Kapitulum IX
1. Tu już będzie po tych wszytkich przypadkoch, jako poczciwy człowiek on szkodliwy przypadek gniew w sobie i ukrócić, i umiarkować, i jako się w nim ma i obchodzić, i sprawować
A gdyżechmy już odprawili różne przypadki człowieczeństwa naszego, a jako mają być obaczywane970, i jako mają być hamowane i skromione w przyrodzeniu naszym, już też pomy971 do starszego występku naszego jako do fontany972, do którego się mało nie wszyscy do rady schodzą, to jest do gniewu szkodliwego. Bo już łakomstwo jako łakomstwo, to wżdy potajemnie łupi, także obżarstwo, opilstwo i inne przypadki. Ale to pan taki, co i łupi, i bije, i rozmaite szkody narodom ludzkim czyni.
Abychmy o jego miłości innego świadectwa nie mieli, tedy się jedno przypatrzmy sprawie i postawie jego, tedy to pewnie obaczymy, iż to pan niebarzo dobry musi być. A wspomni sobie jedno kto, jeśliś widział kiedy prawie tym to gniewem zapalonego człowieka; aczkolwiek ten przypadek jadowity nie jest jakoby dziedziczny w ciele człowieczym, także i w innych źwirzętach, ale jest wzruszenie jakieś a zapalenie żółci, krwie i innych wilgotności cielesnych; jako to i w źwierzętach widamy, iż będzie pokorne, łagodne, a gdy się wzruszy a zapali, tedy jest dzikie, srogie, a na poły szalone. Patrz na konia, gdy się zapali, a on z onego cichuczkiego skinie się wnet jako szalony, będzie drżał jako ryba, oczy mu się zapalą jako pochodnie, będzie kwiczał, ryczał, kąsał, wirzgał, owa wszytko musi odmienić w sobie. Także też i wół będzie chrapał, sapał i rogami strzęsał, piasek nogami rozmietował. Także też i pies na kij, na miecz pobieży, czymkolwiek nań ciśniesz, to będzie kąsał. Także i wieprz, patrz, jako się na ludzi wnet będzie puszczał, zębami zgrzytał aż piany z niego pocieką. Owa każde źwirzę w tym przypadku musi sprośnie973 odmienić przyrodzenie974 swoje.
A wszakoż i w źwirzętach ten srogi przypadek jeszcze wżdy umiarkowańszy jest niżli w tym szlachetnym źwirzęciu, co ji człowiekiem zową, chociaj jest i rozumem, i poczciwością ozdobione, jako prorok o nim powieda. Abowiem mędrcy oni starzy tedy gniew człowieczy doczesnym szaleństwem zwali, jakoż kto się temu przypatrzy, barzo to snadnie rozezna, iż jest coś barzo podobnego k’temu, a jeśli nie ku szaleństwu, tedy ku sprośnej chorobie jakiejsi.
Azaż nie widamy, jako z onej nadobnej a łagodnej twarzy wnet się stanie sprośna, sroga, zadęta, zabladła, że straszno na nię patrzyć? Azaż się ony zapalone oczy we łbie wiercieć nie będą jako u szalonego? Azaż nie drżą wargi? Azaż nie zgrzytają zęby? Azaż może spokojem postać? Jedno się wierci, kręci, nogami depce, a nie wie, gdzie się wrazić. Azaż ręce spokojem zadzierżeć może? Jedno imi kiwa, grozi, a jeśli się pomścić nie może, tedy albo się drapie, albo z szalonego łba włosy skubie. Już mowa, już wzrok, już słuch, już wszytki zmysły w nim sprośnie się odmienić muszą, a żadna władza przy słusznej swej mocy już tam zostać nie może. Już ni rozum, ni pamięć, ani baczenie żadne tam spełna być nie może. Już wszytki boże inne dary, które hojnie nad inne źwirzęta nadane mamy, władzej swej ani urzędu swego żadnym obyczajem używać nie mogą, gdyż już marnie tym sprośnym przypadkiem zgwałcone a zniewolone być muszą.
