II.
pod koniec września majstrowali w moim sercu
nie pierwszy raz rozbieramy to mięsko
dobieramy się obrabiamy
i pewnie stąd te niedogodności na łączach
nie tłumacz się nie tłumacz
mnie
przeciągłe no signal
w czuciu
nadwrażliwość i przyspieszanie
na zakrętach
uporczywy brak kontroli
i skórki wygryzione do krwi
ogryzki obierki
a oni tak sprawnie wsuwali we mnie cienki kabel jakby spuszczali
się ze smyczy spuszczali małą śliską jaszczurkę
żarłoczny laserek i grali
we mnie
ja — żywa konsola i jasne błyski na granacie ich oczu
cali w bieli i błękicie
nie widziałam ich twarzy
tylko błyski
a oni nie zobaczyli mojego serca
chociaż twierdzili bijąc się w piersi
że żarzyło się jak neon
smyrnąłem komory twojego serca rzekł/
przepełniony dumą jeden z tych
onych
a oni przeglądają się w nim jak w lustrze
lustereczko powiedz przecie
a to tylko szkiełko
i ta płaska przekrzywiona gęba
pod którą czaiło się
nic
chociaż licho podobno nie śpi
i chciałam złapać tę jaszczurkę na gorącym uczynku
i dać jej po łapkach
a ona zbiegła gubiąc swój ogon
pod żebrami