Do nocy
Myślę, że z każdym nowym dniem
sprawa jest coraz trudniejsza,
chociaż większość z nich brzmi jak gitarowe chwyty,
że pacierz cię nie rozluźnia i, wracając do dnia,
wytupujecie go z waszego kosmosu
jak chłopca z kuchni
i to zanim dojrzeje w nim myśl,
że mruczy pod nosem ognistą hosannę.