Kapitulum III
1. Jako się tu równych1496 strachów boimy, o więtsze nie dbamy
Abowiem przypatrz się jedno temu pilno, gdy na nas jakie postrachy doczesne tego świata przypadają, jako się wnet około nich zawiercimy, rady a pomocy ze wszech stron szukając i nabywając, a to wiemy, iż ten tret1497 już ustawicznie aż do skończenia świata tak się między nami kołysać musi, bo nas w tym Pan pewnie uiścił1498, iż zawżdy się tak świat mieszać musi, bo zawżdy z odmiennościami czasów odmienności przypadków mieszać się muszą, bo już za grzech zawżdy pomsta nieomylna na każdego przypadać musi, już ognie, już wody, już trzaskawice1499 i inne z nieba przestrachy, już wojny, trwogi, już wrzody i dziwne niemocy, już tłuczenia i członków łamania, i innych przygód wiele, a kto by się ich naliczył? Tu na ty zawżdy pilne oczy i pilną pieczą mamy, a to z czasem wszytko i uleczono, i naprawiono być może. Ale na ony, co nas wiecznie i straszyć, i męczyć mają i nigdy żadnym obyczajem zagojone być nie mogą, tu o tym ani słówka u nas nie słychać. Ano bych każdego chciał spytać, który by wrzód wolał, co go trzeciego dnia zagoić może, czyli ten, co aż do śmierci trwać przy ciele musi?
A wszakoż i w tych przypadkoch cielesnych tedy patrz, jako się ci niedbali ludzie sprawują, bo każdy się boi przyszłej przygody i pilnie o niej radzi, jakoby jej uchodzić, a tego się nie boi ani też przyczyn przestrzega, skąd ona przygoda wieczna przypaść ma. Równie jako owi, co rozwadzają, więc nie poczną rozwadzać, aż do kordów przydą. Aliści ręka wisi, ano było lepiej początkom zabiegać, póki się jeszcze swarzyli. Także i w każdej przyszłej przygodzie bacznemu trzeba by się zawżdy na początki oględać, a strzec się ich, skąd by ona przygoda przypaść miała. Boć wie pewnie zwajca1500, iż początek jego bez wielkiej przygody być nie może, bo jeśli go usieką, już pewna przygoda, bo barzo boli; jeśliż on też kogo usiecze, już też pewna druga, bo i strzec się, i płacić, i siedzieć1501 albo się pewnych guzów nadziewać1502 musi. A tak lepiej było początkowi zabieżeć niżli samej przygodzie. A jakoż zabieżeć? Rozmyśliwszy się, iż to źle ma być, więc się nie wadzić. Więc też pijanica, iż się ma stłuc albo go łeb ma boleć, albo pośmiech z siebie uczynić, albo pewnie bez jakiej przygody być nie może. A cóż było uczynić? Początkom zabiegać. A jako? Rozmyśliwszy, iż to źle, więc się nie upijać. Ale nic nasz pewnie o tych początkoch nie myśli, kiloby1503 gdzie znowu kofla1504 dopadł. Wieć1505 też i złodziej, iż wilk nosi, a potym go też poniosą, iż mu być pewnie albo na skrzypcu1506 albo na gałęzi, a to, wierz mi, iż przykra przygoda, a mógłby początkom snadnie zabieżeć, by chciał, iżby tej pewnej przygody prażen1507 być mógł. A to nasnadniejsze zabieżenie nie kraść, a cóż, gdy się na to nic nie rozmyśla?
Bo patrz, iż mądry a opatrzny gospodarz, gdy postrach jaki będzie słychać o jakim ogniu albo z praktyk1508, albo też z odpowiedzi1509 jakiej, o, wnet wody na dom nanosi. Także też roztropny człowiek rycerski, gdy czuje postrach o trwogach jakich abo o niepokoju jakim, o, wnet sobie konika wyprawuje i zbroiczkę chędoży, bo zawżdy powiadają, iż: „wczas zabiegaj każdej rzeczy”. Ale my, źli gospodarze, nic nam na tym, aż kiedy już albo gore, albo w łeb dadzą, toż się dopiero wiercimy a przygodam swym zabiegać chcemy, ano już to więc nie wczas bywa, mało nie lepiej zawżdy początkom zabiegać, a powoli każdej przyszłej rzeczy przestrzegać.
