuższe bogactwo. A gdzie piękne zachowanie a uczciwa sława, tam już u wszech miłość i wszytkiego łacne nabycie. Już tam i piękne biesiady, już tam i każde krotofile uczciwe, i poskoki pomierne, wszytko się znaleźć może.

A tak wiedząc to pewnie, iż to są takie nawdzięczniejsze pociechy człowieka poczciwego, wiedząc też pewnie, iż mamy dosyć adwersarzów1387, co nam w tym przekazują1388, bo świat, ciało, diabeł barzo nie radzi tych krotofil poczciwych widzą, a bardzoby radzi każdego z nich zrazili. A tak trzeba nam zawżdy pilną straż około siebie mieć, a mieć się na pilnej pieczy, gdyż wiemy o tak misternych harcownikach1389 na się.

Bo widamy, iż mądry hetman, chociaj z daleka słyszy o jakim nieprzyjacielu gotującym się ku wojowaniu, już straż, już posłuchy, już szpiegi ma około siebie, a to jeszcze pewnie nie wie, jeśli przydzie albo nie. A my swoje tuż ustawicznie około siebie mamy, a tuż zawżdy około naszych płotów harcują, a wżdy o nich żadnej pieczy nie mamy. Ale zda mi się ta przyczyna, iż nie palą ani biorą tego, co cielesne jest, ani tego przekazają, co mu się podoba. Ale by też to było, o pewnie by była wnet wielka burda1390 o to. A dusza wierę miła z swymi rzeczami niech się jako może po bagniech abo po szelinie1391 kryje.

6. Chwała prawdziwa a omylna

Abowiem patrz, kiedy kogo wedle świata chwalą, iż czysty pan, czysty porządek około niego, czeladzi dosyć, koni dosyć, na stole pysznie, więc tam w każdy kąt nalewają, więc tam zawżdy pisk, huk, krzyk aż do północy: to się więc ta chwała każdemu podoba i barzo mu smakuje, i co się kolwiek około takich ludzi broi, iż się wszytko dla tej próżnej chwały broi, i za wielką to rozkosz ludzie poczytają, iż takich żywotów używają. Ale wierę bychmy się właśnie rozsędzić chcieli, iż to wilcza pociecha. Bo wilk kiedy barana ułapi, a do lasa z nim uciecze, już tam z tego wielką pociechę ma, aliści po chwili za nim bieżą, huczą, trębią, psy zwierają, sieciami go otoczyli, alić go do sieci pędzą, alić go psi drapią a wełna z niego leci, aliści w sieci kijem aż się skóra pada. Lepiej się było tej pociechy odrzec, miły wilku, niżliś miał z niej takiego smętku używać. Takżeć się też czasem ta wilcza pociecha i naszym panom potrefuje1392.

Ale kto sobie taką sławę a taką pociechę odniesie, gdy mówią o nim, iż to dobry a cnotliwy człowiek, iż ten ani psa nie drażni, iż żywie nadobnym, uczciwym a spokojnym żywotem swoim, iż zawżdy wesół a zawżdy bezpiecznej myśli używa, w spokojnym sumnieniu swoim będąc, to by dobrze za prawdziwą chwałę i za nie omylną pociechę każdy poczciwy rozumieć i o tę się starać, i w niej się statecznie a z pilnością zachować miał. Bo już insze pociechy wszytki barzo snadnie ku temu zawżdy przypadać będą.

