Rozdział XIII. Żydostwo

Będzie tutaj chodziło o to, aby wypowiedzieć wyraźnie coś, co rzeczywiście istnieje, wcale zaś nie o to, aby mocą jakiegoś urojenia chcieć coś nierzeczywistego sztucznie ożywić.

Ryszard Wagner

Nie byłoby dziwne, gdyby się niejednemu miało wydawać, że z całości dotychczasowych rozważań „mężczyźni” wychodzą w zbyt pochlebnym świetle, postawieni jako ogół na przesadnie wysoki piedestał. Być może, że wprawdzie zaniechane będą przeciwko nam tanie argumenty i że wynikom naszych dociekań nie będzie przeciwstawione, jaką niespodzianką byłoby dla tego lub owego filistra czy łotra usłyszeć, że to on właśnie cały świat w sobie mieści; przecież jednak wywody nasze spotkają się nie tylko z zarzutem zbytniej delikatności w stosunku do płci męskiej, lecz także będzie im za gruby błąd policzone wprost tendencyjne pominięcie wszelkich odrażających i przyziemnych rysów męskości na korzyść jej najwyższych szczytów.

Oskarżenie to byłoby nieuzasadnione. Nie mam wcale zamiaru idealizować mężczyzn, aby móc łatwiej obniżyć ocenę kobiet. Mimo tylu i tak częstych objawów ograniczoności i nikczemności u empirycznych przedstawicieli płci męskiej chodzi tu o lepsze możliwości tkwiące w każdym mężczyźnie, które on, jako zaniedbane, z bolesną jasnością lub z głuchą zawiścią odczuwa, możliwości, które jako takie u kobiety ani w rzeczywistości, ani w jej rozważaniach myślowych nigdy w rachubę nie wchodzą. I nie chodziło mi tu też zgoła o różnice między mężczyznami, jakkolwiek nie zamykam oczu na ich wagę. Chodziło o stwierdzenie, czym kobieta nie jest i okazało się, co prawda, że brakuje jej wielu takich rzeczy, których nigdy całkowicie nie brak nawet w najbardziej przeciętnemu i plebejskiemu mężczyźnie. To, czym ona jest, właściwości pozytywne kobiety (o ile tu w ogóle mówić można o jakimś bycie, o istnieniu pozytywnym) będzie można zawsze i u wielu mężczyzn odnaleźć. Są mężczyźni, jakeśmy to już często podnosili, którzy stali się kobietami lub kobietami pozostali, nie ma atoli żadnej kobiety, która by przekraczała pewne niezbyt wysoko zakreślone granice moralne i intelektualne. Chcę tylko to jeszcze raz wypowiedzieć: kobieta najwyżej stojąca stoi jeszcze nieskończenie niżej od najniżej stojącego mężczyzny.

Owe zarzuty mogłyby jednakowoż iść dalej i poruszyć punkt, którego pominięcie musiałoby być teorii w istocie poczytane za błąd. Są mianowicie ludy i rasy, których mężczyźni, choć nie można ich uważać za pośrednie formy płciowe, są przecież do idei męskości, jak się ona objawia w rysach tu nakreślonych, zbliżeni w stopniu tak małym i tak rzadko, że przez to zasady, a nawet cały fundament, na którym się praca niniejsza opiera, zdaje się być zachwiany. Co na przykład myśleć o Chińczykach z ich kobiecym brakiem potrzeb i wyzuciem z jakiegokolwiek dążenia? Tutaj w istocie czułoby się pokusę wierzyć w większy stopień kobiecości całego ludu. Co najmniej chyba obyczaj noszenia przez Chińczyków warkocza nie może być wyłącznie tylko kaprysem całego narodu, a wszak i zarost ich jest niezmiernie skąpy. Ale jak się ma pod tym względem rzecz z Murzynami? Nigdy chyba nie było geniusza pośród Murzynów, a pod względem moralnym stoją oni powszechnie prawie tak nisko, że w Ameryce budzi się, jak wiadomo, obawa, iż przez ich emancypację popełniono dużą niedorzeczność.

Chociaż zatem zasada pośrednia form płciowych miałaby może widoki odegrania ważnej roli w antropologii ras (wobec tego, że u niektórych ludów kobiecość zdaje się w silniejszym niż gdzie indziej stopniu rozprzestrzeniona), trzeba przecież przyznać, że dotychczasowe dedukcje odnoszą się przede wszystkim do mężczyzny aryjskiego i aryjskiej kobiety. Co do innych wielkich szczepów ludzkości potrzeba by dopiero wyświetlić na podstawie dokładnego i gruntownego zgłębienia charakterów rasowych, jak dalece stosunki u nich są zgodne ze stosunkami stwierdzonymi na szczytach ludzkości i co je głównie wstrzymuje i tak długo im przeszkadza do stosunków tych się bardziej zbliżyć.

Co do żydowstwa, to zdaje się ono być z obiema wyżej wspomnianymi rasami, z Murzynami i Mongołami, w pewnym pokrewieństwie. O pokrewieństwie Żydów z Murzynami świadczą tak częste u nich kręte włosy, o domieszce krwi mongolskiej zupełnie chiński lub malajski kształt kości twarzowych, które się tak często u Żydów spotyka i którym zazwyczaj odpowiada żółtawa cera skóry. Wybieram zaś żydostwo dlatego przede wszystkim za przedmiot dalszych roztrząsań, że, jak się okaże, jest ono najzaciętszym i najgroźniejszym przeciwnikiem tak poglądów już tutaj rozwiniętych, jak i tych, co mają być jeszcze rozwinięte, jak wreszcie i całego w ogóle stanowiska, z którego poglądy te wypływają.

Nie podajemy tu niczego więcej, jak wyniki codziennego doświadczenia, i nie chcemy, aby uwagi niniejsze inaczej były rozumiane; antropologiczne zagadnienie powstania żydowstwa jest prawdopodobnie nierozwiązalne i jego rozwiązanie, nawet tak ciekawe jak to, które podał H. S. Chamberlain635 w swych słynnych Podstawach XIX wieku, wywołało w ostatnich czasach bardzo dużo zarzutów. Nie posiadam dostatecznej wiedzy do rozbioru tego zagadnienia, tutaj postaram się więc tylko pokrótce, lecz możliwie jak najgłębiej zanalizować właściwości psychiczne żydostwa636. Zadanie to jest rzeczą psychicznej obserwacji i analizy; jest ono wykonalne, wolne od wszelkich hipotez o niedających się już sprawdzić procesach historycznych, do podjęcia go potrzeba zaś tym większej obiektywności, że stanowisko wobec żydostwa jest dziś prawie najważniejszą i najwydatniejszą rubryką rodowodu, którą każdy publicznie wypełnia, a nawet pomału stało się najbardziej powszechną podstawą podziału ludzi cywilizowanych.

I nie da się powiedzieć, jakoby znaczenie, jaką się powszechnie przywiązuje do otwartego oświadczenia się w tej kwestii, było przesadne i nie odpowiadało jej powadze. Że ją wszędzie napotykamy, czy to w sprawach kulturalnych, czy materialnych, religijnych, politycznych, artystycznych, naukowych, biologicznych, historycznych, charakterologicznych czy filozoficznych, musi to mieć swój głęboki, najgłębszy powód w samej istocie żydostwa. Aby ów powód odnaleźć, żaden trud nie wydaje się zbyt wielki: korzyść bowiem, jaką odniesie, musi go w każdym razie nieskończenie wynagrodzić.637

Najpierw jednak chcę dokładnie określić, w jakim znaczeniu mówić będę o żydostwie. Nie chodzi mi o rasę, ani o lud, a jeszcze mniej, oczywiście, o prawnie uznane wyznanie religijne. Wolno żydostwo uważać tylko za pewien kierunek duchowy, za pewną konstytucję psychiczną, która dla wszystkich stanowi pewną możliwość, a w żydostwie historycznym tylko w sposób najbardziej wyolbrzymiony się urzeczywistniła.

Że sprawa się tak ma, nie co innego właśnie jest dowodem, jak antysemityzm.

Aryjczycy najprawdziwsi, najbardziej aryjscy i aryjskości swej najpewniejsi, nie są antysemitami; jakkolwiek z pewnością rażą ich rysy żydowskie, nie mogą przecież na ogół wcale pojąć wrogiego antysemityzmu. To ich właśnie obrońcy żydostwa nazywają chętnie „filosemitami”, i ich to zdziwienie wobec nienawiści do Żydów i jej potępienie przytaczają, ilekroć żydostwo jest poniżane i napastowane638. W antysemicie agresywnym natomiast można dostrzec zawsze pewne właściwości żydowskie; może się to niekiedy nawet przebijać w jego fizjonomii, chociażby krew jego była wolna od wszelkich domieszek semickich.

Inny stan rzeczy byłby też niemożliwy. Jak w drugim kochamy to tylko, czym byśmy sami chętnie całkowicie być chcieli, a czym nigdy całkowicie przecież być nie możemy, tak nienawidzimy w drugim tylko to, czym byśmy nigdy być nie chcieli, a czym przecież po części zawsze jeszcze jesteśmy.

Nie nienawidzi się czegoś, z czym się żadnego nie ma podobieństwa. Tylko że często dopiero drugi człowiek zwraca naszą uwagę na to, jak niepiękne i pospolite rysy w sobie posiadamy.

Tym się tłumaczy, że najskrajniejszych antysemitów znaleźć można wśród Żydów. Tylko bowiem Żydzi zupełnie żydowscy, podobnie jak Aryjczycy zupełnie aryjscy, nie są całkiem antysemicko usposobieni; spośród reszty natury pospolitsze okazują swój antysemityzm tylko wobec innych i wyrokują o nich, nie odbywając nigdy sądów nad sobą w tej sprawie; a tylko niewielu rozpoczyna swój antysemityzm od siebie samych.

To jedno przecież pozostaje pewne: ktokolwiek nienawidzi pierwiastków żydowskich, nienawidzi ich przede wszystkim w sobie: to, że prześladuje je w innym, jest tylko usiłowaniem odcięcia się w ten sposób od pierwiastka żydowskiego; stara się od niego oddzielić w ten sposób, że całkowicie umiejscawiając go w drugim człowieku, może na chwilę czuć się od niego wolny. Nienawiść jest, podobnie jak miłość, zjawiskiem projekcji: człowiek nienawidzi tylko tego, kto mu nasuwa przykre wspomnienie o sobie samym639.

Antysemityzm Żyda stanowi zatem dowód, że ktokolwiek Żyda zna, nikt nie odczuwa go jako coś godnego miłości, nawet będąc sam Żydem; antysemityzm Aryjczyka świadczy o niemniej ważnej prawdzie: że nie należy żydostwa mieszać z Żydami. Są Aryjczycy bardziej żydowscy od niejednego Żyda i są istotnie Żydzi bardziej aryjscy niż pewni Aryjczycy. Z owych nie-Semitów, którzy mieli w sobie dużo żydostwa, nie chcę tu wymieniać i rozbierać z tego punktu widzenia mniejszych (jak znanego Fryderyka Nicolaia640 z XVIII wieku) i średnio wielkich (spośród których nie należałoby pominąć Fryderyka Schillera). Ale i Ryszard Wagnernajgłębszy antysemita — nie może uchodzić za wolnego od pewnej domieszki żydostwa tkwiącej w jego sztuce, jakkolwiek bezsprzecznie był największym artystą w historii ludzkości, zaś jego Zygfryd641 jest niewątpliwie najbardziej nieżydowską rzeczą, jaką w ogóle można by było stworzyć. Ale nikt nie jest antysemitą na próżno. Jak odraza Wagnera do wielkiej opery i do teatru wypływa z silnego pociągu, jaki on sam ku nim odczuwał, pociągu, który jeszcze w Lohengrinie642 wyraźnie się daje rozpoznać, tak i muzyki jego, pod względem poszczególnych myśli, na motywy rozsnutych, najpotężniejszej w święcie, nie można uznać za całkowicie wolną od pewnego natręctwa, hałaśliwości i niewytworności, z czym wiążą się usiłowania Wagnera wokół instrumentacji zewnętrznej swych utworów. Nie da się też zaprzeczyć, że muzyka Wagnerowska wywiera silne wrażenie zarówno na Żydzie-antysemicie, który z żydostwa nigdy całkowicie wyzwolić się nie zdoła, jak i na antysemickim Indogermaninie643, który się obawia w nie popaść. Przy tym nie należy zgoła brać pod uwagę muzyki Parsifala644, która dla prawdziwego Żyda pozostanie na wieki tak samo prawie niedostępna jak poemat o Parsifalu. Pominąć również trzeba chór pielgrzymów i podróż do Rzymu w Tannhäuserze i z pewnością niejeden jeszcze fragment z dzieł Wagnera. Bez wątpienia też ktoś, kto by był tylko Niemcem, nie mógłby sobie nigdy tak jasno uświadomić istoty niemieckości, jak to się udało Wagnerowi w Śpiewakach norymberskich645. Należy wreszcie przypomnieć sobie w Wagnerze i tę jego stronę, którą czuł się pociągniętym ku Feuerbachowi, zamiast ku Schopenhauerowi.

Nie knuję tu spisku celem poniżenia wielkiego męża za pomocą dłubaniny psychologicznej. Żydostwo wielce mu pomogło jasno uświadomić sobie drugi biegun swej osobowości, kiedy podjął zmagania celem wzniesienia się do Zygfryda i Parsifala, usiłowania, by znaleźć najwyższy wyraz w dziejach dla ducha germańskiego, co niezawodnie osiągnął. Nawet ktoś jeszcze większy niż Wagner musiałby w sobie najpierw pokonać żydostwo, zanim by odnalazł własne posłannictwo; i może na razie tyle da się powiedzieć, że światowym znaczeniem historycznym i olbrzymią zasługą żydostwa nie jest nic innego, jak służyć wciąż Aryjczykowi do uświadamiania sobie własnej istoty i przypominania sobie siebie samego. To właśnie Aryjczyk ma Żydowi do zawdzięczenia; dzięki niemu wie, czego się ma wystrzegać: żydostwa jako możliwości w nim samym tkwiącej.

Przykład powyższy dostatecznie musiał uwydatnić, co moim zdaniem należy rozumieć przez żydostwo. Ani narodu, ani rasy, ani wyznania, nic w ogóle biblijnego. Jeśli odtąd mówić będę o Żydach, nigdy nie mam na myśli poszczególnych jednostek i nigdy ogółu ich, ale człowieka w ogólności o ile on uczestniczy w platońskiej idei żydostwa. I o zgłębienie znaczenia tej jedynie idei chodzić mi będzie.

Badania te muszą być właśnie przeprowadzone w dziele poświęconym psychologii płci, co jest jest rzeczą niezbędną ze względu na zakreślenie pewnych granic. Każdemu, kto się zastanawia nad Żydem i kobietą, sprawia niezwykłą niespodziankę, gdy spostrzega, w jak silnym stopniu właśnie żydostwo zdaje się być przepojone ową kobiecością, której istotę staraliśmy zbadać na razie tylko w przeciwieństwie do wszystkiego bez wyjątku, co męskie. Nietrudno byłoby przypisać Żydowi większy niż Aryjczykowi współudział w kobiecości, co więcej, gotowi jesteśmy przyjąć jakąś platońską μέθεξις646 najbardziej nawet męskiego Żyda w kobiecie.

Mniemanie to byłoby mylne. Gdy jednak pewną część najważniejszych punktów, takich mianowicie, w których zdaje się przejawiać najgłębsza istota kobiecości, dziwnym trafem znajdujemy u również Żyda, i to po raz wtóry, jest rzeczą nieodzowną stwierdzić dokładnie, jaka tu występuje zgodność, a jakie różnice.

Na pierwszy rzut oka, gdziekolwiek tylko się spojrzy, widzi się wszędzie tylko zgodność; a co więcej, analogie wyglądają, jak gdyby sięgały niezmiernie daleko, tak że można mieć pewność, iż natrafi się na liczne potwierdzenia poprzednich wyników, jak też i na niejeden zajmujący przyczynek do tematu głównego. Wydaje się też rzeczą całkiem bez znaczenia, od czego rozpoczniemy nasze rozważania.

I tak, aby od razu przytoczyć pewną analogię z kobietą, jest rzeczą nader ciekawą, jak dalece Żydzi dają pierwszeństwo dobrom ruchomym — także obecnie, kiedy im i inne nabywać wolno — i jak mimo całego swego zmysłu zarobkowania, nie mają oni właściwie wcale potrzeby własności, przynajmniej w jej najbardziej stałej formie: własności ziemskiej. Własność pozostaje w nierozerwalnym związku ze swoistą właściwością, z indywidualnością. W parze z tym zatem idzie, że Żydzi tak masowo przechodzą na stronę komunizmu. Komunizm, jako dążenie do wspólności, należy zawsze ściśle odróżniać od socjalizmu, jako dążenia do kooperacji społecznej i do uznania człowieczeństwa w każdym jej członku. Socjalizm jest wytworem aryjskim (Owen647, Carlyle, Ruskin648, Fichte), komunizm — żydowskim649 (Marks650). Współczesna socjaldemokracja dlatego oddaliła się kołem swych myśli tak znacznie od socjalizmu chrześcijańskiego, prerafaelickiego, że Żydzi odgrywają w niej tak znaczną rolę. Mimo swych uspołeczniających skłonności marksowska forma ruchu robotniczego (w przeciwieństwie do Rodbertusa651) nie pozostaje w żadnym zgoła stosunku do idei państwa, a to należy niechybnie przypisać zupełnemu u Żydów brakowi zrozumienia dla myśli państwowej. Jest ona czymś za mało uchwytnym, abstrakcja tkwiąca w niej jest zbyt odległa od wszelkich konkretnych celów, aby Żyd mógł ją sobie serdeczniej przyswoić. Państwo jest całokształtem wszystkich celów, które tylko przez zrzeszenie istot rozumnych, jako rozumnych, mogą zostać urzeczywistnione. Ten kantowski rozum atoli, ten duch, jest tym właśnie, na czym Żydowi, podobnie jak kobiecie, w pierwszym rzędzie zbywać się zdaje.

Ze wspomnianego powodu wszelki syjonizm652 jest prądem beznadziejnym, jakkolwiek ześrodkował w sobie najszlachetniejsze uczucia pośród Żydów. Syjonizm bowiem jest negacją żydostwa, w którym, z istoty jego idei, tkwi rozprzestrzenianie się po całej ziemi. Pojęcie obywatela jest dla Żyda zupełnie transcendentne, dlatego we właściwym tego słowa znaczeniu nigdy państwa żydowskiego nie było i nigdy także być nie może. W idei państwa tkwi ustanowienie pozytywne, hipostazowanie653 celów międzyindywidualnych, decyzja przyłączenia się z własnego wyboru do samoustanowionego ustroju prawnego, którego symbolem (i niczym innym) jest naczelna głowa państwa. Skutkiem tego przeciwieństwem państwa jest anarchia, z którą właśnie komunizm i dziś jeszcze jest spokrewniony, a to przez swój brak zrozumienia dla państwa, jakkolwiek większością innych swych elementów składowych ruch socjalistyczny tak wybitnie się od niej odróżnia. Chociaż idea państwa w żadnej z form historycznych, choćby tylko w przybliżeniu, nie została urzeczywistniona, tkwi przecież w każdej historycznej próbie stworzenia państwa coś, może tylko owo minimum jej, które twór taki wynosi ponad zwykłą tylko asocjację654. Badania historyczne nad powstaniem pewnego konkretnego państwa nie mówią nic o idei, jaka w nim tkwi o tyle, o ile właśnie jest państwem, a nie koszarami. Aby ideę tę pojąć, trzeba się będzie pogodzić z koniecznością większego uwzględnienia teorii umowy społecznej Rousseau655. Tylko zrzeszenie osobowości etycznych do podjęcia wspólnych zadań znajduje swój wyraz w państwie, o ile jest ono państwem.

Fakt, że Żyd, nie od wczoraj dopiero, ale z dawien dawna dla idei państwowej jest nieprzystępny, wskazuje na to, że Żydowi, podobnie jak kobiecie, brak osobowości; co się z wolna w istocie pokaże. Tylko bowiem z braku jaźni inteligibilnej może wypływać zarówno wszelka kobieca, jak i wszelka żydowska aspołeczność. Żydzi zbijają się chętnie obok siebie, tak jak kobiety, ale nie obcują ze sobą jako samoistne, odrębne od siebie istoty, pod znakiem pewnej ponadosobniczej idei.

Tak jak w rzeczywistości nie istnieje jakaś „godność kobiet”, tak niemożliwe jest wyobrażenie sobie żydowskiego „dżentelmena”. Prawdziwemu Żydowi brak owej wewnętrznej dostojności, która jest źródłem powagi własnego „ja” i szacunku dla cudzego. Nie ma szlachty żydowskiej, i to jest tym bardziej godne uwagi, że przecież istnieje wśród Żydów tysiącletni dobór.

W ten sposób wyjaśnia się też tak zwana arogancja żydowska: pochodzi ona z braku własnej samowiedzy i z gwałtownej potrzeby podniesienia wartości swej osoby przez poniżenie innego człowieka; Żyd prawdziwy bowiem nie ma, podobnie jak kobieta, żadnego „ja” i dlatego też nie posiada własnej samowartości. Stąd, mimo cechującej go niewspółmierności z jakimkolwiek arystokratyzmem, wypływa jego kobieca żądza tytułów, mogąca się równać tylko z jego parweniuszowskim sadzeniem się, którego przedmiotem może być loża w teatrze lub nowomodne obrazy w jego salonie, jego znajomości w świecie chrześcijańskim lub jego wiedza. Zarazem jednak żydowski brak zrozumienia dla wszelkiego w ogóle arystokratyzmu na tym się właściwie opiera. Aryjczyk ma potrzebę wiedzieć, kim byli jego przodkowie; czci ich i interesuje się nimi, ponieważ byli jego przodkami, szanuje ich, ponieważ własną przeszłość ceni zawsze wyżej niż łatwo przeobrażający się Żyd, który nie ma pietyzmu, nie mogąc życiu żadnej nadać wartości. Brak mu całkowicie owej dumy z powodu swego pochodzenia, którą Aryjczyk, nawet najuboższy, najbardziej plebejuszowski, w pewnym stopniu jeszcze posiada. Żyd nie czci tak jak tamten swych przodków, dlatego że są jego przodkami, nie czci w nich siebie samego. Chybiony byłby zarzut, który by się tu powołał na nadzwyczaj szeroki zakres i siłę tradycji żydowskiej. Dla potomka, nawet takiego, który zdaje się wiele znaczenia przywiązywać do historii swego ludu, nie jest ona sumą czegoś, co kiedyś było, minęło, lecz zawsze tylko źródłem, z którego on czerpie nowe sny nadziei: przeszłość Żyda nie jest faktycznie jego przeszłością, jest ona zawsze tylko jego przyszłością. — —

Wady żydostwa usiłowano dosyć często, nie tylko ze strony żydowskiej, usprawiedliwić brutalnym uciskiem i uciemiężeniem, jakiego Żydzi doznawali przez całe średniowiecze aż po wiek XIX. Dopiero Aryjczyk miał rzekomo wyhodować w Żydzie umysł niewolniczy i istnieje niemało chrześcijan, którzy Żyda w ten sposób na serio jako własną swą winę odczuwają. Ten sposób myślenia atoli idzie za daleko w przypisywaniu sobie winy; jest rzeczą niedopuszczalną mówić o przeistoczeniach, które w ciągu pokoleń wywołane miałyby być w człowieku wpływami zewnętrznymi, gdyby coś w nim samym tkwiącego tym zewnętrznym czynnikom nie szło na rękę, dając im łatwą sposobność do oddziaływania. Nie jest jeszcze udowodnione, jakoby istniało dziedziczenie własności nabytych i mimo zdolności do przystosowania się charakter człowieka z większą pewnością pozostaje niezmienny, zarówno u pojedynczego osobnika, jak u całej rasy, niż u innych jestestw żyjących. Najpłytsza tylko powierzchowność może mniemać, że człowiek kształtowany jest przez swe środowisko i byłoby po prostu wstydem choćby jeden wiersz poświęcić na zwalczanie takiego poglądu rabującego oddech wszelkiej swobodzie myślenia. Jeżeli człowiek się zmienia, może się to dziać tylko od wewnątrz na zewnątrz; albo też, jak to ma miejsce u kobiety, nie istnieje w nim nigdy nic rzeczywistego, czyli istnienie to pozostaje wieczyście niezmienne, niezmiennie pozostaje niczym. Jak można zresztą myśleć o historycznym wytworzeniu Żyda, skoro już przecież Stary Testament w sposób widocznie przychylny opowiada, jak Jakub656, patriarcha, okłamał swego umierającego ojca Izaaka, swego brata Ezawa wywiódł w pole, a swego szwagra Labana oszukał?

Słusznie atoli rzecznicy Żydów podnoszą, że z uwzględnieniem stosunku procentowego popełniają oni ciężkie przestępstwa rzadziej od Aryjczyków. Żyd nie jest właściwie antymoralny. Ale do tego należałoby koniecznie dodać, że nie stanowi też najwyższego typu etycznego. Jest on raczej względnie amoralny, nigdy nie będąc ani bardzo dobrym, ani bardzo złym, w gruncie rzeczy, niczym z dwojga nie będąc, jest raczej pospolity. Stąd też żydostwo nie posiada zarówno koncepcji aniołów, jak i pojęcia diabła, ani uosobienia zatem dobra, ani zła. Wskazanie na Księgę Hioba, postać Beliala657 i mit Edenu twierdzenia tego nie osłabi. Wprawdzie współczesne krytyki dotyczące źródeł kwestii spornej, które starają się rozgraniczyć pierwiastki autentyczne od zapożyczonych naleciałości, leżą na drodze, na którą wstąpić nie czuję się powołany, na pewno jednak jest mi dobrze wiadome, że w życiu duchowym dzisiejszego Żyda, czy nim jest Żyd „oświecony”, czy też „ortodoks”, ani pierwiastek szatański, ani jakikolwiek anielski, ani niebo, ani piekło żadnej, najmniejszej choćby roli religijnej nie odgrywają. Jeśli więc Żyd nie osiąga nigdy najwyższej wysokości moralnej, to bezsprzecznie dopuszcza się on także o wiele rzadziej niż Aryjczyk zbrodni morderstwa i gwałtu; i stąd dopiero właśnie staje się w zupełności zrozumiały ów brak wszelkiej obawy przed pierwiastkiem diabelskim.

Niemniej często jak orędownicy Żydów, powołują się też obrońcy kobiet na mniejsze kwalifikacje kryminalne jako na dowód ich doskonalszej moralności. Podobieństwo między jednymi i drugimi wydaje się coraz zupełniejsze. Nie ma diabła niewieściego, jak nie ma i niewieściego anioła: tylko miłość, owo harde zaprzeczenie rzeczywistości, każe mężczyźnie widzieć w kobiecie istotę niebiańską, tylko ślepa nienawiść każe mu ją uznać za zepsutą i łotrzycę. Na czym natomiast zupełnie zbywa zarówno kobiecie, jak i Żydowi, to na wielkości, wielkości pod jakimkolwiek względem, na górujących zwycięzcach w sferze moralnej, na potężnych sługach żywiołu antymoralnego. W mężczyźnie aryjskim oba pierwiastki kantowskiej filozofii religii, dobry i zły, tkwią razem obok siebie, a przy tym jak najbardziej od siebie rozbieżne, o niego walczy jego dobry i zły demon. W Żydzie, tak prawie jak w kobiecie, dobro i zło nie są jeszcze między sobą zróżnicowane; nie istnieje wprawdzie morderca żydowski, ale nie ma też i żydowskiego świętego. Tak więc jest zupełnie pewne, że tych kilka elementów wiary w diabła zawartych w żydowskich podaniach pochodzi z parsizmu658 i Babilonu.

Żydzi nie żyją zatem jako wolne, samowładne, między cnotą i występkiem wybierające indywidualności, jak Aryjczycy. Tych każdy przedstawia sobie całkiem mimowolnie jako zastęp pojedynczych mężów, tamtych jak jakieś spoiste plazmodium659, na szerokiej przestrzeni rozpostarte. Antysemityzm robi z tego często fałszywie jakieś zacięte, świadome trzymanie się razem i mówi o „solidarności żydowskiej”. Jest to łatwo zrozumiałe pomieszanie różnych spraw. Jeśli przeciwko jakiejś nieznanej osobie, która przynależy do żydostwa, podnosi się oskarżenie, wnet wszyscy Żydzi wewnętrznie stają w jej obronie, pragną jej uniewinnienia, spodziewają się i usiłują dowieść niewinności, to bynajmniej nie należy sądzić, jakoby ów osobnik jako jednostka żydowska pod jakimkolwiek względem ich interesował, a jego los indywidualny budził w nich, dlatego że jest losem Żyda, więcej współczucia niż los jakiegoś niesprawiedliwie prześladowanego Aryjczyka. Bynajmniej tak się nie dzieje. Tylko zagrożone żydostwo, obawa, że cień szkodliwy mógłby paść na ogół żydostwa, więcej: na istotę żydostwa w ogóle, na ideę żydostwa, wywołuje owe objawy mimowolnego stawania po stronie obwinionego. Jest to zupełnie tak, jak kiedy kobiety z rozkoszą lubią słuchać, jak się każdą poszczególną z nich poniża i same jeszcze czynić to pomagają, byle tylko nie rzucało to złego światła na kobietę, byle tylko żaden mężczyzna nie dał się przez to odstraszyć od pożądania kobiet w ogólności, byle tylko nikt nie powątpiewał o „miłości”, byle tylko dalej się żeniono, a starzy kawalerowie się nie mnożyli. Tylko gatunek znajduje obronę, a nie osoba, tylko płeć, względnie rasa jest chroniona, a nie indywiduum; to ostatnie liczy się tylko o tyle, o ile jest członkiem grupy. Prawdziwy Żyd, jak i kobieta prawdziwa, żyją oboje tylko w gatunku, nie zaś jako indywidualności660.

Tym się tłumaczy, że rodzina (jako zespół biologiczny, a nie prawny) u żadnego ludu na świecie nie gra tak wielkiej roli jak u Żydów; prócz tego zaś jeszcze u spokrewnionych z nimi daleko, jak się okaże, Anglików. Rodzina w tym znaczeniu jest właśnie pochodzenia kobiecego, macierzyńskiego i nie ma z państwem, z budową społeczną nic wspólnego. Współprzynależność członków rodziny, pozostawanie jakby we wspólnym kręgu wyziewów, jest najściślejsza u Żydów. Każdemu mężczyźnie indogermańskiemu, zdolniejszemu zawsze bardziej niż przeciętny, ale i najbardziej jeszcze nawet zwyczajnemu, jest właściwe, że nigdy z ojcem swoim nie żyje w całkowitej zgodzie, gdyż każdy odczuwa, choćby tylko w nieznacznym stopniu, bezwiedny lub uświadomiony gniew przeciwko temu człowiekowi, który go bez jego woli żyć przymusił i przy narodzinach nadał mu imię wedle swego upodobania, od którego on co najmniej pod tym względem był zależny i który przecież także, w myśl każdego głębszego poglądu metafizycznego, musi być zawsze uważany za pozostającego w pewnej łączności z tym, że syn sam życia ziemskiego pragnął. Tylko u Żydów zdarza się, że syn tkwi bardzo głęboko ugrzęzły w rodzinie i czuje się całkiem dobrze we wspólnym z ojcem pożyciu, a prawie tylko u chrześcijan, że ojciec i syn obcują ze sobą jak dwaj przyjaciele. A nawet córki Aryjczyków stoją zawsze jeszcze bardziej niż Żydówki poza rodziną i częściej od nich chwytają się zawodu, który je od krewnych i rodziców oddala i czyni niezależnymi.

I tutaj należy uczynić próbę ze względu na wywody poprzedniego rozdziału, w których życie nieindywidualne, nieoddzielone granicą samotności od innych ludzi, uznaliśmy za nieodzowny warunek stręczycielstwa. Mężczyźni zajmujący się kuplerstwem mają w sobie zawsze żydostwo. I w tym punkcie zachodzi najsilniejsza zgodność między kobiecością i żydostwem. Żyd jest zawsze lubieżniejszy, rozwiąźlejszy, aczkolwiek osobliwszym sposobem, być może w związku ze swą naturą nie antymoralną, właściwie płciowo mniej wydajny od mężczyzny aryjskiego. Tylko Żydzi są prawdziwymi pośrednikami małżeństw i nigdzie pośrednictwo małżeństw wykonywane przez mężczyzn nie jest tak szeroko rozpowszechnione, jak wśród Żydów. Co prawda, działalność w tym kierunku jest tu bardziej niż gdzie indziej naglącą potrzebą, nie ma bowiem drugiego ludu na świecie, w którym by tak mało zawierano małżeństw z miłości jak wśród nich, o czym już raz wspominaliśmy (część I, rozdz. III): jeden dowód więcej braku duszy u Żyda absolutnego.

Że kuplerstwo jest w Żydzie organiczną skłonnością, okazuje się także z braku zrozumienia u niego dla wszelkiej ascezy; to potwierdzającym dowodem jest to, że rabini żydowscy lubią szczególnie dokładne rozmyślania nad kwestią rozmnażania i utrzymują ustną tradycję w związku z płodzeniem dzieci, jak się tego chyba nie można było inaczej spodziewać po naczelnikach ludu, którego głównym zadaniem moralnym, przynajmniej wedle jego tradycji, musi być „rozmnażanie się”.

Stręczycielstwo jest wreszcie zacieraniem granic, a Żyd jest zacieraczem granic κατ’ εξοχήν661. Jest on biegunem przeciwnym arystokraty; zasadą wszelkiego arystokratyzmu jest najściślejsze przestrzeganie wszystkich granic między ludźmi. Żyd jest urodzonym komunistą i zawsze pragnie wspólności. Brak formy u Żyda w obejściu, jego brak taktu towarzyskiego z tego właśnie wynika. Wszystkie formy obcowania są tylko wytwornymi środkami podkreślania i chronienia granic monad osobowych; Żyd atoli nie jest monadologiem.

Raz jeszcze podnoszę tu z naciskiem, chociaż powinno to się rozumieć samo przez się: mimo ujemnej oceny absolutnego Żyda nic nie jest mi bardziej obce niż chęć, by przez powyższe i dalsze jeszcze uwagi puszczać wodę na młyn teoretycznego lub, co więcej, praktycznego prześladowania Żydów. Mówię o żydostwie jako idei platońskiej — nie ma absolutnego Żyda, podobnie jak nie ma absolutnego chrześcijanina — nie mówię o poszczególnych Żydach, bardzo wielu z nich z największą tylko niechęcią sprawiłbym jakąś przykrość, niejednemu też wyrządzono by gorzką krzywdę, gdyby chciano wywody powyższe do niego odnieść. Hasła w rodzaju „kupujcie tylko u chrześcijan” są hasłami żydowskimi, rozpatrują bowiem i oceniają indywiduum tylko jako przynależne do gatunku; podobnie jak pojęcie żydowskie „goja”662 każdego chrześcijanina po prostu jako takiego określa i zarazem już podporządkowuje.

Nie przemawiamy tu więc za bojkotem ani też za wypędzeniem Żydów lub niedopuszczaniem ich do urzędów i godności. Takimi środkami kwestia żydowska nie da się rozwiązać, gdyż one nie płyną z zasady moralności. Ale i syjonizm nie może temu podołać. Syjonizm chce Żydów zrzeszyć, którzy, jak wykazuje H. S. Chamberlain, na długo na długo przed zburzeniem świątyni jerozolimskiej obrali już po części diasporę jako swe naturalne życie, życie rozłogu po całej ziemi rozpełzającego się i niedopuszczającego do indywiduacji, chce on czegoś nieżydowskiego. Żydzi musieliby wpierw żydostwo przezwyciężyć, zanimby dojrzeli do syjonizmu.

W tym celu zaś byłoby przede wszystkim wskazane, ażeby Żydzi siebie samych rozumieli, ażeby się poznali, zechcieli przeciwko sobie walczyć i wewnętrznie żydostwo w sobie pokonać. Dotychczas jednak Żydzi znają siebie tylko o tyle, że kują o sobie dowcipy i z pełnym zrozumieniem w nich gustują — nic więcej. Nieświadomie tylko każdy Żyd ceni Aryjczyka wyżej niż samego siebie. Dopiero stanowcze, niezachwiane dążenie do umożliwienia sobie najwyższego poczucia godności własnej mogłoby Żydów od żydostwa wyzwolić. Postanowienie to atoli może być powzięte i przeprowadzone tylko przez indywiduum, a nie przez grupę, choćby była jak najsilniejsza i najszlachetniejsza. Dlatego kwestia żydowska może być tylko indywidualnie rozwiązana, i każdy poszczególny Żyd musi starać się ją co do własnej swej osoby rozwiązać.

Nie ma innego rozwiązania tej kwestii i innego być nie może; syjonizmowi nie uda ono się nigdy.

Żyd, oczywiście, który by się wyzwolił, Żyd, który by się stał chrześcijaninem, posiadłby wtedy także bezwarunkowo pełne prawo do tego, aby go Aryjczyk jako jednostkę traktował i nie oceniał już wedle jego przynależności rasowej, ponad którą moralne jego dążenie dawno go wyniosło. Może być spokojny: jego uzasadnionym roszczeniom nikt się nie zechce sprzeciwić. Aryjczyk, wyżej stojący, ma zawsze potrzebę szanowania Żyda, jego antysemityzm nie sprawia mu przyjemności i nie jest dlań rozrywką. Dlatego też nie lubi, jeśli Żyd o Żydach czyni zeznania, a kto je mimo to czyni, ten może z jego strony jeszcze mniej liczyć na jakąś wdzięczność niż ze strony tak niezmiernie zawsze drażliwego żydostwa.

Aryjczyk byłby właśnie ostatnim, który by sobie życzył, aby Żyd przez chrzest antysemityzmowi słuszność przyznawał. Ale i o to niebezpieczeństwo skrajnego nieuznania swego najuczciwszego dążenia Żyd pragnący wyzwolenia wewnętrznego nie powinien dbać. Będzie musiał zrezygnować z osiągnięcia tej niemożliwości, ażeby siebie jako Żyda cenić, jak tego Aryjczyk od niego wymaga, i będzie musiał starać się o to, aby mu siebie czcić wolno było jako człowieka. Będzie on dążyć do zdobycia duchowego chrztu ducha, za którym iść sobie potem może, jako symboliczny, zewnętrzny chrzest ciała.

Tak ważne i konieczne dla Żyda poznanie tego, czym właściwie jest pierwiastek żydowski i żydostwo, byłoby rozwiązaniem jednego z najtrudniejszych problemów; żydostwo jest zagadką o wiele głębszą, niż to niejeden katechizm antysemicki sądzi, i ostateczna jego istota nigdy chyba w zupełności na jaw wydobyć się nie da. Także paralelę z kobietą niebawem tu zarzucimy, lecz na razie będzie nam ona tu jeszcze pomocna.

W chrześcijaninie toczą bój ze sobą duma i pokora, w Żydzie pycha i płaszczenie się; w tamtym poczucie własnej godności i skrucha, w tym arogancja i dewocja. Z całkowitym brakiem pokory u Żyda idzie w parze jego brak zrozumienia idei łaski. Z jego niewolniczego usposobienia wypływa jego heteronomiczna etyka, Dekalog, najniemoralniejszy kodeks świata, który za wierne posłuszeństwo potędze woli obcej przyrzeka powodzenie na ziemi i zdobycie świata. Stosunek do Jehowy, do bożyszcza abstrakcyjnego, wobec którego ma strach niewolnika, którego imienia wymówić nawet nie śmie, znamionuje Żyda analogicznie do kobiety, potrzebującej cudzej władzy nad sobą. Schopenhauer zdefiniował kiedyś: „Słowo Bóg oznacza człowieka, który świat stworzył”. Na Bogu Żydów w każdym razie to się sprawdza. O boskości w człowieku, o „Bogu, który w mych piersiach mieszka”, prawdziwy Żyd nie wie nic; wobec tego, co Chrystus i Platon, Eckhard663 i Paweł, Goethe i Kant, co od kapłanów wedyjskich aż po wspaniałe wiersze końcowe w Fechnera664 Trzech motywach i przyczynach wiary każdy Aryjczyk przez boskość rozumiał, wobec słów „będę z wami po wszystkie dni, aż do końca świata”, wobec tego wszystkiego stoi on zgoła bez zrozumienia. Co bowiem w człowieku jest z Boga, to jest duszą człowieka; Żyd absolutny jest jednak bez duszy.

Toteż w zupełnej z tym zgodzie jest brak wiary w nieśmiertelność w Starym Testamencie i wydaje się nawet, że inaczej być nie mogło. Kto nie ma duszy, jakżeby mógł mieć potrzebę jej nieśmiertelności? Podobnie jak kobietom, i Żydom zbywa brakuje powszechnie potrzeby nieśmiertelności; „Anima naturaliter christiana665 — mówi Tertulian.

Z tej samej przyczyny atoli nie ma też pośród Żydów — H. S. Chamberlain trafnie to ujął — we właściwym tego słowa znaczeniu mistyki, oprócz zagmatwanej zabobonnej i interpretacyjnej magii, zwanej kabałą. Monoteizm żydowski z prawdziwą wiarą w Boga nie ma nic, ale to nic wspólnego, jest on raczej jej zaprzeczeniem, fałszywym pozorem prawdziwej służby pod dobrym znakiem, homonimia666 Boga żydowskiego z Bogiem chrześcijańskim jest dla tego ostatniego najgorszym urągowiskiem. Nie jest to religia z czystego rozumu, raczej wiara babska z niechlujnej trwogi.

Dlaczego atoli z ortodoksyjnego służalca Jehowy robi się tak szybko i łatwo materialista, „wolnomyśliciel”? Dlaczego wyrażenie Lessinga667 o „oświeceństwie” mimo zarzutów Dühringa668, myśliciela nie bez słusznych powodów antysemicko usposobionego, jest jak gdyby stworzone dla żydostwa? Tutaj zmysł niewolniczy ustąpił, czyniąc miejsce swej nieodłącznej stronie odwrotnej, bezczelności: obydwa są luzującymi się fazami jednej i tej samej postawy tegoż samego człowieka. Arogancja w stosunku do pewnych rzeczy, niezdolność odczucia ich jako symboli czegoś głębszego, choćby w niejasnym przeczuciu, brak trwożliwego poszanowania także dla zjawisk przyrody prowadzą do żydowskiej, materialistycznej formy wiedzy, która, niestety, osiągnęła dzisiaj pewną wszechwładzę, stając się nietolerancyjna wobec wszelkiej filozofii. Jeśli się żydostwo, jak to jest rzeczą konieczną i jedynie właściwą, rozpatruje jako ideę, która Aryjczykom także mniej lub więcej w udziale przypada, to chyba niewiele przeciwko temu da się powiedzieć, gdyby ktoś zamiast „historii materializmu” wstawić chciał „istotę żydostwa”. „Żydostwo w muzyce” omówił Wagner; o żydostwie w nauce kilka tu się jeszcze nasuwa uwag.

