Kapitulum IV

1. Jako poczciwy człowiek, przyszedszy ku latom swoim, ma stan swój sprawować, i jako się ma na przyszłą drogę swoję rozmyślać

Abowiem patrzaj każdy, iż czas żywota naszego wszytek jest jako droga, która nas wiedzie do celu a do kresu naszego, bochmy tu są równie jako krawczycy1533, co wędrują od miasta, aż potym ku starości szukają warsztatów swoich, gdzieby już też usieść a gdzieby już też żywota swego dokonać mieli. Patrzajże, iż wżdy każdy, kto się w drogę puści, rozmyśla sobie zawżdy potrzeby, o czym by zaszedł, i towarzystwa, jakoby na onej drodze bezpieczeństwa użyć miał. A to jest rzecz doczesna i małego rozmysłu potrzebuje. A my, nędznicy, widząc rzecz wieczną, widząc ocz1534 nam idzie, widząc, do jakiego warsztatu wędrujemy, a wżdy to u nas nic, a wżdy o tym ani pomysłu. Tak się nam zda, jakobychmy tu sobie ten świat wiecznie zakupili. A nie baczymy tego, iż na nędznej zagrodzie siedzimy, a kiedy każą, tedy zawżdy wnet z niej prowadzić się musimy, i wszytko marnie a bez rozmysłu, a jeszcze czasem nie wiedzieć komu, cochmy1535 naszczepili, tu zostawić musimy.

Bo bychmy się rozmyślili mało1536, gdzie nas ta droga wiedzie i na co1537 kogo wiedzie, bo wiedzie dobre na wieczną radość a pociechę, a złe zasię na wieczny upadek a na smętek ich, i jako jest straszna, i jako przykra, trudna, ciasna a kamienista. I przez jakie głuche lasy a srogie rozboje świata tego tą drogą się puszczamy, iścieby drugiemu mogło zadrżeć pod kolany; i jako jest rzecz straszna ustąpić albo na lewo, albo na prawo z tej trudnej a barzo obłędnej drogi naszej, a wżdy się nic o tym nie pytamy, ani się o przewodnika nic nie staramy, gdyż żaden inszy pewniejszym przewodnikiem nam być nie może na tę zatrudnioną drogę naszę, jedno tenże sam, który się nam opowieda, iż On jest droga, On jest prawda, On jest żywot wieczny. A do tego żywota wiecznego, jeśli kto tą prawdą a tą drogą nie puści się, którą On nam ukazać raczył, pewnie się każdy barzo omylnie obłądzić musi.

A tak trzeba się pilno rozmyślać na tę drogę, abychmy się po niej nie leda jako tułali, a nie tam szli, gdzie nas niosą oczy, jako bydlę za trawą, a nie mniemaniem ani na leda czyje ukazanie, abychmy się na nię puszczali, ale tam, gdzie nam cnota, rozum a bojaźń boża ukaże. Bobychmy też inszym żadnym obyczajem onego świętego przewodnika na tę drogę sobie zjednać nie mogli, jedno tym, któregochmy niedawno wspominali, który jest prawdziwa droga i prawda, i żywot wieczny. Abowiem wszak widzimy rozmaite narody i stany ludzkie, jako się po tej drodze sznurują a prawie się ślizają jako kozy po lodu, strzeżyż1538 się, aby cię który za rękaw nie uchwycił, abyście oba nie padli. Bo pospolicie, kto się pośliźnie, rad się drugiego łapa, i obadwa bywają na ziemi. Abowiem nic nas nie uwodzi nasnadniej z tej poczciwej drogi, jedno omylne towarzystwo a ich obłudne przykłady i obyczaje. Ale ja tobie radzę, gdyż widzisz, iż się po tej drodze tułasz, takiego towarzystwa i szukaj, i używaj, jakie byś rozumiał, iż się nie błąka leda jako, ale iż wżdy wie i rozumie po części o tej drodze swojej. Bo wiem, że to często widasz, iż każda droga z miłym towarzystwem i wdzięczniejsza, i weselsza bywa. Ale jako się wszyscy poczną błękać, już nie może być smętniejsza rzecz, że czasem jako wilcy gdzie w lesie oblec1539 muszą.

Abowiem jeśli się puścisz z niewiadomą a z niepotrzebną zgrają, toć będą niepotrzebnych ścieżek wedle swej myśli wiele ukazować. Jeden cię zawiedzie jedną ścieżką do łakomstwa, drugi drugą ścieżką do pychy, trzeci do gniewu, czwarty do obżarstwa, do opilstwa. Ukażeć na onej ścieżce wielkie rozkoszy, wielkie krotofile, jużby ty mnimał, żeś dobrze zawędrował, i jużbyś tam warsztat swój rad przystawił, ale wierz mi, iż się omylisz. Bo najdziesz tego wiele, co się z wierzchu pięknie świeci, ale wewnątrz będzie barzo okopciało. A tak trzeba się nam pilnie iście1540 na to oględować, abychmy w pośrzodku jasności nie tułali się po ciemnościach, a iżbychmy tak w południe nie błądzili jako i o północy.