Abowiem wiemy i widzimy, iż czas nasz barzo krótki jest, a źdrzejemy1393 jako jabłka słodkie na drzewie, ano jedny1394 głodzą1395 osy, drugie czyrw1396 gryzie, trzecie się też urwawszy rozpadnie. Także też nam przychodzi, i osy nas, i czyrwie rozmaici gryzą, i nie wiemy, kiedy się urwawszy, roztrącić mamy, a wżdy to u nas na małej pieczy. Abowiem jeszcze by się nam łacniej na to urwanie i na to roztrącenie rozmyślić, bo już wiemy, iż to pewna i powinna rzecz; i kto się na to dobrze rozmyśli, iż mały strach. Bo jako nas nic nie bolało, gdychmy nie byli, także nas też pewnie nic boleć nie będzie, kiedy nie będziemy. Ale o tym nic nie myślimy, iż doźdrzewamy a urwać się leda kiedy. A urwawszy się, nie wiem, do jakiej spiżarniej nas schowają, jeśli się sami o to za czasu żywotów swoich nie postaramy. Sen straszliwy, kiedy kto widzi, to ji ludziom opowiada, to się o nim pyta, to się przed nim zdryga. A sen wieczny, który pewniejszy jest niżli ten z kolery przypadły, nigdy u nas na pieczy nie bywa, pilniejszychmy tego maluczkiego czasu swego omylnego niżli tego wiecznego, którego się pewnie albo złego, albo dobrego nadziewamy, zwłaszcza ci, co źle wierzą a żadnej pieczy na to nie mają.

A tak poczciwemu człowiekowi trzeba iście na pilnej pieczy mieć ty krótkie a omylne czasy swoje, aby swowolnie nie bujały, aby pustopas jako bydło w jesieni wolno nie biegały, ale iżby były w mocy a w pilnej opatrzności człowieka każdego bacznego, aby on imi szafował a nie ony im. Także też i to obłudne a swawolne ciało, któremu więcej służymy niż jakiemu królowi, a wszytko około niego jest napilniejsze staranie nasze. Ano to szpetna służba, kto nieprzyjacielowi służy a da mu się w niewolą.

A tak starajmy się jedno pilno, wziąwszy sobie rozum, cnotę a bogobojność na pomoc, snadnie ty nieprzyjacioły pogromimy, co nas więcej wiodą do złego niżli do dobrego. A zwyciężywszy wszytko, czego nam nie potrzeba, starajmyż się też abychmy sobie po tych burzach a po tych trwogach dziwnych świata tego, nadobnie a spokojnie odpoczynęli. Jakoż tego i każdy bojowy człowiek używa. A tego odpoczynienia inaczej sobie uczynić nie możemy, jedno gdy ozdobiwszy swe uczciwe stany nadobnymi poczciwymi cnotami a uważnymi sprawami, a bogobojnymi postępki, z wesołą, a nie z zakurczoną myślą żywotów swych wdzięcznych a spokojnych używać będziemy, czekając lat starości swojej, a potym onego wdzięcznego zawołania Pańskiego, które takiego żadnego nie minie, gdyż nas będzie raczył zawołać do siebie a do wiecznych onych rozkoszy swoich, gdyż to każdemu nieomylnie zaślubić raczył, iż gdzie On sam jest, chce, aby tam z Nim był każdy sługa jego.

A tu już masz, mój miły, poczciwy a krześciański bracie, dwa stany swoje jako tako doprawione, acz z prostego warsztatu, aleć naciężej o początek każdej rzeczy. Już potym wsiadszy na suszy w łodzią, wżdy się do brzegu odepchnąć na głębią snadnie możesz, a więcej się gdzie indziej dopytać możesz, tylko zachowaj stan swój wedle powinności swojej, pewnie cię Duch Pański, tak jakoć Dawid obiecuje, przywiedzie na drogi prawdziwe, z których nigdy spaść nie możesz, ani się obłądzić będziesz mógł. Czego ja tobie jako dobry towarzysz iście wiernie życzę.

Do człowieka stanu poczciwego

Cóż chcesz czynić mój namilszy bracie,

Gdy ty pohromki1397 przypadają na cie?

Patrz, jako świat nami dziwnie toczy,

Tuż prawie w oczy!

Jak nas ciągnie na na swe wszeteczności,

A cnota święta na cne poczciwości,

Patrzże, jaką z nią zawżdy burdę broi1398,

Nas dziwnie stroi1399.