2. Jako są szkodliwe przypadki z gniewu
Patrzże zasię, co za szkody a co za przypadki z tego tak szkodliwego zajątrzenia uróść i umnożyć się muszą. Naprzód niemoc pewna z onego tak wzruszonego a zgwałconego przyrodzenia, tak jako to często widamy, snadnie przypaść może. Potym zła sława, bo już tam i sam na się, i na kogo, cokolwiek od kilka lat wie, snadnie wywoła, a nic już tam zatajono być nie może. Więc omierżenie ludzkie, bo się już więc wszyscy tam zbieżą się mu dziwować jako niedźwiedziowi. Jedni hamują, drudzy też jako psu łają, a złym człowiekiem nazywają. Acz potym nędznik tego wsztkiego, obaczywszy się, żałuje, ale nie wczas, sprawiwszy już wszytko, co trzeba.
3. Gniew a rozgniewanie są od siebie różne
Abowiem gniew a rozgniewanie są od siebie ty dwie rzeczy jakoby niejako różne, jakoby pijany a opilec. Bo pijany to jest, co nie ustawicznie, jedno iż mu się też to z czasem upić trafi. Ale opilec jeszcze nie wie, jeśli żyw, a już znowu konwie podle siebie maca. Także rozgniewany ten jest z czasem a z przypadku, ale gniewliwy, co już wziąwszy co przed się, już się ustawicznie gniewa, a długo się uskromić w onym swoim przedsięwzięciu nie może. A to jeszcze szkodliwszy, bo z takiego przedsięwzięcia już się więcej złego namnożyć może, niżli z owego do czasu rozgniewanego. Acz ci i owo zły975, bo już bywa, acz krótki, ale z szaleństwem na poły.
Abowiem patrz, co się z tych długich gniewów na świecie dziewało, także się i zawżdy dziać musi. Bo z tego przychodziły ony srogie walki, dziwne mordy, jadowite krwie rozlania, najazdy, trucizny, dziwne śmierci, srogie onych pięknych a sławnych miast zburzenie, bo jeśli nie mocą, tedy chytrością, ogniem abo jakim przenajęciem. Wiele długo gniewliwy976 na świecie szkody i wiele złego uczynić może. Bo już tam i sława, i cnota, i zdrowie, i wszytki co naprzedniejsze klenoty tego szlachetnego przyrodzenia człowieczego na barzo lekki szańc a barzo na podły targ wysadzone być muszą. Azaż się nie targnie sługa na pana, syn na ojca, żona na męża? Azaż jeden drugiego nie otruje albo we śpiączki nie zabije? A snać nie masz żadnej niecnoty, czego by się nędzny naród ludzki tym przypadkiem sprośnym zarażony poważyć albo się ocz977 pokusić nie miał. A widamy to i na małych dzieciach, kiedy się powali albo się ocz rozgniewa, tedy się będzie miotało, będzie ziemię biło i szpetniej wrzeszczy, niżli gdy mu się co inszego stanie, iż już też i mamka musi z nim rzkomo płakać, także też ziemię bić, a ledwe iż z onego zatrwożenia ukrócono będzie.
Więc już i ony boskie dary, które Pan dać raczył temu narodowi nędznemu naszemu, abychmy się też wżdy byli czym k’niemu przypodobnili, z tym nieszlachetnym przypadkiem zniszczeć a zagasić się muszą. Bo się miłosierdzie obrócić musi w srogość, sprawiedliwość w krzywdę, słuszne umiarkowanie w rozpustność a w szaleństwo. Już miasto stałości sprośna odmiana, miasto ratunku jakiego albo wspomożenia jakiego, drapiestwo a złupienie. I cożkolwiek jest naszlachetniejszego w przyrodzeniu człowieczym, wszytko szpetną sprawą a przemierzłą postawą odmienić się musi.
