12
Poznała hasło kozacza drużyna
W gęstwie bajraku dotychczas drzymiąca.
Lekkie gwizdnienie biegać w krąg poczyna
I ciszę zmroku powoli zamąca
Ale nie głośniej jak szum między drzewy,
Gdy wstaje chmura nawalnej ulewy.
Prędko spokojnie wszystko się odbywa;
Bo i pochodu młodzież niecierpliwa,
I atamana rozkaz wykonywa164.
Nie śmie złowiony koń zadzwonić w pęta;
Nie śmie stal brząknąć do boku przypięta;
Natrętna innym, gałązka przydrożna
Kozaczej czapki nie dotknie, ostrożna.
A z jaką ciszą do zbroi się brali,
Z taką, już zbrojni, z lasu wyjechali.
Czekał ataman kołpakiem omglony;
Pod atamanem kopał ziemię wrony165.
Dał znak, mołodcy obwiedli go kołem;
Podniósł kołpaka, powiódł śmiałym czołem:
«Panowie bracia, czas nam ruszyć daléj!
Droga daleka, gwiazda się już pali,
A zamek czeka z łóżkiem i wieczerzą!
Więc z Bogiem naprzód! Niech koń w pęcie dłużéj,
A noże we rdzy niech dłużej nie leżą.
Szlak wiemy166 dobrze, choć się niebo chmurzy.
Aby dłoń sprawna i pika niekrucha,
To za godzinę do Dniepru popłynie
W diable ochrzczona niewiernych psów jucha!
Naprzód, Kozacy! Spoczniem po godzinie!».
A nie chcąc dłużej rozwlekać się słowy,
Pokazał ręką na ogień zamkowy;
Świstnął i w przód się wysunął aż miło,
A wojsku chęci we dwoje przybyło.