Kapitulum V
1. Iż mądrość a roztropność różne są sobie w sprawach swoich
A tak rozważny, stateczny a poczciwy człowiek zawżdy się ma więcej mądrości niżli tylko samej roztropności dzierżeć i uczyć. Bo roztropność po łacinie zową prudentia, a mądrość sapientia. A o tę mimo wszytki skarby Salomon napilniej Pana prosił, kiedy go Pan obiecał wysłuchać ocz by Go jedno prosić chciał, tedy tego w prośbie swej dołożył: „Ubóstwa ani bogactwa nie dawaj mi, mój miły Panie, tylko opatrz poczciwie potrzeby moje. Ale daj mi mądrość do umysłu mego, abych i Tobie, Panu swemu, i ludowi Twemu mógł godnym sługą być”. Bo roztropności może użyć i kupiec, i kramarz, i każdy rzemieśnik, która już z ćwiczenia a z przypatrowania się różnym rzeczam w człowieku bacznym snadnie1581 zamnożyć się może.
Ale mądrość jest coś dziwnego, coś poważnego, a prosto jest z nieba dar boży, która nigdy ponuro w ziemię nie patrzy, jako gęś skubąc trawę, ale buja sobie w rozmyśle poczciwego człowieka jako orzeł, zawżdy z wysoka upatrując a każdy czas uważając, gdzie co przystojnie do czego przystosować może, a na to, co może na wszem ozdobić człowieka poczciwego. Nic u niej fortuna, a ma ją sobie za mamkę a za pochlebnicę, która przed oczyma rodziców dziecię pieści, a zaszedszy z nim za węgieł to je uszczypie albo usiecze1582. Nic też u niej niefortuna, tę sobie ma za wicher, który pochwyciwszy kęs śmieci jakich a kęs się zawierciawszy i z śmieciami w niwecz się obróci, bo co jest potrzebnego, tego porwać nie może. Także i nieszczęście zawierci się trochę jako wicher i możeć czego kęs porwać jako śmieci, ale czego potrzebniejszego tegoć porwać nie może, to jest cnoty, rozumu a dobrej nadzieje. Bo jako on mędrzec, co jedno w koszuli z pogorzeliska uciekał, gdy go ludzie żałowali, powiadał, iż: „ja swe rzeczy wszytki z sobą mam, jedno co mi była fortuna pożyczyła, to mi pogorzało”.
2. Przyszedszy ku latom, co ma poczciwy mieć na pieczy1583
A tak też ty, mój miły bracie, a zwłaszcza który przydziesz ku szedziwym latom swoim, wołaj z Salomonem ku Panu, aby cię mądrością niebieską z łaski swej opatrzyć raczył, boć już po roztropności a po biegłości świata tego mało, gdyś już ten krys przeskoczył, gdzieć biegłości potrzeba było. Ale tu już teraz pilno się dzierż mądrości, abyś to mógł wszytko rozważnie rozeznać, co jest przystojnego, a co jest nieprzystojnego szedziwości twojej, gdyż już idziesz jako z dalekiego pielgrzymstwa do domku swojego a do odpoczynienia swojego. A już się nie ćwicz mnimaniem ludzkim ani biegłością świata tego, jedno się ćwicz rozumem, cnotą, bojaźnią bożą, a na wszem pomiernym każdej rzeczy swej rozważeniem, każdą rzecz roztropnie upatrując, ku któremu by końcowi słusznie miała być przywiedziona.
Weźmiesz sobie do rady ony co naprzedniejsze pany, to jest: sprawiedliwość, pomierność, pobożność, poczciwość, wspaniłość, każdemu nieodmienną wiarę a prawdę, a odwiernym miej sławę, a prymas1584 niech będzie nad wszytkimi rozum, a bojaźń boża kanclerzem, tedy nigdy od słusznej drogi spaść nie będziesz mógł. Już wszytki twoje rzeczy, jako ono kmiotówny śpiewają, będą jako złotem przewijane. Przytym też czas każdy uważaj a patrz, co ku czemu przystoi, a ku któremu się końcowi co ściąga. Przypadkowi żadnemu unosić się nie daj, ani złemu ani dobremu, a bądź prawie człowiekiem a nie owym motylem, co leci, gdzie go wiatr poniesie. Bo ręka, jeśli ją skurczysz, jeśli ją też rościągniesz, przedsię ręką musi być zwana. Także i człowiek umysłu stałego, tak w szczęściu, jako i w nieszczęściu zawżdy się człowiekiem ukazać musi.