Abowiem chceszli krótkimi słowy wiedzieć, kto tą drogą naprościej chodzi a nigdy nie błądzi, iścieć żaden inszy, jedno ten, u którego jest rzecz nalepsza cnota a bojaźń boża a roztropne każdej rzeczy uważenie, a u którego jest rzecz co nagorsza żywot swowolny, sprośny, a wszeteczny, a kto go bez poczciwego rozmysłu a bez bojaźni bożej ustawicznie nie używa. Bo kto już sobie świat i z jego omylnymi przypadki lekce poważy, a nie da mu się ni na czym z tej poczciwej drogi swej uwieść, ten pewnie już będzie miał onę wdzięczną nadzieję przewodnikiem, która mu prawie z urzędu niebieskiego grodu będzie dana, iż się nigdziej a nigdy z swej poczciwej a potrzebnej drogi obłądzić nie będzie mógł. Abowiem kto tego nie ma, już nie lza, jedno zawżdy obłądzić się musi, a zawżdy w niebezpieczeństwie wielkim myśl jego zatrwożona być musi. Bo jeśli takiemu co z nieszczęścia nietrefnego przypadnie, już się zawżdy trwożyć a omylnie wahać musi. Jeśli też nań przypadną jakie postrachy, już jako koza od wilka przepłoszona zawżdy się trwożyć musi, a nigdy wesołego ani bezpiecznego czasu mieć nie może. A kto tego nie ma, a jako może nędzniejszy człowiek być na świecie: i jako się w swej obłędliwości ustawicznie tułać nie ma?

2. Kto jest prawie1541 błogosławiony, a prawą drogą chodzi

A tak niech się chlubi, kto chce, czym chce, ale się żaden prawie błogosławionym zwać nie może. Abo, kto by chciał się chlubić, iż po tej drodze bezpiecznie chodzi? Jedno ten, kto w szczyrości cnoty swej pięknym rozumem ozdobiony, w stałości mocno postanowiony, nadzieją nieomylną utwierdzony, a który żywota swego nadobnego, pomiernego, poczciwego a spokojnego zawżdy z wesołymi a z bezpiecznymi czasy używa, nic się nie lękając szczęścia ani nieszczęścia i wszytkich przypadków świata tego, mając tę wiarę i nadzieję zupełną, że jest mocnym królestwem Pańskim zewsząd ogarniony i pewną strażą opatrzony, który sobie przyszłych rzeczy nic nie waży, tylko je sobie na pamięć a na ćwiczenie rozmyśla, przyszłych się nic nie lęka, a wszytko, co przypaść ma, Panu Bogu porucza, a temu wżdy roztropnie zabiega, kędy może, aby się to, co ma być złe w lepsze obróciło. Terazejszych1542 z bojaźnią bożą a z poczciwą na wszem pomiarą1543 zawżdy a z wesołą myślą używa, sumnienie przeźroczyste ustawicznie w sobie czuje i rozumie, przyjaźni poczciwej a sobie równej używa. Acz ci i to mędrcy za niepoślednią rzecz położyli, kto się może, jeśli mu to przyrodzenie dało, i zacnym ludziom podobać, przyczyny do złego zachowania nikomu nie da, prawa ani żadnej niepotrzebnej burdy się nie strzeże, śmierci ani żadnej przygody się nic nie lęka, a tego, co czas przyniesie a co Pan Bóg nań przepuścić będzie raczył, zawżdy z nieuniosłą myślą czeka, a nic się przed tym nie trwoży. Rozeznajże to sam, jeśliże to nie jest właśnie błogosławiony, a jeśli nie chodzi prawymi a nieobłądliwymi drogami po tych głuchych lesiech obłędnego świata tego.

A wszakoż kto się chce prawie błogosławionym zwać albo rozumieć, tedy się to nie tylko na jego samego osobę albo stan rozumieć ma, ale ma to od niego zalatywać jako wdzięczna wonia z kosztownej apteki jakiej na wsze strony szyroko, iżby się to nie tylko jemu samemu, ale i innym rozlicznym stanom i rzeczypospolitej1544 przygodziło.

3. Ubogi w duchu

Abowiem poczci1545 sobie u Mateusza świętego w V. kapitulum, jako Pan Bóg człowieka prawie błogosławionego zdobić a przezywać raczy i jakie mu błogosławieństwa przyczyta, wspominając napirwsze błogosławieństwo, iż to jest błogosławiony, który jest ubogi w duchu. Nie mnimajże, abyć tu Pan poczciwie a pomiernie zakazował używać dobrodziejstwa swego od siebie hojnie nadanego, gdyż nam ziemię ze wszystkimi bogactwy jej dał pod posłuszeństwo nasze, abychmy jej, dziękując Jemu, a w bojaźni Jego poczciwie a pobożnie używali. Ale iżbychmy byli ubodzy w duchu, to jest, abychmy tych skarbów ziemskich używali skromnie, pobożnie, poczciwie, nie nadymali jako hardzi diabli paszczek swoich na skazę1546 a na upadek bliźnich swoich, nikim nie gardzili, nikogo sobie lekce nie ważyli, owszem, komu bychmy mogli, z tego dobra nam darmo nadanego wspomagali, ratowali, a wszem się poczciwie, skromnie a pobożnie zachowali, krzywdy swej upornie się nie mścili, a jako Pan apostołom swoim powiedzieć raczył, iż: „kto między wami będzie nazacniejszy, niechaj się czyni jako sługa wszytkich”, abowiem tej zwirzchności, a tej nadętości, a tej daremnej szarej pychy tylko pogani a ludzie niewierni, chociaj i krześciańscy, używają a naśladują. Także też ty czyń mój miły bracie, a zwłaszcza już w tych swych doskonalszych czasiech będąc postanowiony, tedy to błogosławieństwo pirwsze pewnie osięgniesz i będziesz go z rozkoszną myślą używał, co takiemu Pan obiecuje, iż twoje będzie królestwo niebieskie. Patrzajże, jako tu za barzo małą powścięgliwość przyrodzenia twego wielki klenot osiągniesz z obietnice pewnej Pańskiej, a przedsię i sławę, i od wszech zachowanie tu jeszcze na świecie snadnie od wiela osób umnożysz i postanowisz sobie.

