30
Mijają lata, z latami zdarzenia.
W ostatnim dymie zgasłego płomienia
Wróciły w piekło szatany zniszczenia.
Świetnie przejrzały nieba Ukrainy,
Zabrzmiała śmiało cicha pieśń dziewczyny,
Czas latem okrył ostatki ruiny.
Gdzie bojowiska czaszkami bielały —
Ulewna burza bruzdy tam zorywa197,
W skwarny dzień lata złocą się tam żniwa.
Kwiat się tam z wiosną wykluwa nieśmiały.
Złomki szubienic świecą próchnem z ziemi.
Nad zwycięzcami, nad zwycieżonemi
Trawą usłana mogiła zapada:
Tam błędny żebrak do snu pacierz gada.
Piekła za wojną zatrzaśnięto bramę.
Znów tenże pokój i zbrodnie te same!
Kilka słów o Ukrainie i rzezi humańskiej198
Jeden z celniejszych naszych poetów miał wyrzec o Kaniowskim zamku: że jest pełen kozackiej haraburdy199, i tym go potępił. Nie dziwię się jego zdaniu, wiedząc, że nie zna Ukrainy; ale dziwię się, patrząc na jego własne godło: kto chce zrozumieć poetę, powinien kraj jego poznać200. Powyższy zarzut i tym podobne spowodowały mię obeznać cokolwiek publiczność z ludem, który dostarczył bohaterów mojej powieści, tudzież z wypadkami, których ona jest ustępem, a przeto zostać zrozumialszym.
Jak charakter człowieka poznajemy z jego czynów, tak charakter narodu maluje się w jego dziejach. Przebiegnę więc w krótkości wiadome życie kozackiego ludu, a rys ziemi, na której mieszka, będzie tłem obrazu.
Zajmę się głównie tak zwaną polską Ukrainą; tą częścią ziemi, którą od wschodu Dniepr oblewa, Boh od zachodu, od północy Wołyń, a od południa chersońskie stepy otaczają.
Powierzchnia kilkudziesięciu mil Ukrainy mieści w sobie najmilszą rozmaitość. Lasy i jary płaszczyzn, składających większą część tej prowincji od strony Bohu; skały nadbrzeżne z granitów, jak okolica Humania, Bohusławia i Korsunia; sosnowe bory, lesiste wzgórza, całe rzeki w bagnach, jak między Mosznami i Smiłą, okazałe gromady wód Bohu, Dniepru, licznych stawów i kilku jezior, zaczynające się morze stepów; jednym słowem: piaski i najżyźniejsze w świecie łany, najprzejrzystsze wody i bagna niedostępne, wesołe laski i odwieczne puszcze, ciche doliny i olbrzymie wzgórza; bory nieschodzone i stepy nieprzejrzane zgromadziły się tu jakoby na pojednawczą przyrody ucztę. Nie dziw, że taką krainę uważam za najpiękniejszą może w dawnej Polsce; nie dziw, że taka ziemia wpłynęła na swoich mieszkańców i wypiastowała naród mogący stanąć między najdzielniejszymi. Dosyć słyszeć jego podania, jego dumy historyczne, dosyć obejrzeć pola najeżone mogiłami, aby przystać na moje zdanie.