Żydostwo w znaczeniu najszerszym jest to ów kierunek w nauce, dla którego ona jest przede wszystkim środkiem do celu — wyrugowania wszelkich pierwiastków transcendentnych. Aryjczyk odczuwa dążenie do zrozumienia i wyjaśnienia wszystkiego jako pewne uszczuplenie świata wartości, gdyż czuje, że właśnie to, co niedocieczone, nadaje istnieniu wartość.

Żyd nie ma uszanowania dla tajemnic, gdyż nigdzie ich w ogóle nie wyczuwa. Jego dążeniem jest ujrzeć świat możliwie płaskim i pospolitym, nie żeby dzięki jasności zabezpieczyć sobie wieczyste prawa w wiekuistej nocy, lecz aby wytworzyć jałową i oczywistą zrozumiałość wszechświata i uprzątnąć z drogi sprawy, które i w sferze duchowej stają na przeszkodzie swobodnym ruchom jego łokci. Antyfilozoficzna (nie afilozoficzna) wiedza jest w gruncie rzeczy żydowska.

Żydzi byli też zawsze najmniej nieprzychylni mechanistyczno-materialistycznemu poglądowi na świat właśnie dlatego, że cześć oddawana przez nich Bogu z prawdziwą religią w żadnym nie stoi pokrewieństwie; tak jak najgorliwiej podchwycili oni darwinizm i śmieszną teorię o pochodzeniu człowieka od małpy, tak też odegrali prawie twórczą rolę jako założyciele owego ekonomicznego pojmowania dziejów, które z rozwoju ludzkości najzupełniej eliminuje ducha. Dawniej najbardziej zapaleni zwolennicy Büchnera669, są oni teraz najzagorzalszymi poplecznikami Ostwalda.

Nie jest to też czysto przypadkowe, że chemia znajduje się dzisiaj w rękach Żydów w tak rozległym zakresie, jak ongiś w rękach szczepowo z nimi spokrewnionych Arabów. Wsiąknięcie w materię, potrzeba roztopienia w niej wszystkiego wymaga całkowitej nieobecności jaźni inteligibilnej, jest zatem z istoty swej żydowska.

O curas chymicorum! O quantum in pulvere inane!670671

Z pewnością stoi to też w związku z wpływami ducha żydowskiego, że medycyna, do której Żydzi tak masowo się zwracają, przybrała dzisiejszy kierunek rozwoju. Od najdawniejszych czasów, od dzikich ludów począwszy do współczesnego ruchu na polu lecznictwa naturalnego, w którym Żydzi w sposób wielce znamienny udziału nie biorą, wszelka sztuka lecznicza miała w sobie coś religijnego, a adept jej był zarazem kapłanem. Kierunek wyłącznie chemiczny w medycynie — to żydostwo. Z pewnością atoli nie da się nigdy wyjaśnić organiczności nieorganicznością, lecz co najwyżej przeciwnie, tę — tamtą. Nie ulega wątpliwości, że Fechner i Preyer672 mają rację, wywodząc powstanie martwizny z życia, a nie odwrotnie. To, czego jesteśmy codziennymi świadkami w życiu indywidualnym: że twory organiczne przemieniają się w nieorganiczne (już skostnienie i zwapnienie w starości, starcza skleroza tętnic i atheromatoza673 są przygotowaniem śmierci), podczas gdy nikt jeszcze nie widział, aby coś żywego powstało z martwego — należałoby w duchu paralelizmu „biogenetycznego” między ontogenią674 i filogenią675 zastosować także do ogółu materii anorganicznej. Jeśli teoria samopowstania od Swammerdama676 do Pasteura677 z tylu po kolei stanowisk była zmuszona zrezygnować, to będzie musiała porzucić ostatni swój punkt oparcia, jakim widocznie jest dla niej potrzeba monistyczna tak wielu umysłów, jeśli da się tę potrzebę zaspokoić inaczej i lepiej. Równania wyrażające procesy martwe okażą się może kiedyś, przez wstawienie pewnych wartości czasu, granicznymi przypadkami równań wyrażających procesy życia, nigdy atoli nie da się odwrotnie — to, co żywe, przedstawić tym, co martwe. Starania o homunkulusa678 są Faustowi obce, Goethe zachował je nie bez powodu dla famulusa679 Wagnera680. Za pomocą chemii można zaiste podołać tylko ekskrementom procesów żywych; wszakże to, co umarłe, jest tylko wydzieliną życia. Chemiczny sposób zapatrywania stawia organizm na jednym poziomie z jego odpadkami i odchodami. Jakże inaczej dałyby się wytłumaczyć takie przejawy jak przekonanie, że można za pomocą spożywania większej lub mniejszej ilości cukru wpłynąć na płeć mającego się urodzić dziecka? Bezwstydne zabieranie się do rzeczy, które Aryjczyk odczuwa na dnie duszy zawsze jako zrządzenie losu, dopiero weszło przez Żyda do nauk przyrodniczych. Minęły widać już czasy owych głęboko religijnych badaczy, dla których przedmiot ich wiedzy miał w sobie zawsze, choćby tylko w bardzo nieznacznym stopniu, coś z nadzmysłowej dostojności, dla których istniały jeszcze tajemnice i którzy nigdy chyba nie wychodzili z głębokiego podziwu nad tym, do odkrycia czego czuli się powołanymi spływającą na nich łaską, czasy Kopernika i Galileusza, Keplera681 i Eulera, Newtona i Linneusza682, Lamarcka i Faradaya683, Konrada Sprengla i Cuviera.

Wolnomyśliciele dzisiejsi, którzy, sami wolni będąc od ducha, nie są już zdolni wierzyć w żadne immanentne objawianie się jakiegoś wyższego pierwiastka w całokształcie przyrody, nie są też w stanie — może właśnie dlatego — także i w swym szczególnym zawodzie naukowym owych mężów faktycznie zastąpić i im dorównać.

Z tego braku głębi wynika też jasno, dlaczego Żydzi zgoła żadnych wielkich mężów wydać nie mogą, dlaczego żydostwo, tak jak kobieta, jest pozbawione najwyższej genialności. Najwybitniejszym Żydem dziewiętnastu ostatnich stuleci, o którego czysto semickim pochodzeniu nie mamy powodu powątpiewać i który z pewnością o wiele większe ma znaczenie niż wyzuty z prawie wszelkiej wielkości poeta Heine684 lub oryginalny, ale bynajmniej nie głęboki malarz Israëls685, jest filozof Spinoza. Olbrzymie przecenianie również i Spinozy, tak powszechnie zakorzenione, pochodzi nie tyle ze zgłębienia jego dzieł i ich znajomości, jak z tej przypadkowej okoliczności, że jest on jedynym myślicielem, którego Goethe dokładnie studiował.

Dla samego Spinozy właściwie nie istniały żadne zagadnienia: w tym okazuje się on prawdziwym Żydem; w przeciwnym razie nie byłby on mógł dobrać sobie owej „metody matematycznej”, która jak gdyby obliczona była na to, aby ukazać wszystko jako samo przez się zrozumiałe. System Spinozy był jego schroniskiem, dokąd się krył, ponieważ nikt tak bardzo jak on nie unikał rozmyślań nad sobą samym; dlatego mógł on być dla Goethego, jako człowieka, który nad sobą niezawodnie najwięcej i boleśniej niż wszyscy inni rozmyślał, ukojeniem i wypoczynkiem. Człowiek bowiem naprawdę wybitny, nad czymkolwiek myśli, myśli przecież w gruncie rzeczy zawsze nad sobą samym. I chociaż Hegel z pewnością był w błędzie, traktując opozycję logiczną jako realnie istniejące przeciwstawienie, to przecież bezsprzecznie i najsuchszy choćby problem logiczny wypływa u głębszego myśliciela psychologicznie zawsze z potężnego konfliktu wewnętrznego. System Spinozy, ze swym pozbawionym wszelkich motywujących założeń monizmem i optymizmem, ze swą doskonałą harmonią, którą Goethe jako tak higieniczną odczuwał, nie jest bezsprzecznie filozofią mocarza: jest to cofnięcie się w zacisze nieszczęśliwca poszukującego sielanki bez rzeczywistej do niej zdolności, gdyż zupełnie pozbawionego humoru.

Prawdziwość swego żydostwa Spinoza wykazuje niejednokrotnie i znać u niego wyraźnie granice na zawsze zakreślone dla ducha czysto żydowskiego: myślę tu nie tyle o jego braku zrozumienia dla idei państwowej i o przyjęciu przez niego Hobbesowej686 „wojny wszystkich przeciw wszystkim” jako rzekomo pierwotnego staniu praludzkości. O względnie niskim poziomie jego poglądów filozoficznych świadczy o wiele bardziej całkowity brak zrozumienia dla wolności woli — Żyd jest zawsze niewolnikiem, a więc deterministą — najwięcej atoli to, że dla niego, jako dla prawdziwego Żyda, jednostki są tylko akcydensami, nie substancjami, tylko nierzeczywistymi modusami jedynej, rzeczywistej, nieznającej żadnej indywiduacji, nieskończonej substancji. Żyd nie jest monadologiem. Dlatego nie ma głębszego przeciwieństwa, jak między Spinozą a jego odeń znacznie wybitniejszym i uniwersalniejszym rówieśnikiem Leibnizem, przedstawicielem teorii monady i jej znacznie jeszcze większym twórcą Brunem, którego podobieństwo ze Spinozą pewne powierzchowne poglądy aż do przesady, w sposób zakrawający na groteskę usiłowały wykazać687.

Jak mu brak pierwiastków „radykalnego dobra” i „radykalnego zła”, tak też i zbywa Żydowi (i kobiecie) na geniuszu i na radykalnym głupstwie w ludzkiej, męskiej naturze. Specyficzny rodzaj inteligencji, którą zarówno Żydowi, jak i kobiecie na pochwałę się przyznaje, jest naturalnie z jednej strony tylko większą czujnością większego ich egoizmu; z drugiej strony polega ona na nieskończonej zdolności przystosowawczej ich obojga do wszelkich dowolnych celów zewnętrznych bez różnicy, ponieważ nie mają w swej własnej piersi żadnej wrodzonej miary wartości, żadnego królestwa celów. Posiadają za to bardziej niezmącone instynkty naturalne, które mężczyźnie aryjskiemu nie przychodzą w takim stopniu z pomocą, kiedy go opuści jego nadzmysłowy pierwiastek inteligencji.

Wypada w tym miejscu wspomnieć o podnoszonym często od czasów Ryszarda Wagnera podobieństwie Anglika do Żyda. Bezsprzecznie bowiem spośród wszystkich Germanów Anglicy mają jeszcze najprędzej pewne podobieństwo do Semitów. Wskazuje na to ich ortodoksja, ich ściśle dosłowna interpretacja wypoczynku szabasowego. W religijności Anglików tkwi nierzadko świętoszkowatość, w ich ascezie niemało pruderii. Podobnie jak kobiety, nie byli też nigdy twórczy w muzyce i religii: istnieją może nierelegijni poeci — bardzo wielcy artyści nie mogą to być — nie ma atoli wcale niereligijnego muzyka. A wiąże się z tym też, dlaczego Anglicy nie wydali żadnego wybitnego architekta i nigdy nie mieli znakomitego filozofa. Berkeley, jak i Swift688, są Irlandczykami, Eriugena689, Carlyle, Hamilton690, jak i Burns691Szkotami. Szekspir i Shelley, dwaj najwięksi Anglicy, nie stanowią bynajmniej jeszcze szczytów ludzkości, nie dorównywając ani nawet w przybliżeniu Michałowi Aniołowi lub Beethovenowi. A jeśli się z kolei rozejrzymy wśród „filozofów” angielskich, zobaczymy, że od czasów średniowiecza od nich zawsze wychodziła reakcja przeciwko wszelkiej głębi: od Wilhelma Ockhama692 i Dunsa Szkota693 począwszy, poprzez Rogera Bacona694 i jego imiennika kanclerza695, następnie Hobbesa, tak spokrewnionego duchowo ze Spinozą, i płytkiego Locke’a aż do Hartleya, Priestleya696, Benthama, obu Millów697, Lewesa698, Huxleya i Spencera. Tym samym atoli wyliczyliśmy już z dziejów filozofii angielskiej najważniejsze imiona; gdyż Adam Smith i Dawid Hume byli Szkotami. Nie zapominajmy nigdy, że psychologia bez duszy przyszła do nas z Anglii! Anglik imponował Niemcowi jako dzielny empiryk, jako polityk-realista w praktyce i teorii, ale jego znaczenie dla filozofii na tym się już kończy. Nie było jeszcze nigdy głębszego myśliciela, który by się zatrzymał na empiryzmie, i ani jednego jeszcze Anglika, który by samodzielnie poza empiryzm wyszedł.

Mimo to nie należy Anglika mieszać z Żydem. W Angliku tkwi o wiele więcej pierwiastka transcendentnego niż w Żydzie, tylko umysł jego zwraca się bardziej ku sferze empirycznej od sfery transcendentnej niż od empirycznej ku transcendentnej. W przeciwnym razie nie byłby on tak pełny humoru, jak jest, podczas gdy Żydowi humoru brakuje i raczej on sam jest najpodatniejszym po seksualiach przedmiotem dla wszelkiego dowcipkowania.

Wiem dobrze, jak trudnym zagadnieniem jest śmiech i humor; tak trudnym, jak wszystko, co jest wyłącznie ludzkie, a nie także zwierzęce, tak ciężkim, że Schopenhauer o przedmiocie tym zgoła nic trafnego, Jean Paul nic całkowicie zadowalającego powiedzieć nie umieli. W humorze tkwią przede wszystkim wielorakie pierwiastki; niektórym ludziom wydaje się on być delikatniejszą formą współczuwania z innymi lub z sobą samym, ale to ujęcie nie określa niczego, co by właśnie wyłącznie dla humoru było charakterystyczne. Może on służyć ludziom całkowicie niepatetycznym za wyraz świadomego „patosu dystansu”699, ale i przez to nie dowiadujemy się o nim jeszcze niczego rozstrzygającego.

Najbardziej istotną rzeczą w humorze wydaje mi się nadmierne podkreślanie pierwiastka empirycznego w tym celu, aby przedstawić w ten właśnie sposób jeszcze jaśniej jego małoważność. Śmieszne jest w gruncie rzeczy wszystko, co jest urzeczywistnione, i na tym opiera się humor, będąc czymś wręcz przeciwnym erotyce.

Erotyka łączy ze sobą człowieka i świat, wszystko w nich kierując ku celowi; humor zaś nadaje im ruch w kierunkach przeciwnych sobie, rozwiązuje wszystkie syntezy, aby pokazać, czym jest świat bez tonów. Można by niemal powiedzieć, że humor i erotyka mają się tak do siebie, jak światło niespolaryzowane do spolaryzowanego700 .

Podczas gdy erotyka dąży ze sfery ograniczonej ku bezgraniczu, humor obiera sobie za siedzibę przedmioty ograniczone, wysuwa ich ograniczoność na pierwszy plan i, oglądane ze wszystkich stron, wystawia na pośmiewisko. Humorysta nie ma potrzeby podróżowania, ma zmysł tylko do drobiazgów i pociąg do drobiazgów; jego państwem nie jest ani morze, ani góry, jego dziedziną jest płaszczyzna. Dlatego z upodobaniem szuka sielanki i zagłębia się w każdą rzecz z osobna, ale zawsze tylko na to, aby odsłonić jej dysproporcję z rzeczą samą w sobie. Ośmiesza immanencję, odłączając ją całkowicie od transcendencji, ba, nawet nie wymieniając już nazwy tej ostatniej. Dowcip szuka sprzeczności w obrębie zjawiska, humor zadaje mu cios silniejszy, przedstawiając je jako całość w sobie zamkniętą; oba pokazują, co w ogóle jest możliwe, kompromitując tym najgruntowniej świat doświadczalny. Tragika natomiast przedstawia to, co po wieczność całą jest niemożliwe, i w ten sposób komika i tragika, każda na swój sposób, zaprzecza empirii, jakkolwiek każda z nich wydaje się przeciwieństwem drugiej.

Nie wychodząc ze sfery nadzmysłowej, jak humorysta, nie dążąc do sfery nadzmysłowej, jak erotyk, Żyd nie ma żadnego w tym interesu, żeby wartość danej rzeczywistości obniżać: dlatego życie nie staje się dla niego nigdy widowiskiem kuglarskim, nigdy domem opętańców. Humor jest z istoty swej wyrozumiały, bo zna wartości wyższe od wszystkich spraw konkretnych i tylko je chytrze zataja, satyra, przeciwieństwo jego, jest ze swej istoty nietolerancyjna i dlatego odpowiada lepiej właściwej naturze zarówno Żyda, jak i kobiety. W Rzymie była nawet autorka satyr, imieniem Sulpicia701. Satyra, będąc niewyrozumiałą, sprawia, że człowiek-satyryk w towarzystwie staje się nie do zniesienia. Humorysta umie zapobiegać temu, aby drobnostki i małości świata były w mocy innych ludzi przyprawiać o kłopoty, dlatego jest gościem najchętniej widzianym w każdym towarzystwie. Humor bowiem, tak jak miłość, usuwa góry z drogi; jest on sposobem zachowania sprzyjającym bardzo życiu społecznemu, tj. współżyciu zbiorowemu pod znakiem idei wyższej. Żyd nie jest też wcale społecznie usposobiony, Anglik natomiast w wysokiej mierze.

Porównanie Żyda z Anglikiem zawodzi zatem znacznie prędzej niż porównanie z kobietą. Przyczyną, dla której mimo to wydawało mi się tutaj rzeczą właściwą obszernie się nad jednym i drugim rozwodzić, jest owa zapalczywość walki, jaka się od dłuższego czasu toczy o wartość i istotę żydostwa. Mogę się tu też powołać na Wagnera, który zagadnieniem żydostwa jak najintensywniej od początku do końca się zajmował i który nie tylko w Angliku próbował odnaleźć Żyda, także nad jego Kundry702, najgłębszą w sztuce postacią kobiecą, unosi się niezaprzeczenie cień Ahaswera703.

Wydaje się rzeczą jeszcze bardziej odpowiadającą duchowi paraleli Żyda z kobietą i jeszcze silniej skłania do zbyt skwapliwego jej przyjęcia to, że żadna kobieta na świecie — i to nie tylko w oczach Żyda — nie reprezentuje tak w zupełności idei kobiety jak Żydówka. Także i Aryjczyk podobnie ją odczuwa: przypomnijmy sobie tylko Grillpalzera704 Żydówkę z Toledo. Złudzenie to powstaje dlatego tak łatwo, że Aryjka domaga się od Aryjczyka także pierwiastków metafizycznych jako jego cechy płciowej i nasiąka jego przekonaniami religijnymi tak samo jak i innymi jego właściwościami (por. rozdział IX przy końcu i rozdział XII). W rzeczywistości istnieją oczywiście tylko chrześcijanie, a nie chrześcijanki. Żydówka atoli, zarówno jako pani domu mająca dużo dzieci, jak i jako lubieżna odaliska705, może się dlatego wydawać pełniejszą przedstawicielką kobiecości w obu jej biegunach, jako Kipryda706 i jako Kybele707, że mężczyzna, który ją płciowo dopełnia i duchowo impregnuje, mężczyzna, który ją dla siebie stworzył, sam tak mało ma pierwiastków transcendentnych.

Podobieństwo między żydostwem i kobiecością wyda się prawie zupełne, gdy zaczniemy się zastanawiać nad niezmierną zdolnością Żyda do zmienności. Czyż wielki talent Żydów do dziennikarstwa, „ruchliwość” umysłu żydowskiego, brak zakorzenionego i rdzennie pierwotnego sposobu myślenia nie każą sądzić — zarówno co do Żyda, jak i co do kobiety — że są oni niczym i dlatego właśnie mogą stać się wszystkim? Żyd jest jednostką, ale nie indywidualnością; całkowicie życiu niższemu oddany, nie ma potrzeby osobistej nieśmiertelności: zbywa mu na prawdziwym, niezmiennym, metafizycznym bycie, nie bierze udziału w wyższym wiekuistym życiu.

A przecież tutaj właśnie żydostwo i kobiecość w sposób rozstrzygający się rozchodzą; ów nie-byt i możność stania się wszystkim jest w Żydzie inny niż w niewieście. Kobieta jest materią przybierającą biernie wszelką formę. W Żydzie tkwi przede wszystkim niezaprzeczenie pewna agresywność: nie ulega, nawet gdy ktoś czyni na nim wielkie wrażenie, nie jest bardziej podatny na sugestię od Aryjczyka, lecz przystosowuje się samodzielnie do rozmaitych okoliczności i wymagań, do każdego środowiska i każdej rasy, jak pasożyt, zmieniający się w każdym gospodarzu i przybierający wygląd tak zupełnie odmienny, że zdaje nam się, iż mamy przed sobą nowe żyjątko, podczas gdy ono przecież ciągle pozostaje tym samym. Asymiluje on się ze wszystkim i wszystko z sobą asymiluje; nie staje się przy tym poddanym innych, lecz ich w ten sposób sobie poddanymi czyni.

Dalej, inaczej niż kobieta, która nie jest wcale, Żyd jest w stopniu wybitnym uzdolniony do tworzenia pojęć, z czym w związku stoi też jego pociąg do nauki prawa, w której kobieta nigdy nie potrafi zasmakować. W tej także pojęciowej naturze Żyda przebija się jego działalność czynna, działalność, oczywiście, całkiem osobliwego gatunku, gdyż nie wypływająca z samotwórczej wolności życia wyższego.

Żyd jest wieczny jak kobieta, wieczny nie jako osobowość, lecz jako gatunek. Nie jest on bezpośredni jak mężczyzna aryjski, ale jego pośredniość jest mimo to inna jak pośredniość kobiety.

Właściwą istotę Żyda najgłębiej nam odsłania i zrozumieć pozwala jego bezreligijność. Nie miejsce tutaj na rozbiór pojęcia religii, nie wchodząc więc w uzasadnienie, które by nieodzownie musiało być rozwlekłe i odwiodłoby nas od tematu, chcemy przez religię rozumieć w pierwszym rzędzie wiarę we wszystko, co jest w człowieku i przez człowieka życiem wieczystym, niedającym się nigdy udowodnić i wywieść z faktów życia niższego. Żyd jest to człowiek niewierzący. Wiara jest tą postawą człowieka, przez którą wchodzi on w związek z bytem. Wiara religijna zwraca się specjalnie ku bytowi bezczasowemu, absolutnemu, ku życiu wiekuistemu, jak się to w języku religii nazywa. A Żyd jest niczym z tej najgłębszej przyczyny, że w nic nie wierzy.

Wiara zaś jest wszystkim. Człowiek może wierzyć w Boga lub nie, nie o to chodzi: aby jeno wierzył przynajmniej w ateizm. W tym właśnie tkwi sedno: Żyd nie wierzy w nic, nie wierzy w swą wiarę, wątpi o swym wątpieniu. Nigdy nie jest zupełnie przejęty swą radością, tak samo atoli nie jest zdolny przejąć się całkowicie swym nieszczęściem. Nie bierze siebie nigdy na serio i dlatego nie traktuje też szczerze innych ludzi i żadnej innej sprawy na serio. Od wewnątrz jest więc wygodnie być Żydem i warto w zamian za to tych kilka zewnętrznych niewygód wziąć na siebie.

W ten sposób istotna różnica między Żydem a kobietą zostałaby wreszcie określona. Ich podobieństwo polega ostatecznie na tym, że oboje w siebie samych nie wierzą. Atoli ona wierzy w coś innego, w mężczyznę, dziecko, „miłość”; ma pewien punkt ciężkości, tylko że leży on poza nią. Żyd zaś nie wierzy w nic, ani w sobie, ani poza sobą, nawet w czymś obcym nie znajduje oparcia i nie zapuszcza w niczym korzeni. I tylko symbolicznie niejako jego brak jakiejkolwiek przynależności do gruntu objawia się w głębokim braku zrozumienia dla wszelkiej posiadłości ziemskiej i w zamiłowaniu do kapitału ruchomego708.

Kobieta wierzy w mężczyznę, w mężczyznę poza sobą i w sobie, w mężczyznę, który ją duchowo zapłodnił i może w ten sposób siebie samą nawet brać na serio709. Żyd w rzeczywistości nigdy nie uważa niczego za prawdę niezbitą, świętą i nienaruszalną. Dlatego jest on wszędzie zuchwale płochy i drwi ze wszystkiego; nie wierzy w rzetelność chrześcijaństwa u chrześcijanina, nie mówiąc już o uwierzeniu w szczerość chrztu u Żyda. Ale nie jest też bynajmniej realistą ani prawdziwym empirykiem. Pod tym względem należy uczynić najważniejsze zastrzeżenie co do poprzednich twierdzeń, po części analogicznych z poglądami H. S. Chamberlaina. Żyd nie jest właściwie wyznawcą immanentnej filozofii, tak jak angielscy empirycy, pozytywizm bowiem każe czystemu empirykowi wierzyć w doprowadzenie do końca wszelkiej dostępnej dla człowieka wiedzy o świecie, o świecie dostępnym zmysłami, ma nadzieję stworzyć pełny system nauk ścisłych. Żyd natomiast nie wierzy także i w naukę, ale nie jest przez to bynajmniej sceptykiem, gdyż nie jest również przeświadczony o swym sceptycyzmie. Tymczasem jeszcze nad tak zupełnie ametafizycznym systemem jak system Avenariusa unosi się powiew natchnionej pieczołowitości, a nawet nad realistycznymi poglądami Ernesta Macha rozpościera się pewien nastrój pobożny i pełen ufności. Empiryzm nie jest może głęboki, ale nie można go tylko dlatego nazywać poglądem żydowskim.

Żyd jest człowiekiem pozbawionym nabożności w najszerszym tego słowa znaczeniu. Nabożność nie jest jednak czymś, co istnieje obok innych rzeczy lub poza innymi rzeczami; nabożność jest fundamentem wszystkiego, podstawą, na której wszystko inne dopiero się wznosi. Uważa się Żyda za prozaicznego tylko dlatego, że nie ma polotu i nie tęskni za jakimś praźródłem bytu — niesłusznie. Wszelka prawdziwa kultura wewnętrzna wszystko, co tylko człowiek uznaje za istotne źródło swej kultury, prawdy i wszystkich wartości, spoczywa na gruncie wiary, wymaga nabożności. A nabożność nie jest czymś, co się objawia tylko w mistyce i religii; ona wszak tkwi na dnie i w głębi wszelkiej wiedzy i wszelkiego sceptycyzmu, na dnie wszystkiego, na czym człowiekowi na prawdziwie wewnętrznie zależy. Nie ulega wątpliwości, że może się ona przejawiać w sposób rozmaity: natchnienie i przedmiotowość, wysoki entuzjazm i głęboka powaga są to najszlachetniejsze dwie odmiany, w jakich na jaw występuje. Żyd nie jest nigdy marzycielski, ale nie jest też właściwie trzeźwy; nie jest zdolny do ekstazy, ale też nie jest oschły. Jeśli brak mu zarówno niższego, jak i duchowego upojenia, jeśli ani alkoholikiem nie jest, ani nie posiada zdolności do wyższych zachwytów, nie jest przez to jeszcze chłodny i nie posiada jeszcze spokoju argumentacji przekonywającej z wielkiego oddalenia: jego ciepło poci się, a jego chłód paruje. Jego ograniczenie staje się chudością, jego pełnia zawsze napuszonością. Jak nie potrafi się uwolnić od patetyczności, gdy zdobędzie na wzlot ku nieokiełzanemu uniesieniu uczuć, tak też gdy chce się poruszać w najściślejszych wiązadłach myśli, nie omieszkuje hałaśliwie potrząsać swymi kajdanami. A chociaż go bynajmniej nic nie pędzi do pocałunku z całym światem, nie przestaje mimo to być względem niego natrętny.

Wszelkie odosobnianie i wszelkie przygarnianie, wszelka surowość i wszelka miłość, wszelka przedmiotowość i wszelkie uwielbienie, wszelkie prawdziwe, niekłamane wzruszenie serca ludzkiego, czy jest poważne, czy radosne, polega ostatecznie na nabożności. Wiara nie musi się odnosić do bytu metafizycznego, jak to się dzieje u geniusza, to jest u człowieka najnabożniejszego — religia jest ustanowieniem siebie samego i świata wraz z samym sobą — może ona się także rozciągać na byt doświadczalny i w nim się niejako całkowicie pogrążać: jest przecież tylko tą samą raz na zawsze wiarą w jakiś byt, jakąś wartość, w prawdę, w absolut, w Boga.

Rozwinięte tu, jak najdalej sięgające pojęcie religii i nabożności z łatwością mogłoby się spotkać z niejednym mylnym rozumieniem. Dlatego chciałbym jeszcze kilka uwag dodać celem jego objaśnienia. Nabożność polega nie tylko na posiadaniu, ale i na walce o zdobycie posiadania: nie tylko przekonany zwiastun Boga (jak Händel710 lub Fechner) jest nabożny, lecz także poszukiwacz Boga w wątpliwościach zabłąkany, jak Lenau711 lub Dürer712713; nabożność nie musi stać wobec świata, zatopiona w wieczystym jego oglądaniu (jak Bach714 wobec niego stoi); może ona (jak u Mozarta715) objawiać się jako religijność towarzysząca wszystkim rzeczom poszczególnym. Nie jest ona wreszcie koniecznie związana z pojawieniem się jakiegoś założyciela: najnabożniejszym ludem na świecie byli Grecy i tylko dlatego kultura ich była najwyższym wykwitem spośród wszystkich dotychczasowych; wśród nich zaś nie było z pewnością nigdy jakiegoś górującego nad innymi założyciela religii (takiego nie potrzebowali).

Religia jest stworzeniem wszechświata i wszystko, co jest w człowieku, jest tylko przez religię. Żyd nie jest wobec tego człowiekiem religijnym, za jakiego go tak często podawano, lecz jest to człowiek bezreligijny κατ’ εξοχήν716.

Mamże717 to jeszcze uzasadniać? Mamże się rozwodzić nad tym, jak bez zapału jest wiara Żyda i jak dlatego wyznanie żydowskie jest jedyne, które nie stara się o prozelitów718, tak że kto przejdzie na żydostwo, jest dla samych jego wyznawców największą zagadką i najkłopotliwszym pośmiewiskiem?719 Mamże tu omawiać istotę modlitwy żydowskiej z jej formułkami i zwracać uwagę na brak w niej owego przejęcia, które chwila tylko dać może? Mamże wreszcie powtarzać, czym jest religia żydowska: że nie jest nauką o sensie i celu życia, ale tradycją historyczną, streszczającą się w przejściu przez Morze Czerwone, kulminującą zatem we wdzięczności tchórzliwego zbiega względem potężnego wybawiciela? Byłoby zresztą i tak niezawodnie jasne, że Żyd jest to człowiek bezreligijny i jak najdalej stojący od wszelkiej wiary. Nie ustanawia on siebie samego i świata z sobą, na czym istota religii polega. Wszelka wiara jest heroiczna, Żyd zaś nie zna ani odwagi, ani trwogi jako uczuć zagrożonej wiary; nie jest ani słoneczny, ani demoniczny.

Ostatecznie zatem brak Żydowi nie, jak Chamberlain sądzi, mistyki, ale żarliwości religijnej. Niechby tylko był uczciwym materialistą, niechby był przynajmniej ograniczonym czcicielem teorii ewolucji! Ale on nie jest krytykiem, tylko krytykantem, nie jest sceptykiem na podobieństwo Kartezjusza720, nie powątpiewaczem, dążącym z największego niedowierzania do największej pewności, lecz absolutnym ironistą jak — i tutaj mogę właśnie tylko Żyda wymienić — jak Henryk Heine. I zbrodniarz jest pozbawiony żarliwości religijnej i nie ma oparcia w Bogu, jednakże tonie przez to w bezdeń, gdyż nie może stać obok Boga. Na tym zaś polega właśnie fortel właściwy wszystkiemu, co żydowskie. Zbrodniarz jest przeto zawsze zrozpaczony — Żyd nigdy. Nie jest on wcale prawdziwym rewolucjonistą (skądżeby bowiem nabrał siły i wewnętrznego ognia do buntu?) i tym się właśnie różni od Francuza: jest on tylko pierwiastkiem rozkładowym, a zgoła nie prawdziwie burzycielskim.

A czymże więc jest on sam, Żyd, jeśli nie jest niczym z tego, czym inny człowiek w ogóle być może? Co naprawdę się w nim dzieje, jeśli jest on pozbawiony jakiejkolwiek ostatecznej podstawy, jakiegoś gruntu, o który sonda psychologii mogłaby wreszcie twardo i głośno uderzyć?

Wszelka treść duchowa Żyda jest zawsze obciążona pewną dwoistością lub wielokrotnością; z tej dwuznaczności, tej dwoistości, a nawet wielokrotności nigdy on wyjść nie może. Ma zawsze w pogotowiu jeszcze jakąś możliwość, jeszcze wiele możliwości tam, gdzie Aryjczyk, nie będąc uboższym pod względem siły spojrzenia, decyduje się i wybiera bezwarunkowo. Tę wieloznaczność wewnętrzną, ten brak bezpośredniej, wewnętrznej realności jakiegokolwiek duchowego procesu, to wyzucie z bytu samego przez się i samego dla siebie, z którego jedynie najwyższa siła twórcza wykwitać może, należy uważać, jak sądzę, za definicję tego, co nazwałem pierwiastkiem żydowskim jako ideą721. Jest to jakby stan przed bytem, wieczyste błąkanie się zewnątrz bram rzeczywistości. Z niczym Żyd nie może się naprawdę utożsamić, dla żadnej sprawy nie potrafi swego życia postawić na jedną kartę722. Nie zbywa Żydowi na skłonności do zapału, ale brak mu zapału, gdyż obce mu jest wszystko, co niepodzielne i całkowite. Brakuje mu prostoty wiary, a ponieważ prostoty tej nie posiada i nie przybiera jakiejś ostatecznej, jakkolwiek bądź ustawionej pozycji, dlatego wydaje się roztropniejszy od Aryjczyka i wykręca się elastycznie spod każdego ucisku 723. Wewnętrzna wieloznaczność, pozwolę sobie powtórzyć, jest czymś absolutnie żydowskim, prostota czymś absolutnie nieżydowskim. Pytanie, które Elza zadaje Lohengrinowi724, jest pytaniem Żyda: jest to niezdolność uwierzenia w jakieś zwiastowanie, w prawdę, w objawienie choćby wewnętrzne, niemożliwość uwierzenia w jakikolwiek byt.

Zarzuci ktoś może, że owo rozdwojenie istnieje tylko u Żydów cywilizowanych, w których ciągle jeszcze obok nowoczesnych obyczajów działa stara ortodoksja. Byłoby to jednak grubym błędem. Wykształcenie Żyda przyczynia się zawsze do tego, że jego istota tylko jeszcze jaśniej przez to na jaw występuje, działając tu w sprawach, których rozpatrywanie wymaga rozwagi głębszej i poważniejszej niż materialne interesy pieniężne. Jako dowód, że Żyd jako taki nie jest jednoznaczny służyć może to, że Żyd nie śpiewa. Nie ze wstydliwości, ale ponieważ w sobie śpiewowi temu nie dowierza. Jak wieloznaczność Żyda nie ma nic wspólnego z właściwym, realnym zróżnicowaniem, czyli genialnością, tak też jego szczególna obawa przed śpiewem lub choćby tylko przed głośnym, jasnym słowem nie ma nic wspólnego z prawdziwą powściągliwością. Wszelki wstyd jest dumny, owa odraza Żyda jest atoli oznaką jego wewnętrznego braku godności, gdyż bezpośredniego bytu on nie rozumie i widziałby w sobie śmieszność, czułby się skompromitowany, gdyby tylko zaśpiewał. Wstydliwość ogarnia wszelką treść, jaka jest ściślej związana z jaźnią człowieka wskutek wewnętrznej ciągłości; atoli wstydliwość Żyda w mowie rozciąga się także na rzeczy, które mu bynajmniej nie mogą być święte, których profanacji nie musiałby się więc obawiać, gdyby publicznie głos miał podnieść. I znów łączy się to z brakiem żarliwości religijnej u Żyda, wszelka bowiem muzyka jest absolutna i istnieje jak gdyby w oderwaniu od jakiegokolwiek podkładu; tylko dlatego stoi ona spośród wszystkich sztuk w najściślejszym związku z religią, a prosty śpiew napełniający całą duszę jedną melodią jest równie nieżydowski jak ona. Widzimy, jak trudno jest żydostwo zdefiniować. Żydowi brak surowości, ale i łagodności — jest raczej zacięty i miękki; nie jest ani brutalny, ani delikatny, ani grubiański, ani uprzejmy. Nie jest królem ani wodzem, lecz nie jest także lennikiem ani wasalem. Nie potrafi się niczym przejąć, lecz w równej mierze brak mu równowagi umysłu. Dla niego nigdy nic nie jest samo przez się zrozumiałe, ale nie mniej obce jest mu wszelkie prawdziwe zdumienie. Nie ma w sobie nic z Lohengrina, ale jeszcze mniej prawie z Telramunda725, (który przy czci swej stoi i z nią pada). Jest on śmieszny jako członek korporacji studenckiej i nie potrafi być dobrym filistrem726. Nie jest nigdy ociężały, ale też nigdy z serca lekkomyślny. Nie wierząc w nic, ratuje się ucieczką w materialność; stąd tylko pochodzi jego chciwość pieniędzy: szuka on tu czegoś realnego i chce, aby mu „interes” dał przekonanie o czymś, co istnieje. Jedyną wartością, jaką uznaje za istotną, staje się zatem „zysk” pieniężny. Ale mimo to nie jest on właściwie nawet kupcem, gdyż nierzetelność, „niesolidność” w postępowaniu żydowskiego handlarza jest tylko konkretnym przejawem pozbawionej wewnętrznej identyczności istoty Żyda i na tym także polu. Żydowskość jest zatem kategorią, która psychologicznie nie da się dalej rozebrać i określić; metafizycznie można ją pojmować jako stan przed bytem; introspektywnie dojdziemy jedynie do wewnętrznej wieloznaczności, do braku jakichkolwiek przekonań i niezdolności do jakiejkolwiek miłości, czyli do niepodzielnego oddania się i poświęcenia.

Erotyka Żyda jest sentymentalna, jego humor satyrą; każdy satyryk atoli jest sentymentalny, tak jak każdy humor jest odwrotnością erotyki. W satyrze i sentymentalności tkwi owa dwoistość, która stanowi właśnie cechę żydowską (gdyż satyra zbyt mało przemilcza i dlatego fałszuje humor), a obu im jest wspólny ów uśmiech znamionujący oblicze żydowskie, ni to błogi, ni bolesny, ni dumny, ni skrzywiony uśmiech, lecz ów nieokreślony wyraz twarzy (fizjonomiczny równoważnik wewnętrznej wieloznaczności), który wyraża gotowość przystania na wszystko i brak wszelkiego szacunku człowieka dla siebie samego, owego szacunku, z którego jedynie każda inna „verecundia727 dopiero wypływa.

Sądzę już, że dosyć wyraźnie się wypowiedziałem, aby nie być źle zrozumianym co do tego, co określam jako właściwą istotę żydostwa. Ibsena król Hakon w Pretendentach do tronu, jego Dr Stockmann z Wroga ludu mogą, jeśliby potrzeba tego zachodziła, jeszcze bardziej uwydatnić, co dla prawdziwego Żyda po wieczne czasy jest niedostępne: byt bezpośredni, opatrzność z łaski Bożej, wieniec dębowy, sygnał trąb, motyw Zygfryda, stworzenie siebie samego, słowo: ja jestem. Żyd jest istotnie „pasierbem Boga na ziemi” i nie ma chyba takiego Żyda (mężczyzny), któremu by poczucie swego żydostwa, to jest w gruncie rzeczy swej niewiary, ostatecznie nie sprawiało cierpień, choćby je całkiem tylko głucho odczuwał.

Żydostwo i chrześcijaństwo, jedno jako najbardziej rozdarte, pozbawione tożsamości wewnętrznej, drugie jako najsilniejsze swą wiarą, najbardziej ufne w istnienie swego Boga, stanowią dwa najbardziej rozbieżne, bezmierne przeciwieństwa. Chrześcijaństwo jest najwyższym bohaterstwem; Żyd nie jest nigdy jednolity i cały, dlatego właśnie jest on tchórzliwy, a heros jest jego skrajnym przeciwieństwem.

H. S. Chamberlain wygłosił dużo prawdziwych i trafnych uwag o strasznym, niesamowitym braku zrozumienia u prawdziwego Żyda dla postaci i nauki Chrystusa, dla bojownika i męczennika tkwiącego w nim, dla jego życia i jego śmierci. Byłoby atoli błędem mniemać, że Żyd nienawidzi chrześcijaństwa; Żyd nie jest antychrystem, on tylko nie pozostaje do Chrystusa w zgoła żadnym właściwie stosunku; istnieją, ściśle biorąc, tylko wśród Aryjczyków zbrodniarze, którzy Chrystusa nienawidzą. Żydowi dokucza to tylko i mąci mu spokój, że jest On czymś niezbyt uchwytnym dla jego dowcipu, gdyż zupełnie niedostępnym dla jego pojęć.

A przecież podanie Pisma Świętego Nowego Zakonu jako najdojrzalszy kwiat i najwyższe dopełnienie Starego, jako sztuczne ogniwo, które Testament Nowy przystosowało do mesjanicznych zapowiedzi Starego, oddało Żydom dużą przysługę; było ono dla nich najsilniejszą ochroną zewnętrzną. Że więc mimo tego biegunowego przeciwieństwa chrześcijaństwo właśnie z żydostwa wyszło, stanowi to jedną z najgłębszych zagadek psychologicznych. Problem, o jaki tu chodzi, jest niczym innym, jak zagadnieniem psychologii założyciela i twórcy religii.

Czym różni się genialny twórca religii od każdego innego geniusza? Jaka konieczność wewnętrzna prze go do założenia religii?728

Nie może to być nic innego, jak tylko to, że on sam nie zawsze wierzył w Boga, którego głosi. Podanie opowiada o Buddzie729, jak i o Chrystusie, na jakie pokusy byli oni wystawieni — o wiele silniej niż wszyscy inni ludzie. Inni dwaj, Mahomet i Luter, byli epileptykami. Epilepsja jest atoli chorobą zbrodniarza: Cezar, Narses730, Napoleon, „wielcy” zbrodniarze, cierpieli wszyscy na padaczkę, a Flaubert731 i Dostojewski, którzy ku nim co najmniej ciążyli, mieli obaj niezmiernie wiele w sobie ze zbrodniarza, nie będąc naturalnie zbrodniarzami.

