Kapitulum V

1. Jako poczciwy człowiek wszytki cnoty w sobie zdobić powinien, a napirwej sprawiedliwość

A iż między wszytkimi cnotami bezpiecznie to każdy rzec musi, iż to jest naprzedniejsza cnota sprawiedliwość, a już się do tej wszytki inne cnoty ściągać muszą jako rzeki do morza. Bo gdzie zastąpi642 sprawiedliwość, już ustać musi łakomstwo, już gniew, już zazdrość. Bo kto będzie pomniał na sprawiedliwość, wszytko to w nim upaść a ustać musi. A tak poczciwemu człowiekowi nie ma być nic inszego na więtszej pieczy, jedno ta święta a przedniejsza cnota sprawiedliwość. Przeto poczciwy człowiek ma pilnie przestrzegać, aby go ani stan żadny, ani szlachectwa, ani żadna wspaniałość od innych cnót nie odciągała, a zwłaszcza od tej świętej sprawiedliwości, a od tego wszech cnót prawego celu.

A sprawiedliwość nic inszego nie jest, jedno to każdemu przywłaszczyć643, co czyje jest. Także poczciwy każdy człowiek napirwej sam się nadobnie rozmierzywszy, a rozsądziwszy się w sumnieniu swoim, jeśliby co komu winien został, tedy bez wszej srogości prawa, bez wszego przymuszenia, miałby się i z powinności bojaźni bożej, i z powinności cnoty każdemu usprawiedliwić, a to każdemu przywłaszczyć, co komu słusznie należy. Także i każdy, jeśliby był kto w twym poruczeniu, tak sługa, jako poddany, staraj się, aby nikomu nic winien nie został, a iżby każdemu słusznie było, co komu należy, nagrodzono. Abowiem już tu dwu ucieszysz, i owego co mu się krzywda nagrodzi, i owego co był krzyw, iż się już frasować nie będzie, a w pobożnym pokoju sobie zostanie. Abowiem to już wszyscy wiemy, że i u Boga, i u ludzi nie masz nic wdzięczniejszego, jedno dobrowolna a święta sprawiedliwość, skąd pokój i sława, i miłość, i na wszem dobre zachowanie każdemu się u każdego stanu snadnie umnożyć może, a k’temu sobie wdzięczny pokój uczynić i myśl swobodną, która jest droższa nad wszytko złoto.

Antystenes644, on atenieński mędrzec, gdy go pytali, aby im dał swe zdanie, jakoby każda rzeczpospolita nalepiej a namocniej mogła być postanowiona, tedy tak powiedział, iż: to może kilkiem słów odprawiono być; abowiem to jest namocniejsza rzeczpospolita, gdzie na złego i dobrego równe baczenie bywa. Powiedzieli mu: „To nie może być, bo insze baczenie musi być na złego, a insze na dobrego”. Powiedział filozof: „Toć ja wiem, ale ja powiedam, iżby było równe, to jest, aby się dobremu wedle cnoty jego równo płaciła dobroć jego, a złemu wedle niecnoty jego, aby się też równo płaciła niecnota jego”. Abowiem patrz każdy, iż nie tylko rozszyrzone królestwa albo zacne a wielkie miasta, ale i namniejszy dom człowieka poczciwego, jeśli bez tego zacnego klenotu a bez tej świętej sprawiedliwości słusznie postanowiony być może; gdyż na tym gniaździe już każdy występek ustawać musi, a każda cnota zdobić się musi, gdzie zły będzie karan, a dobry miłowan. Już zły musi przestać być złym, bojąc się srogości karania, a dobry z miłości cnoty, widząc, iż go z tego miłują i na pilnej łasce i baczności mają.

2. Jako barzo tym świętym klenotem, sprawiedliwością, niedbale zatrząsamy

Ale, ach niestoteż, jako tym świętym klenotem póty czasy bezpiecznie zatrząsamy, to już każdy rozeznać może, jeśliże tak, jako ten sławny filozof powiedał, iżby na żadną osobę inną baczność nie była, jedno aby równo złemu, jako i dobremu wszytko się oddawało. Niechajże się jedno ukaże Żydek z misą szafranu albo z kilkiem par czyrwonych złotych, ujrzysz, alić wnet druga strona, co z gołymi rękoma przyszła będzie miała pewną dylacją645 albo ad deliberandum646. Już drzwi każdemu, który przydzie z próżną dłonią, zawarte będą, już pewnie poczekaj do jutra. A snać oni pogani na to zawżdy lepszą pieczą647 mieli, co o nich czytamy, niżli my dziś krześciani, chociachmy poznali wolą Pańską i srogi gniew za ten grzech jego.