Przytym poznawaj nie po słowiech człowieka, ale po skutkoch. Boć takież wół ryczy, jako i krowa, albo także ogarz szczeka, jako i kundys, ale wżdy i ogarza poznać, kiedy szczeka na wilka, a kiedy zająca goni. Także u obleśnego1585 człowieka i słowa, i skutek trzeba rozmyślnie uważać, a nie skwapiać się nigdy na rzecz płoną, aż jej pirwej doświadczysz, bo stąd wnet nierozmyślne skwapienie rado uroście, co potym i niepotrzebnych trudności snadnie namnożyć może. Co złe, precz od siebie zamietuj, a co dobre, to przy sobie zawżdy rozmyślnie zostawuj. Boć wżdy łacno rozeznać grosz od szeląga. Przyjaciela jako złoto chowaj. Postronnego też niczym nie draźń, bo stara przypowieść: Canem dormientem irritare noli, to jest: „gdy pies śpi na śmieciu, nie następuj mu na ogon, by cię nie ukąsił”. A jeśli się też obudzi, tedy go nie draźń, radszej go pogłaszcz, jeśli możesz, bo i niepotrzebny człowiek przygodzić się przedsię czasem może. Abyś nic więcej na tym nie wygrał, jedno iż nie będzie miał przyczyny źle o tobie mówić, tedy dosycieś na nim urobił1586, tanie go kupiwszy. Owa cokolwiek poczniesz a ucieczesz się do swych radnych panów mało wysszej napisanych, tedy nigdy nie zabłądzisz, ani się unieść będziesz mógł.
3. Człowiek poważny jako się ma zachować
Jeśliby cię też Pan Bóg jaką powagą albo wspaniłością jaką, albo dostojeństwy jakimi ozdobić raczył, używajże tego roztropnie, jakobyś powinności swej poczciwej, tak przeciw Bogu, jako i przeciw bliźniemu, ni w czym nie obruszył. Niechże cię pycha ani łakomstwo w tym nie unosi. Bo acz ci by się tu wywodziło, co to dwoje poczciwemu stanowi szkodliwego przynosi, najdziesz o tym dosyć w średnim stanie człowieka poczciwego. Abowiem powaga a wspaniałość snadnie nierozważnego człowieka ku siła rzeczam niepotrzebnym przywieść musi. Bo z tego wnet roście gniew, który jako jest szkodliwy, i jako ma być w poczciwym człeku słusznie miarkowan, dosyć o tym w wtórych księgach znajdziesz. Roście też zasię z tego myśl uniosła, iż taki snadnie wiele ludźmi gardzić musi. A kto ludźmi gardzi, musi też być od ludzi wzgardzon. Acz się to przełożonemu a poważnemu za mało zda być wzgardzonym u ludzi, bo mu nie śmie nikt w oczy rzec, ale tak mądrzy o tym z dawna dzierżą, iż lepsza równa1587 a jawna nieprzyjaźń niżli wielka, cicha a skryta, która bez ostrożności wiele na potym zaszkodzić może. Bo tak długo sobie ludzie będą szeptać a po cichu rady swe roznosić, że z tego potym silny się ogień rozniecić może. Boć także na ogień z przodku po cichu dmuchają, a gdy się zamnoży a moc weźmie, trudno ji potym zachować. A wiele takim dmuchaniem pocichym królów i książąt, i innych rozlicznych ludzi szkody i upadki brało.
Abowiem taki każdy stan nie ma się ściągać jedno na rzeczy poważne a na sprawy poczciwe, a iżby się myśl taka za żadną rzeczą niesłuszną nie unosiła, choćby jej też co smakowało, a iżby to jej nie przystało. Bo smaczneć są dary, upominki i inne dobrodziejstwa, ale zawżdy ma być smaczniejsza cnota a bojaźń boża. Smaczneć też bywa od ludzi owo pochlebstwo sprośne, owo przemierzłe dutkowanie1588 albo „miłościwy pan”, ale smaczniejszy ma być rozum i każdej rzeczy pomierne rozważenie, tak aby ani za dary, ani za żadnymi upominki, ani za żadnym dutkowaniem myśl się wspaniła nie unosiła, ani nie nachylała od przystojnego. Ale co ma być biało, niechajże będzie biało, a co ma być brudno, niechaj będzie brudno, a złego nigdy nie chwalić, a dobrego nie ganić. Bo smacznać też bywa każda krewność1589 abo powinność między ludźmi i trudny to węzeł na człowiecze przyrodzenie, aby się w tym unieść nie miał. Ale nalepiej obyczajem bożym: u tego nie masz ani Greka, ani Żyda, ani Turczyna, ani Włocha, ani króla, ani żebraka, ani krześcianina, ani poganina, ze wszytkimi się równo obchodzi, każdemu za złe źle płaci, a dobremu za dobre zasię też hojnie odsypuje. A nie tylko Bóg, ale i oni ludzie poważni pogańscy tedy synom ani dziewkam, ani siostram, ani bratom nigdy nie przepuszczali, jedno co cnota przynosiła, tego zawżdy używali. Kto by czytać o tym chciał, siła tego znajdzie, a i tu po części w wtórych księgach, jako synom oczy łupili, jako je za więźnie wydawali, nalazłby o tym niemało.
