SCENA 3
INFANTKA, SZIMENA, ELEONORA.
INFANTKA
Szimeno, bądź spokojna.
SZIMENA
Spokojna? Ja? Tej chwili,
gdy się rodzice nasi
tak nagle powaśnili?
Rodryga ojciec tak zelżony
bezwzględnie, popędliwie;
przepełnia serce moje trwogą,
że dług nie będzie niespłacony
i że Don Diega przyjaciele
zapłacą odwet zemstą srogą.
INFANTKA
Szimeno, bądź spokojna.
Sroga dwu domów kłótnia,
sroga dwu domów wojna
zakończy się weselem.
Król jest wam przyjacielem
i mocno wziął do serca
ten zatarg tak niemiły.
Znajdzie więc tyle siły,
by kres położyć zwadzie.
Obiecał nawet radzić
o tem w królewskiej Radzie.
Niech tylko hrabia Gomez
trudności nie przymnoży
i niech się, gdy obraził,
przed Diegiem upokorzy.
SZIMENA
Don Gomez, hrabia Gormas,
miałby się upokorzyć?
Któż śmiałby ojcu memu
kajdany te nałożyć?
I przed kim?
INFANTKA
Przed Don Diegem.
Wszak to ojciec Rodryga.
SZIMENA
Mój ojciec upokorzon?!
Serce się wstrętem wzdryga.
INFANTKA
Zaślepiony w swej dumie
twój umysł, lękiem strwożon,
rozpoznać już nie umie:
czem hrabia jest zagrożon?
Jakie niebezpieczeństwo
grozi mu każdej chwili
a nikt go nie przestrzega —?
SZIMENA
Od kogo!?
INFANTKA
Syn Don Diega:
Rodrygo, który jeszcze
swej nie próbował szpady.
Rycerz pełen ogłady, —
rycerz pełen honoru,
kwiat kastylskiego Dworu.
SZIMENA
Nie będzie śmiał, — zbyt młody.
Słucham cię z przerażeniem. — — —
INFANTKA
Za ojca pozwoleniem,
by usunąć powody
mej troski i obawy, —
zanim król nie uzyska
załagodzenia sprawy, —
Rodrygo, jako więzień,
tu będzie zostawiony.
Więc możesz być spokojna,
bo będzie rozbrojony.