Twórca religii jest to człowiek, który żył całkiem bezbożnie, a przecież walką przebił się do najwyższej wiary. „Jak to możliwe, że — z natury rozumny— zły człowiek sam z siebie czyni dobrego człowieka? To przekracza wszystkie nasze pojęcia, jakże bowiem złe drzewo może wydawać dobre owoce?732” — pyta Kant w swej filozofii religii i mimo to uznaje zasadniczo tę możliwość: „Gdyż wbrew temu odstępstwu odzywa się w nim przecież nakaz: powinniśmy stać się lepszymi ludźmi, bez uszczuplenia swej duszy, a zatem musimy i móc to także...” Owa niepojęta możliwość całkowitego odrodzenia człowieka, który przez cały ciąg poprzedniego żywota swego żył jako zły człowiek, to wzniosłe misterium dokonało się w owych sześciu czy siedmiu ludziach, którzy założyli wielkie religie ludzkości. Tym różnią się oni od właściwego geniusza, w którym od urodzenia przeważa skłonność ku dobremu.

Inny geniusz doznaje łaski jeszcze przed urodzeniem, twórca religii w toku swego życia. W nim umiera jak najzupełniej istota dawniejsza, ustępując miejsca całkowicie nowej. Im większym człowiek jakiś chce się stać, tym więcej tkwi w nim z człowieka, którego śmierć postanowić musi. Sądzę, że i Sokrates zbliża się tu do twórców religii (jako jedyny wśród wszystkich Greków)733. Stoczył on może rozstrzygającą walkę ze złem w owym dniu, w którym pod Potidają przez dwadzieścia cztery godziny stał bez ruchu na jednym i tym samym miejscu734.

Twórca religii jest to człowiek, dla którego w chwili urodzenia żądne zagadnienie nie jest jeszcze rozwiązane. Jest to człowiek z najmniejszą pewnością osobistą: w nim wszystko jest wystawione na niebezpieczeństwo i zakwestionowane i wszystko, nie to lub owo tylko, musi on dopiero sam w swym życiu zdobywać. Podczas gdy jeden bowiem ma do zwalczenia chorobę, cierpiąc na słabość fizyczną, inny drży przed zbrodnią, tkwiącą w nim jako możliwość; każdy pod pewnym względem przy narodzinach chybił, obciążając się jakimś grzechem. Tylko formalnie grzech pierworodny jest dla wszystkich jednaki, materialnie jest on dla każdego odmienny. Jeden tę, inny tamtą wybrał błahość bez wartości, kiedy przestał chcieć, kiedy wola jego stała się naraz popędem, indywidualność jednostką, miłość chucią, gdy się urodził; i ten jego indywidualny grzech pierwotny, ta nicość we własnej tkwiąca osobie, jest tym, co w życiu odczuwa on jako winę, plamę i niedoskonałość i co mu jako istocie myślącej staje się problemem, zagadką i zadaniem. Jedynie tylko twórca religii popełnia grzech pierwotny w całości i jego posłannictwem staje się całkowicie go odpokutować. Wszystko w nim, nawet wszechświat, jest problematyczne, ale też on wszystkie problemy rozwiązuje i zbawia się, dochodząc do wszechświata w sobie. Na wszelkie zagadnienie znajduje odpowiedź i wyzwala się całkowicie z winy. Nad przepaścią najgłębszą najtrwalej się zakorzenia, pokonywa nicość samą w sobie i ogarnia rzecz samą w sobie, byt sam w sobie. I o tyle rzeczywiście można powiedzieć, że jest on wyzwolony z grzechu pierworodnego, że w nim Bóg stał się całkiem człowiekiem, ale i człowiek całkiem Bogiem, gdyż wszystko było w nim winą i zagadnieniem, i wszystko stało się odkupieniem i rozwiązaniem.

Wszelka genialność atoli jest tylko najwyższym wyzwoleniem się od prawa przyrody.

Od mocy, co wszystko zakuwa w obroże,

Wyzwala się tylko, kto sam siebie zmoże.735

Jeśli się sprawa tak ma, to twórca religii jest najgenialniejszym człowiekiem. On bowiem zmógł najwięcej. On jest człowiekiem, któremu udało się to, co najgłębsi ludzkości mędrcy nieśmiało tylko i jeno, aby nie być zmuszonym do odrzucenia swego etycznego poglądu na świat, do odrzucenia wolności wyboru, jako możliwość przedstawili: całkowite odrodzenie człowieka, jego „regeneracja”, zupełne nawrócenie woli. Inne duchy wielkie muszą wprawdzie także prowadzić walkę ze złem, ale w nich szala już z góry przechyla się stanowczo ku dobremu. Inaczej w twórcy religii. W nim tyle jest złego, tyle żądzy władzy, tyle namiętności ziemskiej, że musi przez czterdzieści dni na pustyni, bez przerwy, bez snu, o głodzie z wrogiem w sobie się zmagać. Wtedy dopiero jest zwycięzcą: nie wchodzi w krainę śmierci, ale wyzwala w sobie najwyższe życie. Gdyby się rzecz miała inaczej, nie byłoby w nim żadnego bodźca do ustanowienia wiary.

Założyciel religii jest tu biegunem całkowicie przeciwnym imperatorowi, cesarz przeciwieństwem Galilejczyka736: i w Napoleonie odbyło się w pewnym momencie jego życia nawrócenie, lecz nie jako odwrócenie się od życia ziemskiego, lecz jako ostateczne powzięcie decyzji na rzecz jego skarbów, potęgi i wspaniałości. Napoleon jest wielki mocą tej kolosalnej intensywności, z jaką ideę rzuca poza siebie, mocą potężnego napięcia swego odszczepieństwa od absolutu, mocą rozmiarów nieodpokutowanej winy. Założyciel religii natomiast pragnie i musi dać ludziom nie co innego, jak to, co jemu, najbardziej ze wszystkich obarczonemu, udało się: zawarcie przymierza z bóstwem. Wie on, że jest człowiekiem najbardziej winą obciążonym, i okupuje największą sumę grzechu śmiercią na krzyżu.

Dwie były możliwości w żydostwie. Przed urodzeniem Chrystusa tkwiły one jeszcze razem i wybór jeszcze się nie odbył. Istniała diaspora, rozproszenie, a zarazem przynajmniej pewien rodzaj państwa: negacja i afirmacja, jedno i drugie istniało obok siebie. Chrystus jest człowiekiem, który negację najsilniejszą, żydostwo, w sobie pokonuje i stwarza tak najsilniejszą afirmację, chrześcijaństwo, jako coś najbardziej przeciwstawionego żydostwu. Ze stanu przed bytem odłącza się byt i nie-byt. Teraz kości są rzucone: dawny Izrael dzieli się na Żydów i chrześcijan, Żyd taki, jak go znamy, jak go opisałem, powstaje równocześnie z chrześcijaninem.

Następuje zupełne rozproszenie i żydostwo traci możliwość wielkości; mężów takich jak Samson737 i Jozue738, najbardziej nieżydowscy w starym Izraelu, żydostwo odtąd już wydać nie mogło. Chrześcijaństwo i żydostwo warunkują się w dziejach świata jako twierdzenie i przeczenie. W Izraelu tkwiły najwyższe możliwości, jakie w ogóle kiedykolwiek przypadły w udziale jakiemuś ludowi: możliwość Chrystusa. Żyd jest drugą możliwością.

Spodziewam się, że zostanę dobrze zrozumiany: nie chcę kłamliwie przypisywać żydostwu jakiegoś stosunku do chrześcijaństwa, który mu jest obcy. Chrześcijaństwo jest absolutnym zaprzeczeniem żydostwa, stoi ono atoli z nim w stosunku, jaki łączy każdą rzecz z jej przeciwieństwem, każde twierdzenie z negacją przez nie przezwyciężoną739. Chrześcijaństwo i żydostwo, jeszcze bardziej niż żarliwość religijna i żydostwo, dają się tylko wzajemnie obok siebie, przez wzajemne wyłączanie się zdefiniować. Nie ma nic łatwiejszego, jak być Żydem, nic trudniejszego jak chrześcijaninem. Żydostwo jest przepaścią, nad którą chrześcijaństwo jest wzniesione, i dlatego Żyd jest największą obawą i najgłębszą odrazą Aryjczyka 740.

Nie mogę się zgodzić z Chamberlainem, jakoby narodziny Zbawiciela w Palestynie mogły być czystym przypadkiem. Chrystus był Żydem, ale na to tylko, aby najzupełniej w sobie żydostwo przezwyciężyć, kto bowiem najpotężniejsze zmógł zwątpienie, ten jest najbardziej wierzący, kto wzniósł się ponad najpustszą negację, najbardziej pozytywnym stał się potwierdzicielem. Żydostwo było specjalnym grzechem pierworodnym Chrystusa; zwycięstwo jego nad żydostwem jest tym, co czyni go bogatszym od Buddy, Konfucjusza741 i wszystkich innych. Chrystus jest największym człowiekiem, gdyż zmierzył się z największym przeciwnikiem. Jest on może jedynym Żydem, i takim pozostanie, któremu to zwycięstwo nad żydostwem się udało. Pierwszy Żyd, który stał się na wskroś i do dna chrześcijaninem byłby w ten sposób zarazem ostatnim; może jednak tkwi w żydostwie i dziś jeszcze możliwość wydania na świat Chrystusa, może nawet także i następny twórca religii musi znów najpierw przejść dopiero przez żydostwo.

Tak jedynie mianowicie da się pojąć długowieczność żydostwa, które wszystkie inne ludy i rasy przetrwało. Bez żadnej zgoła wiary i Żydzi nie mogliby byli istnieć i utrzymać się, a tą jedną ich wiarą jest niejasne, głuche, a przecież rozpaczliwie pewne poczucie, że przecież coś jest w żydostwie, że przecież coś tkwi w żydostwie. Tym czymś jest właśnie Mesjasz, odkupiciel. Odkupicielem żydostwa jest wybawiciel z żydostwa. Każdy inny lud urzeczywistnia pewną myśl, pewną poszczególną, odrębną ideę, i dlatego też każdy inny naród ostatecznie ginie. Tylko Żyd nie urzeczywistnia jakiejś idei odrębnej, gdyby bowiem umiał coś urzeczywistnić, mógłby urzeczywistnić tę tylko ideę w sobie: że z łona Judei musi wyjść bogoczłowiek. Wiąże się z tym żywotność żydostwa: żydostwo żyje z chrześcijaństwa w całkiem innym jeszcze znaczeniu niż w znaczeniu wyzysku materialnego. Istota żydowska nie ma pod względem metafizycznym żadnego innego przeznaczenia, jak służyć założycielowi religii za cokół. Tym się też wyjaśnia najosobliwszy objaw w zwyczajach Żydów, odrębny sposób, w jaki służą swemu Bogu: nigdy jako oddzielne jednostki, lecz zawsze tylko gromadnie. Tylko w gromadzie są oni „pobożni”, potrzebują zawsze „współmodlących się”, ponieważ nadzieja Żydów jest identyczna z nieustającą możliwością ujrzenia wyłaniającego się z ich łona największego zwycięzcy, założyciela religii. Oto jest nieświadome znaczenie wszystkich nadziei mesjanistycznych w tradycji żydowskiej; sens Żydów tkwi w chrześcijaninie.

Jeśli zatem być może w Żydzie tkwią wciąż jakieś najwyższe możliwości, to w rzeczywistości posiada on w sobie najmniej; jest on niezawodnie człowiekiem jak najwięcej uzdolnionym, zarazem jednak wewnętrznie najmniej siły mającym.

*

Dzisiejsze nasze czasy ukazują żydostwo na najwyższej wysokości, jakiej od czasów Heroda742 dopięło. Żydowskim jest duch nowoczesny, skądkolwiek go rozpatrujemy. Przyklaskuje się dziś seksualności, a dzisiejsza etyka gatunku śpiewa hymny na cześć aktu spółkowania. Nieszczęsny Nietzsche nie jest rzeczywiście odpowiedzialny za wielkie zespolenie naturalnego doboru płciowego z naturalnym doborem nierządu, którego sromotnym apostołem jest Wilhelm Bölsche743. Miał on bowiem głębokie zrozumienie ascezy i tylko pod ciężarem własnej zbyt cierpiał, aby jej przeciwieństwa nie uważać często za bardziej pożądane. Ale kobiety i Żydzi rajfurzą, ich celem jest działać, aby człowiek dopuścił się winy.

Epoka nasza, która jest nie tylko najbardziej żydowską, ale i najbardziej ze wszystkich czasów kobiecą, epoka, dla której sztuka jest tylko chustą do ocierania jej nastrojowych wypocin, która twórczość artystyczną wywodzi z igraszek zwierzęcych, epoka najłatwowierniejszego anarchizmu, epoka bez zmysłu państwa i prawa, epoka etyki gatunku, epoka najpłytszego ze wszelkich możliwych sposobów pojmowania dziejów (materializmu historycznego), epoka kapitalizmu i marksizmu, epoka, dla której historia, życie, wiedza — wszystko jest tylko wyższą ekonomią i techniką, epoka, która geniusz uznała za formę obłąkania, która atoli także nie posiada już ani jednego wielkiego artysty, ani jednego wielkiego filozofa, epoka najmniejszej oryginalności i największej gonitwy za oryginalnością, epoka, która ideał dziewiczości zastąpiła kultem półdziewicy744epoka ta tym się także szczyci, że jest pierwsza, która coitus nie tylko uznaje i uwielbia, ale jak gdyby ustanowiła obowiązkiem: nie aby zapomnieć siebie jak Rzymianin i Grek w bakchanalii, lecz aby się odnaleźć i własnej pustce dać jakąś treść.

Ale wbrew nowemu żydostwu nowe chrześcijaństwo prze ku światłu; ludzkość czeka na nowego ustanowiciela religii, a walka nagli do rozstrzygnięcia, jak w roku pierwszym.

Ludzkość ma znowu wybór między żydostwem a chrześcijaństwem, między interesem a kulturą, między kobietą a mężczyzną, między gatunkiem a osobowością, między bezwartością a wartością, między życiem ziemskim a wyższym, między nicością a bóstwem. Oto są dwa bieguny: nie istnieje żadne trzecie królestwo.

Rozdział XIV. Kobieta i ludzkość

Teraz dopiero, oczyszczeni i uzbrojeni, możemy przystąpić raz jeszcze do kwestii emancypacji kobiety. Oczyszczeni, ponieważ nie mącą już nam wzroku owe dwuznaczności snujące się tysiącami niby komary dokoła przedmiotu; uzbrojeni, gdyż posiedliśmy ustalone pojęcia teoretyczne i pewne poglądy etyczne. Z dala od boiska zwyczajnych kontrowersji, a daleko poza sobą zostawiwszy zagadnienie nierówności uzdolnienia, rozbiór nasz doszedł do punktu, który pozwala przeczuwać rolę kobiety we wszechświecie i znaczenie jej posłannictwa dla człowieka. Dlatego i tutaj zagadnienia o charakterze zbyt specjalnym nie będą uwzględnione w rozważaniach, nie są one bowiem na tyle optymistyczne, aby rokować ich wynikom jakiś wpływ na kierownictwo spraw politycznych. Rezygnując z opracowywania projektów społeczno-higienicznych, rozpatrujemy problem ze stanowiska owej idei człowieczeństw, która unosi się nad filozofią Immanuela Kanta.

Wielkie niebezpieczeństwo grozi tej idei ze strony kobiecości. Kobiety wyposażone są w wysokim stopniu w sztukę wywoływania złudzenia, jakoby były właściwie aseksualne, a ich seksualność była tylko ustępstwem dla mężczyzny. Gdyby bowiem złudzenie to rozwiało się, gdzieżby się wtedy podziała rywalizacja wielu mężczyzn o jedną? Popierane atoli przez mężczyzn, którzy w to uwierzyli, zdołały one dziś prawie wmówić wmówić płci drugiej, jakoby najważniejszą, najwłaściwszą potrzebą mężczyzny była płciowość, jakoby dopiero od kobiety mógł on oczekiwać zaspokojenia swych najprawdziwszych i najgłębszych pragnień, jakoby czystość była dla niego czymś nienaturalnym i niemożliwym. Jakże często zdarza się młodym ludziom mającym upodobanie do poważnej pracy słyszeć ze strony kobiet, które uznały ich za wystarczająco niebrzydkich i obiecujących kandydatów na kochanków lub zięciów, aby nie oddawali się nadmiernie studiom, ale raczej „używali życia”. W tych życzliwych radach tkwi, naturalnie całkiem nieświadomie, uczucie kobiety, że chybi ona swego powołania, odnoszącego się wyłącznie do aktu zapłodnienia, że niczym już nie będzie i z całą swą płcią utraci wszelkie znaczenie, skoro tylko mężczyzna zacznie dbać o inne rzeczy niż sprawy płciowe.

Jest wątpliwe, by kobiety miały się kiedyś pod tym względem zmienić. Nie należy też sądzić, jakoby były kiedyś inne. Pierwiastek zmysłowy występuje dzisiaj widocznie silniej niż dawniej, gdyż tak wiele w „ruchu kobiet” pochodzi tylko z pragnienia przerzucenia się z macierzyństwa na prostytucję; jest on jako całość bardziej emancypacją nierządnicy niż emancypacją kobiety, a po rzeczywistych jego wynikach sądząc, jest on z pewnością przede wszystkim śmielszą manifestacją pierwiastka kokoty w kobiecie. Nowe wydaje się zachowanie się mężczyzn. Za przyczyną wpływów żydostwa gotowi gotowi są dziś oni przystosować się do norm używanych przez kobiety, a nawet przyswoić sobie te normy. Czystość męska jest wyśmiewana i nikt jej już nie rozumie, kobiety mężczyzna nie odczuwa już jako grzechu, jako losu, własna żądza nie budzi już w mężczyźnie wstydu.

Widać teraz, skąd pochodzi żądanie wyżycia się, kawiarniane pojęcie dionizyjskości, kult Goethego, o ile Goethe jest Owidiuszem745, skąd właściwie cała współczesna kultura na akcie spółkowania oparta. Doszło już bowiem do tego, że nikt chyba już nie ma odwagi przyznać się do czystości i prawie każdy woli raczej dawać do zrozumienia, że jest rozpustnikiem. Wybryki płciowe stanowią najulubieńszy dziś przedmiot przechwałek, co więcej, płciowość jest tak wysoko szacowana, że samochwał z trudem już znajduje wiarę; czystość natomiast tak mało jest poważana, że ten, kto prawdziwie żyje w czystości, kryje się często właśnie pod maską rozpustnika. Jest z pewnością prawdą, że wstydliwy wstydzi się także swego wstydu, ale ten inny, dzisiejszy wstyd nie jest wstydem erotyki, lecz wstydem kobiety, że nie znalazła jeszcze męża, że nie otrzymała jeszcze swej wartości od płci drugiej; stąd to jeden usiłuje drugiemu pokazać, z jaką wiernością i obowiązkową rozkoszą spełnia on funkcje płciowe. W ten sposób kobieta, która z natury swej może w mężczyźnie cenić tylko stronę płciową, orzeka dzisiaj, co jest męskie: z jej rąk biorą mężczyźni miarę swej męskości. W ten sposób liczba aktów spółkowania, „stosunki”, „dziewczyna”, stały się w rzeczywistości legitymacją jednego mężczyzny wobec drugiego. Lecz tak być nie może, gdyż w takim razie nie byłoby już mężczyzn.

Natomiast wszelkie przypisywanie wysokiej wartości dziewictwu wyszło pierwotnie od mężczyzny i tam, gdzie istnieją mężczyźni, wychodzi zawsze od nich; jest ono projekcją immanentnie w mężczyźnie tkwiącego ideału czystości bez skazy na przedmiot jego miłości. Nie trzeba się tylko pod tym względem dać zbić z tropu ani bojaźnią, ani obawą przed dotknięciem, która się tak chętnie i możliwie rychło przeobraża w poufałość, ani histerycznym tłumieniem pragnień płciowych, ani przymusem zewnętrznym zadawanym sobie przez kobietę gwoli uczynienia zadość męskim wymogom czystości fizycznej, gdyż inaczej nabywca by się nie zjawił; ani wreszcie także ową kobiecą potrzebą otrzymania wartości, z powodu której kobieta często tak długo na tego mężczyznę czeka, który jej najwięcej wartości nadać może (co się pospolicie zupełnie opacznie uważa za wysokie poczucie własnej wartości u takich dziewcząt). Jeśli chcemy wiedzieć, jakie kobiety mają zdanie o dziewictwie, to chyba nie może być dla nas wątpliwe, skorośmy poznali, że głównym celem kobiet jest doprowadzenie do spółkowania w ogólności, przez które one dopiero nabierają egzystencji; że bowiem kobieta chce aktu spółkowania, a niczego innego, nawet jeśli w odniesieniu do siebie samej wydawać się może najmniej w rozkoszy zainteresowaną, tośmy zdołali wykazać na podstawie faktu powszechności stręczycielstwa.

Aby się o tym na nowo przekonać, trzeba się tylko przypatrzyć, jakimi oczyma kobieta spogląda na dziewictwo innych przedstawicielek swej płci.

I tutaj zauważymy, że stan niezamężnych u samych kobiet w dużym jest poniżeniu. Jest to nawet ten właściwie stan kobiecy, który kobieta szacuje ujemnie. Kobiety w ogóle cenią każdą kobietę wtedy dopiero, gdy jest zamężna; nawet jeśli „nieszczęśliwie” wyjdzie za mąż za mężczyznę brzydkiego, wątłego, ubogiego, pospolitego, tyranizującego i niepokaźnego, jest w każdym razie zamężna, to znaczy ma wartość, otrzymała egzystencję. A choćby któraś przez krótki tylko czas zakosztowała wspaniałości życia metresy, choćby nawet była dziewką uliczną, jest wyżej przez kobiety szacowana od starej panny, która samotnie w izdebce swej szyje i łata, nigdy żadnemu mężczyźnie w prawym lub nieprawym związku nie dawszy dłuższego lub szybko przemijającego upojenia.

Stąd atoli i całkiem młoda jeszcze dziewczyna, nawet jeśli się odznacza zaletami cielesnymi, nie jest nigdy przez kobietę dodatnio oceniana dla swej piękności — kobieta bowiem nie jest w stanie dostrzec w kimś piękna, nie potrafi nikomu nadać wartości — ale dlatego, że ma lepsze widoki na przywiązanie do siebie mężczyzny. Im piękniejsza jest jakaś dziewczyna, tym bardziej jest obiecująca dla innych kobiet, tym wartościowsza dla kobiety jako stręczycielki, jako stróżki z przeznaczenia swego czuwającej nad współżyciem płciowym; tylko ta nieświadoma myśl sprawia, że kobieta cieszy się pięknością dziewczyny. Że fakt ten wtedy dopiero na jaw występuje, gdy oceniająca jednostka kobieca sama już egzystencję swą otrzyma (bo w przeciwnym razie zawiść względem współzawodniczki i uczucie, że jej własne szanse w walce o wartość zostaną przez nią obniżone, musi tamte wrażenia zagłuszyć), o tym jużeśmy powiedzieli. Niewątpliwie kobieta musi przede wszystkim sama siebie wyswatać — i przedtem dla siebie nie mogą tego od niej inne wymagać.

Tak rozpowszechnione niestety lekceważenie „starej panny” w zupełności ma źródło swe w kobiecie. często można słyszeć mężczyzn mówiących z uszanowaniem o pannie w podeszłym wieku, ale każda niewiasta i każda dziewczyna, bez względu na to, czy zamężna czy nie, ma dla niej tylko skrajne lekceważenie, chociaż niejednokrotnie sama sobie z tego świadomie sprawy nie zdaje. Słyszałem raz, jak pewna zamężna dama, która mogła uchodzić za osobę bystrą i bogato utalentowaną, a dzięki swej powierzchowności tylu miała wielbicieli, że o zawiści w tym wypadku mowy być nie może, podrwiwała ze swej nieładnej i podstarzałej nauczycielki włoskiej, ponieważ ta wciąż podkreślała: Io sono ancora una vergine (że jest jeszcze dziewicą).

Co prawda, zakładając, że wyrażenie to trafnie zostało powtórzone, trzeba przyznać, że owa panna nie pierwszej młodości zapewne tylko upozorowała potrzebę cnotą i sama byłaby bardzo rada pozbyć się swego dziewictwa w jakiś sposób niepociągający za sobą nieuchronnej utraty poważania w towarzystwie.

To bowiem jest najważniejsze: kobiety szydzą nie tylko z dziewictwa innych niewiast, ale i własne swe dziewictwo mają jako stan w wysokim stopniu za nic (cenią je wysoko tylko jako najbardziej poszukiwany towar, będący w najwyższej cenie u mężczyzn). Dlatego spoglądają na każdą zamężną jak na jakąś wyższą istotę. Jak bardzo kobiecie w głębi istoty zależy specjalnie na akcie płciowym, można po prostu poznać po prawdziwej czci, jakiej niewiasty niedawno zamężne u młodych zażywają dziewcząt: wszak sens ich istnienia został tamtym właśnie odsłonięty i one same dosięgły jego zenitu. Natomiast każda młoda dziewczyna spogląda na każdą inną jako na istotę niezupełną, która przeznaczenia swego, podobnie jak ona sama, pragnie dopiero dopiąć.

Sądzę, że tym samym udało mi się wykazać, jak całkowicie pokrywa się z doświadczeniem wyprowadzony ze stręczycielstwa wniosek, iż ideał dziewictwa musi być męskiego, a nie żeńskiego pochodzenia. Mężczyzna wymaga czystości od siebie i od innych, najbardziej zaś od istoty, którą kocha; kobieta pragnie być nieczystą i od mężczyzny także żąda zmysłowości, nie cnoty. Dla „chłopców sprawujących się wzorowo” kobieta nie ma zrozumienia. Natomiast jest wiadome, że pada zawsze w objęcia tego, którego na mile poprzedza sława Don Juana. Kobieta chce seksualizmu mężczyzny, gdyż tylko przez jego seksualizm byt osiąga. Nawet dla erotyki mężczyzny, jako dla odległego sobie zjawiska, kobiety nie mają zmysłu, lecz tylko dla tej jego strony, która niepohamowanie sięga po przedmiot swego pożądania, przywłaszczając go sobie; a mężczyźni, w których instynkty brutalności wcale nie są rozwinięte lub tylko w stopniu nieznacznym, nie działają na nie. Nawet wyższa miłość platoniczna mężczyzny nie jest im w gruncie rzeczy pożądana; pochlebia im ona i głaszcze, ale nic im nie mówi. I gdyby modlitwa na klęczkach przed nią miała trwać zbyt długo, Beatrycze zniecierpliwiłaby się tak, jak Messalina746.

W akcie spółkowania tkwi najgłębsze poniżenie, w miłości najwyższe wyniesienie kobiety. Że kobieta domaga się spółkowania, a nie miłości, świadczy to, że chce być poniżona, a nie wywyższona. Ostateczną przeciwniczką emancypacji kobiet jest kobieta.

Nie dlatego akt spółkowania jest niemoralny, że daje rozkosz i nie dlatego, że jest pierwotypem wszelkiej uciechy życia niższego. Asceza, która rozkosz uznaje za niemoralność jako taką, sama jest niemoralna, szuka bowiem miary niemoralności w objawach towarzyszących i w zewnętrznych następstwach czynu, a nie w charakterze: jest heteronomiczna. Człowiekowi wolno dążyć do rozkoszy, może on starać się swe życie na ziemi uczynić lżejszym i weselszym, lecz w tym celu nie wolno mu nigdy poświęcić nakazu moralnego. W ascezie zaś człowiek chce moralność wymusić za pomocą samorozszarpywania się, szuka jej jako wyniku pewnej przyczyny, pragnie własnej moralności jako rezultatu i nagrody za to, że tylu rzeczy się wyrzekł. Asceza jest zatem — i jako stanowisko zasadnicze, i jako usposobienie psychologiczne — rzeczą zdrożną, wyprowadza bowiem cnotę z czegoś innego, czyni z niej skutek pewnej przyczyny, a nie dąży do niej samej jako celu bezpośredniego, samego w sobie. Asceza jest niebezpieczną uwodzicielką: dlatego tak wielu z łatwością pada ofiarą jej złudzenia, ponieważ rozkosz jest podnietą, z powodu której najczęściej opuszczają się prawą ścieżkę, a stąd łatwo wyciągnąć mylny wniosek, że większą pewność utrzymania się na drodze prawej ma ten, kto zamiast rozkoszy stara się doznawać cierpień. Atoli sama przez się rozkosz nie jest ani moralna, ani niemoralna. Człowiek upada tylko wtedy, gdy popęd do rozkoszy pokonuje wolę do wartości.

Akt spółkowania dlatego jest niemoralny, że nie ma mężczyzny, który by nie posługiwał się w takiej chwili kobietą jako środkiem do celu i nie przekładał wówczas rozkoszy ponad wartość człowieczeństwa w swojej i kobiety osobie. W akcie spółkowania mężczyzna gwoli rozkoszy zapomina o sobie samym i zapomina także o kobiecie; kobieta nie ma już wtedy dla niego egzystencji duchowej, lecz tylko cielesną. Chce on od niej albo dziecka, albo zaspokojenia własnej chuci: w obu razach nie jest ona dla niego celem samym w sobie, lecz używa jej dla celów obcych. Z tego tylko, a nie z żadnego innego powodu, akt spółkowania jest niemoralny.

Kobieta jest bezsprzecznie posłanniczką idei spółkowania i używa siebie samej, jak wszystkiego innego na świecie, tylko jako środka do tego celu. Pragnie mężczyzny, żeby dał jej rozkosz lub dziecko, chce sama być użyta przez mężczyznę jako środek do celu, chce być traktowana jak rzecz, jak obiekt, jak jego własność, chce być przez niego wedle jego upodobania przeistoczona i kształtowana. Nie tylko nikt nie powinien dawać się używać przez drugiego jako środek do celu, lecz i stanowiska mężczyzny wobec kobiety nie należy wedle tego osądzać, że kobieta życzy sobie spółkowania i że w rzeczywistości nigdy niczego innego od niego nie żąda, jakkolwiek tego nigdy ani przed nim ani sama przed sobą całkowicie nie wyzna. Kundry odwołuje się wprawdzie do litości Parsifala nad swą tęsknotą, ale tu właśnie okazuje się cała niemoc moralności miłosierdzia, która zmusza do spełnienia każdego życzenia drugiego człowieka, choćby ono było najbardziej nieuzasadnione. Konsekwentna, na sympatii oparta moralność i konsekwentna etyka społeczna prowadzą obie zarówno do absurdu, uzależniają one bowiem powinność od pragnień (własnych, cudzych czy społecznych, na jedno to już wychodzi) zamiast pragnienia od powinności; ustanawiają miarą moralności konkretny los człowieka, konkretne szczęście człowieka, konkretną chwilę człowieka zamiast idei.

Zachodzi więc pytanie, jak ma się mężczyzna z kobietą obchodzić? Czy tak, jak ona sama chce, aby z nią się obchodzono, czy też tak, jak tego wymaga idea moralna? Jeśli ma się z nią obchodzić tak, jak ona sama tego pragnie, to musi z nią spółkować, gdyż ona chce spółkowania, musi ją bić, gdyż chce być bita, hipnotyzować, gdyż chce być hipnotyzowana, musi jej zalotami okazywać, jak nisko wartość jej samą w sobie ceni; gdyż ona chce komplementów i nie chce być sama w sobie szanowana. Jeśli natomiast chce się wobec kobiety tak zachowywać, jak tego wymaga idea moralna, musi w niej widzieć człowieka i starać się ją uszanować. Wprawdzie

jest funkcją

, funkcją, którą może on ustanawiać i znosić, a kobiety nie chcą być niczym więcej jak tym właśnie, niczym innym, jak tym tylko: wdowy w Indiach dają się podobno chętnie i z całą wiarą palić, a nawet garną się wprost do tej śmierci, lecz obyczaj ten nie przestaje być mimo to najokropniejszym barbarzyństwem.

Sprawa z emancypacją kobiet ma się tak, jak z emancypacją Żydów i Murzynów. Z pewnością głównie swemu niewolniczemu usposobieniu ludy te zawdzięczają, że traktowano je jak niewolników i że je zawsze nisko szacowano: nie mają one tak silnej potrzeby wolności jak Indogermanie. A chociaż dziś w Ameryce okazuje się rzeczą dla białych konieczną całkowicie się od Murzynów odosobnić, ponieważ ci używają swej wolności w sposób występny i niegodziwy, to w wojnie stanów północnych przeciwko stanom skonfederowanym747, która czarnoskórym dała wolność, słuszność była bezwarunkowo po stronie pierwszych. Mimo że podłoże ludzkości u Żyda, jeszcze więcej u Murzyna, a o wiele więcej jeszcze u kobiety, większą liczbą popędów amoralnych jest obciążone, mimo że ma ono tu więcej przeszkód do zwalczania niż w mężczyźnie aryjskim, człowiek musi szanować nawet ostatnią swą resztę, choćby była najmniejsza, musi także tutaj czcić ideę ludzkości (nie znaczy to: społeczności ludzkiej, lecz byt-człowieka, duszę jako cząstkę świata nadzmysłowego). Nawet nad najbardziej upadłym zbrodniarzem nikt prócz prawa nie śmie przywłaszczać sobie władzy, nikt z ludzi nie ma prawa go linczować.

Zagadnienie kobiety i zagadnienie Żyda jest całkiem identyczne z problemem niewolnictwa i musi tak samo być rozwiązane. Nikt nie śmie być uciskany, choćby sam czułby się jak najlepiej pod uciskiem. Zwierzęciu domowemu, którego używam, nie zabieram wolności, gdyż nie miało ono wcale wolności przedtem, zanim zaprzągłem je do służby dla siebie, ale w kobiecie tkwi jeszcze pewne bezsilne poczucie niemożności innego zachowania się, jako ostatni chociaż bardzo tylko skąpy ślad wolności inteligibilnej — zapewne skutkiem tego, że nie ma kobiety absolutnej. Kobiety są ludźmi i muszą jako takie być traktowane, nawet choćby same tego nigdy nie chciały. Kobiecie i mężczyźnie przysługują równe prawa.

Nie wynika stąd zresztą wcale, aby kobiety musiały być zaraz dopuszczone do współudziału we władzy politycznej. Ze względów użyteczności ustępstwo to — bezsprzecznie na razie, na przyszłość zaś prawdopodobnie — należy uważać za niepożądane. W Nowej Zelandii, gdzie zasadę etyczną uszanowano tak dalece, że dano kobietom prawo głosowania748, zebrano pod tym względem bardzo przykre doświadczenia. Tak jak mamy prawo nie przyznawać żadnego wpływu na zarząd życia zbiorowego dzieciom, osobom niedołężnym na umyśle i zbrodniarzom, choćby nawet dosięgli nagle liczbowej równości lub osiągnęli większość, tak też wolno na razie kobietę trzymać z daleka od pewnej sprawy, jeśli zachodzi uzasadniona obawa, że przez wpływ kobiety może ona doznać szkody. Jak wyniki wiedzy są niezależne od tego, czy wszyscy ludzie z nimi się godzą, czy nie, tak też można z całą dokładnością określić, co jest prawem i co krzywdą kobiety, bez współudziału w tym samych kobiet, które bynajmniej nie potrzebują się obawiać, że zostaną oszukane, jeśli się o tym rozstrzygać będzie właśnie nie ze stanowiska siły, lecz prawa.

Prawo zaś jest tylko jedno i to samo dla mężczyzny i kobiety. Nikt nie śmie kobiecie czegoś zakazać lub zabronić jako „rzeczy niekobiecej”; zupełnie nikczemnym jest wyrok uwalniający mężczyznę, który zabił swą wiarołomną żonę, jak gdyby ona była prawnie jego rzeczą. Kobietę należy osądzać jako istotę indywidualną i ze stanowiska idei wolności, a nie jako istotę gatunkową, nie wedle sprawdzianu wywiedzionego z doświadczenia lub z męskich potrzeb miłości, choćby nawet ona sama nie miała się nigdy okazać godna takiego poziomu oceny.

Dlatego książka niniejsza jest najwyższym zaszczytem, jak kiedykolwiek kobietom przypadł w udziale. Wobec kobiety jedno tylko zachowanie się jest dla mężczyzny moralne możliwe: nie seksualność i nie miłość — obie bowiem posługują się nią jako środkiem do obcych celów — lecz jedynie usiłowanie zrozumienia jej. Większość ludzi utrzymuje teoretycznie, że czci kobietę, aby w praktyce tym gruntowniej kobietami pogardzać; tutaj stosunek ten został odwrócony. Kobiety nie można wysoko ocenić, ale kobietom nie należy z góry raz na zawsze odmawiać wszelkiego szacunku.

Niestety, bardzo sławni i znakomici mężowie zapatrywali się na tę kwestię nader pospolicie. Przypominam Schopenhauera i Demostenesa749 poglądy na emancypację kobiet. A Goethego:

Wciąż tak dziewczyna zajęta, w cichej dojrzewa ustroni,

By mąż rozumny miał potem z niej szczęście.

Chcąc wreszcie czytać, na pewno chwyci za książkę kucharską,750

nie stoi wyżej od Moliera:

...Une femme en sait toujours assez,

Quand la capacité de son esprit se hausse

A connaître un pourpoint d’avec un haut-de-chausse.751

Mężczyzna musi w sobie pokonać odrazę do kobiety męskiej, która świadczy tylko o niskim egoizmie. Gdyby kobieta stała się męska, logiczną i etyczną się stając, przestałaby się już tak dobrze nadawać na bierny substrat projekcji — nie jest to jednakże wystarczający powód, aby wychowywać kobietę, jak to się dziś dzieje, wyłącznie dla mężczyzny i dziecka za pomocą normy, która jej pewnych rzeczy jako męskich zabrania.

Jeśli nawet bowiem dla kobiety absolutnej nie istnieje możliwość moralności, ze zrozumienia tej idei kobiety nie wynika jeszcze, aby mężczyzna kobiecie empirycznej całkowicie i bez ratunku pozwalał w ideę tę popadać, a co gorsza, przyczyniał się do tego, iżby się coraz bardziej do niej zbliżała. Teoretycznie przyjąć można, że w kobiecie żyjącej tkwi zawsze jeszcze pewien zarodek dobra; wedle terminologii Kanta jest to owa resztka wolnej istoty, która umożliwia kobiecie głuche poczucie swego przeznaczenia752. O teoretycznej niemożliwości zaszczepienia na tym zarodku czegoś jeszcze nie należy nigdy mówić bez zastrzeżeń, jakkolwiek w praktyce nigdy się to jeszcze nie udało i być może i w przyszłości nigdy się nie uda.

Najgłębszą istotą i celem wszechbytu jest dobro, pod ideą moralną świat cały stoi i nawet zwierzęta podlegają, jako zjawiska, ocenie, słoń jest moralnie wyżej szacowany od węża, chociaż np. zabicie innego zwierzęcia nie poczytuje się im jako osobom za winę. Kobietę natomiast pociągamy do odpowiedzialności i na tym opiera się postulat, ażeby stała się inna. A jeśli cała kobiecość jest niemoralnością, kobieta musi przestać być kobietą i stać się mężczyzną.

Oczywiście, że tutaj właśnie należy jak najbardziej unikać niebezpieczeństwa zewnętrznego upodobnienia, które kobietę zawsze najsilniej na powrót wtrąca w kobiecość. Przedsięwzięcie prawdziwego emancypowania kobiety, dania jej wolności, która by nie była dowolnością, lecz wolą, ma nader małe widoki. Sądząc po faktach, dwie tylko zdają się dla kobiety pozostawać możliwości: kłamliwie akceptować to, co przez mężczyznę zostało stworzone, wierzyć, że chcą one tego, co z całą ich, nieuszczuploną jeszcze naturą stoi w sprzeczności, i z bezwiedną kłamliwością oburzać się na niemoralność, jak gdyby ona była moralna, na zmysłowość, jak gdyby ona pragnęła miłości niezmysłowej — albo też wyznać jawnie753, że treścią kobiety jest mężczyzna i dziecko, zgoła sobie sprawy nie zdając z tego, czym jest to wyznanie, jaki bezwstyd, jaka klęska tkwi w takim oświadczeniu. Bezwiedna obłuda albo cyniczne utożsamienie się z popędem naturalnym, inna możliwość dla kobiety widocznie nie istnieje.

Ale nie o potakujące przyzwolenie i nie o wyparcie się chodzi, lecz o zaprzeczenie, przezwyciężenie kobiecości. Gdyby np. jakaś niewiasta rzeczywiście pragnęła czystości mężczyzny, pokonałaby w sobie istotnie kobietę, gdyż coitus nie stanowiłby już dla niej najwyższej wartości, a doprowadzenie do niego nie byłoby już dla niej celem ostatecznym. Lecz w tym sęk właśnie: w szczerość postulatów takich niepodobna uwierzyć, chociaż tu i ówdzie bywają faktycznie podnoszone. Albowiem kobieta domagająca się czystości mężczyzny jest, pomijając jej histerię, tak głupia i tak dla wszelkiej prawdy nieprzystępna, że już niejasno nawet nie czuje tego, że przez to samą siebie neguje, czyniąc się absolutnie i bez ratunku bezwartościową, pozbawiając się swej egzystencji. Trudno tu prawie rozstrzygnąć, której możliwości przyznać ma się pierwszeństwo: bezgranicznej obłudzie, która zdolna jest propagować nawet najbardziej jej obcy ideał ascetyczny, czy też bezwstydnemu uwielbianiu osławionego rozpustnika i prostemu oddawaniu się jemu.

Skoro jednak wszystkie rzeczywiste dążenia kobiety w obu wypadkach w równej mierze zwracają się ku temu, aby mężczyzna dał się nakłonić do winy, więc w tym tkwi główne zagadnienie kwestii kobiecej i w tym sensie wiąże się ono z kwestią człowieczeństwa.

