List CLXXIV
Pani de Volanges do pani de Rosemonde
Los pani de Merteuil zdaje się wreszcie dokonany, moja droga i godna przyjaciółko; a jest on taki, że jej najwięksi nieprzyjaciele ważą się pomiędzy oburzeniem, na jakie zasługuje, a litością, jaką wzbudza. Miałam słuszność, mówiąc, że szczęściem byłoby dla niej może umrzeć od owej ospy. Wyszła z niej, to prawda, ale straszliwie zniekształcona; przede wszystkim straciła jedno oko. Możesz się pani domyślać, iż jej nie widziałam: ale mówiono mi, że jest po prostu odrażająca.
Markiz de ***, który nie omija nigdy sposobności powiedzenia czegoś złośliwego, zauważył wczoraj, mówiąc o niej, że choroba ją przenicowała i że obecnie dusza jej mieści się na twarzy. Niestety, wszyscy uznali, że określenie to jest sprawiedliwe.
Inny wypadek dołączył się jeszcze do jej nieszczęść i błędów. Proces rozstrzygnięto przedwczoraj: przegrała go jednogłośnie. Koszta, straty i procenta, odszkodowanie używalności, wszystko przysądzono małoletnim: tak, iż niewielką część jej majątku, która nie była objęta procesem, pochłonęły, i to z górą, koszta.
Natychmiast, skoro tylko dowiedziała się o tej nowinie, mimo iż jeszcze chora, poczyniła przygotowania i wyjechała sama w nocy pocztą. Podobno nikt ze służby nie chciał jej towarzyszyć. Zdaje się, iż udała się w kierunku Holandii.
Ten wyjazd narobił więcej hałasu niż wszystko inne, a to dlatego, iż zabrała z sobą swoje diamenty, wartości bardzo znacznej, a które miały wejść w masę spadkową po jej mężu; również uwiozła srebra i klejnoty, słowem, wszystko, co mogła; tak iż zostawia blisko 50 000 funtów długów. Formalne bankructwo.
Rodzina ma się zebrać jutro, aby wejść w układy z wierzycielami. Mimo iż jestem jedynie jej bardzo daleką krewną, ofiarowałam się do współudziału; ale nie będę na tym zebraniu, ile że muszę być obecną przy obrzędzie jeszcze smutniejszym. Moja córka przywdziewa jutro habit postulantki. Mam nadzieję, iż nie zapominasz, moja droga przyjaciółko, iż jedyną pobudką zniewalającą mnie do tego poświęcenia, jest milczenie, jakie zachowałaś po moim ostatnim liście.
Pan Danceny opuścił Paryż blisko przed dwoma tygodniami. Mówią, że udał się na Maltę i że ma zamiar tam pozostać. Byłby może jeszcze czas go powstrzymać?... Moja zacna przyjaciółko!... Zatem córka moja jest tak bardzo winna?... Wybaczysz z pewnością matce, iż z trudnością jedynie godzi się poddać tej straszliwej pewności.
Jakaż fatalność gromadzi się naokoło mnie od jakiegoś czasu i trafia mnie w najbardziej drogich mi przedmiotach! Moja córka, moja przyjaciółka!...
Któż mógłby nie zadrżeć, rozpamiętując nieszczęścia, jakie może spowodować jeden nieopatrzny związek! Iluż niedoli uniknęłoby się, rozmyślając o tym więcej! Któraż kobieta nie ratowałaby się ucieczką przed pierwszym zakusem uwodziciela? Któraż matka mogłaby bez drżenia patrzeć, jak obca osoba rozmawia z jej córką?
Żegnaj, droga i godna przyjaciółko; czuję w tej chwili, iż rozum nasz, tak wątły już, gdy chodzi o to, aby uprzedzić nasze nieszczęścia, tym bardziej jest niewystarczający, aby nas po nich pocieszyć.
Przypisy:
1. powolny (daw.) — tu: posłuszny, podporządkowany czyjejś woli. [przypis edytorski]
2. odrzuciłaś sposób (...) prosty, łatwy i pewny — Danceny nie wie, co to za sposób; powtarza jedynie wyrażenie Valmonta. [przypis tłumacza]
3. snadź (daw.) — widocznie, prawdopodobnie. [przypis edytorski]
4. powolny (daw.) — tu: posłuszny; podporządkowany czyjejś woli. [przypis edytorski]
5. Nie dwornym (...) jeno — Voltaire, Comédie de Nanine. [przypis tłumacza]
6. srom (daw.) — wstyd, hańba. [przypis edytorski]
7. zachowanie (daw.) — szacunek, poważanie, pozycja. [przypis edytorski]
8. Potęgi niebios (...) dla szczęśliwości — [J.J. Rousseau], Nowa Heloiza. [przypis tłumacza]
9. upojeń (...) cnoty — [J.J. Rousseau], Nowa Heloiza. [przypis tłumacza]
10. list z 11-ego — ten list się nie odnalazł. [przypis tłumacza]
11. być niepodobnym do czego (daw.) — być niemożliwym. [przypis edytorski]
12. winić — tu raczej: zawdzięczać. [przypis edytorski]
13. snadź (daw.) — widocznie, prawdopodobnie. [przypis edytorski]
14. by najmniejsze — tu: choćby najmniejsze. [przypis edytorski]
15. kajdanów — dziś popr. D.lm: kajdan. [przypis edytorski]
16. Im więcej (...) własna — Du Belloi, Tragédie du Siège de Calais. [przypis tłumacza]
17. Emilia służyła mi za pulpit — List XLII i XLVIII. [przypis tłumacza]
18. Powiem tedy razem z Sokratesem (...) — Marmontel, Opowiastka moralna o Alcybiadesie. [przypis tłumacza]
19. List CL — w przekładzie Tadeusza „Boy’a” Żeleńskiego, którego wkład, jako tłumacza i popularyzatora w upowszechnienie najcenniejszych dzieł literatury francuskiej w Polsce pozostaje niezwykle cenny, zabrakło listów numerowanych w oryginale CL, CLX i CLXI oraz fragmentów innych listów, a także Przedmowy redaktora i Przypisu nakładcy kończącego utwór; z tego powodu numeracja różni się od pierwotnej. [przypis edytorski]
20. jest szczery, czy też pragnie oszukać świat aż do końca — ponieważ dalszy ciąg niniejszej korespondencji nie rozwiązuje tej wątpliwości, uważano za stosowne pominąć list p. de Valmont. [przypis autorski]
21. zwłaszcza dwa: jeden, w którym markiza rozwija całkowite dzieje swego życia i zasad (...) drugi, który oczyszcza zupełnie pana de Prévan — List LXXXI i LXXXV. [przypis tłumacza]
22. straszliwym ciosem będzie dla mnie twoje milczenie — ten list został bez odpowiedzi. [przypis tłumacza]