4. Cichy

Słuchajże drugiego błogosławieństwa, któreć Pan obiecować raczy, jeśli będziesz cichy, skromny, a na wszem pomierny w sprawach swoich, iż ci Pan obiecuje dać posieść ziemię i używać hojnych skarbów jej. Toć też tu trzeba rozumieć, iż nie tylko to jest cichy, co tylko w kącie milcząc leży, a ni nacz dobrego ani ludziom, ani Bogu, ani rzeczypospolitej przygodzić się1547 nie może. Ale to jest cichy, który w cichości, w skromności, a w nadobnej pomierze wszytki rzeczy swe sprawuje, i ludziom, i rzeczypospolitej służy. Bo najdziesz drugiego, co nie umie inaczej mówić, jedno jakoby mu rogate kijce z gęby pirzchały1548; ano taka postawa i sprawa ni nacz się dobrego nie przygodzi, a wszytko rychlej zatrudni niżli ku końcowi przywiedzie. Bo cichy, skromny a rozważny człowiek więcej sprawić i postanowić może oną nadobną a układną skromnością swą za godzinę, niżli pirzchalec za cały dzień, a rychlej jeszcze powadzi, niżli ku dobremu końcu przywiedzie, gdyż mędrcy powiadają, iż łagodne słowa uśmierzają każdą popędliwość. A tak taki człowiek w pięknej skromności postanowiony i sobie dobry może być, i ludziom. Bo sobie zachowanie i sławę, i błogosławieństwo tu od Pana obiecane zjednać snadnie może, a między ludźmi pokój, zgodę, miłość, oną skromnością swoją snadniej postanowić może niżli ów klekotacz1549 uporny, który i sobie wzgardzenie, i ludziom zatrudnienie rychlej zjedna niż co dobrego.

5. Błogosławiony zasmucony

Patrzajże zasię dalej, kogo tu Pan przypominać a błogosławić raczy, ten który jest zasmucony, abowiem zasię prędko będzie pocieszony. Nie mnimajże, aby tu Pan tego od ciebie potrzebował, abyś zawżdy smętnej a ponurej postawy używał, gdyż nas Salomon upomina, abychmy z wesołą a z ochotną, a wszakoż z pobożną a z poczciwą myślą używali dobra swego od Pana nadanego, powiedając, iż „frasowny duch wysusza kości”. A jeśliby Pan Bóg na nie smętek jaki albo przygodę za grzech twój przepuścić raczył, abyś to skromnie a cirpliwie znosił, a ze wszytkiego abyś dziękował Panu swemu. Nie tak jako ów, co gdy mu się co nietrefnego trefi, tedy wszysko diabłom przyczyta1550, powiedając: „Alboć mię tu byli diabli na ten czas przynieśli, alboć to diabli na mię przepuścili”. A też nie darmo ona przypowieść urosła, iż przygoda nigdy sama nie przydzie, abowiem komu ją poruczasz, ten ci jej jeszcze przysporzy. Drugi więc wiatrom, gradom, wodam łaje, wszytko powiadając: „Alboć to na nas diabli przepuścili?”. Ale gdy ty w onej cichości a skromności swojej wszytko znosić będziesz, tedy i sobie, i ludziom dobrze uczynisz, bo się nie umęczysz, nie ufrasujesz, nie ubolejesz i drugim dobry przykład podasz, iż się takież w swych przygodach sprawować będą. A już masz pewną obietnicę, iż prędko masz być pocieszon i sowito mać to być nagrodzono.

6. Uciążony krzywdą

Patrzajże czwartego błogosławieństwa, komu i jako je Pan obiecować raczy, powiedając, iż: „to są błogosławieni, którzy łakną a pragną sprawiedliwości, abowiem oni będą nasyceni”. Nie mnimajże też tu, abyć Pan rozkazował dobrowolnie każdą krzywdę cirpieć, acz on sobie każdą pomstę zostawuje, ale pragnąć a łaknąć sprawiedliwości, to jest, tam jej szukać skromnie, pomiernie a poczciwie, gdzie słusznie ma być szukana, a nie mścić się nigdy żadnej krzywdy swej z upornej myśli swej, oprócz porządku sprawiedliwości od Pana na świecie postanowionej. A gdzieć by co na niej zeszło, poruczaj krzywdę swą onę żałosną w opiekę Panu swemu. Tu dopirko pewnie wiedz, że się on prędko pomścić będzie umiał onej krzywdy twojej, chociaj go o to prosić nie będziesz. A owszem, skromno cierpiąc, nic złego nie będziesz myślił onemu sprzeciwnikowi swemu. A cóż ci z tego uroście? Poczciwa sława i prędsza nagroda. Bo rychlej zwalczy poczciwego człowieka skromne milczenie każdego, niżli owego darmoswara wszeteczne a uporne słowa. A co k’temu? Pewne błogosławieństwo od Pana, tak jako słyszysz, iż prędko będziesz pocieszon i nasycon sprawiedliwości swojej. A zwłaszcza iż to wszytko statecznemu a szedziwemu wiekowi nadobnie przystoi i każdemu poczciwemu człowiekowi skromność a poczciwa pomierność w każdych sprawach swoich.