Za Stefana Batorego postrzegamy pierwszy ślad Kozaków. Ognisko ich było przy dnieprowych porohach201, mieszkanie na obronnych wyspach. Zwali się Zaporożcami, a to miejsce Siczą202. Wchodzili do ich składu ludzie rozmaitego plemienia, a żyli dziwnym obyczajem. Nie cierpieli u siebie kobiet; polowanie, rybołówstwo, napady wodą i lądem na pobliskie okolice były ich zabawą i sposobem życia. Przezorny król polski wezwał tych ludzi do swej służby, zawarowal przywileje i nadał kilka miejsc warownych nad Dnieprem, ażeby zasłaniali granice Polski przeciw Moskalom i Tatarom. Za Zygmunta Trzeciego słyną po całej Europie, już to pod atamanem Konaszewiczem203, już jako lisowczycy204, walczący w Moskwie, a za sprawę rzymskiego cesarza w Niemczech. Za tego też króla nietolerancja księży katolickich i nieludzkość panów dają im po raz pierwszy broń w rękę przeciw Polakom. Za Władysława Czwartego wystąpił Chmielnicki205, który pod Janem Kaźmierzem zatrząsł potęgą Polski. Kozackie państwo składało się wówczas z dzisiejszych guberni czernihowskiej, połtawskiej i charkowskiej za Dnieprem, na tej stronie Dniepru posiadało teraźniejszą gubernię kijowską i część przyległą podolskiej. Hetman Chmielnicki poznał, co z tym ludem zrobić można, i łącząc dumne własne zamiary z jego niepodległością, rozpoczął śmiertelną walkę z Polakami. Pokonało go męstwo naszych ojców, ale nie umieli korzystać ze zwycięstwa. Kozacy rozdzielili się na dwoje. Większa część przyjęła opiekę Moskwy, druga, przeddnieprzańska, została niby przy Polsce. Jeżeli Polacy stracili na tym rozdwojeniu, to prawdziwie Kozacy tylko cierpieli. Opieka Moskwy groziła im co chwila zupełną zagładą. Częste było chwianie się ich hetmanów między Polską a Moskwą: lecz nigdzie dobra nie znaleźli. Nareszcie zjawił się Mazepa206. Nadzwyczajny ten człowiek zdolny był utworzyć naród potężny, gdyby kto losy mógł zwalczyć. Używszy we szwedzkiej wojnie przeciw Piotrowi Pierwszemu jawnie i skrycie wszystkiego, co tylko podstępy i waleczność podały, uległ z Karolem Dwunastym szczęściu cara. Z nim zginęła samoistność kozackiego ludu i wszelkie jego nadzieje. Niektórzy z następców Mazepy widzieli jeszcze zbawienie w Polsce i kusili się ocalić Kozaków odstąpieniem od Moskwy, ale jako zdrajcy, zostali pochwytani i potraceni. Powoli godność hetmana została czczym tytułem; mniemanemu hetmanowi kazano mieszkać w Petersburgu; na koniec państwo kozackie podzielono na gubernie, a siczowych, czyli Zaporożców, zapędzono w liczbie kilkudziesiąt tysięcy nad brzegi Czarnego Morza, gdzie dotąd stanowią obronną linię przeciw Czerkiesom. Zdaje się, że bunt polskich Ukraińców w r. 1768 był ostatnią konwulsją konającego ciała Kozaków. Dzieje tego zdarzenia, jako podstawy mojej powieści, są właściwie głównym przedmiotem niniejszej przemowy.
Było to w początkach panowania Stanisława Augusta. Polskę szarpał nierząd możnej szlachty, intrygi Czartoryskich i zewnętrznych dworów wpływy. Garstka prawych obywateli, czujących niedołężność króla i pewną pod nim zgubę kraju, utworzyła w zbawiennych zamiarach barską konfederację. Ocknienie się Polaków zatrwożyło nieprzyjazną im politykę; przedsięwzięto więc wszelkie środki do stłumienia konfederacji. Nienawiść ruskiego pospólstwa ku gnębiącym go panom i spólność wiary z pograniczną Moskwą dzielnie posłużyły do zamiaru przerażenia, a może i wytępienia polskiej szlachty, przynajmniej w ruskich prowincjach, gdzie była największa konfederatów potęga.