Ciało swawolne ciągnie się za światem,

Chociaj go widzi nieszlachetnym katem;

Duszyczka miła, ta bieży za cnotą,

Z wielką ochotą.

Lecz będąc więźniem w tym swowolnym ciele,

Nie może pomóc1400 nigdy sobie śmiele,

Przedsię, czym może, tym hamuje ciało,

By nie szalało.

Ale może mieć wygraną na poły,

A po swej myśli rozpuści sokoły,

Bo rozum z cnotą pilnie się gotują,

Iż jej ratują.

Acz ci snać diabeł też swój obóz toczy,

Jako srogi kat za pawężą1401 kroczy,

Aby ratował swawolnego ciała,

By dusza mdlała.

Co ty chcesz czynić, mój człowiecze miły,

O tobie słyszeć ty straszne nowiny;

Tuć by już trzeba rozmysłu bacznego,

Czym wyniść z tego.

Bo wierz mi, żeć to przystraszniejszym burda,

Mało nie gorsza niż tatarska orda,

Trzebać na takie mieć harde szyrmierze,

Pewne pancerze.

Miejże ty jedno zbroję z poczciwości,

A hełm na głowę włóż Pańskiej srogości,

A pomni jako świeckie lichotarze1402

Pan srodze karze.

Potkajże się z światem, z tą marną obłudą;

Widzisz, żeć radę ma przy sobie chudą,

Ujrzysz, żeć i to twe swowolne ciało,

Będzie pirzchało.

I on pan diabeł pewnieć musi biegać,

Albo gdzie w cierni przed strachem ulegać;

Bo on Król z góry to tu ziemskie książę,

Okrutnie wiąże.

Jedno stoi mocno przy nim w swej stałości,

Niech cię nie zwodzą ziemskie obłudności,

Snadnie ratujesz duszyce ubogiej,

Z tej strasznej trwogi.

Bo widzisz, o cię żeć idzie, nieboże,

A jeślić cnota z tego nie pomoże,

Którą ubłagać masz swojego Pana,

Jako hetmana.

Któryć pomoże, iż ty burdy wszytki,

Snadnie zwyciężysz i wdzięczne pożytki,

Na wszem odniesiesz, gdy nabierzesz łupów

Z tych marnych trupów.

Rozum człowieczy,

Gdy w każdej rzeczy,

Ma się na pieczy,

Tym wszytko zleczy.

Trzecie księgi które w sobie zamykają trzeci wiek człowieka poczciwego, to jest już starszych lat jego, które mu przypadają od średnich lat jego aż do powinnego dokończenia jego

Estote parati quia nescitis diem nec horam1403

Kto się wczas w drogę gotuje,

Ten nabezpieczniej wędruje.

Panie stary,

Porzuć czary,

Im się1404 wiary,

Gotuj miary,

By bez wiary,

Diabeł szary,

Do swej fary,

Za swe dary,

W swe browary,

Na przewary,

Nie wziął cię na święta,

Mądrze gól1405!


Jaśnie Wielmożnemu Panu

Panu Spytkowi Jordanowi, na Melsztynie, kasztellanowi krakowskiemu, staroście przemyskiemu, kamionackiemu etc., panu a dobrodziejowi sobie zawżdy łaskawemu1406