7. Miłosierny

Słuchajże dalej, co piątemu Pan obiecować raczy, powiedając, iż: „błogosławiony miłosierny, abowiem go też pewnie miłosierdzie ogarnie”. O, wielkaż to obietnica a niepospolity skarb tego, jako słyszysz, miłosiernego człowieka. A wszakoż nie jednoć to jest miłosierny, co chleba swego da nędznikowi, albo ji w dom swój przygarnie, albo przyodzieje, ale to jest miłosierny, co wszem miłosierny, to jest, iż chociaj kto z przygody wykroczy co przeciwko niemu, a mógłby go skukłać1551, zdawić1552, a skromnie to w sobie znosić będzie, tu już nie lza, jedno1553, iż to jemu i sławę, i odpłatę przynieść musi. Dalej, gdy uźrzy kogo uciśnionego w sądzie albo w uporze jakim, iż go ratuje, iż mu pomoże, iż się za nim przyczyni, a zwłaszcza takiego, który sam sobie pomóc nie może. Także też potrzebnemu a upadłemu człowiekowi, kędy go może, radą i pomocą swą jaką ratuje a podpomoże, tak jako to jest w wtórych księgach o rozlicznych dobrodziejstwiech szyroko napisano. A k’temu też łaknącemu ułomi chleba swego, nagiego przyodzieje, smętnego pocieszy, więźnia ratuje, chorego, czym może, podpomoże. To tu już słyszysz, iż i wielu ludziom, i sobie dobry być musi. Bo sobie sławę i to błogosławieństwo Pańskie na wszem odniesie, iż go też w każdej jego przygodzie, sprawie i potrzebie pewne miłosierdzie potka. A ludziom też nędznym a uciśnionym oną cnotą swoją wiele i rozlicznie, a bez szkody a trudności swej snadnie pomóc może. A ta cnota nadobnie przystoi każdemu statecznemu a poczciwemu człowiekowi, a zwłaszcza już w dalszych czasiech swych postanowionemu, i nadobnie jej przystoi każdemu naśladować.

8. Serca czystego

Tu już dalej szóstą cnotę poczciwego człowieka Pan przypominać nadobnie raczy, wspominając, iż: „to jest błogosławiony, który jest serca czystego, abowiem tacy oglądają Pana Boga swego”. Serce czyste nie tylko na jedno rozumiano być ma czyste, ale na wszytko, aby było czyste a chędogie we wszytkich rozmyślech niepotrzebnych świata tego, aby sobie gwałt czyniło i oko, i ucho, i ręka, aby tam nie patrzyło ani słuchało, skądby snadnie pogorszenie i sobie, i ludziom poczciwym uczynić mogło. A nawięcej ów pan woźny, co wszytko obwoływa złe i dobre, pan język nasz. To jest członek nad wszytkimi członki i naszkodliwszy, i napożyteczniejszy. Bo gdy się uda na poczciwe, na poważne a na przystojne rzeczy, już nie masz nic pobożniejszego a potrzebniejszego na świecie. Ale gdy się też uda na wszeteczne a na niepoczciwe sprawy, już też nie masz gorszego kata na wszytko skażenie ciała, jako jest ten dobry pan. Bo już i oko, i ucho, i ręka, każdy członek, gdy się on imie jako szpak w klatce szczebiotać, pogorszyć się musi. A tak nie darmo tu Pan wspominać raczy serce czyste, gdyż serce jest jako wójt wszytkiego ciała, które inne członki wszytki snadnie uspokoić może. Bo gdy w swym rozmyśle serce czyste wszytko uważnie a roztropnie postanowi, już inne członki jako kmiotkowie albo zagrodniczkowie to wszytko sprawować muszą, co im on wójt rozkaże. A cóż z tego taki człowiek osięgnie? Oto pokój i od wszech miłość a błogosławieństwo. A cóż drugiego? Obietnicę pewną, iż oczy jego pewnie oglądają Pana Boga swego. A to jest rzecz pewna, gdyż z serca szczyrego, czystego a wiernego wszytki inne cnoty snadnie pochodzić muszą.

9. Pacificus

Patrzajże siódmej cnoty, którą tu Pan przypominać raczy, iż „to są błogosławieni, którzy są skromni a spokojni, abowiem ci synmi bożymi będą wezwani”. A łacińskim jezykiem zową je pacifici, id est pacem facientes to jest: pokój czyniący na ziemi. Bo nie dosyć ci jest na tym, iż kto sam jako szczurek w kącie spokojem siedzi, a ni nacz się dobrego nie przygodzi, ale co z daleka przegląda1554 pokój rzeczypospolitej, a o nim radzi, a oń się stara, i inne k’temu przywodzi. Przegląda też zasię pokój między ludźmi, między stany, skąd rozterki1555 kłopoty a rozliczne niesnaski rostą, a czasem się i krew rozlewa. Abowiem kto przegląda pokój rzeczypospolitej, silnego się to gospodarstwa imie, iż temu zabiega, jakoby się krew niewinna nie lała po ziemi, a jakoby głos krzyczący nie leciał o pomstę do Pana Boga swego, a na to, aby nie był uciśnion nędznik rozlicznymi wydartki1556 świata tego. Tedy to jest prawie błogosławiony i u ludzi, i u Boga, iż wczas zabiega zaczętym a przyszłym przygodam ojczyzny swojej, tedy i sławę odniesie, i samże też tegoż pokoju pospołu z innymi używie, i błogosławieństwo Pańskie odniesie. Także też gdy widzi, jakie zaburzenie a niepotrzebne zaścia między różnymi stany, tak o grunty jakie, jako i o inne rzeczy, a może temu zabieżeć, a może to słusznie pohamować a skromnie postanowić. A to wszytko nadobnie statecznemu a postanowionemu wiekowi przystoi, a wierz mi, iż też to nie leda cnota, a nie leda poczciwa sprawa. Bo stąd i zachowanie, i sławę sobie snadnie przynieść może, i onym ludziom wdzięczną posługę uczyni, i nie leda upominki a klenoty za to odniesie, abowiem synem bożym pewnie wezwan będzie. A wierz mi, iż to będzie syn zacnego domu, nie trzeba mu się będzie ani herby, ani innymi tytuły zdobić, dosyć jest, iż zostanie tego Pana synem, który i wszytki herby, i wszytki tytuły najmożniejszym królom wedle wolej swojej rozdawa, jako jedno raczy.