W połowie r. 1768 przebył Dniepr w okolicy Czehryna z kilkunastu towarzyszami nieznany nikomu zaporoski Kozak, nazwiskiem Żeleźniak; i zaraz w skutku porozumień się z popami ruskimi i pospólstwem odbyło się poświęcenie nożów, przy nocnym obrzędzie w monasterze Św. Motry, położonym samotnie wśród gór i lasów nad Taśminą, w powiecie czehryńskim, o mil dwie od miasteczka Aleksandrówki, idąc na północ.207 Niedaleko wspomnianego klasztoru leży wieś Medwedówka, gdzie jarmark następował; było to w święto Makkaweja (Machabeusza). Tłum na taki dzień zebranego pospólstwa sprzyjał zamiarowi rozpoczęcia buntu. Z wozu tedy, śród rynku, pop ruski przeczytał zmyślony, jak mówią, ukaz imperatorowej Katarzyny, który, obiecując wiele dobrodziejstw ukraińskim chłopom, nakazywał im wyczyszczenie pszenicy z kąkolu, to jest wytępienie szlachty, księży i Żydów; przedstawił następnie tenże pop Żeleźniaka jako mianowanego przez imperatorowę księcia smilańskiego i pobłogosławił rozpoczęciu rzezi.
W mgnieniu oka wszystko rzuciło się do spis i nożów, a wkrótce Ukraina cała, jakby czekała tylko hasła, zmieniła się w teatr niesłychanych mordów. Ówczesny stan i położenie wojska polskiego nie mogły przeszkodzić tak nagłemu szerzeniu się buntu, zjawienie się kilku wysłańców Żeleźniaka w najodleglejszych miejscach Ukrainy rozniecało pożar dokoła; całe wsie szły na ich wezwanie. Polscy dziedzice nie byli także zdolni oprzeć się pojedynczym usiłowaniem; wszystko chroniło się lub za granicę Ukrainy, lub do Humania, a Żeleźniak z okrzykiem: „O! tak, Lasze, po Słucz208 nasze!”209 swobodnie posuwał się ku zachodowi i bez przeszkody pod Humaniem stanął.
Humań, dzisiejsze powiatowe miasto w guberni kijowskiej, było w owym czasie przeciw niećwiczonemu wojsku miejscem dosyć warownym. Siła jego składała się z niewielu żołnierzy polskich, kilkudziesięciu pruskich, którzy tam za kupnem koni przybyli, i kilkuset nadwornych Kozaków Potockiego210 pod atamanem Gontą; można tu dodać liczne szkoły ks. bazylianów i mnóstwo okolicznej szlachty, zbiegłej do obronnego miasta. Ani wątpić, że z tą siłą zbrojną i swoją ludnością byłby się Humań obronił, gdyby nie następna okoliczność. Szczęsny Potocki, dziedzic Humania, napisał do Gonty, że mu dwie wsie daruje, jeżeli utrzyma jego Kozaków w posłuszeństwie i Humań obroni. Ten list szedł przez ręce pewnego Mładanowicza, zawiadującego dobrami Potockich, który go otworzył, przeczytał, a skuszony sposobnością zyskania dwóch wiosek, zataił obietnicę pana przed Gontą i na siebie wziął całą obronę. Tymczasem Żeleźniak się zbliżał. Przerażenie powszechne, podsycane ciągłymi wieściami najwymyślniejszych okrucieństw, dręczyło zamkniętych w samym warownym Humaniu. Gonta podejmuje się traktowania z Żeleźniakiem i wyjeżdża naprzeciw niego o trzy mile, do miasteczka Sokołówki; Kozacy nadworni postawieni w polu dla zasłony miasta. Niedługo trwała niepewność zamkniętych w Humaniu. Kozacy Żeleźniaka albo, jak ich zowią, hajdamacy, pokazują się od lasku zwanego Greków i stają obozem. Gonta z nimi, a wnet i cały jego oddział przechodzi na stronę hajdamaków. Wtedy dopiero poznał Mładanowicz całą nierozmyślność swego postępku i trudność obrony; ujmuje Gontę obietnicami Potockiego. „Już za późno!” — Gonta odpowiedział. Obsadzono jednak okopy, zwrócono działa nabite ku nieprzyjacielowi; wszyscy z rozpaczy chcą się do ostatniego bronić. Dwa dni przechodzą na nieśmiałych harcach ze strony hajdamaków: gotowe działa trzymają ich w oddaleniu; udają się więc do wybiegu. Gonta posyła do Mładanowicza, aby mu pozwolono wjechać do miasta dla rozmówienia się; pomimo oporu innych Mładanowicz zezwala. Gonta przybywa pod bramy, ale w liczniejszym orszaku, niż była wymowa211; puszkarz chciał dać ognia, Mładanowicz połą od sukni nakrył zapał działa, Gonta wjeżdża, a jego towarzysze opanowują natychmiast bramę i pobliskie działa i ułatwiają szturm do miasta całemu korpusowi Żeleźniaka.