4. Kto chce, snadnie rozumem każda rzecz pohamowana być może
A wszakoż mądry a rozważny człowiek, nie tylko ten tak chociaj szkodliwy przypadek, ale każdy inny, kiedy chce, snadnie w sobie oną uczciwą powcięgliwością zawżdy pohamować może, wziąwszy przed się bojaźń bożą a zakazanie srogie jego. A potym przypadek przyszłych rzeczy rozważywszy sobie, co złego a co dobrego z każdej rzeczy umnożyć się może, tedy ma temu z daleka rozumem zabiegać, a czynić gwałt przyrodzeniu swemu, a złamać w nim naporne chciwości jego. Abowiem każdy, kto obaczy jaki wrzód szkodliwy na ciele swoim, a iżby się co dalej, to więcej szyrzyć miał na skazę ciała onego, to wnet temu, kędy może, zabiega, a nic się nie gniewa na cyrulika, chociaj go pali, siecze, gryżącymi prochy zasypuje, bo woli do czasu bólu przycirpieć niżli ciało umorzyć. Albo gdy się komu miecz skrzywi, woli ji, o ścianę zawadziwszy, łamać a napraszczać978 albo ji i do ognia włożyć, i choćby się i złamał, woli na ten czas szkodę mieć, niżliby mu się czasu potrzeby spadać miał, z czego by więtszą szkodę albo i śmierć podjąć mógł. Także i poczciwy człowiek, gdy który szkodliwy w sobie przypadek baczy, który by mu na potym więtszą szkodę uczynić miał, wczas mu w sobie gwałt potrzeba uczynić, a wczas się z nim łamać, a roztropnym uważeniem rzeczy przyszłych a baczną powścięgliwością jako gryzącymi prochy zasypować, a nie dać mu się rozwodzić, aby na potym i więtszej szkody, i więtszego bólu nie przyniósł i nie uczynił. Abowiem i nieprzyjacielowi lepiej zawżdy wczas z daleka się bronić, niż go blisko do brony979 puścić. Bo jako moc a serce zaweźmie, trudno go potym odegnać bywa.
Ale byś tak snać rzekł: „Wżdyć bez gniewu być nie może, bo go potrzeba albo na nieprzyjaciela, albo na złe ludzi, którzy karania bywają godni”. Toć już jest nie gniew, ale sprawiedliwość, a jeśli gniew, tedy gniew pobożny a rozmyślny. Boć się nie gniewa burmistrz na złodzieja, a wżdy ji da obiesić980. Nie gniewa się mistrz981 na dziecię, a wżdy mu czasem miotełką wytnie; nie gniewa się myśliwiec na jelenia, a wżdy go zabije. Także i z nieprzyjacielem gniew musi być, ale rozmyślny a poradny gniew. Bo jeśli go rozmysłem a dobrą radą nie zwalczysz, byś też nań nabarziej z daleka zgrzytał zębami, tedyć mu to nic nie zawadzi.
Więcbyś też lepak982 rzekł, a kiedy by mi brata abo przyjaciela bito, albo dom spalono, abo wybrano, tedy i tego jeszcze nie mam żałować albo się o to gniewać? Tedy i to jeszcze nie gniew, ale pomsta poczciwa. Bo bez wzruszenia jadowitego gniewu może się poczciwy człek pomiernie a rozmyślnie krzywdy swej pomścić, także i krzywdy przyjacielskiej; a snać skromne położenie poczciwego człowieka sroższe jest niżli popędliwość gniewliwa. Bo ten, co mu winien, musi go pewnie gryźć sumnienie, aby się z nim ugodził, widząc onę skromność jego, a k’temu pomyśli sobie, iż chociaj milczy, ale co wiedzieć, co myśli983. A tak bez gniewu a bez szkodliwego obruszenia siła sobie rozumny człowiek i krzywdy, i każdej rzeczy inszej nagrodzić może, a przedsię i niepotrzebnych trudności ujdzie, i sława, i dobre zachowanie spełna zostanie.