Fryderyk Nietzsche w jednym miejscu pism swoich powiada: „Potknąć się w zasadniczym zagadnieniu mężczyzny i kobiety, przeoczyć tu najbezdenniejszy antagonizm i nieuchronność wieczyście wrogiego napięcia i śnić tu o równych prawach, jednakim wychowaniu, równych uroszczeniach i powinnościach, jest typową oznaką płycizny umysłowej i myśliciel, który w tym najniebezpieczniejszym miejscu okazał swą płytkość — płytkość w instynkcie! — powinien uchodzić w ogóle za podejrzanego, więcej jeszcze, za zdemaskowanego i ujawnionego: prawdopodobnie będzie on dla wszystkich zasadniczych zagadnień życia, także życia przyszłego, mieć za „krótki oddech” i w żadną głąb nie potrafi się zapuścić. Mężczyzna natomiast, który ma głębię, tak w duchu swym, jak i w swych żądzach, a także ową głębię przychylności, zdolną do twardej surowości i tak łatwo z nią utożsamianą, może o kobiecie myśleć zawsze tylko orientalnie: musi on kobietę pojmować jako własność, jako dające się zamknąć na klucz mienie, jako coś przeznaczonego do poddaństwa i w nim osiągającego swą pełnię, musi on się tu oprzeć na olbrzymim rozumie Azji, na wyższości jej pod względem instynktów, jak to ongiś Grecy robili, ci najlepsi spadkobiercy i uczniowie Azji, którzy, jak wiadomo, od Homera aż do czasów Peryklesa754, w miarę wzrostu kultury i rozprzestrzeniania się siły, stawali się krok za krokiem surowsi także względem kobiety, słowem bardziej orientalni. Jak koniecznym, jak logicznym, jak nawet ze stanowiska człowieczeństwa pożądanym to było, należy się nad tym zastanowić!”755

Indywidualista myśli tu całkiem w duchu etyki społecznej: jego teoria kast, grup i odgraniczeń rozsadza nieraz autonomię jego etyki. Chce on bowiem w interesie społeczeństwa i niezakłóconego spokoju mężczyzn poddać kobietę pod taką ich władzę, iżby się już w samej rzeczy odezwać nie mogła z żądaniami emancypacji ani nawet z owym obłudnym i nieszczerym żądaniem wolności, podnoszonym przez dzisiejsze feministki, które zgoła nie przeczuwają, na czym właściwie niewola kobiety polega i jakie są jej przyczyny. Ale Nietzschego nie przytoczyłem po to, aby mu dowieść niekonsekwencji, lecz by w przeciwstawieniu do jego słów pokazać, że zagadnienie człowieczeństwa nie da się rozwiązać bez rozwiązania zagadnienia kobiety. Komu się bowiem wydaje przesadnie wygórowanym zapatrywanie, że mężczyzna powinien kobietę ze względu na ideę, na noumenon czcić, a nie posługiwać się nią jako środkiem do celu poza nią leżącego, że powinien jej dlatego przyznać równe prawa, zarazem jednak i równe obowiązki (moralnego i duchowego samokształcenia) jak sobie samemu, niechaj zważy, że mężczyzna nie może rozwiązać problemu etycznego co do swojej osoby, jeśli w kobiecie zaprzecza wciąż na nowo idei człowieczeństwa, posługując się nią, jako środkiem rozkoszy. Coitus jest w każdym azjatyzmie zapłatą, jaką mężczyzna musi kobiecie uiścić za jej uciemiężenie. I wprawdzie może to być dla kobiety charakterystyczne, że za tę cenę z pewnością zawsze chętnie się zgodzi i na najgorsze jarzmo niewoli, ale mężczyzna nie powinien na ten handel przystawać, gdyż przy tym i sam szkodę moralną ponosi.

Nawet pod względem technicznym zatem problem ludzkości nie jest możliwy do rozwiązania dla mężczyzny samego; musi on kobietę brać ze sobą, nawet jeśliby tylko siebie chciał wyzwolić, musi starać się ją nakłonić do zaniechania swych niemoralnych o niego zabiegów. Kobieta musi się wyrzec spółkowania dobrowolnie, wewnętrznie i szczerze. To zaś w samej rzeczy znaczy: kobieta musi jako taka zniknąć, a zanim to nie nastąpi, nie ma możności ustanowienia Królestwa Bożego na ziemi. Dlatego to Pitagoras756, Platon, chrześcijaństwo (w przeciwieństwie do żydowstwa), Tertulian, Swift, Wagner, Ibsen przemawiali za wyzwoleniem, za odkupieniem kobiety, nie za emancypowaniem kobiety od mężczyzny, lecz za emancypowaniem kobiety od kobiety. A w takim towarzystwie dźwigać anatemę757 Nietzschego nie jest ciężko.

Z własnej siły zaś trudno, aby kobieta cel ten osiągnąć mogła. Iskra, która tak słabo się w niej żarzy, musi mieć możność wciąż się na nowo zapalać u ognia mężczyzny, przykład musi być dany. Chrystus dał ten przykład: zbawił Magdalenę, cofnął w pewne miejsce swej przeszłości i ją także odkupił. Wagner, największy człowiek od czasów Chrystusa, pojął i to najbardziej wewnętrznie: póki kobieta nie przestanie istnieć dla mężczyzny jako kobieta, nie może i sama przestać być kobietą; Kundry może rzeczywiście zostać wyzwolona z klątwy Klingsora758 tylko przez Parsifala, bezgrzesznego, nieskalanego mężczyznę. Tak więc ta psychologiczna dedukcja pokrywa się z filozoficzną i godzi się też ona w zupełności z Wagnera Parsifalem, najgłębszym poematem w literaturze świata. Dopiero płciowość mężczyzny daje kobiecie egzystencję kobiety. Wszelka materia tyle tylko ma egzystencji, ile wynosi suma winy we wszechświecie: kobieta żyć będzie tylko tak długo, aż mężczyzna całkowicie zmaże swą winę, aż własną swą płciowość rzeczywiście pokona.

Zarzut, jaki się wiecznie wytacza przeciwko wielkim tendencjom antyfeministycznym, stara się je obalić za pomocą następującej argumentacji: kobieta taka, jaka jest, nie da się zmienić i dlatego trzeba się jakoś starać przyjść z nią do ładu. Walka nie zda się na nic, ponieważ nie może niczego usunąć. Wykazaliśmy atoli, że kobieta nie jest i że umiera z chwilą, kiedy mężczyzna zechce wyłącznie być. To, przeciwko czemu toczy się walka, nie jest rzeczą o wieczyście niezmiennym istnieniu i esencjonalności: jest to coś, co może być zniesione i zniesione być powinno.

Stara panna jest właśnie kobietą, która nie natrafiała na mężczyznę, który by ją stworzył, toteż ginie; w starej kobiecie tym więcej jest zła, im bardziej jest starą panną. Jeśli mężczyzna z kobietą przez siebie stworzoną w złym się spotykają, muszą oboje umrzeć; jeśli zaś spotykają się w dobrym, staje się cud.

Tak tylko, a nie inaczej, da się kwestia kobieca rozwiązać przez kogoś, kto ją zrozumiał. Rozwiązanie to poczytywane będzie za niemożliwe, duch w nim tkwiący za egzaltację, jego uroszczenia za przesadne, jego postulaty za nietolerancyjne. I w rzeczy samej: dawno już tu przestaliśmy mówić o kwestii kobiecej, o której kobiety mówią, chodzi zaś o tę kwestię, o której kobiety milczą, wiecznie milczeć muszą: o niewolę, która tkwi w płciowości. Ta kwestia kobieca jest tak stara jak płeć i niemłodsza od ludzkości. A rozwiązaniem jej jest: mężczyzna musi siebie wyzwolić z płciowości, i tak, tylko tak wyzwoli kobietę. Tylko jego czystość, a nie, jak ona sądzi, jego nieczystość, jest jej ratunkiem. Wprawdzie w ten sposób ginie jako kobieta, ale po to tylko, aby się odrodzić z popiołów jako czysty człowiek.

Dlatego kwestia kobieca trwać będzie, dopóki istnieć będą dwie płcie, i zniknie nie prędzej niż problem ludzkości. W tym duchu Chrystus przemawiał do Salome759, wedle świadectwa Klemensa760, ojca Kościoła — bez owego optymistycznego upiększenia, które potem Paweł, czy Luter dla płci wynaleźli: poty śmierć trwać będzie, póki kobiety rodzić będą, i nie prędzej prawda oglądana będzie, aż z dwojga stanie się jedno, z mężczyzny i kobiety ktoś trzeci, co ani mężczyzną, ani kobietą nie będzie.

*

Tym sposobem dopiero, z najwyższego stanowiska zagadnienia kobiety i ludzkości, postulat wstrzemięźliwości dla obu płci staje się całkowicie uzasadniony. Wywodzić ją ze szkodliwych dla zdrowia następstw obcowania płciowego jest płytkością, którą wiecznie zbijać będą obrońcy ciała; opierać ją na niemoralności rozkoszy jest błędem, gdyż wprowadza się przez to motyw heteronomiczny do etyki. Już św. Augustyn, żądając czystości od wszystkich ludzi, musiał spotkać się z zarzutem, że w takim razie ludzkość wkrótce znikłaby z powierzchni ziemi. W tej osobliwej obawie, dla której najstraszniejszą rzeczą zdaje się myśl, że gatunek może wymrzeć, tkwi nie tylko skrajna niewiara w nieśmiertelność indywidualną i wieczyste życie indywidualności moralnej, jest ona nie tylko rozpaczliwie niereligijna, dowodzi się nią zarazem swego tchórzostwa, swej niezdolności do życia poza stadem. Kto tak myśli, nie może sobie ziemi wyobrazić bez rojącego się na niej mrowiska ludzkiego, lęk i strach go ogarnia nie tyle przed śmiercią, ile przed samotnością. Gdyby sama przez się nieśmiertelna osobowość moralna miała w nim dość mocy, miałby on odwagę konsekwencji tej zajrzeć w oczy, nie lękałby się śmierci cielesnej i nie szukałby, zamiast wiary w życie wieczyste, której mu brakuje, marnego surogatu w postaci dalszego istnienia gatunku. Zaprzeczenie płciowości zabija jedynie człowieka cielesnego, i to tylko po to, aby człowiekowi duchowemu dać pełnię bytu.

Dlatego też dbałość o ciągłość istnienia gatunku nie może być obowiązkiem moralnym, jak to się często utrzymuje. Jest to wykręt niezmiernie bezczelnej obłudy, tak oczywistej i przejrzystej, że lękam się ośmieszyć się pytaniem, czy ktoś już kiedyś spełniał akt spółkowania z tą myślą, że musi zapobiec wielkiemu niebezpieczeństwu wyginięcia ludzkości, lub czy ktoś kiedyś wierzył szczerze, że jest uprawniony człowiekowi żyjącemu w czystości wyrzucać, że postępuje niemoralnie. Wszelka fécondité761 jest tylko obrzydliwością i nikt z ludzi, jeśli się szczerze nad tym zastanawia, nie poczuwa się do obowiązku starania się o ciągłość i trwałość istnienia gatunku ludzkiego. Czego się zaś nie czuje jako swego obowiązku, nie jest obowiązkiem.

Przeciwnie, jest rzeczą niemoralną czynić istotę ludzką skutkiem pewnej przyczyny, rodzić ją jako uwarunkowaną, jak to ze stanu rodzicielskiego wynika; w rzeczy samej człowiek jest dlatego tylko niewolny i zdeterminowany (obok swej wolności i samorzutności), że powstał w ten niemoralny sposób. Rozum wcale nie wymaga, aby ludzkość wiecznie istniała. Kto chce ludzkość uwiecznić, uwiecznić chce problem i winę, jedyny problem, jedyną winę, jakie istnieją. Celem jest wszak właśnie bóstwo i zaginięcie ludzkości w bóstwie, celem jest ścisły rozdział między dobrem i złem, między tym, co jest czymś, a niczym. Moralna sankcja zatem, którą aktowi spółkowania (co prawda gwałtownie on jej potrzebuje) niektórzy dać usiłują, wymyślając coitus idealny, w którym chodzi jedynie o rozmnożenie rodu ludzkiego — to jego miłosne upiększenie — okazuje się niewystarczającym zabezpieczeniem, gdyż ów rzekomo nań przyzwalający i uświęcający go motyw nie tylko nie jest nakazem tkwiącym w człowieku jako imperatyw, lecz sam jest raczej pobudką moralnie niezasługującą na przyjęcie. Człowieka bowiem, którego jest się ojcem i matką, nigdy się o zezwolenie nie pyta. Co zaś do aktu spółkowania, przy którym sztucznie zapobiega się możliwości zapłodnienia, to nawet na tak słabych podstawach oparte usprawiedliwienie w rachubę wchodzić nie może.

Coitus zatem sprzeciwia się idei człowieczeństwa nie dlatego, ponieważ asceza jest obowiązkiem, lecz przede wszystkim dlatego, że kobieta chce stać się w nim przedmiotem, rzeczą, a mężczyzna robi jej tę przysługę, traktując ją jako rzecz, a nie jako żyjącego człowieka o własnych wewnętrznych przeżyciach duchowych. Stąd też mężczyzna pogardza kobietą, skoro ją tylko posiadł, kobieta zaś czuje, że jest wtedy pogardzana, choć jeszcze przed dwiema minutami była ubóstwiana.

Człowiek poważać może w człowieku tylko ideę, ideę człowieczeństwa; w pogardzie dla kobiety (i samego siebie), która następuje po akcie spółkowania, tkwi najniezawodniejsza wskazówka, że wykroczono tu przeciwko idei. A kto nie może zrozumieć, co znaczyć ma owa idea kantowska człowieczeństw, niechaj sobie przynajmniej uświadomi, że chodzi tu o jego siostry, jego matkę, jego kobiecych krewnych: ze względu na nas samych powinniśmy traktować kobietę jak człowieka i szanować ją, a nie poniżać, jak to się dzieje przy wszelkiej seksualności.

Mężczyzna mógłby atoli wtedy dopiero zacząć kobietę słusznie szanować, gdyby ona sama przestała pragnąć być dla mężczyzny przedmiotem i materią, gdyby jej rzeczywiście zależało na emancypacji, która by była czymś więcej niż emancypacją nierządnicy. Nigdy jeszcze nie zostało otwarcie powiedziane, gdzie naprawdę szukać należy poddaństwa kobiety — wyłącznie w uwielbianej, zwierzchniczej władzy, jaką ma nad nią fallus mężczyzny. Dlatego emancypacji kobiet szczerze pragnęli tylko mężczyźni niezbyt seksualni, niezbyt żądni miłości, niezbyt głęboko patrzący, ale szlachetni i dla sprawiedliwości entuzjazmujący się mężczyźni — nie ulega to żadnej wątpliwości. Nie chcę upiększać erotycznych pobudek mężczyzny ani umniejszać jego antypatii do „kobiety emancypowanej”: łatwiej jest dawać się podciągać niż samotnie piąć się w górę, jak Kant. Ale wiele objawów, które się uważa za wypływające z usposobienia wrogiego dla emancypacji, w rzeczywistości polega tylko na niedowierzaniu i powątpiewaniu o jej możliwości. Mężczyzna nie chce mieć z kobiety niewolnicy, nader często szuka on przede wszystkim towarzyszki, która by go zrozumiała.

Nie takie wychowanie, jakie kobieta dziś odbiera, jest odpowiednim przygotowaniem do uprzystępnienia i ułatwienia kobiecie decyzji pokonania tej prawdziwej jej niewoli. Ostatniorzędnym środkiem pedagogiki macierzyńskiej jest córce, która na to lub tamto nie przystaje, grozić, że za karę męża nie dostanie. Wychowanie, jakie jest udziałem kobiet, nic innego nie ma na celu, jak ich wyrajfurzenie, w którego pomyślnym załatwieniu znajduje ono swoje ostateczne uwieńczenie. Na mężczyźnie wpływy takie nie wiele zaważą i niewiele w nim zmienią; kobieta atoli tylko się jeszcze przez nie w kobiecości swej, niesamodzielności i niewolniczości utwierdza.

Wychowywanie kobiety musi być kobiecie odebrane, wychowywanie całej ludzkości musi być odebrane matce.

Byłby to pierwszy warunek, który musiałby się spełnić, aby kobiety można było zaprząc w służbę idei człowieczeństwa, warunek, przeciwko któremu nikt w tym stopniu co ona od prapoczątków nie przeciwdziała.

*

Kobieta, która by rzeczywiście zrezygnowała, która by w sobie samej szukała ostoi, kobieta taka nie byłaby już kobietą. Przestałaby być kobietą, przyjęłaby wreszcie obok chrztu zewnętrznego chrzest wewnętrzny.

Czy może to nastąpić?

Nie ma kobiety absolutnej, a mimo to odpowiedź twierdząca na to pytanie byłaby jak uznanie cudu.

Kobieta nie stanie się szczęśliwsza przez emancypację; nie może jej ona przyrzekać zbawienia, a droga do Boga jest jeszcze długa. Żadna istota zawieszona między wolnością i niewolą nie zna szczęścia. Czy jednak kobieta zdecyduje się porzucić zniewolenie, aby stać się nieszczęśliwą?

Na razie nie chodzi o to, aby kobietę uczynić świętą. Na razie chodzi tylko o to, czy kobieta może dojść rzetelnie do do problemu swego istnienia, do pojęcia winy. Czy będzie przynajmniej chciała wolności? Chodzi jedynie o ufundowanie ideału, o skierowanie wzroku ku gwieździe przewodniej, jedynie o to, czy może w kobiecie ożyć imperatyw kategoryczny. Czy kobieta stanie pod znakiem idei moralnej, pod znakiem idei człowieczeństwa?

To jedynie bowiem byłoby emancypacją kobiet.

Przypisy:

1. rozbiór (daw.) — analiza. [przypis edytorski]

2. cyfra (daw.) — liczba, wielkość liczbowa; dziś popr.: pojedynczy znak pisarski służący do zapisywania liczb. [przypis edytorski]

3. atoli (daw.) — jednak; spójnik oznaczający przeciwstawienie, kontrast. [przypis edytorski]

4. Platon (427–347 p.n.e.) — grecki filozof, kluczowa postać w rozwoju filozofii; uczeń Sokratesa, nauczyciel Arystotelesa; twórca idealizmu filozoficznego, założyciel szkoły zwanej Akademią Platońską; swoje poglądy wyrażał w formie dialogów. [przypis edytorski]

5. Kant, Immanuel (1724–1804) — niemiecki filozof oświeceniowy, czołowa postać nowożytnej filozofii; twórca filozofii krytycznej (idealizmu transcendentalnego), według której nie możemy orzekać o rzeczach samych w sobie, poznaniu dane są jedynie ich fenomeny, czyli zjawiska zapośredniczone przez zmysły, ujmowane w konkretne formy. [przypis edytorski]

6. pozytywizm (filoz.) — kierunek filozoficzny głoszący, że jedyną pewną wiedzą jest wiedza naukowa, zdobywana tylko dzięki pozytywnej weryfikacji teorii za pomocą empirycznej metody naukowej. [przypis edytorski]

7. Ostatni, pominięty tu ustęp przedmowy odnosi się do nader obszernych przypisków książki, w których autor zajmuje się literaturą naukową i filozoficzną dotyczącą najrozmaitszych zagadnień w tekście poruszonych. W przypiskach tych autor powołuje się na mnóstwo dzieł, popierając kolejno twierdzenia i poglądy, które w samym dziele rozwija, szczegółowymi i dokładnymi cytatami. Ta bibliograficzna część książki, dowód zdumiewającej erudycji i wszechstronnego w piśmiennictwie wszystkich języków oczytania, bardzo jeszcze podówczas młodego, bo zaledwie dwudziestokilkuletniego autora, obejmuje w oryginale dziesięć przeszło drobnym pismem petitowym bitych arkuszy o treści bardzo ciekawej, pouczającej i dla fachowców zwłaszcza przy ocenie dzieła niezbędnej. Tłumacz był zmuszony ze względów wydawniczych tę część książki, jako do pewnego stopnia obciążający ją balast „ścisłej naukowości”, nie bez żalu opuścić, pocieszając się tym, że przez tę amputację nabierze ona tym więcej charakteru wydawnictwa na szerszą poczytność obliczonego. [przypis tłumacza]

8. robaków — tu autor ma na myśli wszelkiego rodzaju bezkręgowce. [przypis edytorski]

9. rzeczywistości, przyprawiającej o zamęt swym bezmiarem podobieństw i różnic — Spencerowski schemat świata: dyferencjacja i integracja, da się tu również z łatwością zastosować. [przypis autorski]

10. Stawiamy opór światu za pomocą swych pojęć — Jest to prawdą jedynie w odniesieniu do pojęć jako przedmiotów rozpatrywanych z psychologicznego, nie zaś z logicznego punktu widzenia. Dwóch tych stanowisk nie należy mimo całego współczesnego psychologizmu (Brentano, Meinong, Höfler) mieszać ze sobą ze względu na wypływające stąd obustronne szkody. [przypis autorski]

11. jawnokwiatowe a. jawnopłciowe (Phanerogamae) — dziś: rośliny nasienne (Spermatophyta), rozmnażające się przede wszystkim za pomocą nasion, które powstają w wyniku procesu płciowego. [przypis edytorski]

12. skrytokwiatowe a. skrytopłciowe (Cryptogamae) — nazwa grupy roślin niewytwarzających kwiatów ani nasion (np. glony, mszaki), przeciwstawianych roślinom jawnopłciowym (Phanerogamae), czyli nasiennym; współcześnie termin ten nie ma znaczenia taksonomicznego, tylko opisowe. [przypis edytorski]

13. Dopiero w piątym tygodniu od zapłodnienia zaczynają się te procesy, które z końcem trzeciego miesiąca brzemienności prowadzą (...) do ukształtowania się całego osobnika jako istoty pod względem płciowym ściśle określonej — Oczywista, nasza potrzeba ciągłości zmusza nas do zapatrywania, że różnice płciowe, jakkolwiek anatomicznie i morfologicznie niewidoczne i nawet przy najsilniejszym powiększeniu mikroskopowym dla oka niedostępne, muszą już istnieć w jakiejś formie, w jakimś „upreformowaniu”, i przed momentem pierwszego zróżnicowania. W jakiej jednak formie, w tym tkwi właśnie ważne sedno całej historii rozwoju. [przypis autorski]

14. lanugo — meszek płodowy pokrywający całą skórę płodu ludzkiego, wypadający tuż przed porodem lub w pierwszych dniach po urodzeniu; w dzieciństwie zastępowany jest przez meszek stały (vellus), cienkie, miękkie włoski z niewielka ilością barwnika, obecne na niemal całym ciele, najłatwiej zauważalne u dzieci i kobiet. [przypis edytorski]

15. tractus urogenitalis (łac., med.) — kanał moczowo-płciowy. [przypis edytorski]

16. Haeckel, Ernst (1834–1919) — niemiecki filozof, podróżnik, biolog, zwolennik darwinizmu. Dokonał przełomowych odkryć w biologii ewolucyjnej, tworząc pierwsze kompletne drzewo ewolucyjne organizmów żywych i uwzględniając w nim człowieka. [przypis edytorski]

17. całe gromady wyłącznie dwupłciowe, wyposażone w „prawidłową obupłciowość” — tzn. obupłciowość jest u nich stanem normalnym, występującym powszechnie. [przypis edytorski]

18. tedy (daw.) — więc, zatem. [przypis edytorski]

19. ustrój — żywy organizm. [przypis edytorski]

20. kibić — część tułowia od ramion do bioder; talia. [przypis edytorski]

21. przytoczmy „kobiety” o wąskich biodrach — Nie absolutna szerokość miednicy tj. w centymetrach podana odległość kości przedudowych lub biodrowych, lecz względna szerokość bioder w stosunku do szerokości ramion jest mniej więcej pewnym i dosyć powszechnie zastosować się dającym cielesnym sprawdzianem zawartości pierwiastków

. [przypis autorski]

22. węgieł — miejsce, gdzie mury stykają się pod kątem prostym; narożnik. [przypis edytorski]

23. Hermafroditos (mit. gr.) — syn Hermesa i Afrodyty; na prośbę wzgardzonej nimfy Salmakis złączony z nią w jedno ciało. [przypis edytorski]

24. Uczta — filozoficzny tekst na temat miłości, utwór uważany za szczytowe osiągnięcie literackie Platona. Kiedy podczas biesiady każdy z uczestników ma wygłosić jak najlepszą mowę pochwalną Erosa, boga miłości, komediopisarz Arystofanes opowiada wymyślony przez siebie mit o stworzeniu ludzi pierwotnie jako istot podwójnych, które następnie bogowie rozcięli, każdą na dwie połowy, szukające się po świecie i lgnące do siebie. [przypis edytorski]

25. ofici (z gr. ὄφις: wąż) a. serpentynianie — grupa gnostycka z I w., której członkowie czcili węża z biblijnej Księgi Rodzaju, symbolizującego gnozę (poznanie), którą demiurg Yaldabaoth chciał ukryć przed Adamem i Ewą. W ich wierzeniach występował Prunikos, wcielenie Mądrości, pradawna androgyniczna istota, starająca się oświecić ludzkość. [przypis edytorski]

26. Havelock Ellis, właśc. Henry Havelock Ellis (1859–1939) — brytyjski lekarz, jeden z twórców nowoczesnej seksuologii, autor Studies in the Psychology of Sex (Studium psychologii seksualnej, 1896), współautor Sexual Inversion (Inwersja seksualna, 1897), pierwszej angielskiej książki medycznej o homoseksualności. [przypis edytorski]

27. Steenstrup, Johann Japetus Smith (1813–1897) — duński biolog, botanik i zoolog. [przypis edytorski]

28. Bischoff, Theodor Ludwig Wilhelm von (1807–1882) — lekarz i biolog niem., wykładowca anatomii patologicznej na uniwersytecie w Heidelbergu (1835–1843), profesor anatomii i fizjologii na uniwersytetach w Giessen (1843–1855) oraz w Monachium, gdzie w 1854 r. objął katedrę w tej dziedzinie; od 1843 r. członek Niemieckiej Akademii Nauk; prowadził badania rozwoju embrionalnego ssaków, a także pomiary czaszki i mózgu; jego najpowszechniej znaną pracą było Das Studium und die Ausübung der Medicin durch Frauen (1872), w którym dowodził na podstawie ważenia mózgów mężczyzn i kobiet, że te ostatnie nie są anatomicznie zdolne do podjęcia studiów wyższych. [przypis edytorski]

29. Rüdinger, Nikolaus (1832–1896) — anatom niemiecki, profesor uniwersytetu w Monachium. [przypis edytorski]

30. Gaule, Justus i Alice — Justus Gaule (1849–1939), profesor fizjologii na uniwersytecie w Zurichu, oraz Alice Gaule (1859–1935), jego studentka i żona. [przypis edytorski]

31. systemat (przestarz.) — system. [przypis edytorski]

32. Hunter, John (1728–1793) — szkocki chirurg i anatom, jeden z pionierów obserwacyjno-eksperymentalnego podejścia do chirurgii. [przypis edytorski]

33. Zadaniem jej jest tylko stwierdzić dla większości wypadków siłę przyciągającego wpływu cech płciowych na płeć drugą — Rozmaitego rodzaju fetyszyzmy należy pominąć; tak samo, jak co do działania erogenicznego nie wchodzą w rachubę cechy primordialne. [przypis autorski]

34. Nägeli, Karl Wilhelm von (1817–1891) — szwajcarski botanik; w dziele Mechanisch-physiologische Theorie der Abstammungslehre (Mechaniczno-fizjologiczna teoria ewolucji, 1884) odrzucał darwinowski dobór naturalny jako mechanizm ewolucji na rzecz ortogenezy (teorii rozwoju kierunkowego), istnienia rzekomej wewnętrznej siły doskonalącej, prowadzącej do przemian gatunków; twórca teorii przenoszenia cech przez tzw. idioplazmę. [przypis edytorski]

35. Vries, Hugo de (1848–1935) — holenderski botanik, jeden z pierwszych genetyków, twórca koncepcji genów oraz teorii mutacji (powstawania nowych gatunków w wyniku nagłych zmian dziedzicznych). [przypis edytorski]

36. Hertvig, Oscar (1849–1922) — biolog niemiecki, pionier embriologii eksperymentalnej, profesor biologii, histologii i embriologii na uniwersytecie w Berlinie. [przypis edytorski]

37. metazoon (biol.) — jeden z przedstawicieli podkrólestwa Metazoa, tj. zwierząt wielokomórkowych w klasyfikacji Haeckela (1874). [przypis edytorski]

38. arrhenoplazma i thelyplazma — plazma męska (gr. arrhen) i żeńska (gr. thely). [przypis edytorski]

39. indyferencja (z łac.) — obojętność. [przypis edytorski]

40. hermaphroditismus verus (łac.) — hermafrodytyzm prawdziwy. [przypis edytorski]

41. Arystoteles (384–322 p.n.e.) — grecki filozof i przyrodoznawca, zajmujący się również teorią państwa i prawa, ekonomiką i logiką formalną; najwszechstronniejszy z uczonych staroż., osobisty nauczyciel Aleksandra Wielkiego; jego dorobek i system filozoficzny wywarły wielki wpływ na rozwój nauki i filozofii europejskiej, zwłaszcza w średniowieczu. [przypis edytorski]

42. eo ipso (łac.) — tym samym. [przypis edytorski]

43. Sellheim, Hugo (1871–1936) — niemiecki ginekolog i położnik, badał możliwości opracowania chemicznego testu ciążowego i sposobu ustalania ojcostwa, zaproponował szereg zmian w operacjach ginekologicznych, wniósł znaczący wkład w edukację na temat seksualności, antykoncepcji i porodu. Tu mowa o jego pracy z 1878 na temat zachowań dwóch wykastrowanych kogutów. [przypis edytorski]

44. Foges, Arthur (1868–1920) — wiedeński lekarz specjalizujący się w medycynie reprodukcyjnej; w 1897 przeprowadził serię eksperymentów z kastrowaniem kogutów, wykazujących, że po operacji ich zachowania były odmienne, ale niepodobne do zachowań kur. [przypis edytorski]

45. inwolucja (z łac.) — rozwój wsteczny, zanik fizjologiczny lub powrót organu do uprzednich rozmiarów. [przypis edytorski]

46. ekstyrpacja (med.) — zabieg operacyjny polegający na usunięciu narządu w całości. [przypis edytorski]

47. fakty przeistoczenia się w istotę żeńską tam, gdzie (...) ekstyrpacja męskiego gruczołu rozrodczego — Tak samo jak i na odwrót: przy kastracji żeńskiego zwierzęcia nie można bezwzględnie zaprzeczyć maskulinizacji. [przypis autorski]

48. Chrobak, Rudolf (1843–1910) — austriacki lekarz ginekolog. [przypis edytorski]

49. infuzja (med.) — podawanie do organizmu płynów drogami innymi niż naturalne, np. metodą wlewu dożylnego (kroplówką). [przypis edytorski]

50. iniekcja (med.) — wstrzyknięcie; zastrzyk. [przypis edytorski]

51. a priori (łac.) — z góry, z założenia. [przypis edytorski]

52. Należało wyznaczyć granicę wpływu wewnętrznego procesu wydzielniczego na stanowcze ukształtowanie się nacechowania płciowego... — Że granice takie istnieją, okazuje się przecież także z istnienia różnic przed dojrzałością. [przypis autorski]

53. spermatogeneza — proces powstawania i dojrzewania plemników (gamet męskich), odbywający się w jądrach. [przypis edytorski]

54. jużci (daw., gw.) — oczywiście, pewnie. [przypis edytorski]

55. kryptorchizm (med.) — wnętrostwo, wada rozwojowa polegająca na zatrzymaniu się jądra lub obu jąder w kanale pachwinowym lub jamie brzusznej, ich braku w mosznie od razu po urodzeniu. [przypis edytorski]

56. cerebralny (med.) — mózgowy, związany z mózgiem. [przypis edytorski]

57. jeno (daw.) — tylko. [przypis edytorski]

58. krętarz większy, trochanter major (med.) — duża wyniosłość między szyjką a trzonem kości udowej. [przypis edytorski]

59. Spinaeiliacae ant. sup. (łac., med.) — Spina iliaca anterior superior, kolec biodrowy przedni górny, część talerza kości biodrowej. [przypis edytorski]

60. beztroskliwe (przestarz.) — lekkomyślne. [przypis edytorski]

61. Maupas, Émile (1842–1916) — francuski bibliotekarz, zoolog i botanik. [przypis edytorski]

62. wrotki (biol.) — typ małych (0,2–1 mm), wodnych zwierząt bezkręgowych z charakterystycznym wieńcem rzęsek na przedniej części walcowatego ciała. [przypis edytorski]

63. dezyderat — postulat. [przypis edytorski]

64. L’amour est un oiseau rebelle... (fr.) — Miłość jest wolnym ptakiem; słowa słynnej arii wykonywanej przez główną, tytułową postać opery Carmen Georges’a Bizeta, kobietę często zmieniającą kochanków, niezdolną do stałego uczucia. [przypis edytorski]

65. ad unguem (łac.) — dosł.: do paznokcia; dokładnie, skrupulatnie, starannie. [przypis edytorski]

66. przeto (daw.) — więc, zatem. [przypis edytorski]

67. Ostwald, Wilhelm Friedrich (1853–1932) — niemiecki chemik i filozof przyrody, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii (1909). [przypis edytorski]

68. Avenarius, Richard Heinrich Ludwig (1843–1896) — filozof niemiecki, jeden z twórców (obok E. Macha) empiriokrytycyzmu, postulującego konieczność usunięcia z nauki pojęć subiektywnych, apriorycznych i metafizycznych, ograniczenie jej do opisu „czystego doświadczenia”, do ekonomicznego, tj. skrótowego zapisu zjawisk. [przypis edytorski]

69. apercepcja — w filozofii: postrzeganie samego siebie, postrzeganie przez umysł jego własnych stanów; w psychologii: postrzeganie połączone z odnoszeniem treści spostrzeżenia do tego, co uprzednio znane. [przypis edytorski]

70. łacniej (daw.) — łatwiej. [przypis edytorski]

71. Persoon, Christiaan Hendrik (1761–1836) — mykolog (badacz grzybów) i botanik, pierwszy z korektorów klasyfikacji systematycznej Linneusza. [przypis edytorski]

72. Hildebrand, Friedrich Hermann Gustav (1835–1915) — botanik niemiecki. [przypis edytorski]

73. Bateson, William (1861–1926) — angielski biolog, genetyk; badał determinację płci, popularyzował idee Mendla, wykazał, że prawa Mendla działają także w odniesieniu do zwierząt; jako pierwszy użył nazwy genetyka dla nauki o dziedziczności i zmienności (1906). [przypis edytorski]

74. high males, low males (ang.) — samce silne, samce słabe. [przypis edytorski]

75. zapłodnienie (...) najpomyślniejszy skutek wykazuje, gdzie rodzice pozostawali ze sobą w największym powinowactwie płciowym — Specjalne cele hodowców, usiłujących przeważnie zmienić tendencje przyrodzone, wymagają oczywiście często postępowania zgoła odmiennego. [przypis autorski]

76. L. Weill w niedużej swej pracy... — L. Weill, Über die kinetische Korrelation der beiden Generationszellen (O korelacji kinetycznej między dwiema komórkami reprodukcyjnymi) w „Archiv für Entwicklungsmechanik der Organismen”, 11, 222–224 (1901). [przypis edytorski]

77. znaczna może liczba innych jeszcze praw — Mówiąc o pewnej stałości smaku płciowego mężczyzny czy kobiety ma się na myśli zwykle przede wszystkim szczególne upodobanie do pewnej ulubionej barwy włosów u drugiej płci. Istotnie też, jeśli się w ogóle pewnej barwie włosów daje pierwszeństwo (co nie jest powszechne u wszystkich ludzi), upodobanie to zdaje się tkwić dosyć głęboko. [przypis autorski]

78. Popper-Lynkeus, Joseph (1838–1921) — austriacki uczony, pisarz, wynalazca. [przypis edytorski]

79. sodomia (daw.) — stosunki płciowe ze zwierzętami. [przypis edytorski]

80. Pfeffer, Wilhelm (1845–1920) — niemiecki botanik zajmujący się fizjologią roślin. [przypis edytorski]

81. in natura (łac.) — w naturze. [przypis edytorski]

82. kwas maleinowy — organiczny związek chemiczny, niewystępujący w przyrodzie, otrzymywany przez utlenianie benzenu powietrzem i hydrolizę powstałego bezwodnika maleinowego lub przez ogrzewanie kwasu jabłkowego. [przypis edytorski]

83. rozczyn (chem.) — roztwór. [przypis edytorski]

84. Falkenberg, Paul (1848–1925) — niemiecki botanik. [przypis edytorski]

85. principium individuationis (łac.) — zasada ujednostkowienia, występująca w filozofii: coś, co sprawia, że jakiś byt ma w ramach swojego gatunku jednostkowy charakter. [przypis edytorski]

86. stanowienie (zootechn.) — dopuszczanie samca zwierząt gospodarskich do samicy w celach rozpłodowych. [przypis edytorski]

87. Schrenck-Notzing, Albert von (1862–1929) — niemiecki lekarz psychiatra. [przypis edytorski]

88. Krapaelin, Emil (1856–1926) — niemiecki lekarz psychiatra, twórca klasyfikacji chorób psychicznych. [przypis edytorski]

89. Féré, Charles (1852–1907) — francuski lekarz neurolog i psychiatra. [przypis edytorski]

90. Krafft-Ebing, Richard von (1840–1902) — austriacko-niemiecki psychiatra i neurolog, autor fundamentalnej pracy Psychopathia sexualis (1886), zbioru ponad 200 przypadków zaburzeń seksualnych. [przypis edytorski]

91. filister (pogardl.) — mieszczuch o ograniczonych horyzontach. [przypis edytorski]

92. spurius (łac. med.) — rzekomy, pozorny. [przypis edytorski]

93. genuinus (łac. med.) — właściwy, prawdziwy. [przypis edytorski]

94. trybada (z gr., rzad.) — lesbijka, kobieta o orientacji homoseksualnej. [przypis edytorski]

95. virago (łac.) — wojownicza kobieta. [przypis edytorski]

96. virgo (łac.) — dziewica. [przypis edytorski]

97. descensus testiculorum (łac. med.) — zstępowanie jąder. [przypis edytorski]

98. epispadia i hypospadia (med.) — pol.: wierzchniactwo i spodziectwo, wady wrodzone cewki moczowej, w których ujście zewnętrzne cewki znajduje się na grzbietowej lub brzusznej powierzchni prącia. [przypis edytorski]

99. azoospermia (med.) — całkowity brak plemników w ejakulacie. [przypis edytorski]

100. atresia vaginae (med.) — atrezja pochwy, zwężenie lub zrośnięcie pochwy albo całkowity jej brak. [przypis edytorski]

101. Karsch, Ferdinand (1853–1936) — niemiecki entomolog i arachnolog (badacz owadów i pajęczaków) oraz antropolog; opublikował wiele prac na temat seksualności, w szczególności homoseksualizmu w królestwie zwierząt oraz u tzw. prymitywnych ludów. [przypis edytorski]

102. konwikt — internat przy szkole prowadzonej przez zakon. [przypis edytorski]

103. onania — onanizm, masturbacja. [przypis edytorski]

104. Moll, Albert (1862–1939) — niemiecki lekarz psychiatra i seksuolog, jeden z twórców seksuologii. [przypis edytorski]

105. kongruencja (z łac.) — zgodność, odpowiedniość. [przypis edytorski]

106. in concreto (łac.) — konkretnie, w rzeczywistości, w rzeczywistej sytuacji. [przypis edytorski]

107. Narcyz (mit. gr.) — urodziwy młodzieniec, który wzgardził uczuciem nimfy Echo, za co bogini Afrodyta wzbudziła w nim miłość do jego własnego obrazu odbitego w wodzie. [przypis edytorski]

108. sufrażystka — kobieta walcząca o prawa wyborcze kobiet pod koniec XIX i na początku XX w. [przypis edytorski]

109. fizjonomika — metoda rozpoznawania właściwości umysłowych i postaw uczuciowych człowieka z wyglądu jego twarzy i całego ciała. [przypis edytorski]

110. Gall, Franz Joseph (1853–1907) — niemiecki neurolog. [przypis edytorski]

111. Möbius, Paul Julius (1853–1907) — niemiecki lekarz neurolog. [przypis edytorski]

112. paralelizm — równoległe występowanie jakichś cech lub zjawisk pod pewnymi względami podobnych; paralelizm psychologiczny: zgodność działania duszy i ciała, zbieżność w czasie faktów na płaszczyźnie materialnej i niematerialnej powodowana nie związkiem przyczynowym, lecz działaniem zewnętrznej siły, która ustaliła na samym początku bieg zdarzeń na obu płaszczyznach, tak żeby pasowały do siebie (w filozofii idea paralelizmu psychofizycznego w wersji tzw. „harmonii przedustawnej”, wprowadzonej przez Boga, jest dziełem Leibniza). [przypis edytorski]

113. Hume, David (1711–1776) — szkocki filozof, historyk i eseista; pierwszy nowożytny empirysta, krytykował pojęcie przyczynowości. [przypis edytorski]

114. Mach, Ernest (1838–1916) — austriacki fizyk i filozof, twórca empiriokrytycyzmu, nurtu filoz. postulującego usunięcie z nauki czynników i pojęć metafizycznych i subiektywnych przez sprowadzenie jej do skrótowego opisu zjawisk danych w bezpośrednim, „czystym” doświadczeniu. [przypis edytorski]

115. gwoli (daw.) — dla czegoś, w jakimś celu (składniowo łączy się z C.: gwoli komu, czemu). [przypis edytorski]

116. Cuvier, Georges (1769–1832) — wybitny francuski zoolog i paleontolog, współtwórca anatomii porównawczej. [przypis edytorski]

117. Saint-Hilaire, Étienne Geoffroy (1772–1844) — francuski zoolog, anatom porównawczy, prekursor myśli ewolucyjnej. [przypis edytorski]

118. teleologia (gr. télos: koniec, cel oraz logos: teoria, nauka) — pogląd filozoficzny, wg którego rzeczy i zjawiska mają swój pewien cel, a nie tylko przyczyny. [przypis edytorski]

119. ars inveniendi (łac.) — sztuka odkrywania, zakładająca dociekanie prawdy poprzez stosowanie określonych zasad. [przypis edytorski]

120. ars magna (łac.) – wielka sztuka. [przypis edytorski]

121. stereotropizm (biol.) — w terminologii J. Loeba: dążenie organizmu do przylegania do powierzchni, na której się znajduje. [przypis edytorski]

122. Loeb, Jacques (1859–1924) — amerykański biolog pochodzenia niemieckiego, autor prac dotyczących tropizmów, regeneracji oraz fizjologii zapłodnienia; kilkadziesiąt razy nominowany do Nagrody Nobla, której nigdy mu nie przyznano. [przypis edytorski]

123. problemat (daw.) — problem, zagadnienie do rozwiązania. [przypis edytorski]

124. Safona — grecka poetka liryczna z przełomu VII i VI w. p.n.e., autorka głównie poezji miłosnej, często sugerującej jej miłość do kobiet. [przypis edytorski]

125. Katarzyna II Wielka (1729–1796) — żona cesarza Piotra III, po dokonaniu w 1762 zamachu stanu samodzielna cesarzowa Rosji. [przypis edytorski]

126. Krystyna Szwedzka (1626–1689) — córka Gustawa Adolfa, ostatnia z rodu Wazów, królowa Szwecji w latach 1632–1654, po przejściu na katolicyzm abdykowała na rzecz Karola Gustawa, potem starała się o elekcję kolejno na tron Neapolu i Polski; była mecenasem nauk i sztuk, uczyła się filozofii od Kartezjusza, pisała listy miłosne do jednej ze swoich dam dworu. [przypis edytorski]

127. Bridgmann, Laura (1829–1889) — pierwsza osoba głucho-niewidoma, która opanowała język, nauczyła się czytania, pisania, uczyła się przedmiotów szkolnych, jak arytmetyka, historia i geografia. [przypis edytorski]

128. Sand, George (pseud.), właśc. Aurore Dudevant (1804–1875) — francuska pisarka; publikowała pod męskim pseudonimem, ubierała się po męsku, paliła cygara i fajkę; odgrywała dużą rolę w życiu artystycznym i literackim epoki romantyzmu. [przypis edytorski]

