SCENA SZÓSTA

POSĄG KOMANDORA, DON JUAN, SGANAREL.

POSĄG

Wstrzymaj się, don Juanie. Dałeś mi wczoraj słowo, że przybędziesz do mnie na wieczerzę.

DON JUAN

Tak. Gdzież mam się udać?

POSĄG

Podaj mi rękę.

DON JUAN

Oto jest.

POSĄG

Don Juanie, zatwardziałość w grzechach sprowadza śmierć straszliwą, a kto odrzuca łaskę niebios, otwiera drogę gromom ich sprawiedliwości.

DON JUAN

O nieba! Co się dzieje ze mną? Ogień niewidzialny mnie pali... Och, cóż za cierpienia, całe me ciało staje się płonącym stosem. Och! Piorun pada wśród błyskawic ze strasznym hałasem i uderza w don Juana. Ziemia otwiera się i pochłania go; Z miejsca, w którym zniknął, buchają płomienie.