10. Uciśniony dla sprawiedliwości

Ostatecznie Pan błogosławieństwo tym zawięzać raczył, iż: „to będzie błogosławiony, który będzie cirpiał uciśnienie dla sprawiedliwości”. A tu dwoję sprawiedliwość Pan położyć raczył. Pirwszą ziemską a pospolitą, którą mało wysszej mianować raczył, a tę tu, zda mi się, iż już położył niebieską. Abowiem dalej dokładać raczy, iż: „błogosławieni będziecie, gdy was uciskać a prześladować będą dla imienia mojego”. Tu już Pan tej sprawiedliwości potrzebuje, abychmy się w wierze a w stałości swej usprawiedliwili Jemu, a umieli u siebie rozeznać a uważać sądy i sprawiedliwości Jego, a dziwne sprawy Jego, a iżbychmy się temu nędznemu a obłudnemu światu nigdy nie dali odłudzać a odnosić od niego, by też na nas nawiętsze trudności i nawiętsze przypadki i uciśnienia miały przypadać świata tego. Abowiem słuchaj, co tu Pan za to obiecować raczy, iż zapłata takiego obfita a nie rozmierzona będzie na niebie. O, wielkież to skarby a wielkie klenoty. Abowiem kto już zostanie pod tym królestwem a pod opieką, a pod tą obietnicą Pańską, już go będzie strzegł jako źrzenice w oku, już żadna moc jemu sroga być nie może, acz się na czas jemu zmocnić może, ale sama z swego razu upaść musi ku lekkości swojej. Już sława, już pokój, już miłość, już żywot poczciwy, już wszytki cnoty zamnożyć się z tego muszą. A jakoż ty, poczciwy a już w leciech swoich postanowiony człowiecze, tych cnot w sobie stanowić, farbować a sobie ich cukrować nie masz? Ano już nie masz tak nic szczęśliwego, czego tu już sobie stąd odzierżeć nie masz. Bo sława, pokój, zachowanie, od wszech błogosławieństwo, a od Pana, tak jako słyszysz, tak nieprzepłacone skarby a klenoty, którym równia1557 już nie masz ani na niebie, ani na ziemi. Bo już będziesz za żywota swego takimi cnotami ozdobiony i u Boga, i u ludzi jako anioł boży. Już będziesz i sobie, i wielu innym pożyteczny. A po śmierci a czegoż się innego masz nadziewać, jedno że pewnie osięgniesz ty wszytki obiecane skarby a klenoty swoje. Uważajże, co cię tu potyka w szedziwości twej a w statecznych czesiech1558 twoich, któreś już na wszem zdobić a chędożyć powinien z krześciańskiej powinności twojej.

Abowiem patrzaj, jako cnota jest coś dziwnego, poważnego a wspaniłego, a prawie by królewskim klenotem, a zacnych ludzi kosztownym skarbem mogła być nazwana; a miłośniki swe, którzy jej naśladują zawżdy czyni wesołymi, wspaniłymi, bezpiecznymi, zdrowymi i nadobnie rumianymi. Patrz zasię na ty, co wszeteczeństwu przysługują, jeśliże są kiedy prawie weseli, prawie zdrowi, albo prawie1559 rumieni. Bo łakomca wysuszy ona jego ustawiczna praca a myślenie o łakomstwie jego. A gdzież ten wesołych a wdzięcznych czasów użyć może? Darmopycha1560 też unosi ona pawia myśl jego, że też ani dobrej myśli, ani dobrych czasów użyć nie może. Gniewliwego, upornego także też gniew a upór jego zawżdy wymdlić a wysuszyć musi. Pijanica a wszetecznik ten wżdy kęs1561 poskacze, a ostatka żywota swego zaśpi, a potym wspanoszeje1562, iż żywego srebra w członki napuści, a perełkami twarz osadzi, węgrów a cudzoziemców w nos napuści, a drogich maści w się naleje, a potym jako gęś na wiosnę wyblednie albo jako krowa o świętym Janie1563, gdy z pola przydzie a brzuch sobie nadmie.

Bo ziemia tak złym, jako i dobrym równie jest wszytkim dana, i wolno każdemu wedle swego zdania rozkoszy jej używać. Ale daleko ci dwa różno od siebie w tej rozkoszy używaniu chodzą. Boś już słyszał, jako jej dobry i z jakimi rozkoszami używa. Słyszałeś też, jakich też przypadków zły w swych rozkoszach nabywa. Acz ci się każdemu swe obyczaje podobają, ale ty, co obierać masz, co jest lepszego, przypatruj się pilnie. Ale radzę, idź za dobrym, pewnie się nie omylisz, a nie uniesiesz się z poczciwej a z potrzebnej drogi swojej. Bo się ten zawżdy musi rozmyślać na to, co by ani sławie, ani poczciwości, ani zdrowiu, ani wdzięcznej swobodzie jego nic nie szkodziło. A ten się drugi zasię jedno wala a przewraca jako kiernoz w barłogu, kiedy się drożdży opije, a mało sobie odpoczynąwszy, zasię znowu drożdży szuka. A nic się na to nie rozmyśla, co ów pirwszy z roztropnym uważeniem w tym sobie złego i dobrego przekłada.

