SCENA ÓSMA
GERONT, SGANAREL.
SGANAREL
Zatem żegnam.
GERONT
Zaczekaj pan chwilę, jeśli łaska.
SGANAREL
Czego pan sobie życzy?
GERONT
Wręczyć panu zapłatę.
SGANAREL
chowa rękę w tył pod suknię, podczas gdy Geront otwiera sakiewkę
Nie przyjmę ani szeląga.
GERONT
Ależ panie...
SGANAREL
Ani trochę.
GERONT
Chwileczkę.
SGANAREL
Nie ma mowy.
GERONT
Pozwól pan.
SGANAREL
Pan chyba żartuje.
GERONT
Rzecz załatwiona.
SGANAREL
Nic z tego.
GERONT
Ech!
SGANAREL
Nie robię tego dla pieniędzy.
GERONT
Ależ wierzę.
SGANAREL
wziąwszy pieniądze
Ważne?
GERONT
Oczywiście.
SGANAREL
Nie jestem z tych lekarzy, co to patrzą na zapłatę.
GERONT
Wiem o tym.
SGANAREL
Nie kieruje mną chęć zysku.
GERONT
Ani mi to w myśli nie postało.
SGANAREL
sam, oglądając otrzymane pieniądze
Daję słowo, wcale nieźle, i byle...