5. I baczny człowiek rozgniewać się musi, ale z rozumem
Abowiem toć być inaczej nie może, że i baczny człowiek, a zwłaszcza pirwszy przypadek, który, iż to już wiemy, że nie w naszej mocy jest, aby w sobie zarazem mógł przełomić, a iżby się też z czasem rozgniewać nie musiał. Ale jakoż się rozgniewa? Pewnie dziecinnym gniewem, które się równo tak rozgniewa, kiedy mu suknią wezmą, jako kiedy gałkę. A posypawszy mu orzechów albo dawszy mu leda jakie cacko984, aliści wnet jednanie. Także też rozważny człowiek o równą985 rzecz, szkoda aby sobie miał targać albo niepotrzebnie frasować szlachetne przyrodzenie swoje. Bo najdziesz drugiego, gdy sługa obrus spluska abo nie chcąc szklenicę986 stłucze, to wnet do korda albo do kija, równie jakoby mu dom zapalił abo co inszego co nagorszego uczynił. Ale roztropny człowiek może tak uważnymi słowy prostaczka pokarać, że mu to dłużej pamiętno będzie, niżby go uderzył abo jaką inną srogość nad nim uczynił. Bo gniew każdy ma być rozmyślny, a gdzie go komu trzeba ku jakiej poczciwości swojej, tedy go roztropnie trzeba używać. A gdzie go nie trzeba, a czemu sobie przyrodzenie targać? Bo bijemyć też i węża, i wilka, i psa wściekłego, ale z potrzeby, a nie z gniewu, aby to potym komu inszemu nie zaszkodziło.
A tak gdziebychmy kogo nierozmyślnie a z srogości gniewu przykro karać chcieli, weźrzymy pirwej w swe afekty987 jako we zwierciadło, jeślibychmy też tam czego takiego nie naszli, o co by nas też słusznie pokarać miano. A jako Arystoteles pisze, iż gdy masz kogo uderzyć, i już kij podniesiesz, rozmyślże się mało, jeślibyś też czego w sobie nie nalazł, o co by cię też słusznie możono uderzyć. Boć są i drugie afekty w naszym ciele, choć nie barzo szkodliwe, a wżdy kto ich niepomiernie używa, tedy się z nich mogą i szkodliwe uczynić. Jako zbytnia miłość, zbytnia radość zbytni śmiech, zbytnie wesele, i to wszytko może być szkodliwe kto tego bez rozumu a niepomiernie używa. A tak pomierny gniew nie jest ci gniew, ale roztropne karanie a napominanie, aby się potym oni tego strzegli, co im to należy, a tym się karali a upominali.
Abowiem toć jest prawda, jakochmy i pirwej słyszeli, iż pirwszego wzruszenia w przyrodzeniu swoim nie może nikt zarazem w sobie pomiarkować, ale obaczywszy się a uciekszy się do rozumu, o, wnet mądry człowiek wszytko w sobie snadnie pohamować może. Ale kto uskromiwszy a ochłodziwszy w sobie pirwsze wzruszenie swe, przedsię się sroży, przedsię jadowitości swej uskromić nie może, toć już jest uporny a rozmyślny gniew, a nigdy na dobre wyniść nie może. Bo i Bóg taki gniew na wielkiej pieczy ma. A najdziesz drugie tak jadowite przyrodzenie, co by rad, aby się ludzie bili a wadzili, a chociajby się krew lała, tedy on, patrząc na to, rozkoszuje sobie. I bywali tacy ludzie i za starych wieków, jako on sprośny Nero albo on srogi okrutnik syrakuzański, abo innych wiele, co sobie za krotofilę krew ludzką rozlewali. Ale jakie też pomsty za to brali, to już tam ich historie o tym poświadczają. Ale to już jest nie człowiecze, ale wilcze albo psie przyrodzenie, który co potka, toby rad kąsał, a zagryznąwszy jednę owcę, porzuci, a wnet drugiej szuka abo ją goni, aby ją takież zagryznął, chociaj mu już tego nie trzeba.
6. Mądrego człowieka gniew jest potrzebny
Abowiem mądrego a poczciwego człowieka gniew roztropny na wiele się dobrych rzeczy i obrócić i przygodzić może. Ale nie tak, aby się srożyć miał jako kat, ale jego nadobne upominanie a roztropne rozważanie, choćby też było i z pogróżkami jakimi, tedy pożyteczniejsze jest niżli owego, co wytrzaska wszytko, jako grom, i z pamięci, i z obyczajów ludzkich. Abowiem by wszytki miał karać w srogości gniewu, tedyć by napirwej trzeba od tych a napilniej począć co też drugie karzą a w cudzym oku paździorka szukają, a w swym bierzma988 szpetnego nie baczą. Bo go karze o nieprawdę jednemu, a on sam wszytkim łgarzem. Karze go, iż komu nałajał, a on wszytkim łaje, wszytki lży a hańbi. Karze go, iż co równego989 komu wziął albo wypożyczał, a on wszytki drze by990 barany.