Pierwszy Mładanowicz padł ofiarą niedołężnego swojego głupstwa z rąk Gonty, który, jak sam wtedy powiedział, robi mu tę przysługę dlatego, że był chrzestnym ojcem jego dzieci.212 Śmierć Mładanowicza była hasłem rzezi. Niespodziewany ten napad rzucił taki popłoch, że wszystko prawie o ucieczce tylko myślało. Szczupła liczba broniących się nie zdołała uniknąć smutnej śmierci. Broniono się jednak. Znaczna część schroniła się do kościoła bazylianów. Dobyli go wkrótce Kozacy. Rektor klasztoru, ksiądz Kostecki, miał mszę właśnie i lud wtedy błogosławił; strzał rusznicy z chóru obalił go u ołtarza. Nie było względu na świętość miejsca; nikogo nie oszczędzono. Wkrótce scena mordu ogarnęła całe miasto. Trzy dni rzeź trwała: szesnaście tysięcy osób miało życie utracić rozmaitymi rodzajami śmierci; dziś jeszcze pokazują pod klasztorem bazylianów miejsce ze studni, gdzie do tysiąca uczniów żywcem wrzucono i zaduszono kamieniami. Po trzech dniach przestrzeń miasta napełniona była we dnie snującymi się jeszcze za rabunkiem mordercami, a w nocy rozlegała się wyciem psów i wilków.213 Obóz Kozaków ciągle był za miastem, gdzie już Gonta dowodził, księciem humańskim obwołany. Żeleźniak zaś z częścią korpusu poszedł dalej i przez Boh się przeprawił.
Tymczasem wojewoda Stempkowski, mianowany regimentarzem z nieokreśloną władzą użycia wszelkich środków, aby stłumić szerzące się niebezpieczeństwo, nadciągnął w te strony. Z polskim wojskiem porozumieli się teraz i Moskale na zgubę hajdamaków, nędzny koniec ich zawodu. Pułkownik moskiewski szedł oddzielnie, udając, że im sprzyja, stanął tuż przy nich obozem i posłał Goncie, niby na znak dobrej przyjaźni, złoty łańcuch, który miał znaczyć zgotowane mu kajdany, przy czym na wieczerzę go zaprosił. Nie zapomniano i o podwładnych. Wieczerza długa, napoju do woli; nazajutrz ujrzeli się hajdamacy okutymi w kajdany śród Polaków i Moskali. Wkrótce nastąpiło wymierzenie kary. Była ona dopełnieniem okrucieństw, jakie hajdamacy nad Polakami wywierali. Rozwożono tych nieszczęśliwych w różne miejsca i rozmaicie wymyślanymi sposoby mordowano. Gontę stracono w Humaniu. Podanie twierdzi, że z nadzwyczajną stałością przeniósł wszystkie męczarnie. Darto z niego pasy, ćwiertowano żywcem, zdjęto skórę z głowy, a on cały czas fajkę palił i książkę czytał, póki mu głowy nie ścięto. Żeleźniak umęczony na Pobereżu, we wsi Serbach za Tulczynem.
Tak się zakończyło to pamiętne powstanie, hajdamaczyzną i kolijewszczyzną214 między ludem ukraińskim zwane. Z takich to czasów, z takich to ludzi osnułem Kaniowski zamek; teraz pytam: jaki jego duch być powinien?
Popełnialiśmy nieraz i dotąd jeszcze popełniamy liczne błędy, stąd tylko, że nie znamy swojego kraju. Nie w samej literaturze czuć się to daje.