A tak ty zwłaszcza, nieboże, który już przydziesz ku powinnej szedziwości swojej, którejeś zawżdy doczekać pożądał, a widzisz już, iż ustawicznie przygoda stoi u progu twego, która cię już pewnie minąć nie może, acz ta kostka1510 równie tak młodemu, jako i staremu stawa, zabiegajże, radzęć, początkom wczas. A jeślibyś spytał, jako im zabiegać, gdyż śmierci uść nikt nie może, ale się ty o to pilnie staraj, aby się ony słowa nad tobą wypełniły, które Pan powiedać przez Ducha Świętego raczy, iż śmierć człowieka poczciwego chwalebna przed oblicznością Jego. A taki nigdy nie umiera, jedno przestępuje z żywota do żywota, a z gorszego do lepszego. A tak gdy już ty początki będziesz miał, iż będziesz żył cnotliwym, pobożnym, poczciwym a krześcijańskim żywotem swoim, a wedle powinności swojej, już się przyszłej przygody żadnej nigdy nic lękać nie możesz, ani wiecznej, ani tu doczesnej, gdyż pewnie będziesz ist1511 i tu za żywota bezpieczeństwa na wszem swego, i tych przyszłych wiernych a nieomylnych obietnic swoich, tedy żadne przygody ani śmierć, ani postrachy żadne nigdyć straszne nie będą, a zawżdy będziesz sobie chodził w bezpiecznej myśli swojej a w pięknym, a w spokojnym żywocie swoim.
2. Stałemu sercu nigdy nic strasznego
Abowiem patrz, iż stałemu a poważnemu sercu nie tylko duszna przygoda, ale i ta cielesna, chociaj my ciało z przyrodzenia na więtszej pieczy mamy, nigdy straszną być nie może, gdy się na swą sławę a na poczciwość rozmyśli. Jako w bojach rozmaitych poczciwi a rycerscy ludzie idą na działa, na miecze, na spisy, lazą na mury, jeden już leży, drugi na to miejsce nastąpi. A tego, który jest tym światem zabawiony, ba, nie tylko strachem, ale leda jakim podobieństwem strachu, jako dziecię rakiem snadnie upłoszyć może, także go też leda czaczkiem, na co chce, przywieść może. Ale gdzie jest myśl wspaniła a serce bezpieczne, już ani strach, ani żadne dobrodziejstwo takiego od przystojności jego nigdy odwieść nie może, bo widzi, iż mu tego świat ani fortuna wziąć nie może, co mu cnota dała. Bo mu fortuna wziąć nie może stałości, sprawiedliwości, pobożności, poczciwości, a na wszem statecznego a rozważnego około siebie postanowienia. Ano i jakochmy pirwej słyszeli, jako oni Katonowie, oni Ciceronowie, oni Sokratesowie, oni Senekowie, oni Scewole, którzy dla sławy swej wiadomie a prawie chcąc, gardła i majętności swe woleli potracić, niżliby się byli od cnoty albo od poczciwości swej dać odwieść mieli.
Pompejus cesarz, gdy był Mamertyńskie miasto tak srodze obległ, iż mu się już żadnym obyczajem obronić nie mogło, i obiecował to mocno żadnego tam nie żywić, Stennius, książę miasta onego, dowiedziawszy się tego, wziąwszy myśl a serce bezpieczne, uczyniwszy się posłem na rokowanie1512, szedł do cesarza onego. Przyszedszy, powiedział: „iżem ja nie poseł, alem jest książę miasta tego. Ale iżem słyszał, iż się bierzesz, miasta tego dobywszy, żadnego nie żywić, przyszedłem na to, abych cię odwiódł od grzechu i od okrucieństwa takiego, gdyż ci niewinni ludzie nic ci nie krzywi1513, jedno ja, bo ci musieli czynić, com ja rozkazał. A tak nad tym się mści, coć winien, nie nad tymi, coć niewinni, a toć je dobrowolnie podawani”. Cesarz, widząc onę stałość jego, udarowawszy go, puścił go do miasta i miasto wolnym uczynił, a tego uczynił i sługą, i powinowatym sobie.
Patrz zasię także Diogenes, on sławny filozof, gdy był między innymi więźńmi przywiedzion do Filipa, macedońskiego króla, stał z wesołą postawą, poglądając po ludzioch a pośmiewając się z onej dziwnej sprawy świata tego. Król, upatrzywszy onę postawną1514 jego osobę i poważną jego myśl, kazał ji przywieść bliżej do siebie i pytał go, iż: „Podobno, że ty musisz być szpieg jaki”. Powiedział, iż: „Nie byłciem szpiegiem nigdy, ale iściem teraz rad szpiegiem został na ten upór twój a na tę niesprawiedliwość twoję, iżeś przyszedł łupić ludzi niewinnych, a krew ich niewinną rozlewać. A temu się też przypatrować, iż o wielki klenot z fortuną małą kostką miecesz, boś na szańc1515 posadził i gardło, i sławę swoję, a jeszcze nie wiedzieć, jako wygrasz i jakoć się poszczęści”. Filip, widząc onę stałość a bezpieczną myśl jego, kazał ji wnet udarowawszy wolno puścić, i był potym w wielkiej powadze u niego.