129. Musset, Alfred Louis Charles de (1810–1857) — francuski poeta i pisarz, wybitny przedstawiciel romantyzmu, członek Akademii Francuskiej. [przypis edytorski]

130. Chopinem, którego by można nawet nazwać jedynie kobiecym muzykiem, tak jest feministyczny — Świadczy o tym też jasno jego wizerunek. Mérimée zowie George Sandmaigre comme un clou”. Podczas pierwszego ich spotkania „ona” jest najwidoczniej samcem, „on” całkowicie samicą: on się rumieni pod jej spojrzeniem, na komplementy, którymi ona jego swym niskim głosem częstuje. [przypis autorski]

131. Colonna, Vittoria (1490–1547) — włoska poetka renesansowa, przyjaciółka Michała Anioła. [przypis edytorski]

132. Michał Anioł, właśc. Michelangelo Buonarotti (1475–1564) — wybitny malarz, rzeźbiarz, poeta i architekt włoskiego renesansu. [przypis edytorski]

133. Stern, Daniel (pseud.), właśc. Marie de Flayigny, hrabina d’Agoult (1805–1876) — francuska pisarka, publicystka. [przypis edytorski]

134. Liszt, Franciszek (1811–1896) — znakomity kompozytor i wirtuoz węgierski. [przypis edytorski]

135. Wagner, Richard (1813–1883) — niemiecki kompozytor i reformator teatru, autor licznych oper. [przypis edytorski]

136. Ludwik II Bawarski (1845–1886) — król Bawarii (od 1864) z dynastii Wittelsbachów, przyjaciel i mecenas kompozytora Ryszarda Wagnera, budowniczy wystawnych pałaców oraz fantazyjnego zamku Neuschwanstein; w 1886 uznany za niepoczytalnego i ubezwłasnowolniony. [przypis edytorski]

137. Madame de Staël, właśc. Anne-Louise Germaine Necker, baronowa de Staël (1766–1817) — francuska publicystka i powieściopisarka; autorka rozpraw krytycznoliterackich, które rozpropagowały romantyzm we Francji, m.in. De l’Allemagne (Niemcy, 1813), dzieł społeczno-politycznych oraz powieści feministycznych. [przypis edytorski]

138. Schlegl, August Wilhelm (1767–1845) — niemiecki krytyk literacki, tłumacz i filolog, współtwórca idei romantyzmu. [przypis edytorski]

139. Schumann, Clara (1819–1896) — niemiecka pianistka i kompozytorka romantyczna, żona Roberta Schumanna (1810–1856), kompozytora i krytyka muzycznego, uznawany za jednego z najbardziej wpływowych twórców epoki romantyzmu. [przypis edytorski]

140. Eliot, George (pseud.), właśc. Mary Ann Evans (1819–1880) — angielska pisarka, należąca do czołowych twórców epoki wiktoriańskiej, autorka powieści realistycznych. [przypis edytorski]

141. Fontana, Lavinia (1552–1614) — włoska malarka okresu manieryzmu. [przypis edytorski]

142. Ruysch, Rachel (1664–1750) — holenderska malarka, jedna z najbardziej znanych kobiet uprawiających działalność artystyczną na przełomie XVII i XVIII w. [przypis edytorski]

143. Droste-Hülshoff, Annette von (1797–1848) — prozaiczka i poetka niemiecka, jedna z najwybitniejszych prekursorek realizmu. [przypis edytorski]

144. Dante Alighieri (1265–1321) — poeta włoski, autor Boskiej Komedii. [przypis edytorski]

145. Kowalewska, Sofja Wasiljewna (1850–1891) — rosyjska matematyczka zajmująca się funkcjami analitycznymi, równaniami różniczkowymi i mechaniką; pierwsza Europejka z doktoratem w dziedzinie matematyki (1874), pierwsza na stanowisku profesora (1889); była także autorką kilku powieści. [przypis edytorski]

146. Bonheur, Rosa, właśc. Marie-Rosalie Bonheu (1822–1899) — francuska malarka i rzeźbiarka, przedstawicielka naturalizmu; najsławniejsza malarka XIX w. [przypis edytorski]

147. Bławatska, Helena Pietrowna (1831–1891) — rosyjska spirytystka i teozofka, współzałożycielka Towarzystwa Teozoficznego (1875), propagującego światopogląd łączący w sobie różne idee wywodzące się z gnostycyzmu, neoplatonizmu i buddyzmu. [przypis edytorski]

148. ceteris paribus (łac.) — przy pozostałych (warunkach) równych; zwrot oznaczający uproszczenie rozumowania polegające na świadomym odrzuceniu możliwości zajścia pewnych wydarzeń lub warunków, mogących zaburzyć związek między przesłanką a wnioskiem. [przypis edytorski]

149. wiraginizm (neol.) — od łac. virago: bohaterska dziewica. [przypis edytorski]

150. Rückert, Friedrich (1788–1866) — niemiecki poeta i tłumacz, profesor języków orientalnych. [przypis edytorski]

151. van Dyck, Antoon (1599–1641) — barokowy malarz flamandzki, znany głównie jako autor portretów. [przypis edytorski]

152. Schleiermacher, Friedrich (1768–1834) — niemiecki teolog, biblista i filozof, znany ze swojej próby pogodzenia krytyki wyrażanej przez Oświecenie z tradycyjnym chrześcijaństwem protestanckim, uznawany za ojca nowoczesnej teologii liberalnej. [przypis edytorski]

153. histeryczne wizjonerki — Histeria jest główną przyczyną wyższych dążeń bardzo wielu wybitnych niewiast. Ale zwykłe jej, do patologicznych ekscesów ciała ograniczone pojęcie jest zbyt ciasne; w drugiej części postaramy się sprawę tę rozpatrzyć (rozdział XII). [przypis autorski]

154. Sybilla (mit. gr; mit. rzym.) — wieszczka przepowiadająca przyszłość; najbardziej znaną Sybillą była kapłanka wyroczni Apollina w Cumae we Włoszech, opisana przez Wergiliusza w Eneidzie; przypisywano jej autorstwo ksiąg z przepowiedniami religijnymi. [przypis edytorski]

155. Pytia delficka — kapłanka świątyni Apollina w Delfach w starożytnej Grecji, słynąca z niejasnych przepowiedni, które wygłaszała wśród dymów i oparów wydobywających się ze skalnej pieczary. [przypis edytorski]

156. Bourignon, Antoinette (1616–1680) — francusko-flamandzka mistyczka i reformatorka chrześcijańska; w swoich pismach głosiła rychłe nadejście końca świata, uważała się za wybraną przez Boga do przywrócenia prawdziwego chrześcijaństwa. [przypis edytorski]

157. Klettenberg, Susanne von (1723–1774) — niemiecka zakonnica, autorka utworów religijnych; przyjaciółka matki Goethego, korespondowała z nim, powodując, że zainteresował się literaturą mistyczną i alchemiczną, stała się pierwowzorem dla jednej z postaci w jego powieści Lata nauki Wilhelma Meistra. [przypis edytorski]

158. Mothe-Guyon, Jeanne de la (1648–1717) — francuska mistyczka, oskarżona o szerzenie kwietyzmu, nauki o potrzebie zatopienia się w modlitwie i i mistycznym spokoju (łac. quietus) Bożym, zdania się na łaskę Bożą. [przypis edytorski]

159. Southcott, Joanna (1750–1814) — brytyjska prorokini; uważała, że posiada nadnaturalne dary i jest Niewiastą zapowiadaną w 12 rozdziale biblijnej księgi Apokalipsy; zyskała ok. 100 tys. zwolenników, tzw. southcottian. [przypis edytorski]

160. Sturmin a. Sturm, Beata (1682–1730) — niemiecka pietystka protestancka, uważana za wzór pobożności pietystycznej i dobroczynności. [przypis edytorski]

161. Teresa z Ávili, właśc. Teresa Sánchez de Cepeda y Ahumada (1515–1582) — hiszpańska karmelitanka, znana z doświadczania stanów mistycznych połączonych z ekstazą; kanonizowana w 1622. [przypis edytorski]

162. Baszkircewa, Maria Konstantinowna (1858–1884) — malarka i rzeźbiarka, znana też jako autorka spisanego po francusku dziennika. [przypis edytorski]

163. van Eyck, Margerita — malarka niderlandzka, siostra Jana (ok. 1390–1441), Huberta (ok.1385-1426) i Lamberta van Eyck, także malarzy. [przypis edytorski]

164. Steinbach, Sabina von — niemiecka architektka i rzeźbiarka, która miała być córką Erwina von Steinbacha (ok. 1244–1318), głównego budowniczego katedry w Strasburgu (jego synowie i wnukowie byli również architektami); Sabina miała pomagać bratu w ukończeniu budowy wieży katedralnej po śmierci ojca, jednak istnieją jednak poważne wątpliwości, czy istniała. [przypis edytorski]

165. Guhl, Ernst (1819–1862) — profesor Akademii Berlińskiej, autor książek o historii sztuki, m.in. Die Frauen in der Kunstgeschichte (Kobiety w sztuce, 1858). [przypis edytorski]

166. per inductionem (łac.) — przez wnioskowanie. [przypis edytorski]

167. Wyolbrzymia niezmiernie trudności, jakie kiedy w ogóle ze strony mężczyzny były robione kobietom dążącym do umysłowego wykształcenia... — Istniało zresztą wielu zgoła nieuczonych wielkich artystów (Burns, Wolfram von Eschenbach), ale nie było żadnej porównanie z nimi wytrzymującej artystki. [przypis autorski]

168. Burckhardt, Jacob (1818–1897) — szwajcarski historyk sztuki, literatury i kultury; autor klasycznego dzieła Kultura Odrodzenia we Włoszech (1860), które rozpowszechniło termin „renesans” na oznaczenie epoki w kulturze europejskiej XVI–XVII w. [przypis edytorski]

169. Morus, Tomasz, właśc. Thomas More (1478–1535) — angielski myśliciel, pisarz i polityk, autor dzieła Utopia (1516), przedstawiającego fikcyjną wyspę z idealnym państwem i systemem społecznym. [przypis edytorski]

170. Agrippa von Nettesheim a. Heinrich Cornelius Agrippa (1486–1535) — niemiecki lekarz, filozof, alchemik i astrolog, przedstawiciel renesansowej magii i okultyzmu. [przypis edytorski]

171. gonochoryzm (biol. — rozdzielnopłciowość, występowanie w obrębie jednego gatunku osobników dwóch odmiennych płci. [przypis edytorski]

172. fircykostwo — sposób bycia typowy dla fircyka, modnisia. [przypis edytorski]

173. prerafaelici — angielskie towarzyszenie artystyczne działające w l. 1848–53, którego członkowie programowo nawiązywali do stylu włoskich mistrzów wczesnego renesansu. [przypis edytorski]

174. sikwiaki (biol.) — niewielka grupa morskich zwierząt bezkręgowych, blisko spokrewniona z pierścienicami. [przypis edytorski]

175. Danaidy (mit. gr.) — córki króla Argos, Danaosa; za zamordowanie swoich mężów w dzień ślubu zostały skazane na wieczne wykonywanie daremnej pracy w Hadesie: napełnianie wodą beczki bez dna. [przypis edytorski]

176. Amazonki (mit. gr.) — plemię kobiet-wojowniczek; wg różnych opowieści miały zamieszkiwać wybrzeża M. Czarnego, Trację lub podnóża Kaukazu. [przypis edytorski]

177. All that a man does is physiognomical of him (ang.) — wszystko, co człowiek czyni, jest jego fizjonomiczne. [przypis edytorski]

178. w swym dopełnicielu widzi po prostu kobietę lub mężczyznę „w ogóle” — Słyszałem raz, jak na widok pewnej biseksualnie czynnej artystki dramatycznej z lekkim zarostem, niskim, doniosłym głosem i prawie bez włosów na głowie, pewien mężczyzna biseksualny zawołał: „Co za przepyszna kobieta”. „Kobieta” jest bowiem właśnie dla każdego inna, a przecież ta sama, „w kobiecie” opiewał każdy poeta coś odmiennego, a przecież jedno i to samo. [przypis autorski]

179. urning (daw.) — XIX-wieczne określenie homoseksualisty zaproponowane przez Karla Ulrichsa (1825–1895), niemieckiego prawnika i dziennikarza, pierwszego aktywistę na rzecz równości osób homoseksualnych. [przypis edytorski]

180. Alkmeon z Krotony, Alkmaíōn (VI–V w. p.n.e.) — wybitny grecki filozof i lekarz; twierdził, że zdrowie zależy od równowagi przeciwieństw w organizmie. [przypis edytorski]

181. Schelling, Friedrich Wilhelm Joseph (1775–1854) — niemiecki filozof, jeden z najważniejszych przedstawicieli idealizmu niemieckiego. [przypis edytorski]

182. Weismann, August Friedrich Leopold (1834–1914) — niemiecki zoolog, wybitny teoretyk ewolucjonizmu; autor teorii plazmy zarodkowej, zgodnie z którą dziedziczenie w organizmach wielokomórkowych zachodzi wyłącznie poprzez komórki rozrodcze (gamety), zawierające tzw. plazmę zarodkową z determinantami (odpowiednikami genów), które określają poszczególne cechy organizmu i są przekazywane następnemu pokoleniu. [przypis edytorski]

183. Stern, William (1871–1938) — niemiecki psycholog i filozof, jeden z twórców personalizmu psychologicznego i psychologii różnic indywidualnych. [przypis edytorski]

184. Dostojewski, Fiodor (1821–1881) — wybitny powieściopisarz rosyjski, mistrz realistycznej prozy psychologicznej, autor m.in. Zbrodni i kary. [przypis edytorski]

185. Fechner, Gustav Theodor (1801–1887) — niemiecki fizyk, filozof i psycholog, twórca psychofizyki, inicjator eksperymentalnych badań nad zjawiskami psychicznymi; ujął w matematyczną formę podstawowe prawo psychofizyki (prawo Webera-Fechnera), głoszące, że przyrost wrażenia, jako subiektywnie odczuwana różnica, rośnie proporcjonalnie do logarytmu intensywności bodźca. [przypis edytorski]

186. Helmholtz, Hermann von (1821–1894) — niemiecki fizyk, fizjolog i filozof; w fizyce znany jest z zasady zachowania energii i prac z zakresu elektromechaniki i termodynamiki; opracował teorię akomodacji oka oraz teorię widzenia barw. [przypis edytorski]

187. James, William (1842–1910) — amerykański filozof i psycholog; współzałożyciel filozoficznej szkoły pragmatyzmu oraz jeden z głównych przedstawicieli funkcjonalizmu w psychologii; założył pierwsze w historii laboratorium psychologiczne. [przypis edytorski]

188. Dilthey, Wilhelm (1833–1911) — niemiecki filozof i teoretyk kultury. [przypis edytorski]

189. fenomenalizm (filoz.) — pogląd filozoficzny głoszący, że człowiekowi są bezpośrednio dostępne tylko układy doznań zmysłowych i emocjonalnych (tzw. fenomeny) i nie istnieje możliwość bezpośredniego poznania bytów „samych w sobie”. [przypis edytorski]

190. de individuo nulla scientia (łac.) — o osobniku nie ma nauki. [przypis edytorski]

191. individuum est ineffabile (łac.) — osobnik jest niewysławialny; maksyma filozoficzna wskazująca, że jednostki jako jednostki nie da się ściśle określić i całkowicie wyrazić. [przypis edytorski]

192. Mulier taceat de muliere (łac.) — Niech kobiety milczą o kobietach (cytat z książki F. Nietzschego Poza dobrem i złem, wzorowany na biblijnym nakazie: Niech kobiety milczą w kościele). [przypis edytorski]

193. Schopenhauer, Arthur (1788–1860) — niemiecki filozof, reprezentant pesymizmu, autor dzieła Świat jako wola i wyobrażenie (1819). [przypis edytorski]

194. kompetencja mężczyzny do zabierania głosu o kobiecie — W dalszych ustępach „mężczyzna” oznacza zawsze

, a przez „kobietę” rozumiem zawsze

, nie zaś „mężczyzn” i „ kobiety”. [przypis autorski]

195. seminis retenti (łac.) – zatrzymanie nasienia. [przypis edytorski]

196. popęd detumescencji — jeden ze składników popędu seksualnego w terminologii Molla: popęd do odprężenia po zaspokojeniu seksualnym. [przypis edytorski]

197. popęd kontrektacji — jeden ze składników popędu seksualnego w terminologii Molla: popęd do fizycznego kontaktu z partnerem. [przypis edytorski]

198. Don Juan — legendarny uwodziciel, bohater licznych oper i dramatów. [przypis edytorski]

199. Herbart, Johann Friedrich (1776–1841) — niemiecki filozof, psycholog i pedagog, twórca współczesnej pedagogiki naukowej. [przypis edytorski]

200. Horwicz, Adolf (1831–1894) — niemiecki filozof, autor pracy Psychologische Analysen auf physiologischer Grundlage (Analizy psychologiczne na podstawie fizjologicznej, 1872–1878). [przypis edytorski]

201. monistyczny (filoz.) — wywodzący całość bytu z jednej zasady. [przypis edytorski]

202. Leibniz, Gottfried Wilhelm (1646–1716) — niemiecki matematyk, fizyk i filozof; autor metafizycznej teorii monad: podstawowych, nieoddziałujących na siebie składników świata. [przypis edytorski]

203. Wundt, Wilhelm (1832–1920) — niemiecki psycholog i filozof, uważany za twórcę psychologii eksperymentalnej. [przypis edytorski]

204. amer (z gr. ameros: niemający części) — najmniejsza część materii w teorii atomowej szwajcarskiego botanika i genetyka Karla Wilhelma von Nägeliego z 1884; wg niej każdy atom składa się z miliardów eterycznych amerów, z których część jest ważka i skupia się w jądro, które otacza eteryczna atmosfera o gęstości malejącej wraz z odległością. [przypis edytorski]

205. atomami, które (...) musiały ustąpić (...) teraz znów „elektronom” — w 1897 J.J. Thomson, badając promienie katodowe, odkrył elektrony i doszedł do wniosku, że znajdują się one w każdym atomie. Tym samym obalił tezę, że atomy są najmniejszymi, niepodzielnymi elementami materii. W modelu struktury atomu Thomsona w kulce materii o ładunku dodatnim pogrążone są ujemnie naładowane elektrony. [przypis edytorski]

206. rudis indigestaque moles (łac.) — nieuformowana, bezkształtna masa (Owidiusz, Metamorfozy 1, 7; określenie chaosu, z którego miał powstać świat). [przypis edytorski]

207. Petzoldt, Joseph (1862–1929) — niemiecki filozof zajmujący się empiriokrytycyzmem; spopularyzował i rozwinął myśl Avenariusa. [przypis edytorski]

208. Beethoven, Ludvig van (1770–1827) — kompozytor niemiecki, zaliczany do tzw. klasyków wiedeńskich, a zarazem prekursor romantyzmu. [przypis edytorski]

209. całka (mat.) — pojęcie matematyczne, rodzaj sumy nieskończenie wielu nieskończenie małych wielkości, stosowanej dla wielkości zmieniających się w sposób ciągły. [przypis edytorski]

210. Zaratustra (ok. 628–ok. 551 p.n.e.) — legendarny perski prorok, twórca monoteistycznej religii nazwanej od jego imienia zaratusztrianizmem; tu przywołany jako główna postać dzieła Tako rzecze Zaratustra Fryderyka Nietzschego. [przypis edytorski]

211. Lamarck, Jean-Baptiste de (1744–1829) — francuski przyrodnik, jako pierwszy prowadził intensywne badania nad bezkręgowcami, zreformował systematykę zwierząt, wprowadzając podział na kręgowce i bezkręgowce; w książce Philosophie zoologique (Filozofia zoologii, 1809) przedstawił pierwszą opartą na naukowych podstawach teorię ewolucji, zwaną lamarkizmem. [przypis edytorski]

212. Mayer, Julius Robert von (1814–1878) — niemiecki lekarz i fizyk; współodkrywca zasady zachowania energii i pierwszej zasady termodynamiki. [przypis edytorski]

213. Exner, Sigmund (1846–1926) — austriacki fizjolog; znany z prac nad fizjologią porównawczą i psychologią postrzegania z fizjologicznego punktu widzenia. [przypis edytorski]

214.

przeżywa zatem wiele jeszcze rzeczy w formie henid, gdy u

już od dawna nastąpiło wyklarowanie — Nie należy przy tym przyjmować absolutnego stanu henid u kobiety, ani też absolutnego wyklarowania u mężczyzny. [przypis autorski]

215. Novalis, właśc. Friedrich Leopold von Hardenberg (1772–1801) — poeta, prozaik i myśliciel, jeden z najważniejszych przedstawicieli nurtu romantycznego w Niemczech. [przypis edytorski]

216. Jean Paul, właśc. Johann Paul Richter (1763–1825) — pisarz niemiecki, jeden z głównych prekursorów romantyzmu w literaturze niemieckiej XVIII w. [przypis edytorski]

217. Bachowie — rodzina, która przez prawie dwieście lat miała istotny wkład w kształtowanie historii muzyki; pochodziło z niej ponad 50 znanych muzyków i kilku ważnych kompozytorów, w tym Johann Sebastian Bach (1685–1750), wybitny kompozytor i organista epoki baroku, jeden z największych artystów w historii muzyki. [przypis edytorski]

218. Nietzsche, Friedrich (1844–1900) — filozof niemiecki, reprezentant irracjonalizmu i immoralizmu; sformułował koncepcje „woli mocy” i „nadczłowieka”. [przypis edytorski]

219. Eurypides (ok. 480–406 p.n.e.) — dramaturg grecki, autor tragedii, uznawany za reformatora gatunku. [przypis edytorski]

220. Zola, Émile (1840–1902) — francuski pisarz, krytyk sztuki, główny przedstawiciel naturalizmu; wszystkie jego dzieła zostały wpisane na indeks ksiąg zakazanych. [przypis edytorski]

221. Kleist, Heinrich von (1777–1811) — niemiecki pisarz, dramaturg, poeta i publicysta; autor m.in. dramatu Pentesilea (1811), którego tytułową bohaterką jest bezwzględna przywódczyni walczących w wojnie trojańskiej Amazonek, oraz baśniowej sztuki Kasia z Heilbronnu, w której tytułowa bohaterka bez pamięci zakochuje się w świeżo ujrzanym Fryderyku i całkowicie mu oddana, wyrusza w świat, by go odnaleźć i iść za nim krok w krok. [przypis edytorski]

222. Leda (mit. gr.) — żona spartańskiego króla Tyndareusa, kochanka Zeusa, który ją odwiedzał pod postacią łabędzia; owocem związku Ledy z Zeusem byli Dioskurowie, którzy wykluli się z jaj: Kastor i Polideukes (Polluks), oraz Helena i Klitajmestra. [przypis edytorski]

223. Proteusz (mit. gr.) — bóstwo morskie, syn Posejdona i Tetydy, pasterz fok, potrafił przepowiadać przyszłość i przybierać różne postaci. [przypis edytorski]

224. Björnson, Björnstjerne Martinius (1832–1910) — norweski poeta, prozaik i dramaturg, laureat Nagrody Nobla (1903); od komedii Nowożeńcy z 1865 roku dokonał się przełom w jego twórczości, odszedł od estetyki idealistyczno-romantycznej na rzecz realistyczno-społecznej. [przypis edytorski]

225. Maeterlinck, Maurice (1862–1949) — belgijski pisarz, dramaturg, twórca dramatu symbolicznego, laureat Nagrody Nobla (1911). [przypis edytorski]

226. fizjonomiczny sprawdzian jego uzdolnienia — Używam wyrazu uzdolnienie, ażeby w miarę możności unikać słowa genialność i oznaczam nim to przysposobienie, którego najwyższym spotęgowaniem jest genialność. Uzdolnienie i talent są tu więc ściśle rozgraniczone. [przypis autorski]

227. Falstaff, Jagon, Kaliban — fikcyjne postacie ze sztuk Szekspira; Falstaff ze sztuk o Henryku IV i z Wesołych kumoszek z Windsoru: stary, otyły szlachcic, rubaszny, gadatliwy i dowcipny opój; Jagon z Otella: intrygant, za sprawą którego Otello niesłusznie posądza swoją żonę o cudzołóstwo i staje się obsesyjnie zazdrosny; Kaliban z Burzy: dziki, zdeformowany syn wiedźmy. [przypis edytorski]

228. telluryczny — mający związek z Ziemią. [przypis edytorski]

229. Böcklin, Arnold (1827–1901) — szwajcarski malarz symbolista, malował nastrojowe, fantastyczne pejzaże, często z istotami mitologicznymi: nimfami, najadami, trytonami. [przypis edytorski]

230. Strauss, Johann (1825–1899) — austriacki kompozytor, autor słynnych walców tanecznych i operetek; syn Johanna Straussa (1804–1849), kompozytora walców i innych tańców. [przypis edytorski]

231. Weber, Karol Maria von (1786–1826) — niemiecki kompozytor, twórca wielu oper i koncertów fortepianowych. [przypis edytorski]

232. Eichendorff, Joseph von (1788–1857) — niemiecki poeta epoki romantyzmu. [przypis edytorski]

233. Carlyle, Thomas (1795–1881) — historyk i filozof historii, popularyzator i jeden z twórców swoistej historiozofii zwanej heroizmem; wzbudzał kontrowersje jako społeczny komentator i miał duży wpływ na myśl prawicową w epoce wiktoriańskiej. [przypis edytorski]

234. genialność jest złączona z męskością, że stanowi męskość idealną, spotęgowanąUzdolnienie (nie talent) i płeć są to jedyne dwie rzeczy, których się nie dziedziczy, lecz które są niezależne od „masy spadkowej” i zdają się jakby samorzutnie powstawać. Już ten fakt pozwala przypuszczać, że genialność, względnie brak jej musi stać w związku z męskością lub kobiecością człowieka. [przypis autorski]

235. aoryst — czas przeszły dokonany, występujący np. w języku greckim, staro-cerkiewno-słowiańskim i sanskrycie. [przypis edytorski]

236. sfygmograf (z gr. sphygmós: puls, gráphō: piszę, rysuję) — mechaniczne urządzenie do pomiaru ciśnienia krwi opracowane w 1854 niemieckiego fizjologa Karla von Vierordta; pierwsze zewnętrzne, nieinwazyjne urządzenie używane do szacowania ciśnienia krwi. [przypis edytorski]

237. in rebus psychologicis (łac.) — w sprawach psychologicznych. [przypis edytorski]

238. percypować — odbierać jakieś zjawiska zmysłami, postrzegać. [przypis edytorski]

239. apercypować — w psychologii: postrzegać w połączeniu z odnoszeniem treści spostrzeżenia do tego, co uprzednio znane. [przypis edytorski]

240. wszelkie możliwe stopnie genialności — Z talentem nie mają one jednak nic wspólnego. [przypis autorski]

241. tertium comparationis a. principium comparationis (łac.) — podstawa porównania, umożliwiająca przeprowadzenie porównania część wspólna zjawisk. [przypis edytorski]

242. Klopstock, Friedrich Gottlieb (1724–1803) — poeta niemiecki, autor pisanego heksametrem eposu Mesjada (Der Messias, 1748), opowiadającego o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. [przypis edytorski]

243. Kauffmann, Angelika (1741–1807) — pochodząca ze Szwajcarii malarka i portrecistka; autorka neoklasycystycznych płócien o tematyce mitologicznej oraz portretów członków arystokracji europejskiej; nauczycielka sztuki księżniczek neapolitańskich. [przypis edytorski]

244. teozofia (z gr. theos: bóg i sophia: mądrość) — światopogląd łączący w sobie różne idee wywodzące się z neoplatonizmu i buddyzmu: wiarę w bezosobowy, wieczny Absolut, kosmos będący jego emanacją, we wszechobecną świadomość (panteizm), w karmę (odpowiedzialność każdej istoty za własne czyny, których skutki oddziałują na następne wcielenie), reinkarnację (drogę wcieleń duszy od stadiów roślinnych, poprzez zwierzęce do ludzkiego), ewolucję wszechświata, w tym również ludzi, w kierunku doskonałości i zjednoczenia z absolutem. Takie poglądy religijno-filozoficzne propagowało założone w 1875 r. w Nowym Yorku przez Helenę Bławatską Towarzystwo Teozoficzne. [przypis edytorski]

245. recytatyw — melodeklamacja na tle muzycznym, element opery. [przypis edytorski]

246. Pascal, Blaise (1623–1662) — francuski matematyk, fizyk i filozof religii; po 1654 porzucił nauki ścisłe na rzecz filozofii i teologii; powstały wówczas jego najsłynniejsze dzieła: Myśli i Prowincjałki. [przypis edytorski]

247. Różnica (...) jest ilościowa, a nie zasadnicza, jakościowa — Istotnie natomiast, i to w wysokim stopniu, różni się pod względem psychologicznym moment genialny od niegenialnego, także i u jednego i tego samego człowieka. [przypis autorski]

248. Sykstus Beckmesser i Hans Sachs — postacie z opery Wagnera Śpiewacy norymberscy (1868), o rywalizacji w miejskim turnieju śpiewaczym, w którym nagrodą jest ręka córki złotnika. [przypis edytorski]

249. Lotze, Rudolph Hermann (1817–1881) — niemiecki filozof i fizjolog, jeden z najpopularniejszych myślicieli XIX w. [przypis edytorski]

250. pietyzm — dbałość o coś, wynikająca z głębokiego szacunku. [przypis edytorski]

251. letejski napój (mit. gr.) — woda z rzeki Lete w podziemnej krainie zmarłych; po jej wypiciu dusze zapominały o przeżytym życiu. [przypis edytorski]

252. Tylor, Edward Burnett (1832–1917) — angielski archeolog, antropolog i etnolog. [przypis edytorski]

253. Spencer, Herbert (1820–1903) — angielski filozof, biolog i antropolog, współtwórca socjologii; przedstawiciel ewolucjonizmu. [przypis edytorski]

254. sylogizm — schemat rozumowania logicznego, wyprowadzający wniosek z dwóch przesłanek; tu: rozumowanie. [przypis edytorski]

255. tradycyjna nauka o piekle, przedtem nigdy nieuznawana, nabiera nagle właśnie w godzinie śmierci tyle siły... — Śmiem także i to przypomnieć, jak często mężowie ścisłej wiedzy dopiero tuż przed śmiercią zabierają się do zagadnień religijnych i metafizycznych: Newton, Gauss, Riemann, Wilh, Weber. [przypis autorski]

256. eutanazja (z gr. euthanasia: dobra śmierć) — tu w pierwotnym znaczeniu: śmierć naturalna bez cierpień fizycznych lub psychicznych. [przypis edytorski]

257. Lange, Friedrich Albert (1828–1875) — niemiecki filozof, socjolog i dziennikarz, autor dzieła Geschichte des Materialismus und Kritik seiner Bedeutung in der Gegenwart (Historia materializmu i krytyka jego dzisiejszego znaczenia, 1866). [przypis edytorski]

258. implicite — w sposób wynikający z kontekstu, dorozumiany, niejawnie. [przypis edytorski]

259. Windelband, Wilhelm (1848–1915) — niemiecki filozof, przedstawiciel neokantyzmu. [przypis edytorski]

260. Rickert, Heinrich (1863–1936) — niemiecki filozof, jeden z głównych przedstawicieli neokantyzmu. [przypis edytorski]

261. Mill, John Stuart (1806–1873) — angielski filozof, politolog i ekonomista; jeden z najbardziej wpływowych myślicieli w historii klasycznego liberalizmu, zwolennik utylitaryzmu i empiryzmu, autor tzw. kanonów Milla, czyli zasad rozumowania indukcyjnego. [przypis edytorski]

262. aere perennius (łac.) — trwalszy od spiżu; fragment wiersza Horacego, w którym wysławia trwałość swojej sztuki poetyckiej (Pieśni III 30,1): „Wzniosłem pomnik trwalszy od spiżu”. [przypis edytorski]

263. quarante siècles (fr.) — czterdzieści wieków; fragment zdania wypowiedzianego przez Napoleona Bonaparte przed bitwą pod piramidami (21 lipca 1798): „Żołnierze, pamiętajcie, że z wierzchołka tych piramid czterdzieści wieków na was patrzy”. [przypis edytorski]

264. saxa loquuntur (łac.) — kamienie mówią. [przypis edytorski]

265. Menger, Carl (1840–1921) — austriacki ekonomista, twórca austriackiej szkoły ekonomii; stworzył (równocześnie z L. Walrasem i W. S. Jevonsem) teorię wartości granicznej, w której wartość dobra nie jest obiektywna, zależna od jego wewnętrznych właściwości i stała dla każdej jednostki tego dobra, ale zależy od poziomu satysfakcji, jaką dany człowiek odnosi ze zużytkowania ostatniej jednostki. [przypis edytorski]

266. Eckermann, Johann Peter (1792–1854) — niemiecki pisarz i poeta, najbardziej znany z książki Rozmowy z Goethem (1836). [przypis edytorski]

267. Geniusz jest (...) człowiekiem o najsilniejszym pragnieniu pozaczasowości... — Budzi to niejednokrotnie zdumienie, jak ludzie usposobienia całkiem przeciętnego, zgoła pospolitego nie czują żadnej trwogi wobec śmierci. W ten sposób jednak to się wyjaśnia: nie obawa śmierci stwarza potrzebę nieśmiertelności, tylko potrzeba nieśmiertelności stwarza obawę śmierci. [przypis autorski]

268. Moreau de Tours, właśc. Jacques-Joseph Moreau (1804–1884) — francuski psychiatra. [przypis edytorski]

269. Lombroso, Cesare (1835–1909) — włoski psychiatra i kryminolog, propagator antropometrii. [przypis edytorski]

270. Nordau, Max Simon (1849–1923) — węgierski pisarz żydowskiego pochodzenia, filozof i lekarz, jeden z głównych ideologów współczesnego syjonizmu. [przypis edytorski]

271. pithekoidalne — podobne do małpy (gr. pithekos). [przypis edytorski]

272. Böhme, Jakob (1575–1624) — niemiecki mistyk, gnostyk i filozof religii; uważany za pierwszego filozofa piszącego po niemiecku, a nie po łacinie. [przypis edytorski]

273. Bacon, Francis (1561–1626) — angielski filozof, prawnik i mąż stanu; twórca empiryzmu oraz nowożytnej metody naukowej opartej na eksperymencie i indukcji; w pierwszej części swojego głównego dzieła, Novum Organum (1620), jako pierwszy stwierdził, że do przekazywania prawdy naukowej potrzebny jest uniwersalny i jednoznaczny język oraz opisał sposoby, na jakie w mowie pojawia się się dwuznaczność. [przypis edytorski]

274. Od Bacona do Fritza Mauthnera — Nie waham się tu zresztą cienie Bacona za to zestawienie o przebaczenie prosić. [przypis autorski]

275. Mauthner, Fritz (1849–1923) — niemieckojęzyczny filozof, pisarz i publicysta; głosił filozoficzny sceptycyzm wywodzący się z krytyki ludzkiej wiedzy i filozofii języka; pamiętany głównie z pracy Beiträge zu einer Kritik der Sprache (Przyczynek do krytyki języka, 1901–1903), z której część swoich idei zaczerpnął Ludwig Wittgenstein. [przypis edytorski]

276. Türck, Ludwig (1810–1868) — austriacki lekarz neurolog i laryngolog. [przypis edytorski]

277. geniuszów najrzadszych, wielkich założycieli religii — Zajmuję się nimi zwięźle w rozdziale XIII. [przypis autorski]

278. Feniks (mit. gr.) — legendarny ptak odradzający się co kilkaset lat z popiołów, pojawiający się w egipskim Heliopolis. [przypis edytorski]

279. Newton, Izaac (1643–1727) — angielski fizyk, matematyk i astronom, jeden z najwybitniejszych uczonych wszystkich czasów; twórca (niezależnie od Leibniza) rachunku różniczkowego i całkowego, odkrywca prawa powszechnego ciążenia, twórca mechaniki klasycznej. [przypis edytorski]

280. Gauss, Carl Friedrich (1777–1855) — wybitny niemiecki matematyk i fizyk; uznawany za jednego z kilku największych matematyków w historii, przez sobie współczesnych nazywany księciem matematyków. [przypis edytorski]

281. Linné, Carl von, pol. Karol Linneusz (1707–1778) — szwedzki przyrodnik i lekarz; sformalizował współczesny, dwuczłonowy system nazewnictwa gatunków, stworzył nowy, uporządkowany i przejrzysty system klasyfikacji organizmów. [przypis edytorski]

282. Galileusz, właśc. Galileo Galilei (1564–1642) — włoski astronom, filozof, fizyk; twórca podstaw eksperymentalno-matematycznych metod badawczych w przyrodoznawstwie; odkrywca księżyców Jowisza, plam na Słońcu oraz faz Wenus; zwolennik idei Kopernika. [przypis edytorski]

283. polihistor — uczony, człowiek posiadający wiedzę z wielu dziedzin. [przypis edytorski]

284. Humboldt, Alexander (1769–1859) — niemiecki przyrodnik i podróżnik, twórca nowożytnej geografii. [przypis edytorski]

285. Fichte, Johann Gottlieb (1762–1814) — jeden z najważniejszych przedstawicieli idealizmu niemieckiego; zredukował filozofię do problematyki moralnej. [przypis edytorski]

286. Spinoza, Baruch a. Benedykt (1532–1677) — filozof holenderski, jeden z głównych przedstawicieli racjonalizmu w filozofii nowożytnej; głosił, że istnieje tylko jedna substancja, jeden jedyny rzeczywisty byt, mianowicie natura, tożsama z Bogiem, zaś wszystkie poszczególne rzeczy są modyfikacjami tej substancji. [przypis edytorski]

287. Berkeley, George (1685–1753) — filozof irlandzki, biskup kościoła anglikańskiego, zwolennik skrajnego empiryzmu epistemologicznego; autor maksymy esse est percipi (łac.: być znaczy być postrzeganym); twórca idealistycznego systemu filozoficznego skierowanego przeciwko poglądom materialistycznym, w którym istnieje tylko Bóg oraz umysły, zaś świat zewnętrzny istnieje tylko jako zespół idei umysłu. [przypis edytorski]

288. Tomasz z Akwinu (ok. 1225–1274) — filozof i teolog, dominikanin, jeden z najważniejszych myślicieli w dziejach chrześcijaństwa; twórca tomizmu, nurtu filozoficznego powstałego na bazie filozofii Arystotelesa i wyłożonego w Summie teologii, jednym z głównych dzieł filozoficznych i teologicznych średniowiecza, który stanowi do dziś nieoficjalną filozofię Kościoła katolickiego. [przypis edytorski]

289. Bruno, Giordano (1548–1600) — włoski filozof, humanista; twórca pojęcia monady jako elementarnej jednostki bytu spajającej przedmiot i podmiot; utożsamiał Boga z naturą; wspierał heliocentryczne poglądy Kopernika o ruchomości Ziemi, które poszerzył, uważając, że gwiazdy są odległymi słońcami, a Słońce, tak jak inne gwiazdy, porusza się w nieskończonym, wiecznym wszechświecie; głosił pogląd o wielości zamieszkałych światów (systemów planetarnych wokół gwiazd); w 1592 uwięziony przez inkwizycję za poglądy dotyczące budowy świata i kwestionowanie dogmatów katolickich; 17 lutego 1600 spalony na stosie na Campo de’ Fiori, głównym rynku Rzymu; prochy Bruna wrzucono do Tybru, a wszystkie jego dzieła zostały wpisane na indeks ksiąg zakazanych (1603). [przypis edytorski]

290. Ptolemeusz (Ptolemeusz Klaudiusz) (ok. 100–ok. 168) — grecki astronom i geograf pracujący w Aleksandrii; rozwinął geocentryczny model świata, spisał kompendium wiedzy astronomicznej (Almagest). [przypis edytorski]

291. Prometeusz (mit. gr.) — tytan, który ukradł bogom ogień, by darować go ludziom; za karę przykuty do skał Kaukazu, gdzie sęp wyjadał mu wciąż odrastającą wątrobę. [przypis edytorski]

292. Faust — postać literacka, uczony, który sprzedał diabłu duszę w zamian za wiedzę, tytułowy bohater dramatu J. W. Goethego. [przypis edytorski]

293. Prospero — postać ze sztuki Burza Szekspira, pozbawiony tronu prawowity książę Mediolanu, który z ksiąg nauczył się magii. [przypis edytorski]

294. Cyprian z Kartaginy (ok. 200–258) — biskup Kartaginy, wczesnochrześcijański pisarz apologeta, męczennik; ścięty mieczem za niezłożenie ofiary bogom rzymskim. [przypis edytorski]

295. Il Penseroso (wł.: poważny) — wiersz Johna Miltona z 1645, którego podmiot liryczny kontempluje życie, pogrążając się w melancholii, która, jak uważa, przyniosłaby mu natchnienie; jego przeciwieństwem jest podmiot liryczny wiersza L’Allegro: radosny i korzystający z życia. [przypis edytorski]

296. Anaksagoras z Kladzomen (ok.500–ok. 428 p.n.e.) — filozof grecki, przedstawiciel jońskiej filozofii przyrody, nauczyciel i doradca Peryklesa. Uważał, że świat jest zbudowany z materii składającej się z wielu niezniszczalnych, pierwotnych zarodków wszystkich rzeczy (homoiomerie), które wyłoniły się z pierwotnej mieszaniny dzięki ruchowi nadanemu światu przez wieczny, wszechwiedzący umysł (nous). [przypis edytorski]

297. Geulincx, Arnold (1624–1669) — flamandzki filozof i logik, twórca okazjonalizmu, poglądu, który miał usuwać problemy z dualizmem ducha i materii w filozofii Kartezjusza. [przypis edytorski]

298. Baader, Franz von (1765–1841) — niemiecki filozof, jeden z najbardziej wpływowych teologów swojej epoki; potępiał większość filozofii europejskiej od czasów Kartezjusza jako prowadzącą do ateizmu. [przypis edytorski]

299. Emerson, Ralph Waldo (1803–1882) — amerykański eseista, poeta i filozof, jeden z najbardziej wpływowych myślicieli i pisarzy XIX w.; przedstawiciel transcendentalizmu, kontynuował idealistyczne wizje stosunku między człowiekiem a Absolutem przedstawiane przez Platona, Augustyna z Hippony i Berkeleya. [przypis edytorski]

300. Angelus Silesius, właśc. Johannes Scheffler (1624–1677) — barokowy śląski poeta religijny; tworzył po niemiecku aforyzmy, utwory apologetyczne i pieśni religijne; głównym tematem podejmowanym przez niego było mistyczne zjednoczenie człowieka z Bogiem. [przypis edytorski]

301. Filon z Aleksandrii (ok. 25 p.n.e.–ok. 50 n.e.) — filozof i teolog żydowski, interpretował Biblię alegorycznie, tworząc syntezę judaizmu z filozofią grecką, zwłaszcza z platonizmem i stoicyzmem; jako pierwszy sformułował tezę, że zadaniem filozofii jest poznanie Boga. [przypis edytorski]

