JOURNAL

z dnia 17 grudnia 1921 r., str. 133, petitem, szpalty 7, 8 i 9.

Havemeyer przysyła bramina. — Rada najwyższa w Toledo. Kongres religijny. — Nafciarskie umizgi. — Toledo czy Toledoth? — Kłopoty z polskim paszportem. — Pierwszy amerykański statek napowietrzny z dancingowymi gośćmi przybył do Toledo.

Toledański nasz wysłannik kabluje pod datą wczorajszą:

„Natrafiłem w urzędzie telegraficznym na właściwego urzędnika, u którego wymusiłem depeszę Havemeyera, wystosowaną z New Yorku do Yetmeyera. Brzmi ona dosłownie: »Wyzwanie przyjmuję. Przybędę później. Tymczasowego zastępcę przysyłam świątobliwego bramina Onczidaradhe. Przysposobić proszę cierniowe łoże i wieszadła na nogi. Havemeyer«. Gra się zaczyna. Urzędnik posadę stracił przeze mnie. Zajmijcie się losem rodziny jego. Według tutejszej ustawy karnej, nieszczęsny złoczyńca za nadużycie służbowe (demi-monarchiczne, nienaganne państwo!) ukrzyżowany będzie głową na dół, nogami do góry.

W ubiegłą sobotę bawili tu niemal niepostrzeżenie Lloyd George, lord Curzon, Briand, Poincaré, Herriot374, Kemal Pasza375, Benesz376 i Skirmunt377. Ministrowie spraw zagranicznych Belgii i Włoch oraz cały szereg nieproszonych sterników zaprzyjaźnionych z nami państw przybyli poniewczasie, to jest po ubiciu targów przez Radę Najwyższą. Yetmeyer został dopuszczony do sanhedrynu mocarstwowego. Przynajmniej w ten sposób, choć częściowo, naprawił nasz obywatel fatalny błąd upartej absencji Zjednoczonych Stanów Północnych we wszystkich sprawach, które rozstrzyga sam sobie kontynent. Ustalono zasady dla międzynarodowego kongresu religijnego, który będzie zwołany do Toledo na dzień 8 stycznia 1922 roku. Zaprosi hiszpański minister spraw zagranicznych, koszta pobytu kilku tysięcy delegatów poniesie Yetmeyer. Po raz pierwszy zasiądą do stołu obrad, jako równouprawnieni z innymi państwami, przedstawiciele Niemiec, Rosji, Austrii, Węgier i Bułgarii.

Yetmeyera otacza sfora Żydków wszelkich odcieni i wszelkiego autoramentu. Najbardziej religijni, czyli natarczywi, są różnorodni dygnitarze naftowi. Uchodzą za Francuzów, są dyrektorami różnych spółek naftowych, mają maniery wojennych milionerów, a pochodzą przeważnie ze sfery małomiasteczkowych, galicyjskich (mam na myśli Galicję w Polsce378) cudotwórców adwokackich i buchalteryjnych fakirów. Naciągają Yetmeyera, by im dopomógł do unicestwienia akcji naszej »Standard Oil Company« na kontynencie, obiecując w zamian za to złote góry na rzecz dancingu. Musi być w tym dobry interes, zwłaszcza dla ich kieszeni prywatnych, skoro zabiegają tak zaciekle, iż Yetmeyer po kolei, każdego dnia po jednemu, wyrzucać musi tych natrętów za drzwi.

Inni Żydkowie, zwłaszcza spod syjonistycznego znaku, gorliwie zajmują się ideową stroną dancingu, polecając różne rosyjskie tancerki i austriackie, kabaretowe śpiewaczki. Wczoraj rozrzucili oni po mieście ulotną odezwę, ogłaszającą całemu światu, iż właściwym budowniczym Toleda byli Żydzi, którzy po zburzeniu Jeruzalemu przez Nebukadnezara379 wywędrowali z Palestyny i osiedli na Pirenejskim Półwyspie. Stąd też staroświecka mieścina nie nazywa się Toledo, lecz właściwie Toledoth! Jeszcze tego trzeba było!

Akcja Yetmeyera, która według jego własnego, wyraźnego oświadczenia przed osobistym przybyciem Havemeyera z niewiadomych przyczyn znaczniej posunąć się nie może, ugrzęzła na razie również i w Paryżu. Delegowany tam, jako agent dyplomatyczny dancingu, polski hrabia ze Lwowa nie może wyruszyć na miejsce przeznaczenia, gdyż zatwierdzanie formalności paszportowych zastrzegł sobie w Rzeczypospolitej Polskiej suwerenny sejm warszawski. Ponieważ posłowie sejmowi, jeszcze w połowie listopada r b., rozjechali się do domów na święta Bożego Narodzenia, a tak wcześnie tylko dlatego, by móc na czas, tj. na 24 grudnia, zdążyć do domostw rodzinnych w mocarstwie tak rozległym, brak w Polsce organu jedynie powołanego do udzielania pozwoleń na wyjazd zagranicę. Dopiero po feriach świątecznych, gdzieś w połowie lutego, mógłby do Paryża hrabia Pioś wyruszyć. Z uwagi na bliski termin kongresu religijnego opóźnienie takie jest wprost niemożliwe i stąd też nastąpić musi zbiorowa démarche380 korpusu dyplomatycznego w Warszawie do władz polskich o nadzwyczajny paszport dla posła Majcherka. Od stanowiska, jakie zajmą w tej sprawie polski kanclerz skarbu oraz warszawski nuncjusz papieski, zależy powodzenie gorączkowych zabiegów.

Pierwszy amerykański smok latający ze stu pasażerami, którzy odbyli napowietrzną pielgrzymkę do dancingu, wylądował dziś cało i zdrowo na ceglastych ugorach glinkowych pod murami Toledo. »Monster«381 machnął podróż z New Yorku w ciągu osiemnastu godzin, wliczywszy w to krótki postój na Bermudach. Przeciętna szybkość wynosi około 600 km na godzinę. Kilkoro podróżnych ogłuchło chwilowo, dwie panie w podeszłym nieco wieku oślepły, ale jak pocieszają lekarze, również nie na stałe. Zresztą podczas całego przejazdu nie zdarzyła się nikomu z podróżnych żadna znamienna przygoda.

W dancingu przygotowują się do generalnej próby z sensacyjnego baletu, skomponowanego przez Podrygałowa. Szczegóły na razie zachowane w najściślejszej tajemnicy, aż do przybycia bramina, zapowiedzianego delegata Havemeyera!”