Także też ono jeden pirata1516, gdy był na morzu ułapion, bo to są piratowie rozbójnicy morscy, i przywiedzion do Aleksandra Wielkiego, i kazał Aleksander, aby go wiedziono obiesić1517. Ten zawołał wielkim głosem, mówiąc: „Powiedają o tobie ludzie, żeś sprawiedliwy, a jakaż to sprawiedliwość twoja mnie kazać wiesić, com się jedną galerą żywił, a ty jak tysiącmi łupisz wszytek świat a skryślałeś1518 morze, a wżdyś nic nie winien! Rozsądź między mną a między sobą, kto by godniejszy był obieszenia między nami”. Król, widząc ono serce, jego kazał go wolno puścić i dał mu służbę między rycerstwem swoim.
A tak patrz, co tu myśl wspaniała a stałe serce każdemu człowiekowi uczynić może. A także każdy poczciwy człowiek ma się pilnie o to starać, aby stałość swą a poczciwość swą tak pilnie uważał, jakoby się żadnemu strachowi ani żadnemu szczęściu od poczciwej powinności swej nigdy odwodzić nie dał, to jest rzecz pewna, iż mu to na wielką sławę i na pociechę i tu za żywota jego, i po śmierci zawżdy wyniść musi.
Abowiem tu, za żywota takiemu człowiekowi już ani ślepych zamków, ani psa na łańcuchu, ani stróża z hejnałem1519 na wieży nigdy nie trzeba, bo już stróżem u niego cnota, gdyż nikomu wedle cnoty nic winien nie będzie. Rozum a bezpieczne sumnienie, a spokojny żywot ślepym zamkiem. Strach bojaźni bożej a wstyd, kto by się miał targnąć na poczciwego a niewinnego człowieka, iście też ten stoi za psa na łańcuchu. A też tam pewnie nigdy fortuna we drzwi nie zakołace i z pomocniki swymi, bo wie pewnie, iż nie ma po co, bo jej cnota u drzwi zastąpiła, woli swe harcowniki1520 obrócić na łakomce a wydzieracze, a na nikczemniki, bo wie, iż się tam rychlej pożywią, i wie, iż jej tam stół zakryto i stołek postawiono, a iż tam i z pożytkiem, i z powagą używie przedsięwzięcia swego.
3. Człowieka poważnego wszyscy się wstydają
Abowiem patrz, gdy uźrzysz człowieka poczciwego poważnego a szedziwego, już się go i wszetecznik, i nikczemnik jakoć ulęknąć musi, już go na lepszym baczeniu i na lepszej pieczy mieć musi niżli owego darmolega1521, chociaj nań czasem i złota jako pstrocin na dzięcioła nawieszają. A czymże się to dzieje, gadaj! Pewnieć nie z jego łysiny ani z szedziwej brody to idzie. Bo nadziesz drugiego z siwą brodą tak szalonego, jako i z gagatkową1522. Ale człowiek poważny a cnotami ozdobiony jest nieco ku Bogu podobny sprawami swymi, a tak ony Pańskie dary czynią mu jakąś powagę w oczoch jego, że się go wszeteczny zawżdy i wstydać musi, i w poczciwości1523 zawżdy go mieć musi. A wszeteczny zasię, by nawięcej złota nań nawieszał, już tego mieć nie może. A czemu? Iż się w nim ony poważne dary Pańskie nigdy okazać nie mogą. Bo nie pomoże szkapie pozłocista uzda ani złemu mieczowi nowe pochwy, ani spróchniałemu domowi skrzypiące1524 powietrzniki, przedsię zawżdy złe złym być musi, a dobre dobrym. Bo gdy położono grono wina nadobnie doźrzałego, a podle1525 niego drugie z drewna urzezane1526, chociaj nadobnie pokoszczone1527, albo uriantówkę1528 pięknie doźrzałą, a drugą także z drzewa albo z kamienia ustruganą, pomalowaną i pokoszczoną, zda mi się, iżby się każdy wolał do tej prawdziwej rzucić. Także prawdziwa cnota a nadobnie w człeku poważnym na wszem ozdobiona daleko zawżdy zacniejsza jest niżli owa upstrzona, by też dobrze była i złotem nakrapiana, i nie wiem jako pokoszczona.
A gdyż już tak słyszysz, w jakiej jest powadze i poczciwości człowiek stateczny, poważny, a w leciech swych doskonały, i u Boga na niebie, i u ludzi na ziemi. Słyszysz też, iż ma w sobie jakieś boże dary, których się ludzie radzi i nieradzi zawstydać muszą; słyszysz też, żeś podobien ku onemu winnemu gronu pięknie doźrzałemu, które zawżdy jest wdzięczniejsze u każdego niż napiękniej umalowane, by też było i złotem nakrapiane. Doczekałeś też, czegoś pożądał i o coś zawżdy Pana Boga prosił, abyś doczekał szedziwości twojej. Przepłynąłeś też już wszytki burzliwe czasy młodości twojej, a już się bierzesz i gotujesz do portu swojego, abyś oglądał Pana swego, a użył obietnic swoich od Niego: gotujże też sobie potrzeby powoli, póki cię tu jeszcze Pan twój chować raczy, na tę świętą a pocieszną drogę twoję, wszakeś się już nasłuchał, jako się gotować masz i jakich ci potrzeb na taką drogę potrzeba, i teraz mało niżej jeszcze szyrzej usłyszysz. Nie drzemże, czujże o sobie, bo słyszysz, iż Pan takie sługi błogosławi, które zawżdy znajdzie czujące1529 u drzwi swoich.