302. Jacobi, Friedrich Heinrich (1743–1819) — niemiecki filozof i pisarz, za źródło poznania uznawał wiarę i odczucia intuicyjne zamiast rozumowania spekulatywnego. [przypis edytorski]

303. Comte, August (1798–1857) — francuski filozof i socjolog, główny przedstawiciel pozytywizmu francuskiego, twórca terminu „socjologia’’. [przypis edytorski]

304. Feuerbach, Ludwik (1804–1872) — filozof niemiecki, uczeń Hegla, później zwolennik materializmu. [przypis edytorski]

305. Locke, John (1632–1704) — angielski filozof, twórca klasycznej postaci empiryzmu i liberalizmu. [przypis edytorski]

306. Karneades z Cyreny (214–129 p.n.e.) — filozof grecki, wybitny przedstawiciel sceptycyzmu, zwierzchnik Akademii Platońskiej (od ok. 155 p.n.e.). [przypis edytorski]

307. Brentano, Franz (1838–1917) — niemiecki psycholog i filozof, reprezentant realizmu epistemologicznego. [przypis edytorski]

308. Lipps, Theodor (1851–1914) — niemiecki filozof, starał się zredukować filozofię do psychologii. [przypis edytorski]

309. Heymans, Gerardus (1857–1930) — holenderski filozof, psycholog, wyznawca idei monizmu psychicznego. [przypis edytorski]

310. Husserl, Edmund (1859–1938) — niemiecki matematyk i filozof, jeden z głównych twórców fenomenologii. [przypis edytorski]

311. Bonnet, Charles (1720–1793) — szwajcarski przyrodnik i filozof. [przypis edytorski]

312. Hering, Ewald (1834–1918) — niemiecki fizjolog, twórca własnej teorii widzenia barw. [przypis edytorski]

313. Hartley, David (1705–1755) — angielski filozof i lekarz, sensualista; twórca teorii asocjacji, zapoczątkował psychologię asocjacjonistyczną. [przypis edytorski]

314. antycypować — przewidywać; uprzedzać, wykonywać przedwcześnie. [przypis edytorski]

315. Høffding, Harald (1843–1931) — duński filozof i psycholog. [przypis edytorski]

316. Zdarza się to wprawdzie i każdemu mężczyźnie, że się czasem „nie rozumie”, u bardzo wielu mężczyzn jest to nawet zjawiskiem stałym... — Które zna zarówno ten, co zawsze siebie rozumie, jak i ten, co nigdy siebie nie rozumie. [przypis autorski]

317. immanentny (filoz.) — tkwiący w czymś, niewynikający z działania czynnika zewnętrznego. [przypis edytorski]

318. sofizmat — pozornie poprawne rozumowanie rozmyślnie dowodzące nieprawdziwej tezy, w rzeczywistości opierające się na zatajonym błędzie. [przypis edytorski]

319. fakt nieprzerwanie ciągłej pamięci przedstawia się jako psychologiczny wyraz logicznej zasady tożsamości — Tym samym, jak mam nadzieję, śmiałość tego zupełnie nowego przejścia z dziedziny pamięci do logiki może być uważana za dostatecznie uzasadnioną. [przypis autorski]

320. principium identitatis (łac.) — zasada identyczności; filozoficzna zasada, wg której jeśli dane obiekty mają wszystkie własności takie same, to stanowią ten sam obiekt. [przypis edytorski]

321. contradictionis [principium] (łac.) — zasada sprzeczności, znana też jako zasada niesprzeczności; prawo logiczne, zgodnie z którym dwa zdania sprzeczne ze sobą nie mogą być jednocześnie prawdziwe (przedmiot nie może mieć i zarazem nie mieć jakiejś cechy). [przypis edytorski]

322. exclusi tertii [principium] (łac.) — zasada wyłączonego środka; prawo logiczne, zgodnie z którym każde zdanie logiczne albo jest prawdziwe, albo prawdziwe jest jego zaprzeczenie. [przypis edytorski]

323. principium rationis sufficientis (łac.) — zasada wystarczającej racji; zasada rozumowania postulująca, że wszystkie twierdzenia muszą mieć należyte uzasadnienie, by zostać uznane za prawdziwe. [przypis edytorski]

324. Simmel, Georg (1858–1918) — niemiecki niemiecki socjolog, filozof, eseista i teoretyk kultury; neokantysta, który próbował zastosować metodę Kanta w naukach społecznych. [przypis edytorski]

325. logical insanity (ang.) — brak poczucia logiczności; niepoczytalność logiczna. [przypis edytorski]

326. quaternio terminorum (łac.) — czwórmian terminów; błąd logiczny polegający na tym, że termin wspólny dla obydwu przesłanek sylogizmu (schematu wnioskowania) w każdej z przesłanek jest użyty w innym znaczeniu. W sylogizmie występują dwie przesłanki, zwane większą i mniejszą, przy czym we wniosku sylogizmu termin z przesłanki większej występuje jako podmiot, termin z przesłanki większej jako orzecznik, zaś termin wspólny obu przesłankom (termin średni) we wniosku nie występuje. Błąd quaternio terminorum oznacza, że w rzeczywistości w sylogizmie użyto czterech terminów, a nie trzech, zatem poprawnego wniosku wyprowadzić się nie da. [przypis edytorski]

327. Descartes, René, pol. Kartezjusz (1596–1650) — francuski filozof, fizyk i matematyk; prekursor geometrii analitycznej; zwolennik racjonalizmu w filozofii, zwany ojcem europejskiej filozofii nowożytnej. [przypis edytorski]

328. Sokrates (469–399 p.n.e.) — filozof grecki, nauczyciel Platona. Stosował metodę żywego dialogu, dysputy jako sposób dochodzenia do prawdy. Sokratesowi wytoczono proces o niewyznawanie bogów uznawanych przez państwo i demoralizację młodzieży. Został skazany na śmierć przez wypicie trucizny. Nie pozostawił żadnych pism, zaś jego poglądy są znane z dzieł autorów, którzy go znali: Platona, Ksenofonta i Arystofanesa. W kulturze utrwalił się wizerunek Sokratesa stworzony przez Platona w jego dialogach. [przypis edytorski]

329. Veritas norma sui et falsi est (łac.) — prawda jest normą samej siebie i fałszu (zdanie Spinozy z dzieła Etyka w porządku geometrycznym dowiedziona). [przypis edytorski]

330. Krytyka praktycznego rozumu — jedna z trzech głównych prac krytycznej filozofii Kanta, poświęcona filozofii moralnej, wyd. w 1788; wywarła wielki wpływ na rozwój etyki. [przypis edytorski]

331. salwować się (z łac.) — ratować się, uciekać. [przypis edytorski]

332. paralogizm — nieświadomie błędne rozumowanie prowadzące do fałszywego wniosku; tu mowa zapewne o krytyce „paralogizmów czystego rozumu” wyrażonej przez Kanta w Krytyce czystego rozumu. [przypis edytorski]

333. spinozyzm — koncepcja Barucha Spinozy, wg której istnieje tylko jedna substancja, zwana naturą lub Bogiem, zaś są poszczególne rzeczy są jej modyfikacjami. [przypis edytorski]

334. a limine (łac.) — dosł.: na granicy; od samego początku. [przypis edytorski]

335. akcydencja (daw.) — akcydens: nieistotna cecha rzeczy mogąca się zmieniać zależnie od okoliczności. [przypis edytorski]

336. Lichtenberg, Georg Christoph (1742–1799) — niemiecki fizyk i pisarz epoki oświecenia; twórca niemieckiej fizyki eksperymentalnej; znany jako autor wydanych pośmiertnie notatników z krótszymi i dłuższymi przemyśleniami, uznawany za twórcę niemieckiej aforystyki. [przypis edytorski]

337. rendez-vous (fr.) — spotkanie. [przypis edytorski]

338. inteligibilny (filoz.) — racjonalny, rozumowy; w filozofii Kanta, a po nim Schopenhauera, występuje rozróżnienie pomiędzy charakterem empirycznym, w którym uczynki jednostki, jako zjawiska, są powiązane z innymi zjawiskami i wynikają z nich na mocy praw przyrody, a charakterem inteligibilnym, wynikającym z wolnej woli i racjonalności podmiotu, który powoduje uczynki, lecz sam nie podlega żadnym warunkom zmysłowości. [przypis edytorski]

339. noumenalny — przym. od noumen, terminu w filozofii Kanta, oznaczającego: „rzecz sama w sobie”, istniejąca niezależnie od ludzkiej świadomości, absolutnie niepoznawalna, przejawiająca się tylko poprzez zjawiska i w tej postaci dostępna. [przypis edytorski]

340. Hegel, Georg Wilhelm Friedrich (1770–1831) — niemiecki filozof, przedstawiciel klasycznego idealizmu; twórca całościowego systemu filozoficznego, składającego się z logiki, filozofii przyrody i filozofii ducha, odległy inspirator marksizmu. [przypis edytorski]

341. Sigwart, Christoph (1830–1904) — niemiecki filozof i logik, jeden z głównych przedstawicieli psychologizmu w logice; autor dzieła Logik (1873). [przypis edytorski]

342. surogat (z łac.) — namiastka, produkt zastępczy dla czegoś. [przypis edytorski]

343. Krytyka czystego rozumu (niem. Kritik der reinen Vernunft) — I wyd. 1781, II wyd. zmienione 1787; najważniejsze i najpowszechniej znane dzieło Immanuela Kanta, w którym analizuje on w sposób krytyczny pojęcia i zasady, dzięki którym rozum pracuje, nie posługując się doświadczeniem zmysłowym (empirią). [przypis edytorski]

344. może on wyrażać tylko istnienie czegoś innego niż byt wszelkich rzeczywistych i możliwych przedmiotów... — Dowód ten polega jednak, jak zauważyć trzeba, na utożsamieniu jakiegoś dowolnego, logicznego

z teoriopoznawczym przedmiotem w ogóle; sama prawowitość tego utożsamienia nie da się jeszcze uzasadnić. Ale bytem w ogólności, który ściśle biorąc, jedynie z mocy zasady tożsamości wyprowadzony być może, ze względów metodycznych zajmować się tu nie będę. Zresztą, aby pozytywizm obalić (o co tu właśnie chodzi), wystarczyłoby samo już to udowodnienie pewnego istnienia poza doświadczeniem, niezależnego od wszelkiego doświadczenia. Że istnieniem tym jest istnienie jaźni, na to nie ma żadnego uzasadnienia czysto logicznego, a możliwe jest właściwie tylko psychologiczne na podstawie faktu doświadczenia, że normy logicznej nie otrzymuje człowiek z zewnątrz, ale że jest mu ona dana z głębi własnej istoty. Dlatego tylko można byt absolutny, czyli byt absolutu, jak on się w zasadzie

manifestuje, z bytem jaźni utożsamiać: jaźń absolutna jest absolutem. [przypis autorski]

345. podanie o Heraklesie — popularna przypowieść o Heraklesie na rozstaju dróg (zob. Ksenofont, Wspomnienia o Sokratesie II 1.21–34), w której bohater musi wybrać pomiędzy dwiema drogami życia, proponowanymi przez dwie kobiety: Cnotę i Nieprawość; jej autorem był grecki filozof Prodikos z Keos (ok. 465–ok. 395 p.n.e.). [przypis edytorski]

346. Stirner, Max, właśc. Johann Kaspar Schmidt (1806–1856) — filozof niemiecki, reprezentant anarchoindywidualizmu. [przypis edytorski]

347. Ibsen, Henryk (1828–1906) — norweski dramatopisarz, reżyser, dyrektor teatru, autor m.in. dramatów Dzika kaczka, Nora czyli dom lalki, Peer Gynt. [przypis edytorski]

348. epigramat a. epigram (lit.) — krótki, przeważnie dwuwierszowy utwór poetycki z dobitną puentą; gatunek pochodzący z poezji starożytnej. [przypis edytorski]

349. Hebbell, Friedrich (1813–1863) — niemiecki poeta i dramaturg. [przypis edytorski]

350. kłamstwoli — konstrukcja z partykułą pytajną -li; znaczenie: czy kłamstwo. [przypis edytorski]

351. zali (daw.) — czy. [przypis edytorski]

352. Westöstlicher DivanDywan Zachodu i Wschodu (1819), zbiór poetycki napisany przez Johanna Wolfganga Goethego oraz Marianne Jung, inspirowany poezją Wschodu. [przypis edytorski]

353. Volk und Knecht und Ueberwinder... (niem.) — [przypis edytorski]

354. heteronomia (z gr. héteros: inny, nómos: prawo) — podleganie normom, których się nie ustanowiło samemu, np. danymi przez Boga; jej przeciwieństwem jest autonomia, samodzielne ustanawianie systemu wartości i własnych reguł moralnych. [przypis edytorski]

355. Antropologia w ujęciu pragmatycznymAnthropologie in pragmatischer Hinsicht (1798), książka Kanta napisana na podstawie własnych wykładów na Uniwersytecie Albrechta w Królewcu, ostatnia z ważnych prac tego filozofa zredagowana przez niego samodzielnie. [przypis edytorski]

356. „Wybawienia!”, woła on — Woła Schopenhauer, woła Wagner. [przypis autorski]

357. dionizyjski pierwiastek — emocjonalny, żywiołowy; wg Nietzschego (Narodziny tragedii, 1872) w kulturze istnieją dwa nurty (nazwane przez niego od imion bogów greckich): apolliński, charakteryzujący się spokojem, racjonalnością i harmonią, oraz dionizyjski, który charakteryzuje emocjonalność, żywiołowość, chaotyczność i subiektywizm. [przypis edytorski]

358. pozierać (daw., gw.) — spoglądać, patrzeć. [przypis edytorski]

359. nasamprzód (daw.) — najpierw. [przypis edytorski]

360. Bṛhadāraṇyaka Upaniṣad — jedna z najważniejszych i najstarszych upaniszad, wedyjskich tekstów religijno-filozoficznych, tworzących święte księgi hinduizmu. [przypis edytorski]

361. amfibolia — dwuznaczność lub niejasność wypowiedzi spowodowana niejednoznacznością użytej konstrukcji zdania (składni); tu w znaczeniu ogólnym: dwuznaczność, wątpliwość. [przypis edytorski]

362. wynikają nie tyle z psychologicznych różnic płci, ile raczej, jeśli nie wyłącznie — Por. o rozumiejących i nierozumiejących siebie ludziach, rozdz. VII. [przypis autorski]

363. Makart, Hans (1840–1884) — austriacki malarz, przedstawiciel akademizmu, autor wielkich kompozycji historycznych. [przypis edytorski]

364. Gounod, Charles François (1818–1893) — francuski kompozytor operowy. [przypis edytorski]

365. Rembrandt, właśc. Rembrandt Harmenszoon van Rijn (1606–1669) – malarz holenderski okresu baroku, mistrz światłocienia. [przypis edytorski]

366. człowiek, który jaźni zaprzecza, nigdy znakomitym być nie może — To jeszcze nie stanowi, ażeby każdy uznający jaźń miał już być geniuszem. [przypis autorski]

367. im jest znakomitszy, tym wcześniej... — Później okaże się to jasne, dlaczego ludzie wybitni już w bardzo wczesnym wieku (np. w czwartym roku życia) potrafią się kochać. [przypis autorski]

368. tajnia — tajemnica; miejsce tajemne. [przypis edytorski]

369. Plotyn (204–269) — filozof grecki, twórca twórca neoplatonizmu, systemu filozoficznego opartego na nauce Platona połączonej z elementami stoicyzmu i neopitagoreizmu. [przypis edytorski]

370. mahatma (sanskr.: wielka dusza) — tytuł używany w odniesieniu do wybitnych duchowych przywódców indyjskich, szczególnie jako autorytetów moralnych. [przypis edytorski]

371. czy (...) uświadamia sobie swe jestestwo w miłości kobiety — Ten wypadek wymaga jeszcze później osobnego rozpatrzenia. [przypis autorski]

372. światopoglądy (...) o ile słusznie noszą swą nazwę — Darwinizm zatem i systemy monistyczne oparte na idei ewolucji tu nie należą. Nic bardziej nie świadczy o wszechwładzy idei gatunku i rozmnażania się w naszej dobie, jak łączenie teorii pochodzenia z nazwą światopoglądu i przeciwstawianie jej pesymizmowi. [przypis autorski]

373. Shelley, Percy Bysshe (1792–1822) — angielski poeta, dramatopisarz, romantyk. [przypis edytorski]

374. Lukrecjusz, właśc. Titus Lucretius Carus (ok. 97–ok. 55 p.n.e.) — rzymski poeta i filozof; zwolennik postawy epikurejskiej i atomizmu, nie wierzył w istnienie bogów; jego jedyne zachowane dzieło to poemat De rerum natura (O naturze wszechrzeczy), którego przesłaniem jest wyzwolenie człowieka od przesądów i strachu przed śmiercią. [przypis edytorski]

375. jak się ten ich związek bezpośrednio przeżywa, a nie wnosi się go dopiero w życie duchowe z trudem przy pomocy nauki... — Dlatego wewnątrz poszczególnego człowieka nie istnieje pojęcie przypadku, ba, nawet myśl o czymś podobnym nie może się wcale wynurzyć. Że rozgrzana sztaba rozszerza się wskutek dopływu energii termicznej, a nie zaś z powodu równocześnie świecącej na niebie komety, przypuszczam to tylko na podstawie długiego doświadczenia i indukcji, ale też na tej tylko podstawie; właściwy stan rzeczy nie jest tu widoczny natychmiast z jednego już przeżycia. Jeśli natomiast złość mnie ogarnia z powodu własnego mego zachowania się w pewnym towarzystwie, to przypuśćmy nawet, że dzieje się to po raz pierwszy i obok tego doświadczam wiele innych jeszcze psychicznych zjawisk — znam bezpośrednio przyczynę mego niezadowolenia; mam co do tego w tej chwili całkowitą pewność lub co najmniej mogę ją mieć od pierwszego razu, jeśli nie usiłuję się oszukać pod tym względem. [przypis autorski]

376. Archimedes z Syrakuz (ok. 287–212 p.n.e.) — największy matematyk, fizyk, inżynier i wynalazca starożytności; twórca podstaw statyki i hydrauliki; autor traktatów o liczbie pi, o krzywych stożkowych i bryłach obrotowych, jako pierwszy posłużył się sumowaniem szeregów nieskończonych. [przypis edytorski]

377. Lagrange, Joseph Louis (1736–1813) — francuski matematyk i astronom; wniósł znaczący wkład w analizę matematyczną, teorię liczb, mechanikę teoretyczną oraz mechanikę ciał niebieskich. [przypis edytorski]

378. Müller, Johannes Peter (1801–1858) — niemiecki przyrodnik, fizjolog, anatom i zoolog. [przypis edytorski]

379. Baer, Karl Ernst von (1792–1876) — niemiecki przyrodnik, twórca embriologii. [przypis edytorski]

380. Laplace, Pierre Simon de (1749–1827) — francuski uczony, zajmujący się m.in. matematyką, astronomią i fizyką, największy uczony przełomu XVIII i XIX w.; jeden z twórców teorii prawdopodobieństwa; wykazał stabilność Układu Słonecznego, rozwinął hipotezę samoistnego powstania Układu Słonecznego z wirującego obłoku gazu. [przypis edytorski]

381. Sprengel, Christian Konrad (1750–1816) — niemiecki botanik, odkrył rolę owadów i wiatru w zapylaniu kwiatów (1793). [przypis edytorski]

382. Tukidydes (ok. 480–ok. 400 p.n.e.) — historyk grecki, Ateńczyk, autor dzieła Wojna peloponeska; przyjęte przez niego zasady rzetelności, krytycznego podejścia do źródeł, bezstronności i nieodwoływania się do czynników nadnaturalnych w wyjaśnianiu przyczyn wydarzeń stały się standardami historiografii. [przypis edytorski]

383. Niebuhr, Karsten (1733–1815) — niemiecki kartograf i podróżnik, badacz pisma klinowego, jedyny z sześciu członków duńskiej ekspedycji naukowej wysłanej na Bliskich Wschód (1761–1767), który przeżył tę wyprawę; autor dzieła Reisebeschreibung von Arabien und anderen umliegenden Ländern (Opis podróży do Arabii i innych krajów ościennych, 1778). [przypis edytorski]

384. Wolf, Friedrich August (1759–1824) — niemiecki filolog klasyczny; swoim dziełem Prolegomena ad Homerum (1795) zainicjował spór dotyczący autorstwa Iliady i Odysei (tzw. kwestia homerowa). [przypis edytorski]

385. Bopp, Franz (179–1867) — niemiecki językoznawca, twórca gramatyki porównawczej języków indoeuropejskich. [przypis edytorski]

386. Cwał Walkirii (niem. Walkürenritt) — wstęp do III aktu opery Walkiria Richarda Wagnera, stanowiącej drugą część dramatu muzycznego Pierścień Nibelunga; jeden z najbardziej znanych utworów tego kompozytora. Walkiria to w mitologii nordyckiej jedna z pomniejszych bogiń, pięknych dziewic-wojowniczek dosiadających skrzydlatych koni. [przypis edytorski]

387. Czar ognia (niem.: Feuerzauber) — zakończenie opery Walkiria Richarda Wagnera, w którym uśpiona tytułowa walkiria, Brunhilda, zostaje pozostawiona na wzgórzu otoczonym magicznym ogniem, stworzonym przez boga ognia, Lokiego. [przypis edytorski]

388. inkongruencja — niezgodność. [przypis edytorski]

389. Empedokles z Agrygentu (ok. 494–ok. 434 p.n.e.) — filozof, poeta i lekarz grecki, twórca koncepcji czterech żywiołów, które wskutek działania dwóch pierwotnych sił: miłości i nienawiści, mieszają się ze sobą i tworzą różnorodne rzeczy. [przypis edytorski]

390. Γαίῃ μὲν γὰρ γαῖαν ὀπώπαμεν, ὕδατι δ’ ὕδωρ... (gr.) — Ziemią widzimy ziemię, wodą wodę,/ Powietrzem boskie powietrze, ogniem niszczący ogień,/ Miłość miłością, nienawiść występną nienawiścią (Empedokles, cytowany przez Arystotelesa w dziele O duszy). [przypis edytorski]

391. Οὐ γὰρ ἂν πώποτε εἴδεν... (gr.) — Oko nie zobaczy słońca, póki samo nie stanie się słoneczne (Plotyn, Enneady I 6); ciąg dalszy brzmi: dusza nie zobaczy piękna, póki sama nie stanie się piękna. [przypis edytorski]

392. Wär’ nicht das Auge sonnenhaft... (niem.) — Gdyby oko nie było słoneczne,/ Jak moglibyśmy widzieć słońce;/ Gdyby nie było w nas siły Bożej,/ Jak moglibyśmy zachwycać się tym, co boskie? (Goethe). [przypis edytorski]

393. monada — w filozofii Leibniza: podstawowy byt duchowy, z definicji niezależny od wpływów otaczającej rzeczywistości; monady są uszeregowane w hierarchię od najmniej doskonałych (pozbawionych samowiedzy) do monady doskonałej, jaką jest Bóg. [przypis edytorski]

394. in actu (łac.) — w działaniu; czynnie. [przypis edytorski]

395. in potentia (łac.) — w możności, potencjalnie. [przypis edytorski]

396. fatum — przeznaczenie, nieuchronny los, zwłaszcza zły; także: przemożna siła, wyznaczająca nieodwołalnie bieg zdarzeń. [przypis edytorski]

397. Lavater, Johann Kaspar (1741–1815) — szwajcarski poeta, pisarz i kaznodzieja, znany ze swojej pracy na temat poznawania charakterów ludzkich z fizjonomii; od 1774 znajomy Goethego. [przypis edytorski]

398. Brion, Friederike Elisabeth (1752–1813) — córka proboszcza ewangelickiego w wiosce Sessenheim w Alzacji, która 1770 miała krótki, lecz namiętny romans z młodym Johannem Wolfgangiem Goethem; ciężko przeżyła zerwanie przez niego związku i nigdy nie wyszła za mąż. [przypis edytorski]

399. Olimpijczyk — określenie Goethego jako wybitnego artysty, górującego ponad innymi; od góry Olimp, gdzie zamieszkiwali bogowie greccy. [przypis edytorski]

400. nirwana — w buddyzmie stan wyzwolenia się z cyklu narodzin i śmierci (reinkarnacji), wyzwalający duszę od cierpienia. [przypis edytorski]

401. ex post (łac.) — po fakcie, później, z późniejszej perspektywy. [przypis edytorski]

402. sincerity (ang.) — szczerość. [przypis edytorski]

403. Hutcheson, Francis (1694–1746) — filozof szkockiego oświecenia, wczesny myśliciel utylitaryzmu: jako pierwszy sformułował zasadę, że kryterium właściwego działania jest „największe szczęście dla największej liczby ludzi”; wywarł ważny wpływ na prace Hume’a i Smitha. [przypis edytorski]

404. Smith, Adam (1723–1790) — szkocki ekonomista i filozof, uznawany za ojca ekonomii politycznej, czołowy przedstawiciel szkockiego oświecenia; autor dzieła The Theory of Moral Sentiments (Teoria uczuć moralnych, 1759). [przypis edytorski]

405. Bentham, Jeremy (1748–1832) — prawnik, filozof i ekonomista, twórca utylitaryzmu; uważał, że rozumne dążenie do osobistego szczęścia powinno zwiększać pomyślność ogółu społeczeństwa. [przypis edytorski]

406. deskrypcyjny — opisowy. [przypis edytorski]

407. A mesure qu’on a plus d’esprit... (fr.) — Im wyżej rozwinięty umysł, tym więcej widzi między ludźmi odrębności; umysły pospolite nie dostrzegają różnic między ludźmi (Pascal, Myśli, tłum. T. Boy-Żeleński). [przypis edytorski]

408. solipsyzm (filoz., z łac. solus ipse: ja sam) — stanowisko filozoficzne, według którego bezsprzecznie istnieje tylko jeden podmiot i przedmiot: własny poznający umysł („ja”), natomiast rzeczywistość: inni ludzie, rzeczy itd., są wytworami umysłu, zespołami subiektywnych wrażeń. [przypis edytorski]

409. nihilizm (z łac. nihil: nic) — różnorodnie rozumiany termin filozoficzny, którego kluczowym pojęciem jest brak, negowanie czegoś, np. nihilizm ontologiczny głosi nieistnienie bytów (lub nieistnienie pewnych aspektów rzeczywistości), nihilizm moralny neguje obowiązywanie norm i nakazów moralnych, nihilizm egzystencjalny głosi, że życie nie ma celu, sensu ani wartości. [przypis edytorski]

410. Tat twam asi (sanskr.) — ty jesteś owym; jedna z najsławniejszych tzw. wielkich wypowiedzi (mahawakja) zawartych w Upaniszadach, wyrażająca jedną z podstawowych tez indyjskiej filozofii: jaźń jest identyczna z brahmanem, jedyną, niezmienną rzeczywistością, podstawą i źródłem wszystkich zjawisk. [przypis edytorski]

411. animal metaphysicum (łac.) — zwierzę metafizyczne; w opozycji do klasycznej definicji człowieka podkreślającej, że jest stworzeniem rozumnym (animal rationale). [przypis edytorski]

412. ζῷον πολιτικόν (gr.) — zwierzę polityczne; określenie człowieka podane przez Arystotelesa, wskazujące, że ludzie z natury realizują się dzięki uczestnictwu w życiu wspólnoty ludzkiej. [przypis edytorski]

413. Zmierzch bogów — czwarta, ostatnia część dramatu muzycznego Richarda Wagnera Pierścień Nibelunga. [przypis edytorski]

414. Borgia, Lukrecja (1480–1519) — córka kardynała Rodrigo Borgii, późniejszego papieża Aleksandra VI, nazywana przez kronikarza weneckiego „największą kurtyzaną Rzymu”. Plotki przypisywały jej liczne zbrodnie, m.in. trucicielstwo i kazirodztwo. [przypis edytorski]

415. Aryman (staroirańskie Angra Mainju: zły duch) — bóg ciemności i demonów, uosobienie zła, kłamstwa i zniszczenia w religiach irańskich: mazdaizmie i zaratusztrianizmie; oponent Ormuzda. [przypis edytorski]

416. Atlas (mit. gr.) — jeden z tytanów, skazany na dźwiganie na barkach sklepienia niebios. [przypis edytorski]

417. Sofokles (496–406 p.n.e.) — jeden z trzech największych tragików greckich. [przypis edytorski]

418. Ajas (mit. gr.) — uczestnik wojny trojańskiej, najdzielniejszy po Achillesie wojownik achajski. Rywalizował z Odyseuszem o zbroję po poległym Achillesie. Kiedy zbroję przyznano Odyseuszowi, oszalał z gniewu i wyrżnął stado baranów, sądząc, że morduje wodzów achajskich. Oprzytomniawszy, ze wstydu popełnił samobójstwo. [przypis edytorski]

419. ἐν τῷ φρονεῖν γὰρ μηδὲν ἥδιστος βίος (gr.) — Wśród nierozumności najsłodsze życie (Sofokles, Ajas 554, tłum. T. Boy-Żeleński w: Michel de Montaigne, Próby). [przypis edytorski]

420. Pico della Mirandola, Giovanni (1463–1494) — wszechstronnie wykształcony włoski filozof, filolog i poeta okresu renesansu; autor m.in. mowy O godności człowieka, uznawanej za manifest humanizmu. [przypis edytorski]

421. Nec certam sedem, nec propriam faciem.... (łac.) — Nie wyznaczam ci, Adamie, ani określonej siedziby, ani własnego oblicza, ani też nie daję ci żadnej swoistej funkcji, ażebyś jakiejkolwiek siedziby, jakiegokolwiek oblicza lub jakiejkolwiek funkcji zapragniesz, wszystko to posiadał zgodnie ze swoim życzeniem i swoją wolą. Natura wszystkich innych istot została określona i zawiera się w granicach przez nas ustanowionych. Ciebie zaś, nieskrępowanego żadnymi ograniczeniami, oddaję w twoje własne ręce, abyś swą naturę sam sobie określił, zgodnie z twoją wolą. Umieściłem cię pośrodku świata, abyś tym łatwiej mógł obserwować wszystko, co się w świecie dzieje. Nie uczyniłem cię ani istotą niebiańską, ani ziemską, ani śmiertelną, ani nieśmiertelną, abyś jako swobodny i godny siebie twórca i rzeźbiarz sam sobie nadał taki kształt, jaki zechcesz. Będziesz mógł degenerować się i staczać do rzędu zwierząt; i będziesz mógł odradzać się i mocą swego ducha wznosić się do rzędu istot boskich. O jakże to wielka hojność Boga Ojca, jakże wielkie i godne podziwu jest szczęście człowieka! Dano mu mieć to, czego zapragnie i być tym, czym zechce. Zwierzęta, równocześnie ze swym przyjściem na świat, wynoszą ze sobą z łona matki to, czym mają być. Duchy najwyższe albo od samego początku, albo nieco później, stały się tym, czym są i pozostaną przez całą wieczność. Natomiast rodzącemu się człowiekowi dał Ojciec wszelkiego rodzaju nasiona i zarodki wszelkiego rodzaju życia, które zaś z nich uprawiać będzie, te dojrzeją i owoc swój w nim wydadzą. Jeśli zarodki wegetatywne, stanie się rośliną, jeśli zmysłowe — zwierzęciem będzie, jeśli racjonalne — stanie się istotą niebiańską. A jeśli intelektualne — wówczas aniołem będzie i synem bożym; jeśli zaś z losu żadnego ze stworzeń niezadowolony, zwróci się ku centrum swojej jedności, stanie się jednym duchem wraz z duchem bożym i w samotnej niedostępności Ojca, który jest nad wszystkim, wszystkich przewyższy. (Giovanni Pico della Mirandola, fragm. Mowy o godności człowieka, tłum. Zdzisław Kalita [w:] Filozofia włoskiego Odrodzenia. Wybrane teksty z historii filozofii, Warszawa 1967, s. 140 i n.). [przypis edytorski]

422. Eurypides (ok. 480–406 p.n.e.) — dramaturg grecki, autor tragedii, uznawany za reformatora gatunku, chętnie wprowadzający na scenę postaci kobiece. [przypis edytorski]

423. Tertulian, właśc. Quintus Septimius Florens Tertullianus (ok. 155–ok. 240) — teolog wczesnochrześcijański z Afryki Płn., pierwszy z piszących po łacinie; przeszedł na chrześcijaństwo ok. 197; płodny apologeta, autor m.in. Preskrypcji przeciw heretykom; ok. 207 roku zerwał z Kościołem Rzymu i przeszedł do bardziej rygorystycznych moralnie i religijnie montanistów. [przypis edytorski]

424. Orygenes (ok. 185–254) — grecki filozof i teolog wczesnochrześcijański z Aleksandrii; zdobył wielki autorytet jako pierwszy z uczonych chrześcijańskich, erudyta i płodny autor, szczególnie komentarzy do Biblii, którą interpretował symbolicznie i alegorycznie; ukształtował tradycję filoz.-teolog. szkoły aleksandryjskiej, opartą na koncepcjach neoplatońskich; w późniejszych czasach w głównym nurcie chrześcijaństwa niektóre jego poglądy stały się kontrowersyjne, część potępiono. [przypis edytorski]

425. Augustyn z Hippony (354–430) — filozof i teolog chrześcijański, polemista, święty, czołowy autorytet teologii, jeden z tzw. Ojców oraz Doktorów Kościoła; płodny autor, m.in. obszernego dzieła Państwo Boże (De civitate Dei) oraz autobiografii Wyznania (Confessiones). [przypis edytorski]

426. Wier, Jan a. Johann Weyer (1515–1588) — niderlandzki lekarz, demonolog, autor dzieła O zwodniczych sztuczkach demonów (De praestigiis daemonum, 1563), w którym jako pierwszy wypowiadał się przeciwko prześladowaniom czarownic, uznając, że podstawową przyczyną zachowania domniemanych czarownic są przywidzenia, które należy traktować jako objawy choroby psychicznej. [przypis edytorski]

427. Strindberg, August (1849–1912) — pisarz i malarz szwedzki, ustanowił nowy język literacki i formę nowoczesnego dramatu, zaszczepił w Szwecji europejskie prądy literackie (np. naturalizm, ekspresjonizm); autor m.in. jednoaktówki Wierzyciele (1888). [przypis edytorski]

428. Fouque, Friedrich (1777–1843) — niemiecki pisarz epoki romantyzmu; autor m.in. romantycznej baśni o wodnej rusałce pt. Ondyna (Undine, 1811), która posłużyła za libretto oper E.T.A. Hoffmana i A. Lortziga oraz zainspirowała H. Ch. Andersena do napisania Małej syrenki. [przypis edytorski]

429. Paracelsus, właśc. Theophrastus Bombastus von Hohenheim (ok. 1493–1541) — szwajcarski lekarz, przyrodnik, alchemik i filozof, zwany ojcem medycyny nowożytnej. W dziele Liber de nymphis, sylphis, pygmaeis et salamadris, et de caeteris spiritibus (Księga o nimfach, sylfach, gnomach i salamandrach oraz tym podobnych duchach, 1566) podzielił mające ludzki wygląd istoty żywiołów na cztery rodzaje: wodne, czyli nimfy albo ondyny, powietrzne, czyli sylfy, podziemne gnomy oraz duchy ognia, czyli salamandry, do każdej kategorii dodając opowieści z nią związane. Ondyny miały poszukiwać miłości ludzkich mężczyzn, gdyż małżeństwo zapewnia im nieśmiertelną duszę. [przypis edytorski]

430. Hoffmann, Ernst Theodor Amadeus (E.T.A.), właśc. Wilhelm Hoffmann (1776–1822) — niemiecki pisarz, rysownik i kompozytor epoki romantyzmu, jeden z prekursorów fantastyki grozy. [przypis edytorski]

431. Girschner, Christian Friedrich Johann (1794–1860) — niemiecki organista i kompozytor. [przypis edytorski]

432. Lortzing, Albert (1801–1851) — niemiecki kompozytor, śpiewak i aktor. [przypis edytorski]

433. contradictio in adiecto (łac.) — sprzeczność w przydawce; błąd logiczny polegający tym, że danemu wyrazowi przydaje się określenie, które się z nim wyklucza. [przypis edytorski]

434. Bezgenialność kobiety wynika nieuchronnie z tego, że nie jest ona monadą, a więc nie jest zwierciadłem wszechświata — Byłoby to samo w sobie łatwe wziąć dla przykładu utwory najznakomitszych kobiet i wskazać na nich, jak mało można tu w ogóle mówić o geniuszu. Nie mogłem się atoli zdecydować na tak nudną historyczno-filozoficzną, źródłową pracę, która bez pedantyczności nie dałaby się przeprowadzić, a którą każdy, komu by to sprawiło satysfakcję, sam z łatwością potrafi spełnić. [przypis autorski]

435. synestezja (gr.: równoczesne postrzeganie) — stan lub zdolność, w której doświadczenia jednego zmysłu wywołują również doświadczenia charakterystyczne dla innych zmysłów, np. kiedy dźwięki wywołują wrażenia barw. [przypis edytorski]

436. τόπος νοητός (gr.) — miejsce myślowe; wyrażenie Platońskie na określenie poznawalnego tylko intelektem miejsca, w którym znajdują się idee. [przypis edytorski]

437. Huxley, Thomas Henry (1825–1895) — angielski zoolog, paleontolog, filozof i fizjolog, obrońca i propagator darwinizmu; autor m.in. pracy Ewolucja i etyka (1874). [przypis edytorski]

438. tożsamość bytu i myśli jest prawdą, nie faktem możliwym do osiągnięcia przez człowieka jako człowieka — Z którego zatem wychodzić filozofia nie powinna, a do którego jedynie jako do jakiegoś ostatniego celu swego dążyć powinna. [przypis autorski]

439. istnieje „wewnętrzna forma sądu” — Wyrażenie to pochodzi od dr. Wilhelma Jerusalema. [przypis autorski]

440. Germain, Sophie (1776–1831) — francuska matematyczka, specjalistka w teorii liczb, jako jedna z pierwszych zajmowała się teorią sprężystości. [przypis edytorski]

441. Somerville, Mary (1780–1872) — szkocka uczona i pisarka naukowa, zajmująca się głównie fizyką i astronomią. [przypis edytorski]

442. cherchez la femme (fr.) — szukajcie kobiety (wyrażenie oznaczające, że ukrytą przyczyną sprawy zazwyczaj jest kobieta). [przypis edytorski]

443. cherchez l’homme (fr.) — szukajcie mężczyzny. [przypis edytorski]

444. moral insanity (ang.) — brak poczucia moralności, niezdolność do zrozumienia zasad i wartości moralnych oraz kierowania się nimi. [przypis edytorski]

445. indygnacja (daw., z łac.) — oburzenie. [przypis edytorski]

446. Żaden zbrodniarz jeszcze naprawdę nie sądził, że karą krzywdę mu wyrządzono — Zbrodniarz czuje się nawet na swój sposób wtedy winny, kiedy nic właśnie złego nie popełnił. Jest zawsze przygotowany na zarzut oszustwa, kradzieży itd., nawet jeśli się wcale czynu nie dopuścił, ponieważ wie, że jest do niego zdolny. Dlatego też zawsze czuje się przychwycony, gdy zostaje uwięziony jakiś inny przestępca. [przypis autorski]

447. Psyche (mit. gr.) — bogini, uosobienie duszy ludzkiej, wg jednego z mitów zakochana w bogu miłości Erosie. [przypis edytorski]

448. nie odgradza jej nic rzeczywistego od natury lub od człowieka — Kobieta, nie odczuwając zgoła drugiego człowieka jako odrębnej istoty, nie doznaje nigdy cierpień pod wrażeniem swoich bliźnich i tylko dlatego może czuć się zawsze górą nad wszystkimi innymi. [przypis autorski]

449. pospołu (daw.) — wspólnie, razem. [przypis edytorski]

450. kobieta, która jest stale bezwstydna, może czynić wrażenie wstydliwości (...) jest obiektywnie zawsze naga, nawet pod krynoliną i gorsetem — Z zarzutów, jakie się stale przeciwko temu podnosi, i z argumentów, jakie się w obronie wstydliwości kobiety przytacza, zdajemy sobie w tych roztrząsaniach sprawę w zupełności; zajmie się nimi rozdział dwunasty. [przypis autorski]

451. Krause, Ernst (1839–1903) — niemiecki biolog i pisarz popularnonaukowy, wybitny propagator darwinizmu w Niemczech. [przypis edytorski]

452. Schiller, Friedrich (1759–1805) — czołowy niemiecki poeta, dramatopisarz, teoretyk sztuki; przyjaciel Goethego; początkowo przedstawiciel preromantycznego nurtu burzy i naporu (niem. Sturm und Drang), później tworzył w stylu klasycznym; znany z dramatu historycznego (np. Dziewica Orleańska) i romantycznych ballad (np. Rękawiczka), a także z Ody do radości (1785). [przypis edytorski]

453. najpiękniejszemu nawet (po męsku) mężczyźnie— Nota bene: wielu tzw. „pięknych mężczyzn” jest półkobietami. [przypis autorski]

454. galancki (daw.) — przym. od rzecz. galant; tu: odznaczający się wyszukaną uprzejmością, szczególnie w stosunku do kobiet. [przypis edytorski]

455. Jodl, Friedrich (1849–1914) — niemiecki filozof i psycholog. [przypis edytorski]

456. wartości jaźni, z której treści nic nie śmie stać się funkcją czasu ani nic ulec zniszczeniu — Przez to dopiero wyjaśnia się, też całkowicie, że dusza jest ową szczególną wartością, która stwarzając przeszłość, neguje czas, jak to w rozdziale piątym postulowaliśmy. [przypis autorski]

457. Schurtz, Heinrich (1863–1903) — niemiecki etnolog i historyk; autor książki Altersklassen und Männerbünde (Grupy wiekowe i związki męskie), w której podkreślał rolę płci i kwestii pokoleniowych w instytucjach społecznych oraz argumentował, że oparcie społeczeństwa na rodzinie, którą uważał za zdominowaną przez kobiety, było krokiem wstecz. [przypis edytorski]

458. Kobieta, która jest w gruncie rzeczy bezimienna — Por. słowa Klingsora do Kundry w Parsiwalu Wagnera, akt drugi, na początku: „Na świat! Na świat! Pójdź tu! / Twój mistrz cię woła, bezimienna, / Praczarci zjaw! Piekła różo! Tyś to Herodias, i jeszcze co? / Gundrygia tam, Kundry tu. Na świat! Pójdźże tu, Kundry! / Do swego pana pójdź tu!”. [przypis autorski]

459. impressions (ang.) — wrażenia. [przypis edytorski]

460. thoughts (ang.) — myśli. [przypis edytorski]

461. receptywność — przyjmowanie z zewnątrz; przyswajanie. [przypis edytorski]