A tak gdziekolwiek chcesz pojrzeć, a jakikolwiek stan upatrzyć chcesz, tak zacniejszy jako i mniejszy, patrzaj, wieleli ich znajdziesz albo upatrzysz, aby nie było nic, co by się wżdy w nich też pakarać mogło. Owa wszytkochmy ludzie, jednoż pleban człowiek. I któż jest taki, który by powinność swą zachował, a nigdy nic z niej wykroczył? Widzimy, iż brat brata rad by w czym mógł podstąpił a oszukał, ale tam i z przyrodzenia rzadka zgoda. A filozof napisał, iż rzadki jest ptak feniks na świecie, ale to jeszcze rzadszy ptak między bracią: zgoda. Azaż nie widzimy mąż z żoną w jakiej też zgodzie czasem mieszkają? Azaż nie widzimy, iż syn ojcu lata liczy, a pyta się dawnoli już wałaskiej wojnie991? Azaż gość pewien992 na drodze swojej albo także i w gospodzie swojej? Azaż kmiotek pewien doma, pewien na targu, chociaj nikomu nic nie winien, jedno iż jedzie albo idzie z pobożną robótką swoją. Wszędy a wszędy wilków pełno, wszędy a wszędy nasadził się jeden na drugiego, aby go w czym podejć a podstępić mógł. Wszędy a wszędy łakomstwo a swawola tak szyroko rozbiły sieć swoję, że trudno i niewinnemu, aby się kto z niej wybić miał. A tak złość a przewrotność ona, szczyrość ona, szczyrość szlachetną na tym świecie tak zatłumiła, że prawie zatonęła jako dziurawa łódź na głębokich wodach. A tak potrzebny jest gniew poczciwego człowieka, aby roztropnym a pomiernym napominaniem, a czasem też i poczciwym karaniem niszczył, zacierał a ku dobremu końcowi przywodził ty sprośne wszeteczeństwa ludzkie. Ale by się miał na wszytki prawym a sierdzitym gniewem gniewać, równo jakoby też prawym oszaleniem oszaleć musiał. Bo złość nigdyć się z żadnym człowiekiem nie rodzi, jedno mu z czasem a ze złego wychowania, a jako ze zwyczajem przypaduje. Także też ze zwyczajem, gdy k’temu postrachu jakiego do tego przyłoży, snadnie odpaść może.
7. Człowiek mądry złym z poczciwym karaniem jest jako doktor chorym z łagodnym lekarstwem
A jako doktor uczony, gdy widzi wadę jaką w człowieczym ciele, jeszcze nie barzo nazbyt szkodliwą, tedy ją też lekkimi ziółki i wolnymi syropki jako może leczy a opatruje. Ale gdy też obaczy, iżby się szyrzyć abo zapalać chciała, to już mocno agaryku993 dokłada i korrozywami994 zasypuje. Także też i człowiek mądry, póki jeszcze widzi nie nazbyt szkodliwe występki ludzkie, to je też leda ziółki, to jest pięknymi słówki a wdzięcznym a rozważnym napominaniem leczy. Ale gdzieby się też zuchwale szyrzyć albo zapalić chciały, więc też miasto995 agaryku tarasu996 albo łańczucha na to przyłożyć może. A wszakoż to wszytko może iść bez zapalonego gniewu, jedno z krześcijańskiej miłości, a nie z katowskiej srogości.