Zanadto może rozwlokłem przemowę, ale nigdy w chęci bronienia siebie. Zważałem tu głównie na wygodę czytających. Zresztą wiem dobrze, że przemowa i przypisy nie naprawią lada jakiego tekstu. Każdy za siebie.
Przypisy:
1. zamek kaniowski — w powstaniu na Ukrainie w r. 1768 zamek kaniowski, również jak kilka innych w tej okolicy, był zburzonym i spalonym przez hajdamaków. Jest podanie, iż żona rządcy, czyli, jak wtenczas nazywano, gubernatora zamkowego, pojmana przez Kozaków i już ranna, potrafiła się jeszcze im wymknąć, a uciekając przed ich pogonią po pokojach i salach zamkowych, coraz słabsza, opierała się o ściany, póki jej nie dognano i nie zamordowano do reszty. Gdzie tylko dotknęła się ścian ręką skrwawioną, zostały ślady; i mówią, że krwawe te znaki nigdy się nie dały zetrzeć i trwały dopóty, dopóki tylko były jakie szczątki murów zamkowych. Te zresztą gruzy dopiero przed kilku laty znikły zupełnie. Kaniów jest małe i liche miasteczko, mieszczanie jednak jego i magistrat mają jeszcze niektóre swobody i przywileje nadane im od królów polskich. Leży w prześlicznym położeniu nad Dnieprem, rozrzucone pośród urwistych brzegów jego. [przypis autorski]
2. Kaniów — miasto w środkowej części dzisiejszej Ukrainy, leży nad Dnieprem, ok. 120 km na południowy wschód od Kijowa. [przypis edytorski]
3. Złośliwy obłęd — podług mniemania ukraińskiego ludu nawet zbłądzenie w podróży nie jest dziełem przypadku. Czart, którego tam wszędzie pełno, ściga wędrowców i rozmaitymi sposobami stara się ich w bezdroża uprowadzać; a wicher nocny uważanym jest za pierwsze jego narządzie do obłąkania i najświadomszych nawet położenia miejsca. [przypis autorski]
4. poryka — dziś popr. forma: porykuje. [przypis edytorski]
5. szyldwach (daw.) — żołnierz pełniący wartę, strażnik. [przypis edytorski]
6. majaczeje — wyraz miejscowy. Słowo „majaczyć” nie ma może odpowiedniego w czystej polszczyźnie; migać w dalekości, ćmić się, ukazywać: tłumaczy jakożkolwiek jego znaczenie. Właściwie polskie „majaczyć” co innego wyraża. [przypis autorski]
7. janczarka — rodzaj strzelby tureckiej. [przypis autorski]
8. Gdy rozkochane zlecą się puszczyki — rozmowa puszczyków, jak i cała myśl prologu, jest osnuta na wyobrażeniu gminu, iż diabli wybierają noce ciemne i burzliwe do wyprawiania swych pustot i że puszczyki dlatego się śmieją, iż widzą wszystkie harce i dokazywania tych istot, które nasza mitologia gminna wpółstrasznymi, wpółkomicznymi wystawia. Prócz poetyczności pomysłu autor miał i tę pobudkę wprowadzić rozmowę puszczyków w swój czarodziejski prolog, że takowe pożyczania mowy ptakom często się natrafia w pieśniach i dumach ukraińskich, a właśnie jego zamiarem było korzystać ze wszystkich skarbów gminnej poezji naszej. [przypis autorski]
9. obudzać — dziś popr.: budzić. [przypis edytorski]
10. rusznica — rodzaj dawnej strzelby, znanej w Europie od XIV w. Później mianem rusznic określano też nowsze rodzaje broni: muszkiety i arkebuzy. [przypis edytorski]
11. otumanić — obłąkać, zaćmić zmysły; coś podobnego. Prowincjalizm. [przypis autorski]
12. o panie — dzis popr. forma Msc. lp: o panu. [przypis edytorski]