462. Fasolt i Fafner — postacie ze Złota Renu, pierwszej części z dramatu muzycznego Pierścień Nibelunga Wagnera: dwaj olbrzymi, którzy budują zamek Walhalla dla bogów. [przypis edytorski]

463. przyjęcie pewnej odrębnej „duchowej przyczynowości” — Jest to nader zrozumiałe, że do przypuszczenia takiego jest się bardzo łatwo skłonnym. Któż nie ma np. przy czytaniu niniejszej książki, przechodząc z jej pierwszej części do drugiej, uczucia, że każda z nich traktuje o czymś zgoła odmiennym! Że w tamtej chodzi o związki zewnętrzne, w tej o wewnętrzne. [przypis autorski]

464. trwoga przed sobowtórem, od której (...) kobieta jest wolna — Nikt jeszcze nie słyszał o sobowtórkach. Uważa się kobiety za płeć trwożliwą, gdyż za mało rozróżnia się bojaźń od trwogi. Istnieje pewna głęboka trwoga, którą zna tylko mężczyzna. [przypis autorski]

465. ontogeneza — rozwój osobniczy, od powstania osobnika do śmierci. [przypis edytorski]

466. Cyrano de Bergerac, Savignian de (1620–1655) — francuski francuski filozof i pisarz; autor komedii, tragedii oraz powieści fantastycznej Tamten świat, o podróży do państw Księżyca i Słońca; jego postać została spopularyzowana przez sztukę Edmonda Rostanda (1897), napisaną w oparciu o jego życiorys. [przypis edytorski]

467. Je me les sers moi-même, avec assez de verve... (fr.) — Wybaczam, po przyjaźni, sobie, gdy je głoszę, / Lecz wara!... z ust innego żadnych drwin nie znoszę!... (Edmond Rostand, Cyrano de Bergerac, akt I scena 4, tłum. W. Zagórski). [przypis edytorski]

468. Euler, Leonhard (1707–1783) — szwajcarski matematyk i fizyk, większość życia mieszkający w Prusach i Rosji; jeden z najwybitniejszych i najpłodniejszych matematyków w historii. [przypis edytorski]

469. drwić z nich po prostu i uniewinniać Eulera „ciasnymi pojęciami jego czasów” to mi się bynajmniej nie wydaje rzeczą uzasadnioną — Autor zwalcza tu poglądy Macha wypowiedziane w dziele pt. Die Mechanik, 4 Aufl., Leipzig 1901, str. 478 n. [przypis autorski]

470. nomotetyzm (z gr.) — poszukiwanie ogólnych, uniwersalnych praw rządzących społecznym funkcjonowaniem jednostek. [przypis edytorski]

471. gimnazjasta (daw.) — gimnazjalista; tu być może w znaczeniu: człowiek dyskutujący w gimnazjonie. Gimnazjon w starożytnych miastach greckich był ośrodkiem ćwiczeń fizycznych i treningu sportowego (por. gimnastyka), złożonym z otwartego placu z bieżnią i boiskiem oraz półkrytych i krytych budynków. Gimnazjony, jako popularne miejsca spotkań, stały się również miejscami wykładów, dysput i nauczania. [przypis edytorski]

472. determinizm — koncepcja filozoficzna, wg której wszystkie zdarzenia są całkowicie uwarunkowane przez uprzednio istniejące przyczyny; determinizm neguje klasycznie rozumianą koncepcję wolnej woli, uznając, że działanie ludzkie jest determinowane przez przeszłe stany. [przypis edytorski]

473. dychotomia (z gr.) — podział na dwie wzajemnie wykluczające się części. [przypis edytorski]

474. kokota (daw.) — kobieta lekkich obyczajów; prostytutka. [przypis edytorski]

475. hetera (gr. ἑταίρα: towarzyszka) — kurtyzana w staroż. Grecji; heterami były niezależne społecznie, wykształcone kobiety o wysokiej kulturze. [przypis edytorski]

476. predylekcja — skłonność do kogoś lub czegoś. [przypis edytorski]

477. tu chciałbym odważyć się na zdanie... — Z uwagi na roztrząsania rozdziału VIII, wedle których głębszy wzrok wybitnego ducha zasługuje na większą powagę od każdorazowego stanu wiedzy naukowej. [przypis autorski]

478. Goethe w nauce o barwach — zainspirowany swoim zainteresowaniem malarstwem Goethe opublikował w obszernej książce Zur Farbenlehre (Nauka o barwach, 1810) teorię powstawania barw, a przede wszystkim ich postrzegania i odczuwania przez ludzi; teoria ta została odrzucona przez ogół fizyków, zainteresowała jednak niektórych filozofów. [przypis edytorski]

479. Penelopa (mit. gr.) — opisana w Odysei żona Odyseusza, która czekała wiernie na męża przez 20 lat. [przypis edytorski]

480. La donna è mobile (wł.) — kobieta zmienną jest; pierwsze słowa słynnej arii z opery Rigoletto Giuseppe Verdiego. [przypis edytorski]

481. bierność, która wynika dla matki z czynnego ssania dziecka — Bezwzględność dzieci przy wykonywaniu ruchów, zachciewanie się wszystkiego, do czegokolwiek je prze chwilowa chętka, samolubnie ślepe żądanie i chwytanie, wymaga od kobiety w stopniu dość znacznym tej bierności, którą objawia ona wszędzie w życiu płciowym (w ściślejszym znaczeniu). [przypis autorski]

482. W tym, co wspólne jest matce i kochającej kobiecie... — Przejrzeli to najwięksi poeci. Przypomnijmy sobie utożsamienie Aazy z Solwejgą przy końcu Ibsenowskiego Peer Gynta, tudzież połączenie Hercelajdy z Kundrą przy uwodzeniu Parsifala Wagnera. [przypis autorski]

483. widzi nawet poszczególną istotę macierzyńską, jeszcze jako dziewczę, w pewnej perspektywie wieczności — „Wieczną byłam, wieczną w słodko tęskniącej rozkoszy, wszakże wieczną dla Twego zbawienia” (Brunhilda do Zygfryda). [przypis autorski]

484. Świat jako wola i wyobrażenie — jedno z najważniejszych dzieł Artura Schopenhauera (tłum. też jako Świat jako wola i przedstawienie), wyd. w 1819. [przypis edytorski]

485. Ceres (mit. rzym.) — bogini wegetacji i urodzaju, matka Prozerpiny; utożsamiana z grecką Demeter. [przypis edytorski]

486. Demeter (mit. gr.) — bogini urodzaju, rolnictwa i płodności, matka Persefony, żony Hadesa; greckie słowo mētēr oznacza matkę. [przypis edytorski]

487. matka pielęgnuje stronę fizyczną dziecka, ale nie jego psyche — Porównaj w Ibsena Peer Gyncie w 2 akcie, rozmowę między ojcem Solwejgi i Aazą (jedną z najlepiej skreślonych „matek” w literaturze pięknej) podczas poszukiwania jej syna: Aaza: „...Znajdziemy go!”; Mężczyzna: „Uratujemy duszę!”; Aaza: „I ciało też!” [przypis autorski]

488. Rafael, właśc. Raffaello Santi a. Raffaello Sanzio (1483–1520) — włoski malarz, rysownik, architekt, jeden z najważniejszych twórców późnego renesansu; znany m.in. wielu z obrazów przedstawiających Madonnę z Dzieciątkiem. [przypis edytorski]

489. Fischart, Johann (ok. 1545–1591) — niemiecki satyryk i publicysta protestancki okresu kontrreformacji. [przypis edytorski]

490. Richepin, Jean (1849–1926) — francuski poeta, powieściopisarz i dramaturg. [przypis edytorski]

491. Aspazja z Miletu (ok. 470–ok. 400 p.n.e.) — wpływowa kochanka (później zapewne żona) ateńskiego przywódcy Peryklesa; słynęła z urody, wykształcenia i inteligencji; jej dom stanowił intelektualne centrum Aten, gdzie spotykali się najznakomitsi pisarze i myśliciele, m.in. znany filozof Sokrates; wzmiankowana na kartach dzieł Platona, Arystofanesa, Ksenofonta i in., wg Plutarcha była heterą, czyli kurtyzaną. [przypis edytorski]

492. Schelling, Caroline (1763–1809) — niemiecka intelektualistka, pisarka i tłumaczka epoki romantyzmu, uważana za muzę różnych romantycznych poetów i myślicieli; urodzona jako Caroline Michaelis, nazwisko Böhmer nosiła po pierwszym mężu (zm. w 1788); podczas wojny z rewolucyjną Francją schroniła się w domu G. Forstera (1793), z którym po odejściu jego żony pozostawała w związku; następnie wyszła za mąż za A. W. Schlegela (1796), a po rozwodzie z nim za F. Schellinga (1803). [przypis edytorski]

493. Wybitni ludzie kochali zawsze tylko prostytutki — Mówię, naturalnie, przez cały czas nie tylko o kupnej ulicznicy. [przypis autorski]

494. [prostytutka] żyje przynajmniej w zupełności swoim własnym życiem — Z tym zapewne idzie w parze, że prostytutka cieleśnie, co niejednemu wyda się dziwne, bardziej niż matka dba o czystość. [przypis autorski]

495. maîtresse (fr.) — kochanka; faworyta, utrzymanka królewska lub szlachecka; pierwotnie: pani, mistrzyni. [przypis edytorski]

496. analogon — odpowiednik. [przypis edytorski]

497. trybun ludowy — urząd w republice rzymskiej, którego podstawowym zadaniem było reprezentowanie interesów uboższych obywateli (plebejuszy) i ich ochrona przed nadużyciami patrycjuszy i samowolą urzędników; trybunom przysługiwała nietykalność, a zakres ich władzy stopniowo się zwiększał. [przypis edytorski]

498. mit o Pandorze (mit. gr.) — pierwsza kobieta na ziemi, Pandora, żona Epimeteusza, otworzyła otrzymaną od bogów w posagu zamkniętą szczelnie glinianą beczkę (zwaną puszką Pandory), wypuszczając na świat zamknięte w niej nieszczęścia. [przypis edytorski]

499. Wenera a. Wenus (mit. rzym.) — bogini miłości i piękna, odpowiednik greckiej Afrodyty; narodziła się z piany morskiej u wybrzeży Cypru; „Wenus anadyomene” (gr.: wynurzająca się z morza) stanowi od czasów starożytnych częsty temat w malarstwie europejskim. [przypis edytorski]

500. the hero as king (ang.) — bohater jako król. [przypis edytorski]

501. Cromwell, Olivier (1599–1658) — polityk angielski, główna postać angielskiej wojny domowej (1642–1651, zw. też rewolucją angielską), rozgromił siły rojalistów, stłumił powstanie w Szkocji oraz krwawo ujarzmił Irlandię; doprowadził do postawienia przed Najwyższym Trybunałem Sądowym króla Karola I Stuarta, który został publicznie ścięty, co oznaczało obalenie monarchii i ustanowienie republiki w Anglii; od 1653 jako lord protektor sprawował dyktatorskie rządy. [przypis edytorski]

502. Aleksander Wielki został nawet mordercą i następnie dał sobie chętnie usprawiedliwić swoją winę jakiemuś sofiście — po pokonaniu imperium perskiego, podczas jednej z uczt królewskich w 328 Aleksander Wielki był krytykowany przez Klejtosa, jednego ze swoich najbliższych towarzyszy, który kilka lat wcześniej uratował mu życie podczas bitwy. Aleksander wpadł w furię, wyrwał włócznię jednemu z żołnierzy i przebił nią Klejtosa. Po uczcie król zamknął się w swym namiocie, przez kilka dni głośno lamentując. Do porzucenia żałoby przekonał go filozof Anaksarchos z Abdery, argumentując, że Aleksander jako władca świata sam jest prawem i miarą sprawiedliwości dla innych, tak jak wszystko, co czyni król bogów Zeus, jest zgodne z prawem i sprawiedliwe. [przypis edytorski]

503. sofista — w starożytnej Grecji: nauczyciel przygotowujący obywateli do życia publicznego i kariery politycznej, uczący sztuki przemawiania i przekonywania; pot.: filozof uczący fałszywej, ale skutecznej argumentacji bądź osoba stosująca ją. [przypis edytorski]

504. egida (mit. gr.) — tarcza Zeusa, króla bogów, wykonana przez Hefajstosa; stąd przen. pod egidą: pod opieką, przewodnictwem, protektoratem. [przypis edytorski]

505. zabiera on przedmiotom wszelką wolność — Por. rozdz. IX. [przypis autorski]

506. Konstytuanta — właśc. Zgromadzenie Narodowe Konstytucyjne, nazwa przyjęta przez Stany Generalne we Francji w 1789 w związku z podjęciem prac ustawodawczych nad ustrojem państwa. [przypis edytorski]

507. Bismarck, Otto von (1815–1898) — niemiecki polityk konserwatywny, jako premier Prus doprowadził do zjednoczenia państw niemieckich, w powstałej Drugiej Rzeszy pełnił funkcję kanclerza. Prowadził pozbawioną sentymentów politykę z pozycji siły, zyskując miano Żelaznego Kanclerza. [przypis edytorski]

508. Marek Aureliusz (121–180) — cesarz rzymski (od 161), filozof, zwolennik stoicyzmu; autor napisanego po grecku zbioru prywatnych notatek Do siebie samego, znanych pod tradycyjnym tytułem Rozmyślania, w których dawał wyraz poczuciu odpowiedzialności związanej ze sprawowaniem władzy, pojmowanej jako służba społeczeństwu. [przypis edytorski]

509. Dioklecjan, właśc. Caius Aurelius Valerius Diocletianus (244–311) — cesarz rzymski (284–305), wprowadził reformy administracji, armii i systemu podatkowego, zapoczątkowując okres dominatu, monarchii z rozbudowanym ceremoniałem dworskim, opartej na armii i scentralizowanej biurokracji, w której w której cesarz miał absolutną władzę nad wszystkimi mieszkańcami imperium; w 285 powołał powołał na współwładcę Maksymiana, który jako równorzędny cesarz rządził zachodnią częścią państwa; w 293 utworzył tetrarchię: system rządów, w którym władzę sprawowało dwóch augustów z dwoma współzarządcami niższej rangi z tytułem cezara; 1 V 305 abdykował razem z Maksymianem na rzecz dotychczasowych cezarów, Galeriusza i Konstancjusza. [przypis edytorski]

510. Kleon (zm. 422 p.n.e.) — ateński wódz i polityk, charyzmatyczny mówca popierany przez uboższych obywateli, przeciwnik Peryklesa, po jego śmierci najbardziej wpływowy polityk w Atenach; współczesny mu historyk Tukidydes oraz komediopisarz Arystofanes przedstawiają go jako pozbawionego skrupułów, podżegającego do wojny demagoga. [przypis edytorski]

511. Antoniusz, Marek (83–30 p.n.e.) — rzymski polityk i dowódca wojskowy, stronnik i współpracownik Juliusza Cezara; jako członek do II triumwiratu rządzący prowincjami na wschodzie związał się z królową Egiptu, Kleopatrą; skonfliktowany z Oktawianem, został przez niego pokonany w bitwie pod Akcjum, po czym uciekł do Egiptu, gdzie popełnił samobójstwo. Tu wzmiankowany zapewne z powodu słynnej przemowy wygłoszonej 20 kwietnia 44 p.n.e. podczas pogrzebu zamordowanego Cezara: wzbudził nią wśród ludu rzymskiego wrogie nastroje wobec zamachowców, co doprowadziło do wybuchu zamieszek przeciwko spiskowcom, którzy zmuszeni byli uciec z miasta (por. Szekspir, Juliusz Cezar, akt III, scena 2). [przypis edytorski]

512. Mirabeau, Honoré Gabriel Riqueti (1749–1791) — działacz i pisarz polityczny z czasów Rewolucji Francuskiej, zdobył popularność jako świetny mówca i dziennikarz. [przypis edytorski]

513. ambitio (łac.) — obchodzenie; chodzenie dokoła, prosząc; w Rzymie o kandydatach na urząd: ubieganie się o urząd. [przypis edytorski]

514. podobnie czytamy u Schillera o Wallensteinie — chodzi trójaktowy dramat Trylogia o Wallensteinie i wojnie trzydziestoletniej Friedricha Schillera (1759–1805); historycznie pierwowzór tytułowej postaci, Albrecht Václav Eusebius z Valdštejna (1583–1634) był wodzem pochodzenia czeskiego, walczącym w obronie interesów cesarza Ferdynanda II Habsburga, na którego rozkaz został zamordowany. [przypis edytorski]

515. Kleopatra, właśc. Kleopatra VII Filopator (69–30 p.n.e.) — ostatnia królowa Egiptu, słynna z urody i uroku osobistego; była kochanką rzymskiego polityka i wodza Gajusza Juliusza Cezara (100–44 p.n.e.), a po jego śmierci kochanką jego bliskiego współpracownika Marka Antoniusza (83–30 p.n.e.). [przypis edytorski]

516. Danae (mit. gr.) — królewna z Argos, zamknięta przez ojca w wieży, za sprawą Zeusa, który przyjął postać złotego deszczu, została matką Perseusza. [przypis edytorski]

517. Tołstoj, Lew (1828–1910) — rosyjski prozaik i dramaturg, myśliciel, krytyk literacki i publicysta; przedstawiciel realizmu, łączył wnikliwą obserwację z własnymi poglądami na rzeczywistość, głosił doktrynę „niesprzeciwiania się złu przemocą”, potrzebę odnowienia moralnego i powrotu do natury. [przypis edytorski]

518. Dostojewski, Fiodor (1821–1881) — wybitny powieściopisarz rosyjski, mistrz realistycznej prozy psychologicznej, autor m.in. Zbrodni i kary. [przypis edytorski]

519. coitus (łac.) — stosunek płciowy. [przypis edytorski]

520. gwoli (daw.) — dla czegoś, w jakimś celu (składniowo łączy się z C.: gwoli komu, czemu). [przypis edytorski]

521. anestetyczny (z gr.) — pozbawiony czucia. [przypis edytorski]

522. włościański — chłopski. [przypis edytorski]

523. Kokieteria jest zatem środkiem do wywołania czynnego ataku płciowego... — Autor nie w lepszym znajduje się położeniu niż jego czytelnik, jeśli go powyższa analiza kokieterii nie zadowala. To, co ona wykazuje, leży stosunkowo na wierzchu. Zdaje mi się coraz bardziej, że zagadkowość kokieterii polega na szczególnym akcie, którym kobieta czyni się przedmiotem dla mężczyzny i łączy się z nim funkcjonalnie. Zachowuje się tu ona zupełnie podobnie, jak podczas innego kobiecego dążenia — aby być przedmiotem współczucia dla bliźnich: w obu razach podmiot przemienia się w przedmiot, w czucie jakiegoś innego człowieka i stawia go ponad sobą jako sędziego. Kokieteria to specyficzne „stopienie się w jedno” nierządnicy, tak jak „stopienie się w jedno” u matki wyraża się w pieczołowitości występującej zrazu jako ciąża, później jako karmienie własnym mlekiem itd. Do objaśnienia tego, co powiedziałem, posłuży jeszcze zwrócenie uwagi na kobietę jako narzeczoną. Narzeczona jest, żeby tak powiedzieć, przedmiotem jako takim, zupełnie pozbawionym woli, przedmiotem do patrzenia dla wszystkich, którzy ją spotykają. [przypis autorski]

524. klacz lorda Mortona stała się wszak głośna... — w roku 1815 lord Morton jako pierwszy uzyskał mieszańca międzygatunkowego ogiera zebry i klaczy konia domowego, co wzbudziło zainteresowanie przyrodników; przypadek ten opisuje Darwin w pracy O pochodzeniu gatunków (1859). [przypis edytorski]

525. kwagga, Equus quagga quagga (biol.) — podgatunek zebry stepowej, żyjący w Afryce Płd. do XIX w.; od innych zebr kwagga odróżniała się występowaniem wzoru brązowych i białych pasów wyłącznie na przedniej części ciała; w 1878 wymarły ostatnie kwaggi żyjące w stanie dzikim, zaś w 1883 ostatni osobnik żyjący w niewoli. [przypis edytorski]

526. bastard — dziecko urodzone poza związkiem małżeńskim. [przypis edytorski]

527. infekcja — z łac. inficere: skazić, zarazić; obecnie infekcja oznacza zakażenie, wtargnięcie do organizmu drobnoustrojów chorobotwórczych i ich namnażanie się. [przypis edytorski]

528. Focke, Wilhelm Olbers (1834–1922) — niemiecki lekarz i botanik; w 1881 opublikował ważną pracę Die Pflanzen-Mischlinge, Ein Beitrag zur Biologie der Gewächse (Mieszańce roślin, przyczynek do biologii roślin), w której m.in. wprowadził termin ksenia na określenie zmiany w nasionach rośliny, która jest recesywna w stosunku do niektórych genów, oraz jako jeden z nielicznych współczesnych wspominał o odkryciach Mendla dotyczących krzyżowania roślin. [przypis edytorski]

529. gościniec (daw.) — dary przynoszone przez gości gospodarzowi. [przypis edytorski]

530. ksenia (bot.; z gr. xenos: obcy, gość) — zjawisko ujawniania się genotypu rośliny ojcowskiej w tkankach nasion lub owoców. [przypis edytorski]

531. par excellence (fr.) — w pełnym znaczeniu tego słowa. [przypis edytorski]

532. artem amatoriam (łac.) — sztukę kochania. [przypis edytorski]

533. Chodzi raczej o popędowy wyraz własnego pożądania płciowego... — Motywem zwierzęcego samca nie może być także próżność, jako pożądanie wartości. [przypis autorski]

534. Jest ona może czymś, co przepaja każdą samicę ludzką... — Kto zastanowi się, jak wszystkie prawie kobiety przy wielkiej swobodzie, jaką obecnie mają, poruszają się na ulicy, jak przez obcisłe noszenie swych sukien pozwalają uwidaczniać się wszystkim kształtom, jak wyzyskują do tego celu wszelką porę deszczową, temu nie wyda się to przesadą. [przypis autorski]

535. Byron, George Gordon (1788–1824) — czołowy angielski poeta i dramaturg okresu wczesnego romantyzmu. [przypis edytorski]

536. hiperbola (lit.) — przesada. [przypis edytorski]

537. Był on tak mało erotycznie usposobiony, iż nie miał nawet potrzeby podróżowania — Zaznaczonego w tych słowach związku między potrzebą erotyczną a nałogiem podróżowania nie mogli dopatrzeć się niektórzy czytelnicy, którzy, zdziwieni, żądali ode mnie wyjaśnienia. Przede wszystkim mamy tu to, że potrzeba ta musi wypływać z pewnego rodzaju niezadowolenia, pewnej nieokreślonej tęsknoty. Antycypować co prawda muszę wyłuszczoną poniżej teorię erotyki, jeśli chcę tu podjąć się głębszej analizy pojęciowej. Podobnie jak czas przedłużamy w nieskończoność, ponieważ wszelka czasowość jest czymś skończonym, a człowiek stara się ujść skończoności, tak również myślimy sobie z tego samego powodu przestrzeń, drugą formę zmysłowości, jako nieskończoną. Wyzwolenie jednak od czasu nie polega na jakimś, choćby największym, nieskończonym przedłużaniu linii czasu, ale na jego negacji. Wieczność nie jest to najdłuższy czas, lecz raczej najkrótszy; jest ona zupełnym zniesieniem czasu. Temu niepoprzestawaniu na żadnym określonym czasie, na czasowości w ogóle, odpowiada u człowieka niepoprzestawanie na idei oznaczonej przestrzeni, a pragnieniu wieczności w tamtej dziedzinie odpowiada tu tęsknota za właściwą ojczyzną człowieka, której on sobie nigdzie, na żadnym konkretnym punkcie wszechświata nie wyobraża, a przecież ciągle ją gdzieś szuka i znaleźć nie może. Tak powstaje nieskończoność przestrzeni, gdyż u żadnej rubieży nie ma tu odpoczynku i zatrzymania się. Tylko dlatego człowiek porzuca każde poszczególne miejsce, wędrując do coraz to nowych okolic, podobnie jak przezwycięża wszelki poszczególny czas swoją wolą życia. Co prawda dążenie jego i tutaj jest daremne; przestrzeń rozszerza się w nieskończoność, pozostając przecież przestrzenią i wszelkie jazdy i podróże prowadzą tylko z jednej ograniczonej siedziby do drugiej. Brak wolności człowieka polega na ograniczoności przestrzennej nie mniej jak na czasowej; obie są tylko wolą przezwyciężenia funkcjonalizmu, wolą do wolności. Jakkolwiek jednak heroiczne jest życie wolnościowe, także jako dążenie do przezwyciężenia przestrzeni, musi i ono tragicznie się skończyć, jeśli przejawia się tak zewnętrznie pojęte jak w potrzebie podróżowania; także i ta zatem miłość jest zarówno bohaterska, jak nieszczęśliwa. [przypis autorski]

538. Beatrycze — ukochana Dantego, który spotkał ją w wieku 9 lat i kochał ją przez całe życie platoniczną miłością; w jego poemacie Boska komedia występuje jako przewodniczka poety po Niebie. [przypis edytorski]

539. babilońska nierządnica — postać symboliczna z biblijnej księgi Apokalipsy, uosobienie zepsucia i sprzedajności zła. [przypis edytorski]

540. Tannhäuser — opera Richarda Wagnera w trzech aktach z 1845, o perypetiach rycerza-śpiewaka, który odnalazł legendarną górę Wenus, bogini miłości. W drugim akcie podczas turnieju śpiewaczego przyjaciel głównego bohatera, Wolfram, wielbi miłość dworską, podczas gdy Tannhäuser wysławia miłość zmysłową. [przypis edytorski]

541. Miłości, w czystość bogatej, Chwałę nuć... — pieśń Wolframa z 4 sceny II aktu opery Richarda Wagnera Tannhäuser. [przypis edytorski]

542. Człowiek w każdym kierunku jest wówczas dopiero zupełnie sobą, kiedy kocha — Nie, kiedy się bawi (Schiller). [przypis autorski]

543. tylu ludzi dopiero w miłości dowiaduje się o własnym swym istnieniu i nie wcześniej nabiera przekonania, że posiada duszę — Por. rozdział VIII. [przypis autorski]

544. Amo, ergo sum (łac.) — Kocham, wiec jestem. [przypis edytorski]

545. inkongruencja — niezgodność. [przypis edytorski]

546. indyferencja (z łac.) — obojętność. [przypis edytorski]

547. introjekcja — nieświadome włączanie w obręb własnej świadomości (charakteru, przekonań) cudzych norm oraz wzorców i czynienie ich swoimi własnymi. [przypis edytorski]

548. Shaftesbury, właśc. Anthony Ashley Cooper, trzeci hrabia Shaftesbury (1671–1713) — brytyjski polityk, filozof i pisarz, autor zbioru esejów Characteristics of Men, Manners, Opinions, Times (1711), do końca XIX w. będącego jednym z fundamentalnych tekstów poświęconych etyce w filozofii brytyjskiej. [przypis edytorski]

549. Antystenes z Aten (ok. 436–ok. 365 p.n.e.) — filozof grecki, założyciel filoz. szkoły cyników, uczeń Gorgiasza i Sokratesa. [przypis edytorski]

550. τὸ καλόν (gr.) — piękno. [przypis edytorski]

551. τἀγαθόν (gr.) — dobro. [przypis edytorski]

552. obawa zaś, podobnie jak pokrewne jej uczucie wstydu — Oba te uczucia spotykają się w pojęciu trwogi (łacińskim: vereri). [przypis autorski]

553. Diotyma — postać z Uczty Platona, kapłanka, o której Sokrates opowiada jako o swojej nauczycielce, która przekazała mu naukę o miłości. [przypis edytorski]

554. Hezjod (VIII–VII p.n.e.) — poeta grecki, twórca poematów epickich porównywany z Homerem; autor m.in. dzieł: Teogonia (o powstaniu bogów i początkach świata) oraz Prace i dnie (poemat dydaktyczny o rolnictwie). [przypis edytorski]

555. Solon (ok. 640–ok. 560 p.n.e.) — ateński polityk, reformator i poeta; wprowadzone przez niego zmiany położyły fundamenty pod rozwój ustroju demokratycznego. [przypis edytorski]

556. Hellenowie — Grecy. [przypis edytorski]

557. I każdy powinien raczej pragnąć mieć takie dzieci, gdy patrzy na Homera i Hezjoda... — Platon, Uczta. [przypis edytorski]

558. konterfekt (daw.) — portret, wizerunek. [przypis edytorski]

559. paralela — podobna, analogiczna cecha; także: zestawienie takich cech podczas porównywania. [przypis edytorski]

560. Miłość jest morderstwemKarmienie piersią przez matkę jest ssaniem dziecka. Tak daleko sięga równoważność macierzyństwa i seksualności. Matka umiera bez przerwy dla swego dziecka. [przypis autorski]

561. Verlaine, Paul (1844–1896) — francuski poeta, zaliczany do tzw. poetów wyklętych, przedstawiciel impresjonizmu w literaturze. [przypis edytorski]

562. Marie Immaculée, amour essentiel... (fr.) — Mario Niepokalana, miłości istotna, / Logiko wiary serdecznej i żywej, / Kochając Cię, cóż jest dobrego, czego bym nie uczynił, / Kochając Cię samą miłością, Bramo Niebios? (ostatnia strofa wiersza bez tytułu (Je ne veux plus aimer que ma mère Marie...) Paula Verlaine’a ze zbioru Sagesse). [przypis edytorski]

563. Dir, der Unberührbaren, Ist es nicht benommen... (niem.) — Na wszystkich czekasz cierpliwie, z miłością wiecznie ofiarną, przeto grzesznicy skwapliwie z ufnością ku Tobie się garną. Cielesną trawiony żądzą, któż sam okowy jej skruszy? (słowa Doktora Marianusa skierowane do Maryi jako Królowej Niebios, z dramatu Goethego Faust, część druga, w. 12020–12027, tłum. E. Zegadłowicz). [przypis edytorski]

564. Ksantypa — żona Sokratesa, której późniejsze źródła przypisywały nieznośny charakter; pot.: zrzędliwa, kłótliwa kobieta. [przypis edytorski]

565. felonia (z fr.) — wiarołomstwo. [przypis edytorski]

566. introjekcja — mechanizm psychologiczny polegający na przyjmowaniu cudzych uczuć i przekonań za własne, bez wyraźnego uświadamiania sobie tego. [przypis edytorski]

567. parabola (mat.) — krzywa płaska będąca zbiorem punktów jednakowo odległych od stałej prostej (kierownicy paraboli) i od stałego punktu (ogniska paraboli). [przypis edytorski]

568. Eros jest synem Porosa i Penii — według opowieści Diotymy w Uczcie Platona grecki bóg Eros, uosobienie miłości, miał być synem Porosa-Dostatku oraz Penii-Biedy. [przypis edytorski]

569. Faun (mit. rzym.) — bóg płodności, pól i lasów, opiekun pasterzy, przedstawiany jako brodaty mężczyzna z koźlimi kopytami i rogami; utożsamiany z greckim Panem, któremu przypisywano dużą aktywność seksualną. [przypis edytorski]

570. fallus — członek męski, zwłaszcza jako symbol płodności lub seksualności. [przypis edytorski]

571. czyni na niej wrażenie (...) jego seksualność w ściślejszym znaczeniu, to fallus — Działanie męskiego zarostu na kobietę jest w pewnym szerszym znaczeniu i z pewnego głębszego powodu, niż się może przypuszcza, psychologicznie i biologicznie zupełnym, a tylko słabszym pod względem intensywności, odbiciem działania samego męskiego członka. Nie mogę tego jednak tutaj dokładniej uzasadnić i rozwinąć. [przypis autorski]

572. Meduza (mit. gr.) — jedna z trzech sióstr Gorgon, miała na głowie węże zamiast włosów, a jej wzrok mógł przemienić w kamień tego, kto na nią spojrzał. [przypis edytorski]

573. Prevost, Antoin (1697–1763) — francuski pisarz, prekursor romantyzmu we Francji, autor powieści Historia kawalera des Grieux i Manon Lescaut, poświęconej problemowi namiętności. [przypis edytorski]

574. Sudermann, Hermann (1857–1928) — niemiecki dramaturg i powieściopisarz; jego sztuki łączyły naturalizm z cechami francuskiego dramatu mieszczańskiego. [przypis edytorski]

575. Myśl o spółkowaniu (...) kobieta zawsze podejmuje z żywym zainteresowaniem i nigdy jej nie odrzucaJeden pozorny wyjątek, jaki tu zachodzi, będzie w rozdziale tym jeszcze gruntownie rozpatrzony. [przypis autorski]

576. Hamerling, Robert (1830–1889) — austriacki poeta i dramatopisarz. [przypis edytorski]

577. religieuses (fr.) — zakonnice, mniszki. [przypis edytorski]

578. kuplerstwo (daw.) — stręczycielstwo, ułatwianie cudzego nierządu. [przypis edytorski]

579. ekwiwokacja (łac. aequus: równy, vocere: nazywać) — błąd logiczny polegający na użyciu w różnych miejscach danej wypowiedzi tego samego wieloznacznego wyrażenia, ale w różnych znaczeniach, a następnie zakładaniu, że posiada ono w każdym z miejsc to samo znaczenie, co prowadzi do fałszywych wniosków. [przypis edytorski]

580. kobieta w akcie płciowym i stadiach poprzedzających go pragnie odgrywać tylko rolę bierną, nigdy zaś czynną — Spoczywającego, ociężałego, dużego jaja szuka ruchliwe, rącze, małe nasienie. [przypis autorski]

581. Eschenbach, Wolfram von (ok. 1170–ok. 1220) — średniowieczny niemiecki poeta dworski, znany przede wszystkim jako twórca poematu epickiego pt. Parsifal; występuje też jako postać w operze Tannhäuser Richarda Wagnera. [przypis edytorski]

582. zda się — zdaje się, wydaje się. [przypis edytorski]

583. srom (daw.) — wstyd, zawstydzenie. [przypis edytorski]

584. Od odsłonięcia „mechanizmu duchowego” histerii zależy nieskończenie wiele (...) nic przynajmniej przeciwko temu nie przemawia — A za tym tylko to, że nikt jeszcze nie widział histerycznie zmienionej tkanki. [przypis autorski]

585. Janet, Pierre (1859–1947) — francuski lekarz neurolog i psycholog; badał histerię i leczył ją za pomocą hipnozy. [przypis edytorski]

586. Vogt, Oskar (1870–1959) — niemiecki lekarz neurolog i neuroanatom. [przypis edytorski]

587. Breuer, Josef (1842–1925) — austriacki lekarz, fizjolog i filozof, twórca (razem z S. Freudem) tzw. terapii katartycznej. [przypis edytorski]

588. Freud, Sigmund (1856–1939) — austriacki badacz żydowskiego pochodzenia, na początku kariery zajmował się neurologią, potem twórca psychoanalizy. [przypis edytorski]

589. etiologia (z gr. aitiología: badanie przyczyn) — tu: udowodnione naukowo przyczyny choroby. [przypis edytorski]

590. abulia — brak woli. [przypis edytorski]

591. duplex i multiplex personality, double conscience (ang.) — podwójna i mnoga osobowość, podwójna świadomość. [przypis edytorski]

592. tabulam rasam (łac.) — czystą tablicę; tu: umysł bez zapisanych w nim doświadczeń. [przypis edytorski]

593. katharsis (gr.: oczyszczenie) — w psychologii Freuda i Breuera: emocjonalne oczyszczenie, pozbycie się wewnętrznego napięcia i tłumionych negatywnych emocji przez przypomnienie wypartych przeżyć metodą hipnozy. [przypis edytorski]

594. attitudes passionnelles (fr.) — uczuciowe pozy. [przypis edytorski]

595. hałaśliwsze niż przedtem, bo zachodzi większe niebezpieczeństwo — Z tego powodu kobiety dają się z tak szczególną łatwością (wedle Janeta) z ataku histerycznego wprawić w stan somnambulizmu, już wtedy bowiem stoją po prostu pod nieodpartym wpływem władzy obcej. [przypis autorski]

596. dają się histeryczkom pod tym względem tak samo okłamywać, jak one zwodzą same siebie — Zupełnie powierzchowne jest dawne zapatrywanie, że histeryczka świadomie symuluje i opowiada skłamane historie. Kłamliwość kobiet tkwi całkowicie w nieświadomym; do kłamstwa w właściwym tego słowa znaczeniu, o ile ono stanowi przeciwieństwo możliwości prawdy, kobieta nie jest wcale zdolna. [przypis autorski]

597. Megera (mit. gr.) — imię jednej z Erynii (w mit. rzym. Furii), bogiń zemsty; pot. kobieta kłótliwa i złośliwa, sekutnica. [przypis edytorski]

598. Służebnica służy, megera panuje — Także pośród mężczyzn znajdują się analogiczne do tego typy: istnieją urodzeni służalcy, są atoli także męskie megery, np. policjanci. Dziwnym sposobem znajduje policjant na ogół znajduje także swoje dopełnienie płciowe w służącej. [przypis autorski]

599. Służebnica i megera stoją zawsze ze sobą w pewnego rodzaju stosunku dopełniającym — Absolutna megera nie zapyta nigdy swego męża, co ma robić, co ma np. gotować; histeryczka jest zawsze bezradna i domaga się inspiracji z zewnątrz; niechaj to służy tu za najbanalniejszą oznakę, po której obie rozpoznać można. [przypis autorski]

600. ten typ, a nie typ megery mógłby był zostać przeciwko mnie wytoczony — Służebnica, a nie megera, jest też ową kobietą, o której można by wbrew rozdziałowi jedenastemu sądzić, że jest do miłości zdolna. Miłość tej kobiety atoli jest tylko procesem duchowego napełniania się męskością pewnego mężczyzny i dlatego tylko u histeryczki możliwym; z właściwą miłością nie ma ona i nie może mieć nic wspólnego. Także i we wstydliwości kobiety tkwi takie opętanie jednym mężczyzną, dopiero przez to dochodzi do skutku zerwanie ze wszystkimi innymi mężczyznami. [przypis autorski]

601. pro foro interno et externo (łac.) — dosł: na rynek wewnętrzny i zewnętrzny; na potrzeby własne i na zewnątrz. [przypis edytorski]

602. Sollier, Paul (1861–1933) — francuski neurolog i psycholog. [przypis edytorski]

603. Maupassant, Guy de (1850–1893) — francuski pisarz-naturalista; autor m.in. powieści Bel-Ami (1885) oraz wielu opowiadań wyrażających ostrą krytykę obyczajowości mieszczańskiej. [przypis edytorski]

604. Hauptmann, Gerhart (1862–1946) — niemiecki dramaturg, pisarz i poeta, laureat literackiej Nagrody Nobla w 1912 roku; autor m.in. sztuki Hanneles Himmelfahrt (Wniebowstąpienie Hanusi, 1893). [przypis edytorski]

605. credo (łac.) —dosł.: wierzę; przen. wyznanie wiary (od pierwszych słów modlitwy chrześcijańskiej: „Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego”), także ogólnie: krótkie sformułowanie pełniące funkcję myśli przewodniej lub ogólnego hasła przyświecającego np. sposobowi postępowania. [przypis edytorski]

606. Wala — imię wszechwiedzącej bogini ziemi, Erdy, pod jakim wzywa ją bóg Wotan w cyklu dramatycznym Wagnera Pierścień Nibelunga; jest to zmienione staronordyckie słowo völva, oznaczające wieszczkę. [przypis edytorski]

607. Wotan — germański bóg wojny, władzy, mądrości i magii; jest również jedną z najważniejszych postaci tetralogii Wagnera Pierścień Nibelunga. [przypis edytorski]

608. mimetyzm — naśladownictwo. [przypis edytorski]

609. dura necessitas (łac.) — twarda konieczność (wyrażenie z Horacego, Pieśni III 24). [przypis edytorski]

610. Mojry (mit. gr.) — trzy boginie przeznaczenia, pilnujące odwiecznego porządku świata, wyobrażane jako prządki przędące i przecinające nić ludzkiego żywota. [przypis edytorski]

611. Nemezis (mit. gr.) — bogini zemsty, przeznaczenia i sprawiedliwości świata, wykonawczyni nieuniknionych praw. [przypis edytorski]

612. Parki (mit. rzym.) — trzy boginie przeznaczenia, przędące nić ludzkiego życia, odpowiednik greckich Mojr. [przypis edytorski]

613. Norny (mit.) — w mitologii nordyckiej trzy boginie przeznaczenia, przędące nić ludzkiego życia, odpowiednik greckich Mojr. [przypis edytorski]

614. Judyta — bohaterka biblijnej Księgi Judyty, ocaliła rodzinne miasto przed Asyryjczykami: udała się do obozu wrogów, żeby uwodzić ich wodza Holofernesa, a kiedy podczas wspólnej uczty upił się i zasnął, zabiła go; jest również tytułową bohaterką tragedii Fryderyka Hebbla. [przypis edytorski]

615. Kundry — główna kobieca bohaterka dramatu muzycznego Ryszarda Wagnera Parsifal, archetyp kobiety-kusicielki. [przypis edytorski]

616. ζωή αιώνιος (gr.) — życie wieczne. [przypis edytorski]

617. zakon (daw.) — prawo, powinność religijna a. prawna; Nowy Zakon: Nowy Testament, chrześcijańska część Biblii. [przypis edytorski]

618. Jak tamto ma narodziny i śmierć, tak to ma przebudzenie... — Liczba analogii między życiem wyższym i niższym dałaby się jeszcze pomnożyć. Nie było to, jak się dziś powszechnie mniema, powierzchowną tylko pomyłką, że zawsze i wszędzie oddech łączono specjalnym węzłem z duszą ludzką. Jak dusza człowieka jest mikrokosmosem, tj. żyje w związku z wszechświatem, tak też i oddech jest w stopniu o wiele ogólniejszym niż narządy zmysłowe pośrednikiem stosunku między każdym organizmem i całokształtem świata, a gdy gaśnie, życie niższe kończy się. Jest on zasadą życia ziemskiego, jak dusza jest nią dla życia wieczystego. [przypis autorski]

619. czas jest zagadką, o którą się póty rozbijam, póki jeszcze w nim żyję, póki go jeszcze ustanawiam — Por. rozdz. V. Problematem czas może się stać, jeśli w jakiś sposób stajemy poza nim; wyjaśnić może się on dopiero wtedy, gdy się znajdujemy całkowicie poza nim. [przypis autorski]

620. Jak miłość rodziców nie była czystą miłością idei, ale pożądała mniej lub więcej zmysłowego wcielenia... — W ten sposób, sądzę, może być rozumiany ścisły związek między popędem płciowym, narodzinami i grzechem pierworodnym. Kształt jednostkowy, w którym utrzymać się pragnie życie niższe, nazwałem poprzednio odstępstwem od idei, winą. Lecz nie nieskończona indywidualność, ale ograniczone indywiduum jest grzechem. [przypis autorski]