4. Bóg z daleka wszytko upatruje
Abowiem nie mniemaj, abyć Bóg wszytkiego daleko nie upatrował, a iżby wszytkiego nie miał na pieczy, albo za wszytko nie karał. Bo jeśli ty tu, wszedszy na wysoką górę, widzisz mil kilkadziesiąt, a iżby On z takiej wysokości nie miał wszytkiego świata opatrzyć? Albo jeśli ty rozmysłem swoim w jednej godzinie będziesz we Włoszech, w Węgrzech, w Turcech, i wszytko tam tylko na słuch rozmyślasz, co się tam dzieje, a cóż On, będąc nieskończoną mądrością, nie ma wszytkiego rozmyślić i rozważniej wiedzieć, gdzie się co dzieje? A jeszcze k’temu wszytko z każdą rzeczą uczynić może, co się jedno jemu zda wedle myśli swojej. A k’temu jest tak sprawiedliwy, iż równie sądzi króle i książęta, jako i żebraki, a jeszcze snać na ty więtszą pieczą ma. Nie ważyż go sobie lekce, aby on nie miał upatrzyć każdej sprawy twojej, a pewnieć zła źle oddana będzie, a dobra dobrze. Bo ma wszędy szpiegi po wszytkiemu światu, anioły swoje.
A też patrzaj, kiedy być przyszło obierać króla albo przełożonego jakiego, prawda, iżbyś zawżdy szukał dobrego, poczciwego, pobożnego, sprawiedliwego, i innym byś na takiego radził. Kiedy być też przyszło, dzieciom swoim opiekalnika1590 postanowić a jemu je poruczyć, prawda, iżbyś też takiego szukał. A na koniec i urzędnika, i szafarza. A jeśli tego w postronnych ludzioch szukasz a podobać się to do nich, a czemuż też w sobie tego nie szukasz albo nie stanowisz, coć się w innych podoba? Bo jeśli byś ty rad nad sobą, tak jakoś słyszał, miał przełożonego cnotliwego, sprawiedliwego, pobożnego, a czemuż się też ty takim nie czynisz, gdy to za świętą a za chwalebną rzecz w innych być poczytasz? Bo jeśli niepotrzebne włosy z głowy i z brody ostrzygasz, paznogcie obrzezujesz i, coć ciało szkaradzi, wszytko odmietujesz od siebie, a czemuż też tego nie obrzynasz a nie przystrzygasz, coć by duszę oszkaradzić miało, gdyż to jest naszlachetniejszy klenot i członek ciała twego. Bo jeśli tę oszpecisz, nie mniemaj, aby cię ciało ozdobić albo oszlachcić miało, bo acz ci jest dobre srebro samo przez się, ale lepsze i cudniejsze, kiedy będzie pięknie pozłacano. Także i ty, radzęć, miej tę szlachetną pozłotkę a tę uczciwą duszę swoję na pieczy, abyć się z tego prostego srebra twego nie ocierała, bo widzisz, iż mało nie szpetniejsze bywa, kiedy się na nim przeliny1591 z otartego pozłocenia ukażą, niż samo przez się białe.
A tak jako święty Paweł nadobnie uczy, iż co komu przystoi, to każdemu słusznie ma być od każdego stanu przywłaszczono. Komu dostojeństwo, temu dostojeństwo; komu poczciwość, temu poczciwość; komu czynsz, temu czynsz; komu myto1592, więc myto; komu też sprawiedliwości potrzeba, więc sprawiedliwość. Owa tu już koniec wszytkich cnót i każdej sprawiedliwości, to każdemu słusznie przywłaszczyć, co komu należy. A jeślichmy tym wszytkim powinni, owszechmy to sobie napowinniejszy, bo nas tak i mędrcy uczą, abychmy sobie zawżdy nabliższy byli, tedychmy tego w sobie napilniej powinni upatrować, i to w sobie stanowić, co naszym poczciwym stanom należy. Bo przeto nam dał Pan pięć smysłów1593 przed innymi źwirzęty, abychmy to upatrowali i tego słuchali, i tego pilni byli, co nam należy, jako tym, co sobie je ku swemu kochaniu stworzył, aby się jemu wszytko w nas podobało, a stąd aby nas chował a opatrował pod królestwem swoim, czego iście złym tak jako innym zwierzętom nie powinien. Bo acz i kruczęta, jako Pismo powieda, są w opatrzności jego, a wszakoż złe a niepobożne tak też opatruje jako kruczęta, bo robaki z młodu, a potym zdechłe świnie jadają; a dobre jako sokolęta, które nadobnych ptaszków z młodu używają, a potym sobie po wysokości powietrza rozkosznie bujają.