4. Wiek człowieczy jest jako rok bieżący
Abowiem widzisz, iż wiek twój równie z wiatrem bieży. Widzisz też, iż czas twój podobien jest ku rokowi wedle przyrodzenia bieżącemu. Zbieżałać już wiosna onej kwitnącej młodości twojej, kiedy wszytki kwiatki zakwitają. Zbieżałoć lato onej gorącej średniości twojej, kiedy się wszytki rzeczy zagrzewają. Przypadła na cię już chłodna jesień, kiedy już wszytki rzeczy doźrzewają, a kiedy już mają być do swych szpiżarń pochowane. Już niczego nie czekasz, jedno onej spokojnej zimy, abyś też sobie odpoczynął od wszelkiej prace swojej. Bo widzisz, iż gospodarz dobry robi cały rok w wielkiej pracy swojej, iżeby też sobie zimie odpoczywał, a używał w rozkoszy onej pracy swojej. A także i ty, gdyżeś już przetrwał wszytki czasy poczciwej pracej swojej, a przyszedłeś już ku zastydłym czasom jesiennym swoim, gdzie już wszytki rzeczy pilnie opatrzony a zachowany być mają, opatrujże pilno, starajże się pilno, jakoby ty twe czasy tobie darmo a marnie nie wychodziły, a jakobyś ony pirwsze roboty pirwszych czasów swoich tak zachował w szpiżarniach swoich, jakobyś mógł bezpiecznie za nimi przyść do onego wdzięcznego odpoczywania swego, abyś zawżdy miał myśl swą uspokojoną a żywot swój roztropnie na wszem postanowiony, abyś się nigdy ni w czym nie trwożył ani unosił, a iżbyś zawżdy bezpiecznie czekał wdzięcznego zawołania swego.
Abowiem małoć nam na tym jest, kto długim albo krótkim żywotem żyw będzie, boć go sobie ukrócić może, kto chce, część niepomiernym chowaniem, a część go też zaśpi albo zapróżnuje marnie. Ale tu wiele na tym wieku zależy, póki go, póty go, abychmy w nim zawżdy zachowali poczciwe powinności swoje, a mieszkali sobie w nim tak, jako na nasz stan krześcijański a cnotliwy należy, tedy go i wiele przybyć, i wiele się go nadstawić może. Bo się go nadstawi sławą oną wieczną poczciwą a poważną, która nigdy nie umiera, a zawżdy sobie lata jako bujny orzeł po światu w swoich rozkoszach. Nie pomarli dziś oni sławni a zacni ludzie, którzy żywotów swych poważnych a cnotliwych w wielkiej poczciwości używali, tak ludzie zakonu starego, jako i pogańscy, i dziś teraz w sławie swej głośnej jako żywi między nami chodzą. Nie pomarlić też oni wszetecznicy, oni Neronowie, Sardanapalowie, Dionizjusowie, Katylinowie, Nabuchodonozorowie, Heliogabalowie, ale patrz, jaka sława ich obrzydła a śmierdząca, a jako żywo zagrzebiona, a po światu się jako jesienna mgła włóczy na poły z pajęczyną, i jakie były żywoty ich, takie też było i dokonanie1530, także też i sława ich. Bo jedny pobito, drugie potruto, do wychodów na lekkość1531 ich miotano1532, iż jaki był żywot, taki też miał być i pogrzeb.
A tak i ty, mój miły, poczciwy człowiecze, a zwłaszcza tak jakoś słyszał, któryś już przetrwał wszytki ony burzliwe czasy swoje, nic się nie lękaj, nic się nie trwóż, tylko się o to staraj, abyś już poczciwością ozdobił a zahaftował ty ostateczniejsze czasy swoje. Bo choć byś sobie wspomniał, iż cię kiedy młodość twa unosiła, nic się przed tym nie trwóż, widzisz, iż zawżdy złe przed dobrem uciekać musi jako śnieg przed słońcem, wszytko się to zatrze a zapomni, gdy to ozdobisz na starość poczciwym a sławnym żywotem twoim. A tu też słyszysz, iż masz takiego Pana, iż gdy się do Niego obrócisz, iż nie chce nigdy wspominać młodości twojej.