Antygon, on wielki król, gdy w mieście sądził krzywdy poddanych swoich, przyszedł do niego człowiek jeden, skarżąc się na brata jego rodzonego, na Marsjasza648. Przyszedszy Marsjasz do króla, prosił, aby tę kauzę649 odłożył do domu, aby jej tu jawnie nie sądził przed ludźmi. Król mu powiedział, iż: „Jeśliżeć nic nie winien, tedy to lepiej tu ludziom okazać, niżli w złym mnimaniu zostać. Bo bych ja tam temu lepszą sprawiedliwość uczynił, tedy jednak i ty, i ja bez mnimania nie będziemy. O mnie rzeką, że pochlebił bratu, a tobie rzeką, żeś stronie winien został”. I sądził wnet wedle prawa, tak, jako przystało.

Trajan650 cesarz, gdy syn jego, biegając na koniu po rynku syna koniem rozraził ubogiej niewieście, przyszła niebożątko płaczliwa z onym rozrażonym dziecięciem swoim do cesarza. Wnet cesarz kazał synowi z konia ssieść i wydał go za gardło onej niewieście, powiedając, iż: „ci inszej sprawiedliwości uczynić nie mogę, ale otoć wydawam syna za syna, czyńże z nim, co chcesz”. Potym panowie onę niewiastę udarowali, uprosili, że wypuściła dobrowolnie ze wszystkiego syna cesarskiego.

Zeleuchus, także lakoński król651, iż był prawo ustanowił, kto by komu gwałt jaki w domu uczynił, aby mu były oczy wyjęte; syn jego tejże nocy, wybiwszy drzwi, wziął gwałtem żonę mężowi. Wnet ji kazał król pojmać i, przywiązawszy do stołka, kazał mu oczy wyjąć. Panowie zbiegli się także i pospolity człowiek, ledwo go uprosili, iż był jedynak, i on mąż mu już wszytko był opuścił. Przedsię i król powiedział, iż musi być sprawiedliwość. I wnet sobie kazał jedno oko wyjąć a synowi drugie. Patrzże, jaka to była sprawiedliwość u człowieka pogańskiego.

Lagis, lakoński król652, gdy się matka jego przyczyniała za jednym poddanym, aby mu wżdy co sfolgował na sądzie, powiedział, iż: „Gdym był pod posłuszeństwem waszym, rodziców swoich, tedym musiał to czynić, coście kazali, ale gdyście mię już puścili na królestwo, tedym wam powinien poczciwość, ale królestwu sprawiedliwość. A teżeście mie zawżdy uczyli, abych się złego strzegł, a dobrego abych się dzierżał. A co bych ja mógł gorszego na świecie uczynić, jedno gdybych obelżył albo sfałszował świętą sprawiedliwość, która jest naprzedniejszy skarb królestwa każdego”.

Harpalus653, pan jeden, prosił Filipa, króla macedońskiego, za powinowatym swoim, któremu także o poczciwość szło, aby mu wżdy jaką w tym łaskę ukazał na sądzie, powiedając, iż wielka rzecz jest poczciwość, aby go o taką lekkość jawnie nie przyprawował, a iżby to mogło być bez osławy jego. Powiedział król: „Azaż nie podobniej, iż ten osławę odniesie na sobie, niżlibych ja ją, będąc królem, odnieść miał? Bo by to żadnym obyczajem inaczej być nie mogło, kiedybych tę mu sfolgował, a tego z płaczem a z krzywdą do domu odesłał, aby mię ludzie źle nie sławili”.

Egipscy królowie, gdy przed nimi sędziowie przysięgali, tedy tego zawżdy kazali przed sobą w przysiędze dokładać, iżbby dobrze i król co rozkazał przeciwko prawu, tedy tego sędzić nigdy nie mieli. Także i Kambizes654 król, gdy o jednym sędziem dostateczną sprawę wziął, iż niesprawiedliwie jednego osądził, wnet ji kazał żywo obłupić, a onę skórę wyprawiwszy, kazał z niej stołek uczynić i jego syna sędziem uczyniwszy, kazał na onej skórze posadzić, a na stołku kazał napisać, tego się też ty zawżdy nadziewaj, co ojca potkało.

3. Sprawiedliwy nigdy się zafrasować nie może

A tu patrzaj, na jakiej pieczy miewali ludzie pogańscy ten tak zacny klenot, sprawiedliwość świętą. Wiesz to Pan Bóg, my dziś, ludzie krześcijańscy, jako ją szafujemy. Ale zda mi się, kto dziś założy na gruszt655 srebrnym grotem, iż snadnie tę tarcz przebije i gońca zbodzie656. A nie pomnijmy na to nic, iż nasza skóra podobno jeszcze srożej z nas będzie czasu srogiego sądu Pańskiego złupiona, niżli z onego sędziego Kambizesowego. Abowiem z żadnego nas grzechu Pan srożej nie obiecuje karać i sądzić, jedno z sprośnej niesprawiedliwości. Bo nie tylko nas albo domy nasze, ale króle wielkie i z królestwy ich obiecuje niszczyć, a z gruntu wywracać, a na srogi łup wydawać i inszemi narody osadzać. Boć nie darmo woła: „Bieda wam, którzy sądzicie za dary złościwego, bieda wam, co czynicie z światłości ciemność, a z ciemności światłość. Bieda wam, co łupicie, bo też pewnie sami złupieni będziecie”. A jakoż się tu nie lękać? A jakoż tu na pieczy nie mieć tych straszliwych pogróżek Pańskich, wiedząc, że pewne a nigdy nieomylne są?