5. Zbytnia dobroć szkodliwa
A wszakoż też to w sobie masz upatrować, abyś nazbyt dobrym ani też nazbyt sprawiedliwym nie był, ani nazbyt miłosiernym. Bo cokolwiek jest nazbyt, już dobrym być zwano nie może. Bo zabije kto ojca dziatkam smętnym, to już onego zabitego ani onych dziatek rzadko i barzo mało wspominają, tylko o onego, co w wieży albo w łańcuchu siedzi wszyscy się starają, to onemu, co mu pomsta należy, miłosierdzie przed oczy przywodzą, to mu się nie radzą krwią cudzą pyskłać1594, to powiedają: „Niechaj gdzie indziej wisi abo ji setną, a nie z ręku twoich”. A ów nędznik zabity dawno leży, a nie brzydził się on złoczyńca pomazać krwią jego, a dziatki nędzę i uciśnienie wielkie cierpią. A takie więc zbytnie miłosierdzie siła i cnocie, i sprawiedliwości przekaza1595. Albo takież i zbytnia dobroć, kiedy kto, będąc przełożonym, złych nie karze, równie jakoby łotrowską szkołę zbudował, a sam w niej był bakałarzem, a uczył je, jako mają złymi być.
A tak chceszli sławnym, zacnym, a zawżdy poważnym być i Panu Bogu się swemu podobać, uważajże na wszem w każdej rzeczy słuszną pomiarę ozdobioną poczciwą roztropnością. Niechże cię ani strach, ani dobrodziejstwo żadne, ani powinność żadna z twej poczciwej powinności nie uwodzi. A bądź jako piękne źwierciadło, w którym każdy swe zmazy upatruje. Także patrząc na twe poczciwe a wspaniałe sprawy, niech każdy zmazy swe w sobie upatruje, a tego w sobie niech poprawuje, co w tobie jako w pięknym źwierciedle widzi. A łam w sobie zawżdy przyrodzenie swoje, które się ubrawszy w pożądliwość jako w mocną zbroję, zawżdy z tobą burdę wieść musi, bo cię zawżdy będzie ciągnęło tam, gdzie się jego pożądliwość wiedzie. Ale się też ty zasię ubierz na to w drugą zbroję, z rozumu a z cnoty ukowaną; uźrzysz, żeć wnet biegać omylnemu przyrodzeniu twemu1596. Bo widzisz, iż fijołek albo majeran, chociaj pięknie pachnie, nic nie jest, kiedy go pokrzywy zagłuszą. Takżeć i człowiek, by był i naurodziwszy, i nawspanilszy, jeśli go złe sprawy a złe obyczaje jako parzące żagawki1597 zagłuszą, też jest jako majeran między pokrzywami. Ale kiedy go kto nadobnie z tych sprośnych żagawek a ze złych obyczajów wyplewie, już pięknie się ozdobi, i nadobne wonności z niego zalatują, z onej pachnącej sławy jego, a z dobrych, a z poczciwych obyczajów jego.
Bo patrz, iż kto tak nie będzie ozdobiony tymi pięknymi cnotami a zacnymi obyczajmi żywota swego, a insze z tego karze, jest jako on burmistrz na zacnym ratuszu, co miejskimi skarby szafuje, więc małe złodziejki skazuje wiesić, a sam się nie baczy, iż tyle troje ukradnie. A mógłby takiemu każdemu rzec, jako on pirata rozbójnik morski, jakochmy już wysszej o nim słyszeli, rzekł Aleksandrowi Wielkiemu, gdy go kazał wieść obiesić1598, iż: „Ty mię każesz wiesić, co się jedną galerą żywię, a złodziejem mię zowiesz, a tu łupisz wszytek świat, a wżdy się dobrym królem zowiesz”. Którego potym kazał puścić, uźrzawszy stateczną myśl1599 jego. Także my też sami siebie okradamy, a już złodziej więtszy nie może być, jedno kto sam sobie kradnie. Bo kto czuje wadę do siebie a zatłumia ją w sobie, prosto jakoby sam siebie okradał.
