SCENA SIÓDMA
DON JUAN, KAROLKA, MAŁGOSIA, SGANAREL.
DON JUAN
Ciekaw jestem, czemu Sganarel nie pospieszył za mną.
SGANAREL
Mój pan to arcyszelma, chce was tylko wywieść w pole, jak już wywiódł tyle innych; gotów się ożenić z całym światem, byle... spostrzegając don Juana: To fałsz; ktokolwiek to wam powie, krzyknijcie mu w twarz, że skłamał. Mój pan nie jest gotów ożenić się z całym światem, nie jest szelmą, nie ma zamiaru wywieść was w pole i nie wywiódł jeszcie nikogo. A, otóż i on; spytajcie najlepiej jego.
DON JUAN
patrząc na Sganarela podejrzliwie:
Hę?
SGANAREL
Panie, ponieważ świat jest pełen oszczerców, chciałem przeto z góry wszystkiemu zapobiec: tłumaczyłem im, że gdyby im kto źle mówił o panu, nie powinny wierzyć ani słowa i powinny mu wręcz oświadczyć, że kłamie.
DON JUAN
Sganarelu, oj!
SGANAREL
do Karolki i Małgosi:
Tak, mój pan jest uczciwy człowiek; ręczę za niego.
DON JUAN
Hm!
SGANAREL
Tylko kłamcy bezczelni...