A jako doktorowi chorzy dziękują, gdy je wyleczy, także i ci pewnie będą dziękować, gdy się obaczą, za ono łaskawe upominanie swoje. Abowiem przyrodzenie człowiecze przykłonne jest ku bojaźni jeszcze z onego przestrachu w raju przodka naszego, gdyż się ze wszytkimi przypadki jego rodzimy. A widamy to i we źwirzętoch, iż strach jest coś przyrodzonego, bo i koń leda przed wiechciem z drogi skoczy, i ptaki z konopi leda czym odstraszy, i niedźwiedź, kiedy trąbę usłyszy, tedy się trwoży. I lew, tak powiedają, iż kiedy wóz tarkoce a straszydło na nim jakie będzie, tedy barzo przed nim ucieka. A także i człowiek, a zwłaszcza gdy co na się czuje, pewnie nie tylko srogością karania, ale i srogością napominania abo srogą postawą snadnie być ustraszon może. Bo i w dziecioch to widamy, chociaj tenże, co z nimi igrał, twarz na nie zakryje albo jako postraszną ukaże, tedy wnet przed nim uciekają.
Ale by nie było nic lepszego w człowieczym narodzie997, aby i tego nie było, co by ludzi karał, i tych nie było, co by do tego przyczyny dawali, abowiem zda mi się, iż to nałacniejsze rzemięsło niż które inne, bo widzę, iż się siła ludzie mogą nauczyć i niepodobnych rzeczy, i nad przyrodzenie998, a cóżby999 się tak łacniuczkiej1000, gdyby chcieli, nauczyć nie mieli? Bo trudniejszać jest rzecz po powroziech latać, pod wodami chodzić, zatonęłe rzeczy wynosić, nad przyrodzenie skakać, kuglować albo drwom1001 kazać nadobnie piskać1002, a cóżby się tak snadnej1003 rzeczy: od gniewu się powściągnąć abo też drugim do niego przyczyny nie dać, nauczyć się nie mieli? Bo tu wielkiej trudności ani wielkiego kłopotu nie trzeba, tylko, wziąwszy przed się bojaźń bożą, wstyd poczciwy przed oczy, złą sławę, trudność karania, każdy,by snadnie to w sobie i na gończym1004 wędzidłku wszystko pokarać i postanowić mógł.
A jeśliby też dobrze już ani wstydem, ani bojaźnią bożą kto się uhamować nie mógł, tedy to wżdy i naprostszy uczyni, iż rozeznawszy, co lepszego, a co gorszego, iż wżdy przy lepszym zostanie. Izaż nie lepszy pokój niżli kłopot? Izaż nie lepsza dobra sława niżli zła? Izaż nie lepsza piękna a poczciwa biesiada niżli wszeteczna, sromotna a wstydliwa? Izaż nie lepszy cnotliwy a spokojny żywot niżli warchotny1005, niespokojny a zewsząd zatrudniony? Izaż nie lepsza sprawiedliwość niż krzywda, za którą i tu na ziemi, i na niebie już pewna pomsta żadnego nie minie? Ale iż nasze przyrodzenie jest tak zgwałcone, iż się zawżdy rychlej ku gorszemu niżli ku lepszemu ciągnie, nie lza, jedno agarykiem1006 dębowym, co trzy lata rósł, a korrozywą1007 żelazną, co na szyi albo na nogach brząka, pohamować go musi. A to może być nie z gniewu, ale z życzliwości, aby potym na co inszego gorszego nie przyszedł.
8. Wada, iż człowiek podobieństwu wiele wierzy
A wszakoż i to też nas czasem niemało unosi do niepewnych rzeczy, iż się przyrodzenie nasze wiele podobieństwy sprawuje1008. Jeden gdy kto czapki nie zejmie, chociaj się nie baczy, wnet mnimamy, aby to z gniewu uczynił. Czasem też między inszymi przywitać zapomni, a iż się w tym nie obaczy, też więc powiedamy: „Cóż, albo się na mię gniewa?”. Towarzyszów prosi na obiad, a drugiego zapomni, też mnima, aby się nań ocz gniewał. Drugi1009 też, gdy przykro na kogo weźrzy, chociajby rad cudniej, ale nie umie, tedy się też drugiemu będzie zdało, aby to z gniewu uczynił. A co tego zasię bywa z omylnych ludzkich powieści, to by już temu i końca nie było. Bo to sobie mają pletliwi ludzie za przysługę, iż co na kogo, chociaj nieprawda, wymyślą a powiedzą. Pięknie to Aleksander uczynił, gdy mu matka pisała, aby się strzegł Filipa doktora. Ten doktorowi list ukazał, a nic się na to nie rozmyślając, bezpiecznie od niego wszytki recepta1010 bierał. I by też był miał wolą co złego uczynić, pewnie się tamże zarazem ze wszytkiego pohamował.