621. Hellenbach, Lazar von (1827–1887) — austriacki polityk i pisarz, autor wielu książek i artykułów na tematy gospodarcze, polityczne, społeczne i filozoficzne, jeden z najbardziej znanych okultystów swoich czasów; wg jego teorii dusza jest „metaorganizmem” między ciałem fizycznym a duchową jaźnią, nieśmiertelnym w przestrzeni czterowymiarowej. [przypis edytorski]

622. Tendencją jej miłości, jak i tendencją jej współczucia, jest wspólność, stopienie się — Wszelka indywidualność jest wroga wspólności; tam gdzie indywidualność działa w najwyższym ucieleśnieniu, jak w człowieku genialnym, ujawnia się to właśnie w dziedzinie płciowej. Tylko tym się tłumaczy fakt, że z pewnością wszyscy ludzie wybitni, zarówno ci, którzy to pod osłoną mogą wypowiedzieć, jak artyści, jak i ci, którzy tak nieskończenie wiele przemilczać muszą, jak filozofowie — że zatem wszyscy bez wyjątku ludzie genialni, o ile płciowość jest w nich rozwinięta, cierpią na najsilniejsze perwersje płciowe (na „sadyzm” albo, jak to niewątpliwie u największych się dzieje, na „masochizm”). Wszystkim takim skłonnościom wspólne jest instynktowne unikanie zupełnego obcowania cielesnego, chęć ominięcia spółkowania. Albowiem taki prawdziwie wybitny człowiek, który by w spółkowaniu widział coś więcej niż akt zwierzęcy, niechlujny i wstrętny, lub który by wielbił w nim nawet najgłębsze, najświętsze misterium, nigdy chyba istnieć nie będzie i istnieć nie może. [przypis autorski]

623. jedyny możliwy jeszcze rodzaj bardziej zażyłego, wolnego od nieszczerości obcowania między niewiastami — Przyjaźń męska lęka się zerwania murów między przyjaciółmi. Przyjaciółki domagają się poufałości na podstawie swej przyjaźni. [przypis autorski]

624. Jedynie w wypadkach wielkiej nierówności, w których wszelkie współzawodnictwo jest wykluczone, może brzydka entuzjazmować się piękniejszą... — W wypadkach takich ładniejsza ma dla mniej przystojnej lub mniej zwracającej uwagę uczucie przychylności złożone z litości i pogardy, które, obok korzyści, jaką jej daje tło dla własnych zalet, sprzyja także po jej stronie dłuższemu utrzymywaniu tego rodzaju stosunków. [przypis autorski]

625. kobieta natomiast prawie że nie potrafi samoistnie śledzić tego procesu... — I tutaj tkwi także różnica między stręczycielstwem kobiety a stręczycielstwem zbrodniarza. Wprawdzie bowiem zbrodniarz także stręczy, ale dla niego stręczycielstwo jest tylko specjalnym wypadkiem. Popiera on bowiem zbrodnię i zmysłowość wszędzie, gdziekolwiek ona występuje, cieszy się z każdego mordu, z wszelkiej śmierci i wszelkiego nieszczęścia, z każdego pożaru i każdego zniszczenia i wszelkiej zagłady, gdyż szuka on wszędzie usprawiedliwienia swego własnego odwrócenia się ku nie-bytowi, ku życiu niższemu. [przypis autorski]

626. bakchanalia — obchodzone w starożytnej Grecji (potem również w Etrurii i Rzymie) uroczystości ku czci boga wina Bakchosa (Dionizosa), których świętowanie opierało się w głównej mierze na piciu wina, szalonych tańcach i swobodnych zachowaniach seksualnych. [przypis edytorski]

627. Brahman — w hinduizmie najwyższa powszechna zasada i rzeczywistość wszechświata, wszechobecna przyczyna wszystkiego; wyróżnia się dwa aspekty Brahmana: poza wszelkim opisem i wyobrażeniem, podlegający jedynie kontemplacji (nirguna brahman) oraz jako przejawiająca się boska obecność, będąca obiektem kultu (saguna brahman). [przypis edytorski]

628. atman — w indyjskiej filozofii i religiach: jaźń, istota indywidualnej świadomości. [przypis edytorski]

629. Kobiety (...) w swym nieświadomym życiu stoją niewątpliwie bliżej przyrody od mężczyzny — Nie należy tego mieszać ze zdolnością ogarniania całej przyrody, jaką posiada mężczyzna dlatego, że jest nie tylko przyrodą. Kobiety tkwią w przyrodzie jako jej cząstka, pozostając w stosunku wzajemnej przyczynowości ze wszystkimi innymi cząstkami: od księżyca i morza, od pogody i burzy, od elektryczności i magnetyzmu są one w znacznie szerszej mierze zależne niż mężczyzna. [przypis autorski]

630. Pazyfae (mit. gr.) — żona Minosa, króla Krety, która zakochała się w świętym byku, podarowanym Minosowi przez boga Posejdona, i urodziła Minotaura, pół byka, pół człowieka. [przypis edytorski]

631. Leda (mit. gr.) — żona spartańskiego króla Tyndareusa, kochanka Zeusa, który ją odwiedzał pod postacią łabędzia; owocem związku Ledy z Zeusem byli Dioskurowie, którzy wykluli się z jaj: Kastor i Polideukes (Polluks), oraz Helena i Klitajmestra. [przypis edytorski]

632. Milne-Edwards, Henri (1800–1885) — francuski zoolog, jako pierwszy sformułował prawo fizjologicznego podziału pracy. [przypis edytorski]

633. jak człowiek-mężczyzna wznosi się ponad samca zwierzęcego... — Por. koniec rozdziału X. [przypis autorski]

634. W ten sposób wyjaśnia się też władza absolutna płciowości męskiej nad kobietą — Por. rozdz. XI, zakończenie. Wyjaśnia się w ten sposób również, dlaczego kobiety wyżej stojące są biseksualne tj. nie muszą wyłącznie stać pod władzą fallusa. W miłości lesbijskiej atoli zdaje się odgrywać pokaźną rolę histeria. [przypis autorski]

635. Chamberlain, Houston Stewart (1855–1927) — uczony i filozof niemiecki pochodzenia brytyjskiego, zięć Richarda Wagnera; znany jako autor książki Die Grundlagen des neunzehnten Jahrhunderts (Podstawy XIX wieku, 1899), głosił poglądy rasistowskie i wyjątkową rolę rasy teutońskiej. [przypis edytorski]

636. zanalizować właściwości psychiczne żydostwa — Ta duchowa fizjonomia Żyda wydaje mi się naturalnie całkiem swoista, jednolita, zgoła odmienna od wszelkich innych kierunków ducha i serca, jakie znajdujemy u reszty ludów na ziemi; wykażą to zresztą na końcu naszych roztrząsań ich wyniki. Dlatego też nie sądzę, ażeby istotę żydostwa można było wyjaśnić za pomocą chemii rasowej, krzyżowaniem i mieszaniem się rozmaitych szczepów, składniki takie musiałyby się bowiem niewątpliwie dać wyśledzić i odnaleźć. Żydostwo jest prawdopodobnie czymś zupełnie jednolitym, a wszelkie usiłowania zmierzające do tego, aby je empirycznie wywieść i złożyć, są płonne. Będąc wszystkim innym raczej niż filosemitą, muszę przecież przyznać, że o tyle właśnie w wierze Żydów, iż są „narodem wybranym”, tkwi coś prawdziwego. [przypis autorski]

637. najgłębszy powód w samej istocie żydostwa. Aby ów powód odnaleźć, żaden trud nie wydaje się zbyt wielki...— Autor poczuwa się tu do obowiązku zauważyć, że sam jest pochodzenia żydowskiego. [przypis autorski]

638. To ich właśnie obrońcy żydostwa nazywają chętnie „filosemitami”... — Takim całkowicie wolnym od żydostwa człowiekiem, i dlatego „filosemitą” był Zola. Że zresztą ludzie wybitniejsi byli prawie zawsze antysemitami (Tacyt, Pascal, Voltaire, Herder, Goethe, Kant, Jean Paul, Schopenhauer, Grillparzer, Wagner) wynika właśnie z tego, że oni, mieszcząc w sobie o tyle więcej, rozumieli także żydostwo lepiej niż inni ludzie (por. rozdział IV). [przypis autorski]

639. Nienawiść jest, podobnie jak miłość, zjawiskiem projekcji: człowiek nienawidzi tylko tego, kto mu nasuwa przykre wspomnienie o sobie samym — Poz. rozdział XI. [przypis autorski]

640. Nicolai, Friedrich (1733–1811) — niemiecki pisarz i wydawca; autor m.in. książki pt. Freuden des jungen Werthers (Radości młodego Wertera, 1775), parodii dzieła Goethego Cierpienia młodego Wertera. [przypis edytorski]

641. Zygfryd — trzecia część dramatu muzycznego Ryszarda Wagnera Pierścień Nibelunga, przedstawiająca dzieje legendarnego germańskiego herosa Zygfryda, zabójcy smoka. [przypis edytorski]

642. Lohengrin — opera romantyczna Ryszarda Wagnera na podstawie średniowiecznej legendy o Rycerzu Łabędzia. [przypis edytorski]

643. Indogermanin — termin używany tradycyjnie w krajach niemieckojęzycznych na określenie Indoeuropejczyka, członka grupy ludów posługujących się językami indoeuropejskimi. [przypis edytorski]

644. Parsifal — dramat muzyczny Ryszarda Wagnera luźno oparty na noszącym ten sam tytuł średniowiecznym poemacie epickim Wolframa von Eschenbacha. [przypis edytorski]

645. jasno uświadomić istoty niemieckości, jak to się udało Wagnerowi w Śpiewakach norymberskich — Por. rozdz. IV. [przypis autorski]

646. μέθεξις (gr.) — uczestnictwo; w filozofii Platona dostępne zmysłowo rzeczy „uczestniczą” w nieśmiertelnych, poznawalnych tylko rozumem ideach. [przypis edytorski]

647. Owen, Robert (1771–1858) — walijski socjalista utopijny, działacz polityczny i społeczny, pionier ruchu spółdzielczego; krytykował kapitalizm i proponował małe, samowystarczalne wspólnoty, których członkowie mieliby dla wspólnego dobra razem pracować i mieszkać. [przypis edytorski]

648. Ruskin, John (1819–1900) — czołowy brytyjski krytyk sztuki, myśliciel społeczny i filantrop; po śmierci bogatego ojca ogłosił, że nie jest możliwe być bogatym socjalistą i rozdał większość swojej fortuny organizacjom oświatowym w Anglii. [przypis edytorski]

649. komunizm [jest wytworem] żydowskim — I rosyjskim. Rosjanie są atoli w sposób znamienny w małym stopniu uspołecznieni i spośród wszystkich ludów europejskich mają najmniej zrozumienia dla państwa. W myśl poprzednich wywodów jest z tym w zupełnej zgodzie fakt, iż są powszechnie antysemitami. [przypis autorski]

650. Marks, Karol (1818–1883) — niemiecki filozof i działacz polityczny, współzałożyciel I Międzynarodówki, twórca marksizmu, światopoglądu głoszącego materialistyczny i rewolucyjny pogląd na świat; w 1848 napisał razem z Engelsem Manifest partii komunistycznej; jego najważniejsze dzieło to Kapitał: krytyka ekonomii politycznej (t. 1 1867, t. 2–3 1885–94). [przypis edytorski]

651. Rodbertus, Johann Karl (1805–1875) — niemiecki ekonomista i socjalista, czołowy przedstawiciel centrolewicy w pruskim Zgromadzeniu Narodowym, uważany za założyciela tzw. państwowego socjalizmu (niem. Staatssozialismus), ideologii wewnątrz socjalizmu opowiadającej się za państwową własnością środków produkcji, funkcjonującej albo jako tymczasowym środek w przejściu od kapitalizmu do socjalizmu, albo jako cecha charakterystyczna samego socjalizmu. [przypis edytorski]

652. syjonizm — żydowski ruch polityczny i społeczny, dążący do stworzenia własnego żydowskiego państwa na terenach starożytnego Izraela. [przypis edytorski]

653. hipostaza (z gr.) — uprzedmiotowienie (nadanie realnego kształtu) pojęcia abstrakcyjnego. [przypis edytorski]

654. asocjacja (z łac.) — złączenie, zespolenie. [przypis edytorski]

655. Rousseau, Jean Jacques (1712–1778) — francuskojęzyczny pisarz i myśliciel pochodzący ze Szwajcarii; przedstawiciel oświecenia, encyklopedysta; postulował powrót do natury, odrzucał zdobycze cywilizacji, w tym pojęcie własności prywatnej; autor m.in. traktatu Umowa społeczna zawierającego demokratyczną wizję państwa, będącą fundamentem współczesnej myśli politycznej. [przypis edytorski]

656. Jakub (bibl.) — syn Izaaka i Rebeki, młodszy brat bliźniak Ezawa, od którego za miskę soczewicy wyłudził prawa przywództwa nad rodem przynależne pierworodnemu, a następnie podstępem otrzymał od swego niedowidzącego ze starości ojca, Izaaka, błogosławieństwo przeznaczone dla pierworodnego. Uciekł z domu i udał się do swojego wuja Labana. Laban w zamian za siedmioletnią służbę zgodził się oddać mu za żonę swoją młodszą córkę Rachelę, jednak w noc poślubną oszukał go i wysłał mu starszą córkę, Leę. Kiedy po kolejnych siedmiu latach służby Laban oddał Jakubowi Rachelę jako drugą żonę, zawarli układ, że w zamian za wieloletnią służbę Jakub będzie mógł zabrać ze sobą do domu te sztuki ze stad owiec, które nie będą jednobarwne, jak zwykle bywa, lecz pstre i cętkowane. Jakub umieścił przy korytach z wodą nacięte w cętki patyki, dzięki czemu zwierzęta ze stad, które przychodziły pić wodę, „zapatrzały się” i rodziły cętkowane potomstwo. W ten sposób uzyskał dla siebie większość stad teścia. [przypis edytorski]

657. Belial — biblijne starotestamentowe określenie bezosobowego zła lub przeciwnika Boga (np. w wyrażeniu „synowie Beliala”: ludzie występni, grzeszni). [przypis edytorski]

658. parsizm (daw.) — zaratusztranizm, dualistyczna religia irańska powstała w wyniku reformy starych kultów irańskich przez Zaratusztrę, perskiego kapłana i proroka. Zaratusztranizm był religią państwową starożytnych imperiów perskich od ok. 600 p.n.e do ok. 650 n.e., następnie podupadł po podboju Persji przez muzułmanów. Od wyznających zaratusztrianizm Persów, którzy w ucieczce przed muzułmańskimi prześladowaniami osiedlili się w Indiach, wywodzą się obecni Parsowie: grupa religijna, uważana czasem za etniczno-religijną. [przypis edytorski]

659. plazmodium — masa protoplazmatyczna z wieloma jądrami komórkowymi wykazująca zdolność pełzakowatego ruchu po podłożu. [przypis edytorski]

660. Prawdziwy Żyd, jak i kobieta prawdziwa, żyją oboje tylko w gatunku, nie zaś jako indywidualności — Wiara w Jehowę i nauka Mojżesza są tylko wiarą w to żydowskie plemię i jego żywotność; Jehowa jest uosobioną ideą żydostwa. [przypis autorski]

661. κατ’ εξοχήν (gr.) — wybitnie, w całym tego słowa znaczeniu. [przypis edytorski]

662. goj (hebr. dosł.: naród) — termin pojawiający się wielokrotnie w Torze na określenie rozmaitych nieżydowskich narodów; nie-Żyd. [przypis edytorski]

663. Eckhard von Hochheim, lepiej znany jako Mistrz Eckhart — (ok. 1260–ok. 1328) — teolog , filozof i mistyk, przedstawiciel mistyki nadreńskiej; oskarżony o herezję z powodu głoszenia tzw. religii serca, w której kontakt człowieka z Bogiem odbywa się przez kontemplację własnej duszy, będącej częścią Boga (przez co religia staje się zbędna); ówczesny papież Jan XXII wydał bullę potępiająca tezy z jego tekstów jako heretyckie. [przypis edytorski]

664. Fechner, Gustav Theodor (1801–1887) — niemiecki fizyk, filozof i psycholog, twórca psychofizyki, inicjator eksperymentalnych badań nad zjawiskami psychicznymi; tu mowa o jego spekulacjach teologicznych w dziele Drei Motiven und Gründen des Glaubens (1863). [przypis edytorski]

665. Anima naturaliter christiana (łac.) — dusza z natury chrześcijańska; używane w znaczeniu: dusza z natury jest chrześcijańska; skrócona wersja cytatu z Tertuliana, Apologetyk XVII 6: O testimonium animae naturaliter christianae! (O świadectwo duszy, z natury swej chrześcijańskiej!). [przypis edytorski]

666. homonimia (z gr.) — identyczność brzmienia wyrazów mających różne znaczenia. [przypis edytorski]

667. Lessing, Gotthold Ephraim (1729–1781) — niemiecki pisarz, dramaturg, krytyk literacki i teatralny, filozof, najwybitniejszy przedstawiciel literatury niemieckiego oświecenia; autor m.in. pism filozoficznych i teologicznych. [przypis edytorski]

668. Dühring, Eugen Karl (1833–1921) — niemiecki filozof i ekonomista; krytyk założeń filozofii marksistowskiej, zwolennik pozytywizmu i kantyzmu. [przypis edytorski]

669. Büchner, Ludwig (1824–1899) — niemiecki filozof i lekarz; jeden z najważniejszych przedstawicieli mechanistycznego materializmu; syn Karla Georga Büchnera (1813–1837), rewolucjonisty i pisarza. [przypis edytorski]

670. O curas chymicorum! O quantum in pulvere inane! (łac.) — O trudy chemików! O jakaż pustka w kurzu! [przypis edytorski]

671. O curas chymicorum... — Heksametr powyższy pochodzi co prawda od najbardziej niemieckiego badacza, ułożył go mianowicie Jan Kepler, chodziło mi tutaj jednak o to, aby ustawić na właściwym miejscu żydowską skłonność do chemii. Nie mam przez to zamiaru uchybiać chemii innej, umiejętności takiego Berzeliusa, Liebiga, van t’Hotta. [przypis autorski]

672. Preyer, Wilhelm Thierry (1841–1897) — niemiecki fizjolog i psycholog, prekursor psychologii rozwojowej. [przypis edytorski]

673. atheromatoza (z łac. atheromatosis) — miażdżyca tętnic. [przypis edytorski]

674. ontogenia — nauka o ontogenezie, rozwoju osobniczym organizmów. [przypis edytorski]

675. filogenia, częściej: filogenetyka — nauka o filogenezie, rozwoju rodowym grup organizmów. [przypis edytorski]

676. Swammerdam, Jan (1637–1680) — holenderski przyrodnik i lekarz, prekursor badań mikroskopowych. [przypis edytorski]

677. Pasteur, Ludwik (1822–1895) — francuski chemik i mikrobiolog, prekursor mikrobiologii oraz immunologii; odkrywca mechanizmu procesu fermentacji, jako pierwszy opisał rolę, jaką odgrywają w nim mikroorganizmy; wykazał, że drobnoustroje występujące w powietrzu rozwijają z takich samych organizmów, co doprowadziło do ostatecznego obalenia teorii samorództwa; jego badania z zakresu wirusologii i bakteriologii przyczyniły się do opracowania szczepionki przeciwko wściekliźnie. [przypis edytorski]

678. homunkulus (z łac. ) — sztucznie stworzony, niewielki człowieczek. [przypis edytorski]

679. famulus (daw.) — zaufany sługa. [przypis edytorski]

680. Wagner — postać z dramatu Goethego Faust, część druga: dawny zaufany sługa tytułowego bohatera, który jako stary uczony stwarza w procesie alchemicznym homunkulusa, małego człowieczka. [przypis edytorski]

681. Kepler, Johannes (1571—1630) — niemiecki astronom i matematyk, odkrywca trzech praw ruchu planet wokół Słońca po orbitach eliptycznych. [przypis edytorski]

682. Linneusz, właśc. Carl von Linné (1707–1778) — szwedzki przyrodnik i lekarz; sformalizował współczesny, dwuczłonowy system nazewnictwa gatunków, stworzył nowy, uporządkowany i przejrzysty system klasyfikacji organizmów. [przypis edytorski]

683. Faraday, Michael (1791–1867) — angielski fizyk i chemik; w 1825 odkrył benzen, w 1834 sformułował prawa elektrolizy; w 1831 odkrył zjawisko indukcji elektromagnetycznej, w 1832 zbudował pierwszy model silnika elektrycznego; w 1845 odkrył zjawisko diamagnetyzmu. [przypis edytorski]

684. Heine, Heinrich (1797–1856) — poeta niemieckiego romantyzmu, znakomity liryk żydowskiego pochodzenia. [przypis edytorski]

685. Israëls, Jozef (1824–1911) — holenderski malarz i grafik, autor romantycznych obrazów o tematyce biblijnej i historycznej, później realistycznych scen z życia miejskiej biedoty; za życia uznawany za najbardziej poważanego holenderskiego artystę. [przypis edytorski]

686. Hobbes, Thomas (1588–1679) — angielski filozof, myśliciel polityczny; znany głównie z traktatu z zakresu filozofii społecznej i politycznej pt. Lewiatan. [przypis edytorski]

687. nie ma głębszego przeciwieństwa, jak między Spinozą a jego odeń znacznie wybitniejszym i uniwersalniejszym rówieśnikiem Leibnizem — Geniuszem Spinoza nie był. Wśród wszystkich osobliwszych postaci w dziejach filozofii nie ma odeń uboższego w myśli i bardziej wyzutego z fantazji. Jeśli się w nim widzi wstydliwy może wyraz najgłębszego stosunku do przyrody, jest to zupełnie fałszywe pojmowanie spinozyzmu, wywołane myślą o Goethem. Kto wszechświat chce ogarnąć, nie może rozpoczynać od definicji. Stosunek Spinozy do przyrody był raczej nadzwyczajnie luźny. Pozostaje to w zgodzie z faktem, że na drodze całego swego życia nie natknął się na sztukę (por. rozdz. XI). [przypis autorski]

688. Swift, Jonathan (1667–1745) — irlandzki pisarz, duchowny anglikański; wybitny przedstawiciel i autor jednej z najbardziej znanych książek oświecenia, Podróży Guliwera, fantastyczno-przygodowej powieści i satyry na społeczeństwo angielskie. [przypis edytorski]

689. Eriugena, Jan Szkot (ok. 810–ok. 877) — irlandzki filozof i teolog, jeden z twórców scholastyki, ożywił neoplatoński nurt filozoficzny w zachodniej Europie; wiele jego poglądów zostało potępionych przez Kościół. [przypis edytorski]

690. Hamilton, Antoine a. Anthony (1646–1720) — szkocki autor piszący po francusku, wychowany we Francji, później zwolennik zdetronizowanych Stuartów, towarzyszący im na wygnaniu. [przypis edytorski]

691. Burns, Robert (1759–1796) — szkocki poeta, prekursor romantyzmu, twórca liryki patriotyczno-ludowej, należał do grona poetów wiejskich. [przypis edytorski]

692. Ockham, Wilhelm (ok. 1300–ok. 1350) — średniowieczny filozof i teolog scholastyczny, uczeń Dunsa Szkota, jedna z głównych postaci myśli średniowiecznej; oskarżony o herezję, ekskomunikowany, został zrehabilitowany pośmiertnie w 1359. [przypis edytorski]

693. Duns Szkot, Jan (1266–1308) — szkocki filozof i teolog; jeden najważniejszych filozofów i teologów Europy Zachodniej w okresie średniowiecza (wraz z Tomaszem z Akwinu i Williamem Ockhamem); miał znaczący wpływ zarówno na myśl kościelną, jak i świecką. [przypis edytorski]

694. Bacon, Roger (ok. 1214–1292) — angielski filozof i uczony, franciszkanin, jeden z pierwszych w nauce europejskiej zwolenników empiryzmu. [przypis edytorski]

695. jego [Rogera Bacona] imiennika kanclerza — chodzi o Francisa Bacona (1561–1626), angielskiego filozofa, jednego z twórców empiryzmu i nowożytnej metody naukowej opartej na eksperymencie i indukcji, który był lordem kanclerzem na dworze króla Jakuba I Stuarta. [przypis edytorski]

696. Priestley, Joseph (1733–1804) — angielski chemik, fizyk i filozof; wykrył istnienie tlenu („zdeflogistowane powietrze”); próbował połączyć racjonalizm Oświecenia z teizmem chrześcijańskim, założył w Kościół unitariański. [przypis edytorski]

697. obu MillówJames Mill (1773–1836), szkocki filozof, historyk, polityk i ekonomista, oraz jego syn, John Stuart Mill (1806–1873), filozof, politolog i ekonomista, jeden z najbardziej wpływowych myślicieli w historii klasycznego liberalizmu. [przypis edytorski]

698. Lewes, George Henry (1817–1878) — angielski filozof i krytyk literacki; jego główne dzieło to pięciotomowa praca The Problems of Life and Mind (Problemy życia i umysłu, 1875–1897); obecnie najbardziej znany ze swojego związku z Mary Ann Evans, która pisała pod pseudonimem George Eliot. [przypis edytorski]

699. patos dystansu — określenie z pism Fryderyka Nietzschego, wyrażające poczucie dystansu pomiędzy człowiekiem a człowiekiem odzwierciedlającego hierarchię w relacjach międzyludzkich. [przypis edytorski]

700. Można by niemal powiedzieć, że humor i erotyka mają się tak do siebie, jak światło niespolaryzowane do spolaryzowanego — Aby sobie to wyjaśnić, można się zastanowić nad różnicą między Szekspirem i Beethovenem, ilustrującą jedno z największych przeciwieństw w dziedzinie psychologii. [przypis autorski]

701. Sulpicia (I w. p.n.e.) — poetka rzymska, jedyna z poetek starożytnego Rzymu, której utwory przetrwały do dziś; autorka kilku krótkich wierszy skierowanych do kochanka, zgromadzonych w korpusie poezji Albiusa Tibullusa; jej istnienie jako realnej postaci jest dyskusyjne. [przypis edytorski]

702. Kundry — główna kobieca bohaterka dramatu muzycznego Ryszarda Wagnera Parsifal, pokutująca grzesznica, która wyśmiała Jezusa podczas drogi krzyżowej i została za to skazana na niemożność płaczu oraz wieczną tułaczkę; próbując odkupić swoją winę, służy rycerzom świętego Graala w ich zamku, lecz jej drugą naturą jest natura kusicielki. [przypis edytorski]

703. Ahaswer — Żyd Wieczny Tułacz, który według popularnej w Europie legendy miał znieważyć Chrystusa idącego na śmierć, za co został obarczony klątwą tułaczki po świecie. [przypis edytorski]

704. Grillparzer, Franz (1791–1872) — austriacki dramatopisarz i prozaik, autor m.in. sztuki Die Jüdin von Toledo (Żydówka z Toledo, 1851), opartej na historii romansu pomiędzy królem Alfonsem VIII Kastylijskim (1155–1214) a Żydówką Rachelą la Fermosa (właśc. Rachel Esra, ok. 1165–1195). [przypis edytorski]

705. odaliska (z tur.) — niewolnica a. nałożnica w haremie sułtana tureckiego; przen. kobieta zalotna, namiętna. [przypis edytorski]

706. Kipryda (mit. gr.) — przydomek Afrodyty, bogini miłości, która urodziła się z piany morskiej w pobliżu Cypru (gr. Kýpros). [przypis edytorski]

707. Kybele — frygijska bogini płodności i urodzaju, czczona jako Bogini Matka, także przez Greków i Rzymian (jako Wielka Macierz i Matka Bogów). [przypis edytorski]

708. w głębokim braku zrozumienia dla wszelkiej posiadłości ziemskiej i w zamiłowaniu do kapitału ruchomego — W związku z tym stoi u niego także brak głębszych i niepozbywalnych uczuć względem przyrody. [przypis autorski]

709. Kobieta wierzy w mężczyznę... — Por. rozdział XII. [przypis autorski]

710. Händel, Georg Friedrich (1685–1759) — wybitny kompozytor niemiecki, później brytyjski, okresu późnego baroku. [przypis edytorski]

711. Lenau, Nikolaus (pseud.), właśc. Nikolaus Franz Niembsch Edler von Strehlenau (1802–1850) — poeta austriacki. [przypis edytorski]

712. Dürer, Albrecht (1471–1528) — niemiecki malarz, rysownik, grafik i teoretyk sztuki, najwybitniejszy artysta niemieckiego renesansu. [przypis edytorski]

713. jest nabożny (...) także poszukiwacz Boga w wątpliwościach zabłąkany — Żyd nie jest owym nieoświeconym jeszcze, niewidzącym jeszcze Tomaszem wyrzeźbionym przez Verocchia (na kościele Orsanmichele w Florencji), który niczego innego tak usilnie nie pragnie, jak uwierzyć, i tylko jeszcze uwierzyć nie może; przeciwnie, odczuwa swą niewiarę jako swą wyższość, jako dowcip sobie tylko znany. [przypis autorski]

714. Bach, Johann Sebastian (1685–1750) — wybitny niemiecki kompozytor i organista epoki baroku, jeden z największych artystów w historii muzyki. [przypis edytorski]

715. Mozart, Wolfgang Amadeusz (1756–1791) — austriacki kompozytor, zaliczany do tzw. klasyków wiedeńskich. [przypis edytorski]

716. κατ’ εξοχήν (gr.) — w całym tego słowa znaczeniu. [przypis edytorski]

717. mamże — konstrukcja z partykułą pytającą -że (nadającą charakter pytania retorycznego); inaczej: czy mam, czyż mam. [przypis edytorski]

718. prozelita — neofita, nowo pozyskany wyznawca jakiejś wiary. [przypis edytorski]

719. Mamże się rozwodzić nad tym, jak bez zapału jest wiara Żyda... — Przeciwko temu wcale nie może przemawiać nietolerancja żydowska. W religii prawdziwej tkwi zawsze zapał, ale nigdy zelotyzm. Nietolerancja jest raczej identyczna z niedowiarstwem; jak potęga jest najzłudniejszym surogatem wolności, tak nietolerancja powstaje tylko z braku indywidualnej pewności wiary. [przypis autorski]

720. Kartezjusz, właśc. René Descartes (1596–1650) — francuski filozof, fizyk i matematyk; prekursor geometrii analitycznej; zwolennik racjonalizmu w filozofii, zwany ojcem europejskiej filozofii nowożytnej. [przypis edytorski]

721. Tę wieloznaczność wewnętrzną (...) należy uważać (...) za definicję tego, co nazwałem pierwiastkiem żydowskim jako ideą — Tym dopiero da się w rzeczywistości wyjaśnić brak genialności u Żyda: tylko wiara jest twórcza. I może mniejsza sprawność płciowa Żyda i większa wątłość jego mięśni, jego ciała, odzwierciedla tylko ten sam fakt w sferze niższej. [przypis autorski]

722. Z niczym Żyd nie może się naprawdę utożsamić... — Mężczyzna dopiero stwarza kobietę. Stąd, jak wiadomo, Żydówki nie posiadają owej prostoty chrześcijanek, która się bez przeszkody oddaje cała swemu płciowemu dopełnicielowi. [przypis autorski]

723. Brakuje mu prostoty wiary (...) dlatego wydaje się roztropniejszy od Aryjczyka i wykręca się elastycznie spod każdego ucisku — Nie należy tego jednak tłumaczyć przewagą woli i anormalnym zastojem intelektu, jak to uczynił Schopenhauer, a za nim H. S. Chamberlain, korzystając z jego niedostatecznych rozróżnień psychologicznych. W rzeczywistości Żyd nie ma wcale silnej woli, a jego wewnętrzna niepewność mogłaby nawet z łatwością pochopnie skłonić do błędnego mieszania jej z „masochizmem” duchowym, to jest z ociężałością i bezradnością w chwili postanawiania. [przypis autorski]

724. Lohengrin — Rycerz Łabędzia, postać z legend arturiańskich, syn Parsifala, wysłany w łodzi ciągniętej przez łabędzia, by ocalić pannę, która nie może zapytać Lohengrina o jego tożsamość; szerzej znany jako tytułowy bohater romantycznej opery Wagnera z 1850, w której Graal napełnia Rycerza Łabędzia mistycznymi mocami, które działają tak długo, jak długo udaje się zachować ich sekret. [przypis edytorski]

725. Telramund — postać z opery Wagnera Lohengrin: hrabia, który oskarża księżniczkę Elzę o zamordowanie jej własnego brata, przegrywa pojedynek z broniącym jej niewinności tajemniczym rycerzem Lohengrinem, po czym zostaje wygnany z kraju, a kiedy powraca po ślubie Elzy i Lohengrina, by zabić przeciwnika, zostaje przez niego pokonany i ginie w walce. [przypis edytorski]

726. filister (pogardl.) — mieszczuch, człowiek ograniczony i pozbawiony wyższych aspiracji. [przypis edytorski]

727. verecundia (łac.) — tu: uszanowanie, poważanie, szacunek. [przypis edytorski]

728. Czym różni się genialny twórca religii od każdego innego geniusza?... — Tutaj omówiona ma być kwestia, którą rozmyślnie uważaliśmy za stosowne usunąć z roztrząsań rozdziałów od czwartego do ósmego. [przypis autorski]

729. Budda (sanskr.: oświecony), właśc. Siddhattha Gotama (ok. 563–483 p.n.e.) — książę z rodu Śakjów, mędrzec, założyciel buddyzmu; kiedy przez wiele dni medytował pod drzewem Bodhi, usiłował go kusić demon Mara, uosobienie pragnień i pożądań stanowiących przeszkody na drodze do oświecenia. [przypis edytorski]

730. Narses (ok. 478–ok. 573) — pierwotnie eunuch cesarski, następnie wysoki urzędnik i sławny wódz bizantyński Justyniana I, pogromca Ostrogotów, prefekt Italii. [przypis edytorski]

731. Flaubert, Gustave (1821–1880) — francuski pisarz, wybitny realista, uważany też za jednego z pierwszych przedstawicieli naturalizmu. [przypis edytorski]

732. jakże bowiem złe drzewo może wydawać dobre owoce? — por. Mt 7, 17–18. [przypis edytorski]

733. Sokrates zbliża się tu do twórców religii (jako jedyny wśród wszystkich Greków)Nietzsche miał też bezsprzecznie słuszność, widząc w nim nieprawdziwego Helleńczyka, natomiast Platon jest znów na wskroś Grekiem. [przypis autorski]

734. Stoczył on może rozstrzygającą walkę ze złem w owym dniu, w którym pod Potidają... — pewnego razu podczas oblężenia miasta Potidaja (432–430/429) przez wojska ateńskie Sokrates przez całą dobę oddawał się rozmyślaniom, stojąc nieruchomo; por. Platon, Uczta. [przypis edytorski]

735. Od mocy, co wszystko zakuwa w obroże... — Goethe, Die Geheimnisse. [przypis edytorski]

736. Galilejczyk — jedno z określeń Jezusa, jako pochodzącego z Galilei, krainy w północnym Izraelu. [przypis edytorski]

737. Samson — postać biblijna, legendarny bohater wojen Izraelitów z Filistynami; obdarzony nadludzką siłą, którą stracił po ścięciu mu włosów przez kochankę, Dalilę. [przypis edytorski]

738. Jozue — postać biblijna, bohater Księgi Jozuego, następca Mojżesza, po jego śmierci dowodził najazdem Izraelitów na Kanaan, z powodzeniem oblegając miasta i wygrywając liczne bitwy. [przypis edytorski]

739. w stosunku, jaki łączy każdą rzecz z jej przeciwieństwem, każde twierdzenie z negacją przez nie przezwyciężoną — Czytelnik przypomina tu sobie może uwagi nasze o psychologicznym znaczeniu par zawierających przeciwieństwa i o biegunowości w charakterologii. [przypis autorski]

740. Żydostwo jest przepaścią, nad którą chrześcijaństwo jest wzniesione, i dlatego Żyd jest największą obawą i najgłębszą odrazą Aryjczyka — Na tym polega też różnica i granica między antysemityzmem Żyda i antysemityzmem Indogermanina. Antysemicie żydowskiemu Żyd jest tylko antypatyczny (jakkolwiek mimo to szuka on wciąż towarzystwa żydowskiego, nie czując się całkowicie swobodnym w innym środowisku), podczas gdy antysemita Aryjczyk, choćby nawet najodważniej toczył walkę z żydostwem, w gruncie swego serca jest przecież zawsze tym, czym Żyd nigdy nie jest: żydofobem. [przypis autorski]

741. Konfucjusz (551–479 p.n.e.) — chiński filozof, nauczyciel i reformator, twórca konfucjanizmu, doktryny filozoficzno-religijnej polegającej na założeniu, że przestrzeganie obowiązków i zachowywanie tradycji prowadzi do zbudowania idealnego społeczeństwa funkcjonującego w pokoju. [przypis edytorski]

742. Herod I Wielki (ok. 73–4 p.n.e.) — król Judei od 33 p.n.e.; rządził despotycznie jako sprawny zarządca i budowniczy, zasłynął z kolosalnych projektów budowlanych, jak przebudowa Świątyni Jerozolimskiej, zakładał nowe miasta i wnosił twierdze. [przypis edytorski]

743. Bölsche, Wilhelm (1861–1939) — niemiecki autor, wydawca i publicysta; popularyzator nauk przyrodniczych, zwolennik Lebensreform, ruchu społecznego propagującego powrót do „naturalnego sposobu życia”, zdrową żywność, naturalne medykamenty, nudyzm i wyzwolenie seksualne. [przypis edytorski]

744. półdziewica — kobieta mająca kontakty seksualne z mężczyznami, ale zachowująca dziewictwo; określenie zaczerpnięte z powieści fr. pisarza Marcela Prévosta pt. Les Demi-vierges (Półdziewice, 1894). [przypis edytorski]

745. Owidiusz, właśc. Publius Ovidius Naso (43 p.n.e.–17 lub 18 n.e.) — jeden z największych poetów rzymskich, znany głownie z utworów o tematyce miłosnej, np. Ars amatoria (Sztuka kochania) i poematu epickiego Metamorfozy (Przemiany). [przypis edytorski]

746. Messalina, Valeria (ok. 17–40) — żona rzymskiego cesarza Klaudiusza, znana z urody i licznych kochanków. [przypis edytorski]

747. w wojnie stanów północnych przeciwko stanom skonfederowanym — wojna secesyjna (1861–1865), wojna domowa w USA pomiędzy stanami południowymi (tzw. Konfederacja) a stanami północnymi (tzw. Unia), spowodowana sporem o niewolnictwo. [przypis edytorski]

748. W Nowej Zelandii, gdzie (...) dano kobietom prawo głosowania — Nowa Zelandia, wówczas samorządna kolonia Wielkiej Brytanii, była pierwszym krajem, w którym przyznano kobietom powszechne czynne prawo wyborcze (1893), czyli prawo do głosowania w wyborach. [przypis edytorski]

749. Demostenes (384–322 p.n.e.) — słynny mówca grecki, głośny zwłaszcza dzięki swym mowom przeciw królowi macedońskiemu Filipowi (tzw. filipiki). [przypis edytorski]

750. Wciąż tak dziewczyna zajęta, w cichej dojrzewa ustroni... — Goethe, Zweiten Epistel. [przypis edytorski]

751. Une femme en sait toujours assez... (fr.) — kobieta doszła swych rozumów miary, gdy pozna, co opończa, a co szarawary (Molier, Uczone białogłowy, akt II, scena 7, przemowa Chryzala, tłum. T. Boy-Żeleński). [przypis edytorski]

752. pewien zarodek dobra (...) owa resztka wolnej istoty, która umożliwia kobiecie głuche poczucie swego przeznaczenia — Por. rozdz. XII. [przypis autorski]

753. albo też wyznać jawnie — Jak np. Laura Marholm [niemieckojęzyczna pisarka z Łotwy, żona Oli Hanssona, szwedzkiego pisarza, tworzącego również w języku niemieckim i norweskim; red. WL]. [przypis autorski]

754. Perykles (ok. 495–429 p.n.e.) — polityk i mówca ateński w okresie politycznej hegemonii Aten, ich rozkwitu gospodarczego i kulturalnego. [przypis edytorski]

755. Potknąć się w zasadniczym zagadnieniu mężczyzny i kobiety... — Nietzsche, Poza dobrem i złem 237. [przypis edytorski]

756. Pitagoras (ok. 570–495 p.n.e.) — grecki matematyk, filozof i domniemany założyciel ruchu filozoficzno-religijnego i naukowego zwanego pitagoreizmem, powstałego pod znacznym wpływem matematyki i mistycyzmu; pitagoreizm wniósł wielki wkład do nauki staroż., zwłaszcza w zakresie matematyki, astronomii oraz teorii muzyki, wywarł również wpływ na filozofię Platona. [przypis edytorski]

757. anatema — potępienie czegoś lub kogoś, klątwa. [przypis edytorski]

758. Klingsor — postać ze średniowiecznego poematu Wolframa von Eschenbacha Parsifal oraz dramatu muzycznego Wagnera o tym samym tytule: upadły rycerz, który zgłębił czarną magię i posługując się zaczarowanymi pięknymi kobietami kusił zbłąkanych mężczyzn, którzy grzesząc, stawali się jego niewolnikami. Czarami zmusza Kundry, by kusiła zmysłowością nieskalanego rycerza Parsifala, przybywającego do zamku Klingsora, by wszystkich wybawić. Parsifal jednak nie ulega, po czym zabija czarnoksiężnika, wyzwalając Kundry spod czaru. [przypis edytorski]

759. Salome — postać biblijna wzmiankowana w ewangeliach Nowego Testamentu oraz pozakanonicznych tekstach chrześcijańskich, gdzie występuje jako jedna z głównych uczennic Jezusa. [przypis edytorski]

760. Klemens Aleksandryjski, właśc. Titus Flavius Clemens (ok. 150–ok. 215) — grecki filozof i teolog wczesnochrześcijański, nauczyciel Orygenesa, jeden z tzw. ojców Kościoła; jego teologia wykazywała bardzo silne wpływy filozofii hellenistycznej, gł. platońskiej i stoickiej; za właściwe odczytywanie Biblii uważał interpretację symboliczną i mistyczną, z zastosowaniem koncepcji platońskich. W tym duchu Chrystus przemawiał do Salome, wedle świadectwa Klemensa: w swoim dziele Stromata Klemens Aleksandryjski przytacza za pozakanoniczną Ewangelią Egipcjan (II w.) słowa Jezusa w odpowiedzi na pytania Salome o to, jak długo będzie trwać panowanie śmierci, m.in.: „Tak długo, póki wy, kobiety, rodzić będziecie”, „przychodzę, by zakończyć dzieła kobiety” oraz „Kiedy odrzucicie szatę wstydu, kiedy dwoje stanie się jednym, mężczyzna z kobietą, kiedy nie będzie już ani mężczyzny, ani kobiety, wtedy skończy się panowanie śmierci”. [przypis edytorski]

761. fécondité (fr.) — rozrodczość; płodność. [przypis edytorski]