11. Każde przyrodzenie musi mieć przysadę w sobie

Aczkolwiek to jest prawda, niechaj będzie rola nalepiej uprawiona, i napiękniejszą pszenicą usiana, to nie może być, kiedy podroście, aby się w niej jakiego chwastu co nie ukazało. Także też ta szlachetna rola tego uczciwego narodu ludzkiego, jest ci z przyrodzenia nadobnie sprawiona i piękną pszenicą, to jest pięknymi cnotami, zasiana, ale ten nieszlachetny chwast swawola, a rozkoszy, a obłudności świata tego, nie może to być, aby się między tą pszenicą szlachetną po części okazać nie miał. Ale jako Pan rozkazał: „Plewcie kąkol ze pszenice”, także tego jest potrzeba, kto w sobie ten nieszlachetny kąkol obaczy, trzeba ji roztropnie pleć a gasić ji w sobie rozumem a roztropnym każdej rzeczy uważeniem. Bo jako się zmocni, pewnie i onej wdzięcznej pszeniczki nie mało zatłumić może. Ano to wielka utrata nieszlachetnemu chwastowi dać sobie taką szkodę uczynić, który się ni nacz dobrego przygodzić nie może. Abowiem człowiekowi poczciwemu, acz się i takie, i owakie przypadki w nim mieszać muszą, tedy nic nie jest potrzebniejszego, jedno aby cnota święta jako pani a wielka królowa pospołu z rozumem wszystkiemu rozkazowała.

Bo patrz, iż wszytki smysły nasze barzo uniosłe są, a barzo są ku każdej rozkoszy z przyrodzenia przychylne. Patrz, jako się oko kocha, gdy co pięknego po swej myśli widzi, a serce mu tego iście wiernie pomaga. Patrz, jako się ucho cieszy, kiedy co pięknego albo wesołego słyszy. Patrz, jako się język kocha, kiedy mu co wdzięcznego smakuje. Jako się też nosek kocha, kiedy go jakie wdzięczne perfumy albo wonności zalecą. Także i rączka, i nóżka, kiedy się czego wdzięcznego dotyka. A to wszytko mądremu a rozważnemu nic nie szkodzi, bo tego obyczajnie a rozumem używa. Ale wszetecznemu a bezrozmyślnemu każda z tych namniejsza rzecz wiele zaszkodzić może, gdy tego niepomiernie a nierozmyślnie używa. Bo mu z tego albo sprośna utrata, albo marna niemoc, albo prędka śmierć umnożyć się musi. Bo kto się nierozmyślnie na swobodę tego świata puści, równie jako nierozmyślny marynarz na morze, ani wie, gdzie się o skałę otrąci albo w zawrot1564 wpadnie. Ale człowiek rozważny już sobie i czas, i przypadek każdy wszytkich tych uniosłych umysłów swoich tak uważy i tak ich używa, jakoby mu nigdy nic ni na czym nie zaszkodziły. Bo ktoć chce niedźwiedzia albo wieprza ułowić a rozkosz z tego mieć, pewnie też musi boku albo goleni nadstawić. Takżeć też ten kto nierozmyślnie chce świata tego używać, także też boku i głowy często nadstawić musi. Bo tam i prędka zwada, i prędkie każde niebezpieczeństwo często a gęsto zamnożyć się musi.

12. Zabawiony światem, mało się na co przygodzi

A na koniec każdy taki zabawiony tym światem, który opuściwszy wszytko, tylko jak błędny błąka się za wszetecznościami jego, powiedz mi, jeśliże się też kiedy do czego dobrego przygodzić może? Bo go ani Bogu, ani ludziom, a na koniec ani sobie. Bo już sam nie swój, jako stara przypowieść, połowica diabłowa. Azaż on je, kiedy chce? Albo śpi, kiedy chce? Albo idzie tam, gdzie chce? Jedno tam, gdzie go czas a swawola, a swowolne towarzystwo zawlecze. Azaż się też Bogu w co przygodzić może? A on Go i do roku czasem nie wspomienie, a pewnie drugi i owę pospolitą modlitwę, co ją pacierzem zową, nie wiem, aby umiał. A w kredzie1565 tam dalej nic nie wie, jedno po Piłata, pewnie o grzechów odpuszczeniu ani o wiecznym żywocie nic nie myśli, tylko że się wżdy miłosiernymi uczynki czasem aż do północy zabawi. Nuż jeśli się też ludziom w co przygodzić1566 może, patrzaj, azaż co poradzić umie? Bo jest silny prokurator1567. Azaż kogo czym ratuje albo komu pieniędzy pożyczy? Bo chłop zawżdy przy groszu. Azaż on rzeczypospolitej co posłużyć może? Albo sobie wżdy jaką pamiątkę udziałać może? Bo silny filozof. Azaż jakiego słusznego gospodarstwa albo około siebie jakiego porządnego postanowienia użyć może? Bo wielki sprawca1568. Owa gdzie go kolwiek obrócisz, tedy jest podobien ku owej nadętej pile1569, co się tłucze od ściany do ściany, kiedy za nią szaleńcy biegają.

Przydzieli1570 też jaka potrzeba rzeczypospolitej, a w cóż się przygodzi? Kiedy nie wie nic, nie umie nic, nie widał nic, nie ma też o czym ani na czym, jedno biega jako zatrwożona koza, kiedy ją wilk goni a z lasa się wyrwie. A ów poczciwy, ćwiczony, trzeźwy, rozważny wżdy albo bywał, albo czytał, albo się zawżdy między ludźmi pytał, już ochotniejszy, już chciwszy i gotowszy, już go jako wołu do jarzma pociągać nie trzeba, bo się ku każdej potrzebie sam jeszcze k’temu wpraszać będzie. A tak wielka to jest rzecz kto swe poczciwe czasy a przeminęłe lata rozważnie a roztropnie wychowa aż do szedziwości swojej. Ku której gdy już przydzie, miło mu, iż je sobie wspomina a przed swe oczy przekłada, i jużby go musiał jaki wstyd w oczy kłuć, wspomionąwszy czasy swe poczciwe, jeśliże je w statecznym rozmyśle a w słusznej powadze wytrwał, aby miał starość swą podać na jakie wszeteczne a złe obyczaje.