A tak ma być uważan gniew, aby nie leda z przyczyny był poruszon, gdyż wiele przyczyn jest i omylnych, i niepewnych na świecie. Abowiem znajdziesz drugiego, co się i na nieme rzeczy, i na Boga gniewać będzie. Utknie się pod nim koń, to już bije, tłucze, jakoby to niebożątko chcąc uczynił. Da mu gałąź w gębę, to już łaje, przeklina, a gałąż co krzywa1011, on sobie krzyw, iż jej nie obaczył. Uderzy się o kamień w nogę, kamieniowi łaje, a co kamień krzyw, a czemuś go nie przestąpił? Więc będzie łajał gradowi, dżdżowi, śniegowi, błotu, kiedy się upluska, a co deszcz albo błoto krzywo, a czemuś się nie podkasał? A owszem, jeszcze barziej słudze, choć mu nic nie będzie krzyw, jeśli przykro kaszle, jeśli śpiąc chrapi albo mu słoną potrawę przyniesie, albo, umywając się, iż sobie w rękaw wody naleje; a cóż sługa krzyw? On ci by tego wszytkiego nie rad uczynił, ale iż tak z czasem przypadło. Więc talerze, świeczniki, za nim ciskając, potłucze; a co talerze abo świeczniki krzywy? A szkodę przedsię sobie niepotrzebną a bezrozmyślną uczyni. Albo gdy mu bot szwiec ciasny przyniesie, a obuć go nie może, tedy i szewca stłucze, i bot zrąba; a co bot krzyw? A takich wiele przyczyn jest, z których w sobie bezpotrzebnie, tylo przyrodzeniu k’woli, gniew szkodliwy pobudzamy. A barzo łacniuczkie lekarstwo na to jest, jedno maluczki czas ścirpieć, aż się złe kęs odwlecze, a za maluczkie czasu sfolgowanie wielkie złe od siebie baczny człowiek snadnie odegnać może.
9. Wszytki grzechy śmiertelne gniew w sobie zamyka
Abowiem co jest sprośniejszego jako gniew nierozmyślny a nieuważony? A snadź już w sobie wszytki śmiertelne grzechy zawrzeć i przenieść je może. Bo już zwycięży pychę, bo musi nadąć gębę, musi łajać, a każdego sobie lekce rozumieć. Zwycięży łakomstwo, bo się leda o krzywdeczkę gniewa, co nie stoi za pieniądz. Zwycięży obżarstwo, bo nie je czasem, aż trzeciego dnia, rozgniewawszy się. Zwycięży nieczystotę, bo sprośne słowa będzie mówił, a wszytko od paniej matki. Zwycięży lenistwo, bo skacze jako zając od kąta do kąta, a już nigdy cicho nie postoi. Zwycięży zazdrość, abowiem a kto mu onej szalonej a sprośnej postawy zaźrzeć będzie?
A tak wielki to jest walecznik iście, a nie leda jaki zwycięzca, kto tego nieszlachetnego hetmana, co tę sześć hufów wiedzie za sobą, bez wszej obrony a bez wszej zbroje porazić może. Abowiem nałaczniejsza obrona nań jest ta, włożywszy przedni plach1012 z rozumu na się, a zadni kusz1013 z cnoty, a buławę dawszy sobie uczynić z cirpliwości, tedy go tak snadnie stłucze, że długo porażony tak leżeć musi niżli k’sobie przydzie. Bo to jest acz trudny węzeł na człowieka poczciwego, ale poradziwszy się przedniego plachu, tedy i nietrudny. Bo sprzeciwić się możnemu szaleństwo jest i Pismo nam tego zakazuje. Rzucić się też na słabszego ohyda, grzech i pośmiewisko ludzkie jest. Nie lza, jedno tą zbroją wysszej1014 mianowaną poczciwy człowiek wszytko w sobie umiarkować musi.