Ciało

CIAŁO tak mądre że żyć umiesz choćby

zgasło już nie na zewnątrz twych okien lecz i

po drugiej stronie światło Ty bez niego

ciało tak głupie że gdyby przystawić

lustro już nie dostrzeżesz że twarz i że twoja

gdzie cię prowadzi inny blask już ślepy

i na kształt zdania którym nie wiem czy

mam cię pożegnać i na światło które

odpadło ci od powiek ciało tak niepewne

przyszłości a tak pewne w pojedynku z samym

sobą z zamkniętym w tobie człowiekiem i śmiercią

zamkniętą w tym człowieku zmiłuj się nad nami

Tak jak mój smutek

TAK jak mój smutek zbliżasz do jej smutku

ciało na koniec zbliż i do jej ciała

ponieważ ona mi w tym wszystkim nie

zgasła choć znika światło choć wypala

się ciemność chociaż ginie i to trzecie

na które nie ma żadnej nazwy bo

od życia i od śmierci jest tak samo

odległe Niech mam dla niej więcej niż tę trzecią

osobę w wierszu niż niepewność niż

to łatwe zdanie że jest dobrze póki

nie za nią póki jeszcze nie za tobą

krzyczeć tym słowom ale przed wciąż przed