13. Poważny stan niczym zetrwożon być nie może

Abowiem poczciwy a rozważny człowiek a serca zawżdy wspaniłego, jest podobien ku onemu pięknemu drzewu między drobną szeliną1571 stojącemu, na którym i ptacy się gnieżdżą, i pczoły osiadają, i pod nim się rozliczne źwirzęta chłodzą, i na wiele rzeczy przygodzić się może. Ale naszy szelinarze1572 i niczemu się nie godzą, i mało ich znać, i w niwecz się obracają. Bo się już ów ani strachu, ani żadnego niebezpieczeństwa nie boi, a oczy swoje wzgórę zawżdy jako jeleń rogi podnosi, wszędy znaczny, wszędy sławny, szczęście u niego jako rój pczół, który gdy do kogo przyleci, wolno mu zasię i osieść, i odlecić. Dobra swego od Boga nadanego poczciwie używa, ani się z nim nie kurczy, ani go też marnie rozprasza. Bo acz to jest prawda, iż nie jest taki żadny, gdy mu co przypadnie od szczęścia, aby go to mierzieć1573 miało, ale tego różno już od innych używa, bo pobożnie, poczciwie, a z bojaźnią bożą, a tam to obraca, gdzie ma być słusznie obrócono, nie tam, gdzieby tego potym z pośmiechem ludzkim a ze złą sławą i z lekkością użyć miał.

Abowiem to jest prawda, iż zawżdy lepiej jechać na koniu niżli piechotą iść; lepiej mieć białą koszulę niżli brudną; lepsze zawżdy wino niż woda. Także też każdy woli się dobrze mieć niżli źle. Ale każda rzecz, na koniec i bogactwo, gdy go kto źle a niepomiernie używa, tedy się zawżdy w gorsze niż w lepsze obrócić może. A wszokoż wspaniły a poczciwy umysł, chociaj na równej rzeczy przestanie, przedsię on pomiernej majętności swej zawżdy z weselszą myślą użyć może niżli bogacz albo łakomiec, albo frasowny, albo też marnie utratny. Abowiem wszytko mu równo, wszytko mu zielono, a wszytko mu za jedno, co mu kolwiek od szczęścia przypadnie, tak złego, jako dobrego. Bo jeśli dobrego co, tedy tego pomiernie używa i pomiernie się z tego cieszy; jeśliże też co złego, tedy ona stateczna a poważna myśl jego nigdy się ni ocz zatrwożyć nie może, tylko czeka z nadzieją, co Pan Bóg dalej będzie czynić raczył. Bo wie, iż jeśli zachowa wiarę a stałość swą ku Panu swemu, iż ku lepszemu końcowi wszytko zawżdy obrócić umie, kiedy raczy. A jako Dawid, gdy go Absalon, syn własny, chciał z państwa wygnać, nic się nie zatrwożył ani się z tego zafrasował, powiadając, iż: „najdzie Pan zawżdy drogę do tego, jeśli mię na mym miejscu zostawić będzie raczył”.

Bo patrz, gdy hetman jaki zacny po jakim sławnym zwycięstwie więźnie wiedzie, działa przed nim toczą, chorągwie niosą, nie może być, aby z tego wielkiej radości użyć nie miał. Gdy się też zasię potrafi, iż mu wojsko porażą, także działa i chorągwie pobiorą, nie może to być, aby też wielkiej żałości z tego tajemnej mieć nie miał. A wszakoż jednak obojga tego tak na jaśnią nie ukaże, jako właśnie na umyśle ma. Bo jeśli mu winszują za zwycięstwo, tedy pięknie a pomiernie powieda, iż: „nie ja, ale Pan Bóg to sprawić raczył”. Jeśli go też żałują po przygodzie, tedy sobie przed się dobrze tuszy, myśli zatrwożonej nigdy nie okaże, powiedając, iż: „kto na koniu, ten pod koniem czasem być musi, tak była Pańska wola za grzechy nasze, ale kto zasmucił, dali Bóg to w rychle oglądamy, iż zasię pocieszyć będzie umiał”.

Także też stateczny a poczciwy człowiek i z szczęścia, i z nieszczęścia nigdy się leda wiatrowi unieść nie da, wszytko mu równo, a zawżdy sobie będąc dobrą nadzieją utwierdzony, dobrze tuszyć musi, a zawżdy bezpiecznych a wesołych używa czasów swoich. Abowiem to jest poważnemu nauczciwszy przypadek, aby około niego wszytkim sprawam jego cnota z rozumem rozkazowała, a iżby on wszytko opanował około siebie, a żadnej rzeczy aby się nigdy opanować nie dopuścił. Abowiem cnota, iż jest z nieba, zawżdy też jako niebo w koło się toczyć musi, upatrując w każdym poczciwym stanie, kto jej rady używa, czego by zawżdy poprawić a pochędożyć miała.