13. zegaru — dziś popr. forma D. lp: zegara. [przypis edytorski]
14. drzymiący — dziś: drzemiący. [przypis edytorski]
15. płeć (daw.) — tu: cera, skóra. [przypis edytorski]
16. łuno — w dobrej polszczyźnie i w Lindem: łuna lub łona. Autor tak zawsze używa tego wyrazu. [przypis autorski]
17. przywoływa — dziś popr. forma: przywołuje. [przypis edytorski]
18. bandurka, bandura — instrument strunowy często spotykany w daw. ukraińskim folklorze. [przypis edytorski]
19. kupić (tu daw.) — zbierać, gromadzić. [przypis edytorski]
20. Tam nieszczęśliwy, znikły we złym wichrze czerwony upiór... — są to wszystko wyobrażenia ukraińskiego ludu. Według mniemań jego, wiatr kręcący się po polu, który wreszcie po tutejszych nieobejrzanych płaszczyznach nierzadko widzieć, jest coś niezmiernie złego. Opowiadają przykłady ludzi, których wicher ten spotkał na swojej drodze i którzy odtąd nie wiedzieć gdzie zniknęli. Inną razą nóż poświęcony, rzucony w słup kręcącego się wichru, upadł na ziemię w tym miejscu krwią obryzgany. Do tego wyobrażenia stosuje się wiersz w Marii Malczewskiego: „Ale bo też na stepie czart harce wyprawiał.” Spadająca gwiazda jest, podług ich mniemania, latawiec (rodzaj powietrznego złego ducha). O jego miłostkach z kobietami często posłyszeć można. Myślą także, iż zmarłe bez chrztu dzieci błąkają się w powietrzu, jęcząc i narzekając, póki kto nie ośmieli się ich przywołać i chrztu udzielić. [przypis autorski]
21. z odźwiérka — z odrzwi. [przypis autorski]
22. widma (z ukr. відьма) — wiedźma, czarownica. [przypis edytorski]
23. oczami wartowana tylą — pilnowana przez tyle oczu. [przypis edytorski]
24. cyrkać — wyraz miejscowy, znaczy: skraplać, tryskać. [przypis autorski]
25. Topielec Ksenia — wprowadzona tu osoba topielicy Kseni jest także myśl pojęta w duchu miejscowych wierzeń i uprzedzeń. Nic się w Ukrainie ważnego nie stanie, czego by nie przepowiedziało nadzwyczajne zjawisko: coś dziwnego, coś tajemniczego. Bunt ukraiński, który tu nazywają koliszczyzną, i szczególniej rzeź humańska (o której, nawiasem wspomnimy, są współczesne i przez świadków pisane poemata i opisy, zapewnie nędzne pod względem sztuki, lecz ważne jako najwierniejszy obraz tej krwawej dramy) miała także być zwiastowaną przez nadprzyrodzone widzenia: między innymi przez dziwną obłąkaną kobietę czy opętaną, która z hukami i niezrozumiałą mową przebiegała sioła Ukrainy. Nie mam ja tu myśli tłumaczyć albo usprawiedliwiać pojęcia autora; zwracam tylko uwagę na miejscowy koloryt obrazu. [przypis autorski]
26. razem — tu: nagle, naraz. [przypis edytorski]
27. ataman — dowódca wojsk kozackich. [przypis edytorski]
28. klasła — dziś popr. forma: klasnęła. [przypis edytorski]
29. z pewnego czasu — od pewnego czasu. [przypis edytorski]
30. huk — tu: wołanie, pohukiwanie. [przypis edytorski]
31. czyli (daw.) — tu: czy aby, czy też. [przypis edytorski]
32. mołojec (z ukr.) — młody, dzielny mężczyzna; Kozak. [przypis edytorski]
33. zapytywa — dziś popr. forma: zapytuje; pyta. [przypis edytorski]
34. od (daw.) — tu: przez. [przypis edytorski]