Odprawiwszy wiek młodości i średnich czasów człowieka poczciwego, a przyszedszy ku trzeciemu wiekowi ksiąg tych, który w sobie zamyka czasy, sprawy i powinności poczciwego człowieka już w statecznych leciech postanowionego, i jako swe lata a onę poczciwą szedziwość1407 swą wedle sławy a poczciwości swojej i wedle powinności krześcijańskiej swojej stanowić a zachować by miał, nie zdało mi się, abych tu W. W.1408 wspomionąć nie miał, pana a dobrodzieja swego. A acześ W. W. jeszcze laty a czasy do takiego wieku nie przyszedł, ale dary bożymi, które Pan z łaski swej w osobie i w stanie W. W. jaśnie okazować raczy, tedyś W. W. snać ze wszystkimi stany już wieków doskonałych nie tylko porównał, ale snać i daleko przerównał. A trudno mi kto w tym pochlebstw przyczyść ma, bo nie tylko ja, ale snać i wszytka korona ta sławna to W. W. przyczyta, i słusznie przyczytać1409 może. A nawięcej dla tego słusznie mi się tu stan W. W. przytoczyć zdało, widząc ty zawikłane czasy nasze, w jakim niedbalstwie prawie na małej pieczy zostały, co jawnie oczy widzą, i u każdego człowieka poczciwego a rozważnego już pełne ucho tego dźwięku. Gdyż prawa nasze a wolności nasze są z dawnych czasów tak ustanowione, iż rozliczni stanowie imi szafują, i je stanowią, i ich stróżmi są, acz pana swego przyrodzonego (właśnie tak mogę rzec) mamy tak dobrego, tak sławnego, a i wszyscy to znamy, iż ku wszemu dobremu państwa swego bacznego, pilnego, i przychylnego, ale mali się prawda rzec, jasny gniew Pański a różność, a niezgoda stanów koronnych zakopała a zamieszała nam drogę, iż nie możemy przyść ku żadnej porządnej a postanowionej sprawie naszej już od czasów niemałych. A iż z przeźrzenia a miłosierdzia swego Pan Bóg raczył W. W. w tej sławnej koronie pierwszego między stany świeckimi posadzić i postanowić, i takimi dary obdarzać, które się na wszytko dobre i poczciwe sławnej koronie tej i jej Rzeczypospolitej przygodzić mogą. Przeto mi się też tu W. W. zaniechać nie chciało, aby W. W. owszem ta sława więcej ruszała, która się już głośno o W. W. rozniosła, abyś tym ochotniej kopał a robił w tej winnicy bożej, aby oni wieprzowie dzicy, których i w domowych oborach snać dosyć mamy, i około naszych granic pełno ich wszędy ryje, wżdy mogli być jakokolwiek pohamowani, domowi z sławnych a zacnych spraw i przykładów W. W. a postronni z roztropnej a uważonej rady a przestrzeżenia W. W. Boć już zaprawdę i naprostszy się tego doczyść1410 mógł żeć nam o płatne1411 idzie. A to też k’temu, aby dobrych a sławnych ludzi a wiernych miłośników Rzeczypospolitej sława i na potym potomstwu naszemu w uszy kołatała, aby się im też tego zachciewało, gdy o tym czytać będą, takiejże sławy, jakiej ich przodkowie byli, cnotami swymi a poważnymi a uczciwymi sprawami swymi osięgać a pozyskawać. A przytym wiernie tego iście1412 W. W. życzę, aby w dobrym zdrowiu W. W. się tej sławy im dalej, tym więcej przymnażało ku czci Panu Bogu a ku sławie i ku pociesze sławnej Koronie tej; aby i inni z tego sobie dobry przykład brali. Datum z Myślimic1413 trzydziestego dnia września 1567 roku.

W. W.

życzliwy z dawna sługa,

a prawie domowy W. W.

Na herb Trzy Trąby1414

Trąba, acz jest instrument od ludzi zmyślony,

Ale na wiele przyczyn potrzebnych sprawiony.

Trąbą ludzi hetmani budzą ku dzielności,

Trąba w każdą potrzebę dodawa chciwości.

I Jozue, Jerycha kiedy dobywać miał,

Z rozkazania Pańskiego głośno trąbić kazał.

Tak że się same mury przed strachem padały,

A zawżdy w wielkiej sławie ty trąby bywały.

Myśliwcy, gdy swe pany na myślistwo łudzą,

Tymi je też trąbami i z wieczora budzą.