Abowiem ci pieszczoszkowie, co je fortuna opanowała a co je rozpieściła, nigdy nie mają nic pewnego a nic gruntownego około siebie, a na poły z pośmiechem o każdą się rzecz pokuszają. A równie gdy co poważnego chcą zacząć, tak im to przystoi, jakoby głupi hawerz1574, kiedy by chciał drewnianą motyką twardą skałę łamać, albo puszkarz1575, który by chciał twardego zamku grochem strzelając dobywać, albo krawiec, co by chciał z papieru opończą uczynić1576. A przedsię sobie lepiej tuszą i lepiej się im ich sprawy podobają, niźli tych pomiernych a uważnych ludzi. I owszem, jeszcze z ich stanów i z ich żywotów się pośmiewają, powiedając, iż ci niczegoj dobrego nie używą, ani wesela, ani krotofile żadnej. Ano, by się obaczyli, jeśli podobne ich krotofile ku tamtych krotofilam, zeznaliby sami, by się temu dobrze przypatrzyli, iż daleko oni lepszych, poczciwszych i weselszych krotofil używają niżli ów, co na upstrzonym koniku po polu biega, a po chwili za sobą nogę wlecze, albo ów, co trąbkę na szyi powiesiwszy, w lesie niedźwiedziowi albo wieprzowi zabiega, aliści po chwili z odartym bokiem albo z złamaną ręką, albo z podbitym okiem jedzie, abo ów, co się opiwszy, przewraca a jęczy, a dwa palce sobie w gębę tka, aby co rychlej skwarnę1577 zrzucił.

Więc by kto rzekł, a także się tu już tylko na tę cnotę a na ten pomierny żywot wszytko oglądając: „Już niczegoj dobrego użyć nie mamy, tedy by już lepiej zarazem albo barnadynem, albo kartuzem zostać?”. Bo jeśli tylko na ten spokojny a na ten pomierny żywot oględać się będziemy, tedy już tak musielibychmy oblec wszyscy jako dzicy wieprzowie w lesie, ani do rycerskich rzeczy, ani do spraw rzeczypospolitej już by nikogo nie było.

Ale słuchaj, iż tu nie to pomiernym żywotem zowę, aby się już w niwecz przygodzić nie miał, i owszem, się do każdej rzeczy więcej przygodzi niżli ten wszeteczny, który jednego zaśpi, drugiego, zabawiony będąc figlmi swymi, snadnie zapomnieć może. Ale rozważny człowiek jeśli się uda na rycerski żywot, tedy wszytko rozmyślnie, roztropnie, trzeźwie, w każdej rzeczy baczeniem i uważeniem około siebie sprawuje. A nim wszeteczny, opity a niedbalec oczy sobie przedrze, tedy już ów wszytko nadobnie, porządnie około siebie postanowi i biesiady przedsię, i krotofile poczciwej lepiej daleko niżli ów, po woli1578 sobie użyć może. Aleć ja poczciwym a spokojnym żywotem zowę, gdy kto w każdym stanie i w każdej sprawie swej roztropnie, statecznie a poczciwie wszytko około siebie stanowi. Nie to, aby tylko miał próżnując leżeć jako wieprz w karmniku albo pies na śmieciu.

Także też i do spraw rzeczypospolitej lepsze są bacznego a uważnego człowieka trzeźwego a zwyczajnego pięć słów, niżli owego nikczemnika a niedbalca, co nic ani widał, ani słychał, tylko że swe czasy jako pajęczynę po wiatru rozpuścił, by cały dzień jako kokosz na gniaździe krokorał. Bo ów, chociaj nie z prawa, ale radą, pismem a roztropnym rzeczy przyszłych rozważeniem siła poczciwy człowiek może ku dobremu rzeczypospolitej posłużyć a mało nie wiecej niż ów, co piórkiem czubek nastrzępiwszy jako kania po polu lata. Bo by też był i namężniejszy nic po tym, jeśli dobrej sprawy a opatrzności nie będzie. Bo nie darmo mędrcy napisali: Frustra sunt arma foris nisi sint consilia domi, to jest: „Próżno się na polu wadzisz, jeśli doma nie uradzisz”. A mądrzy walecznicy, zawżdy siwe a poważne ludzi, którzy i widali, i słychali, i czynili, tedy na lektykach albo na kolebkach1579 każą za wojski wozić a ich rady a pamięci używają. A tak próżnoć to inaczej szacować, co nie jest rozumem zafarbowano a cnotą na ocel1580 nie zakowano, trudno to słusznie ma być pochwalono. Bo dawna to jest przypowieść: Diu delibera et cito fac, to jest: „Kiedy co masz prędko czynić, trzeba się dobrze rozmyślić”. Nie darmo ono Aleksander Wielki powiadał, kiedy Dariusa poraził i miał w więzieniu matkę jego, a gdy ją przyszedł nawiedzać, był też z nim Efestion, pan jego radny, a iż był urodziwszy niż Aleksander, upadła u nóg jego; potym się obaczywszy, wstydała się za to, Aleksander jej powiedział: „iżeś nic nie wykroczyła, bo też to jest jako drugi Aleksander”.

A tak niech się nikt nie chlubi możnościami swymi, iż się go ludzie boją, bo to stara przypowieść: „Kogo się ich wiele boi, musi się też on wielu bać”, bo już też wszyscy nań czyhają. Niech się żaden nie chlubi zacnością narodów swych, wszytko to nic, jeśli się około niego samego ty zacności nie okazują. Niech się nie chlubi nikt bogactwem, bo to wszytko plewy, kto tego niepomiernie używa, a iż u tego nie będzie cnota szafarką a rozum podskarbim, tedy się to prędko jako dym albo popiół przed dom wysypany rozleci, kiedy ji wicher rozpłoszy. Ale kto się ma słusznie chlubić, chlubże się nadobnymi cnotami, a umiej je w sobie i miarkować, i okazawać. Chlubże się poczciwym a pobożnym żywotem swoim, abyś się nikomu sądzić ani szacować nie dał, a sam się nadobnie z każdym i z sobą o wszytko rozsądził. Acz to trudny węzeł na każdego samego siebie poznać, a siła w tych dwu słowiech starzy mędrcy zasadzili: Cognosce se ipsum, to jest: „poznaj sam siebie”. A kto to ma, a kto tak żywie, ten się niech chlubi, iż w rozkoszy żywie, a z wesołą a z bezpieczną myślą czasów swych używa.