SCENA OSIEMNASTA

Ciż sami, Zuzanna z twarzą zasłoniętą wachlarzem

HRABIA

...A, oto wychodzi. chwyta ją gwałtownie za ramię Jak sądzicie, panowie, czego warta jest nikczemna...

Zuzanna pada na kolana, ze spuszczoną głową

Nie, nie!

Figaro pada na kolana z drugiej strony; Hrabia silniej

Nie, nie!

Marcelina pada na kolana na wprost Hrabiego; Hrabia coraz silniej

Nie, nie!

Wszyscy padają na kolana, z wyjątkiem Gąski

Hrabia oszalały

Choćby was było i sto!