V
Nie mam zamiaru bogaczom
wykładać sztuki kochania.
Nie potrzebuje mych nauk
ten, który ma coś do dania.
Zawsze, gdy zajdzie konieczność,
może dać rzecz jaką drogą,
obfitsze, niż ja, posiada
środki, które uwieść mogą.
Jestem poetą ubogich,
ponieważ będąc ubogim
kochałem, ach, i gorzałem
ogniem namiętności srogim.
Nie mając innych funduszów,
za kochanek moich wdzięki
dawałem jako zapłatę
me najpiękniejsze piosenki.
Niezamożny ograniczyć
musi swoje postulaty.
Cierpi wiele rzeczy, których
nie zna kochanek bogaty.
Gdy raz w gniewie potargałem
mojej lubej włosy — pomnę,
jakie z tego miałem smutki
i jakie koszty ogromne.
Utrzymywała bezczelna,
że strój jej został rozdarty...
Niźli się kłócić z kobietą —
łatwiej zwalczać dzikie Party.