35. bajdak — gatunek łodzi używanej na Dnieprze. [przypis autorski]
36. sełedec a. osełedec — Kozacy ukraińscy noszą krótko strzyżoną głowę z długim na boku kosmykiem włosów, który zwykli uplatać w wstążki, miłosne upominki swych dziewic. [przypis autorski]
37. ócz — dziś popr. forma D. lm: oczu. [przypis edytorski]
38. łuno (daw. reg., r.n.) — dziś popr.: łuna (r.ż.). [przypis edytorski]
39. stok — źródło. [przypis edytorski]
40. razem — tu: nagle, naraz. [przypis edytorski]
41. kinżał — dziś: kindżał. [przypis edytorski]
42. Niechże cię smołą rozleje krzyż Pański! — według wierzeń ludowych przeżegnanie znakiem krzyża miało sprawiać, że diabeł zamieni się w roztopioną smołę. [przypis edytorski]
43. uwieść — tu: zwieść, oszukać, wywieść w pole. [przypis edytorski]
44. swacha — swatka. [przypis autorski]
45. Czy się spodziewać starosty przybycia — Mikołaja Potockiego, dziedzica tych włości. [przypis autorski]
46. czyli (daw.) — tu: czy, czy też. [przypis edytorski]
47. patrona pana rządcy święto — imieniny rządcy. [przypis edytorski]
48. rzęsny — rzęsisty. [przypis edytorski]
49. czamara (daw.) — kurtka. [przypis edytorski]
50. torban, właśc. teorban — instrument strunowy, zbliżony do lutni. [przypis edytorski]
51. odeprzeć — tu: otworzyć. [przypis edytorski]
52. rozhowor (z ukr.) — rozmowa. [przypis edytorski]
53. godownik — gość weselny, biesiadnik. [przypis edytorski]
54. miesiącem świécą — lśnią się w blasku księżyca. [przypis edytorski]
55. razem — tu: nagle, naraz. [przypis edytorski]
56. larwa (daw.) — tu: straszydło, potwór. [przypis edytorski]
57. szyją — dziś popr. forma B. lp: szyję. [przypis edytorski]
58. swoję — dziś popr. forma B. lp: swoją. [przypis edytorski]
59. lotny dąb — przenośnia: szybka łódź z dębowego pnia. [przypis edytorski]
60. dolatać — dziś: dolatywać. [przypis edytorski]
61. rozrażać — rozpalać, jątrzyć, drażnić. [przypis edytorski]
62. jakem ci kochankiem — skoro jestem twoim ukochanym. [przypis edytorski]
63. czerepiany — gliniany. [przypis autorski]
64. siermięga — chłopska kapota z taniego, niebielonego płótna. [przypis edytorski]
65. nieochajny (z ukr.) — nieokrzesany, brudny. [przypis edytorski]
66. jednę — dziś popr. forma B. lp: jedną. [przypis edytorski]
67. wał — tu: fala. [przypis edytorski]
68. cześci — dziś popr. forma: czci. [przypis edytorski]
69. drzymać — dziś: drzemać. [przypis edytorski]
70. od (daw.) — tu: przez. [przypis edytorski]
71. czata — tu: strażnica, posterunek. [przypis edytorski]
72. czahar — las drzew rozmaitego gatunku. [przypis autorski]
73. Szwaczka — jest to prawdziwe nazwisko kaniowskiego mieszczanina, który tamże robił powstanie w r. 1768. [przypis autorski]
74. Leć do starosty: on śród Bohusławia poi gromady, rozstrzeliwa baby — Mikołaj Potocki, banita, starosta kaniowski i bohusławski. Jest to jedna z osób żyjących w podaniach gminu. Jego życie, bezprawia, później pokutę opowiadają w tysiącznych szczegółach. Są pieśni o nim, o jego miłostkach i okrucieństwach. Jeszcze teraz można znaleźć starców, którzy go znali osobiście; a powieść ich, lubo nie w tak dalekie przenosi czasy, ale w jakże dalekie od nas obyczaje i zdarzenia! Starosta kaniowski leży w Poczajowie i jego ciało pokazują ze szczególną atencją miejscowi księża bazyliani. On to wskutek pokuty za nabrojone w Ukrainie sprawki pyszny ten klasztor wydźwignął i nadał. [przypis autorski]