A tak człowiek poczciwy, słysząc tak srogie postrachy Pańskie, słysząc też ty sprawy pogańskie, na jakiej pieczy u nich zawżdy ta święta sprawiedliwość bywała, aczby to każdy i bez postrachów, i bez przykładów, tylko z samej szczyrej cnoty był powinien uczynić, aby był na wszem pilen tej sprawiedliwości świętej, a sam się najpirwej rozsądził z sumieniem swoim, bo to natrudniejszy sąd, łacniej jeszcze z kim innym. A nalazszy w sobie jaką przewarę, aby każdemu nagrodził a oprawił, a uspokoił sumnienie swoje, a potym też i kogo może aby także k’temu przywiódł. To tu już cnota, sława, bezpieczne sumnienie, strach dekretów Pańskich, bezpieczny a spokojny żywot, wszytko spełna zostanie. A ktoż błogosławieńszego a spokojniejszego żywota użyć może nad człowieka takiego: który nic na sobie nie zostawi, czego by się bał albo o co by się frasować miał.

4. Jako poczciwy człowiek zazdrość w sobie hamować ma

A tak jeśliże jest szkodliwa rzecz niesprawiedliwość, szkodliwa pycha, tak jakochmy to już słyszeli, ale wierz mi, iż i ta pani, co ją zazdrością zową, niepośledniejsza między nimi, a potrzeba się jej poczciwemu stanowi pilnie przestrzegać. Bo jeśli co snadniej ohydzić może człowieka, tedy ta szlachetna pani. A wierz mi, iż ostre bodźce ma przyrodzenie, co do niej tego tępego osła a to człowieczeństwo nasze pilnie przybadają. A wszak widamy ludzi i z postaw ich, jako się więc tym marnym przypadkiem i hydzą, i jako go używają. Patrz, gdyby kto albo u prawa, abo na jakiej poważnej sprawie i napiękniej, i nadokładniej mówił, tedy go uźrzysz, a on na drugiego pogląda, oczkiem mruga, gąbeczki zakrzywia, jakoby rzekł: „Widzisz, iż ja wszytko baczę i rozumiem”. A potym przyszedszy do niego z uśmiechaniem, powieda: „O, by był jeszcze ówdzie trochę doraził657! Ale się nie obaczył658, jakoby się tym zdobiąc, iżbych ja to lepiej umiał”. A kiedyby go spytał, czego miał dorazić, pewnie by ze wszystkiego nic nie było.

Albo niechaj kto napiękniej na koń wsiędzie, abo co ozdobnego uczyni, ba, wnet znajdzie sędziego i podsędka około siebie. Jeden mówi, iż nie tak ma dzierżeć nogę w strzemieniu, drugi powieda, iż nie tak miał kobierca uwiązać, drugi zasię powieda, iż się ten koń sprawuje, ale go on niedobrze wiedzie. Jakoby rzekł każdy: „iżbych ja umiał lepiej”, a iżby tak o nim rozumiano; ano by ze wszystkiego nic nie było. A przedsie cirpi dwie szkodzie, i owego, jeśli nie dudek, co mu powieda, iż się z niego po woli nakugluje659, i owego, co go szacuje660, gdy się dowie potym, mało mu za to powinowat661 będzie.

A właśnie to prawie diabelski grzech jest, który bezpotrzebnie zaźrzy662 nędznemu człowiekowi tego, czym jest, a iż w łasce więtszej jest u Pana niźli on. A najdziesz drugiego, gdy się źle urodzi u niego, a u sąsiada lepiej, tedy się gniewa. Gdy deszcz widzi niedaleko w suchy czas, a u niego go nie masz, tedy łaje. Albo gdy mu grad grochu przytłucze, a drugiemu nic, tedy mu niemiło, a powieda: „Albo tylko na mię diabli oczy przedarli?”. Także gdy mu bydło zdycha, a u sąsiada nie, wszytko diabły winuje a Bogu niczego i nie chce go puścić. Ano człowiek poczciwy ma wszytko skromnie znosić, cokolwiek od Pana przypadnie, bo to wszytko za grzech za jego jest. A jeśli to skromnie znosić będzie, tedy mu to sowito pewnie będzie nagrodzono A nie zaźrzeć ni w czym bliźniemu swemu, a cieszyć się Jopem a obietnicami Pańskimi, iż Pan Bóg wziął, Pan Bóg dać może i wszytko nagrodzić wedle wolej swojej663.