A tak ty, każdy poczciwy człowiecze, na jakiemeś kolwiek stanie jest, a zwłaszcza jeśliżeś jest i laty, i dostojeństwem jakim przełożon i ozdobion, rozmyśl czasy swoje i wiek przyszły swój, nie okradajże siebie, nie tłumże w sobie złych obyczajów, jeśli je w sobie czujesz, ale świeć wszytkim jako jasna świeca dobrymi przykłady swymi, z czego by zawżdy i Bogu chwała, i tobie poczciwość rosła.
6. Wspaniła myśl i układność ma we wszem być uważana
A wszakoż w takiej mierze a w takim stanie1600, i myśl wspaniła, i układność uczciwa miałyby sobie społu ręce dać. Bo też zbytnia układność, acz jest poczciwa, ale człowieku też na jaki urząd przełożonemu ma też być, jaka ma być z rozumem uważana, aby się ją nie zelżył1601. Zbytnia też wspaniłość albo myśl wyniosła ma też być roztropnie uważana, aby się też nazbyt nie wyniosła, boć myśl wspaniła na wiele się przygodzić może. Ano czytamy o Hannibalu, onym sławnym hetmanie kartagińskim, gdy straż przybiegła, powiedając o wojsku rzymskim tuż przed wszytkimi, jako wielkie i jako ubrane jest. Między którą strażą był też jeden młodzieniec tego serca jakiegoś podłego, co ji Hiszkonem zwano, ten nawięcej o tym strachu powiedał. Hannibal, rozśmiawszy się, rzekł k’niemu: „O, miły Hiszkon, małoć na tym, jeśliże tam Hiszkonów wiele, ale w naszym wojsku jednegoż ciebie widzę, to jest tak bojaźliwego. A iż powiedasz, iż ludzie ubrani, tym nam lepiej, iż będziemy mieli co brać”. Zacny hetman i wszytkiemu wojsku śmiech i dobre serce onym Hiszkonem a oną swą wspaniłą myślą uczynił.
Także też potym hetman drugi rzymski, Lukullus, gdy z Tygrańskim królem miał bitwę zwieść, tedy mu drudzy hetmani rozradzali, powiedając, że to dzień niefortunny, bo też w ten dzień Scypiona Afrykańskiego było barzo porażono. Ten powiedział: „Tym będzie lepiej, iż my z niefortunnego dnia fortunny uczynimy1602, a z onego smętnego państwu rzymskiemu zasię wdzięczny a wesoły uczynimy”. I onym tak poważnym sercem swoim uczynił taką myśl onemu rycerstwu swemu, że wszyscy na bitwę przyzwolili. I tak się im zdarzyło, jako im on prorokował.
A wszakże i ta wspaniłość a serce wyniosłe ma być roztropnie umiarkowane, jako ono powiedał Fabius Maksimus, jeden mądry Rzymianin, gdy Minucius, młody hetman jeden rzymski, na nierówne się rzeczy puszczał i kilokroć mu się poszczęściło, tedy gdy o jego szczęściu ludzie rozprawowali, powiadał Fabius, iż: „się ja jego szczęścia więcej niżli nieszczęścia lękam, bo pomnicie, iż nas kiedy zawiedzie”, i także się potym sstało. Paulus Emilius, także drugi hetman rzymski, który już był rozważniejszym a na wszem się rozumem sprawował, gdy przyciągnąwszy do Macedonijej, trefił blisko na sprawione1603 wojska, Nazyka, drugi towarzysz jego, prosił go, aby zarazem potkanie uczynił. Powiedział mu: „bych miał twoję młodość, tedy bych tak uczynił, ale się muszę rozmyślać na strudzone ludzi, bo ci dawno sobie tu leżąc a czekając nas odpoczywają”.
A tak patrz mój miły bracie, jako to jest rozważny rozmysł w każdej rzeczy barzo potrzebny, a miara poczciwa w każdej sprawie ma być zawżdy upatrowana. A ty, acześ nie hetmanem, acz wojska żadnego nie wiedziesz, ale masz zawżdy burdę z przyrodzeniem swym, z omylnym światem tym, a już prawie idziesz ku potkaniu z czartem i z śmiercią, z srogimi nieprzyjacioły swymi. Rozważajże czasy swe, rozważajże pomiarę swą w każdej sprawie swej, tedy, dali Bóg1604, tej się trwogi nic lękać nie możesz, a pewnie snadnie porazisz ty wszytki sprzeciwniki swoje.