28
Na rozburzonym Kaniowa zamczysku
Długo podróżnym broniący przystępu,
Długo, ponęta drapieżnemu sępu192,
Szkielet Nebaby lśnił w grobowym błysku,
Jak straż zaklęta w pomieszkaniu mary,
Jak mowny193 pomnik barbarzyńskiej kary.
Ogień, co wszystko dokoła potrawił,
Z mołodców jego śladu nie zostawił;
Poznana tylko z rany i z odzienia,
Szalona Ksenia leżała na trawie
Jeszcze w modlącej przed lubym postawie,
A w strasznej nocy zamku podpalenia
I topielicy skończyły się pienia.