Iże muszą czujno spać a czasy rozmyślać,

A co z nimi przypaść ma, pilno sobie kryślać.

Trąbą wilka pasterze straszą więc od stada,

Na wiele rzeczy trąba przygodzi się rada.

Ludziom zacnym, w czujnościach co zawżdy bywali,

Tedy ty trąby za herb królowie dawali,

Aby sławnie trąbili w rzeczach znamienitych,

Tak w swoich jako i też w sprawach pospolitych.

Co słychamy i w Polszcze, iż ty trąby huczą,

A zawżdy gdzie przystoi ku cnym sprawam łuczą1415.

Bychmy z tymi trąbami nie mieli innego,

Jedno Spytka Jordana, pana krakowskiego.

Tej się trąby głos niesie na strony rozliczne,

Podawając od siebie ony głosy śliczne.

Tak w sprawach pospolitych, takież w obyczajoch,

Że to trąba jest zacna, snać i w inszych krajoch.

By k’temu bębennicy1416 Polszczy przybijali,

Potrzebną by muzykę nam na wszem dawali.

Boć iście po ty czasy tych trębaczów trzeba,

Co by ich głos po ziemi latał i do nieba.

By się mury padały uporów wszetecznych,

A wilcy też nie mieli tak swobodek wiecznych,

Którzy, by o gromnicach, bardzo stady chodzą,

A tę nędzną owczarnią Pańską srodze głodzą1417.

Trzeba trębić na zachód, na wschód, na południe,

A z tych trzech trąb trzy głosy na wszem idą cudnie.

Acz i doma tych głosów barzo by nam trzeba.

Kiedyby nam czwartego jako dostać z nieba.

Każdej bychmy nadobnie piosnki dośpiewali,

Które się kozim wrzaskiem barzo pomieszali.

Do pana szedziwego, doszłego ku trzeciemu wieku, przemowa1418

Przebrnąwszy młode lata i średni wiek k’temu,

Pilnie się trzeba uczyć człowiekowi cnemu,

Jako już ma do końca przez to morze płynąć,

Aby się gdzie na brzegu nie przyszło ochynąć1419.

Bo by to szpetny przewóz, minąwszy głębiny,

Do końca przypłynąwszy, łapać się szeliny1420.

Ano flaga1421 ze wszech stron od brzegów odbija,

Straszno, gdy kto do portu przypłynąwszy, mija.

A tak tuć trzeba pilno iście wiosłem ruszyć,

Bo jeśli się uniesiesz, trudnoć sobie tuszyć.

Bowiem kto się odbije na głębią od brzegu,

Już więc tam trudno naleźć po myśli noclegu.

Także też ty w starości, mój namilszy bracie,

Chociaj postronne wiatry przypadają na cię,

Miej się, radzęć, na pieczy, byś portu nie minął,

Byś się dalej odgrzebszy, głębiej nie ochynął.

Bo tam barzo zły przewóz i łodzia się chwieje,

A on stary przewoźnik, czekając, się śmieje,

Który u portu strzeże u piekła samego;

Szkoda, byś miał na starość być gościem u niego.

Lecz chceszli go oszukać a rozumem schodzić,

Iżeć by nic w przewozie twym nie mógł zaszkodzić,

Sprawujże się gwiazdami a patrz pilnie w niebo,

Tam, gdzie on jest sławny port już Pana twojego.

A Temu wiernie dufaj w uprzejmej stałości,

Poruczając swe sprawy Jego wielmożności.

Sprawując swe poczciwe na tym morzu sprawy,

Byś się na wszem zachował jako człowiek prawy.

A Ten, gdy będzie raczył z miłosierdzia swego,

Snadnie cię przywieść może do portu swojego.

A tak czytaj ty książki, nie maszli co działać,

Poduczysz się, jako masz swą powinność chować

I jako masz bezpiecznie dufać Panu swemu,

I jako masz szedziwość swą zachować Jemu.

Poganiaj, póki czas!