75. Roś — rzeka w środkowej części Ukrainy, prawy dopływ Diepru. [przypis edytorski]
76. oszczekiwa — dziś: oszczekuje. [przypis edytorski]
77. futor — zagroda na łące lub pośród lasu, w pewnym oddaleniu od wioski. [przypis autorski]
78. łuno (daw. reg., r.n.) — dziś popr.: łuna (r.ż.). [przypis edytorski]
79. Sicz — warowny obóz Kozaków na jednej z wysp Dniepru. [przypis edytorski]
80. z dumy obrzydzony — darzony obrzydzeniem z powodu swej dumy. [przypis edytorski]
81. Maksym Żeleźniak, ukr. Максим Залізняк (ok. 1740–po 1768) — Kozak zaporoski, hetman hajdamaków, przywódca powstania hajdamackiego, sprowokowanego przez Rosjan dla osłabienia konfederacji barskiej, wraz z Iwanem Gontą prowodyr tzw. rzezi humańskiej w 1768 r., w której zginęło ok. 20 tys. osób. [przypis edytorski]
82. Iwan Gonta, ukr. Іван Ґонта (1705–1768) — dowódca nadwornych Kozaków Franciszka Salezego Potockiego, przeszedł na stronę hajdamaków podczas koliszczyzny (1768), umożliwiając rzeź Humania. Pojmany podstępem przez Rosjan, wydany Polakom, był torturowany i został stracony. [przypis edytorski]
83. zawieść hulankę uśpieli (z ukr.) — zdążyli zorganizować rozruchy i rzezie. [przypis edytorski]
84. tknąć się — tu: przejąć się. [przypis edytorski]
85. Już ja się pewno toi nie napiję — toja, u botaników: tojad mordownik. Własności jego narkotyczne uważa lud pospolity za lekarstwo na smutki. [przypis autorski]
86. szydny — szyderczy, drwiący. [przypis edytorski]
87. musić się — silić się. [przypis edytorski]
88. razem — tu: nagle. [przypis edytorski]
89. jezdca — dziś popr. forma D. lp: jeźdźca. [przypis edytorski]
90. czerń (tu daw.) — groźny tłum; pejoratywne określenie pospólstwa, biednej ludności Ukrainy w XVII–XVIII w., jako ludzi nieokrzesanych i skłonnych do buntów i okrucieństw. [przypis edytorski]
91. drzymać — dziś: drzemać. [przypis edytorski]
92. zbawić — tu: pozbawić. [przypis edytorski]
93. jezdca — dziś popr. forma: jeźdźcy. [przypis edytorski]
94. miesięczny (daw.) — tu: księżycowy. [przypis edytorski]
95. biegun — tu: koń, wierzchowiec. [przypis edytorski]
96. bajrak — las zarosły śród wąwozów. [przypis autorski]
97. jar — wąwóz. [przypis autorski]
98. stok — źródło. [przypis edytorski]
99. pojrzeć — dziś: spojrzeć. [przypis edytorski]
100. Jak zdradą Gonty dobyto Humania — patrz: na końcu dodatek Kilka słów o Ukrainie i rzezi humańskiej. [przypis edytorski]
101. schrona — schronienie. [przypis edytorski]
102. czerń (tu daw.) — groźny tłum; pejoratywne określenie pospólstwa, biednej ludności Ukrainy w XVII–XVIII w., jako ludzi nieokrzesanych i skłonnych do buntów i okrucieństw. [przypis edytorski]
103. tuman — tu: mgła. [przypis edytorski]
104. Zaporoże (ukr. Запоріжжя) — kraina w płd.-wsch. części Ukrainy, poniżej porohów Dniepru, zamieszkana przez społeczność Kozaków zaporoskich; Dzikie Pola. Dziś: miasto przemysłowe nad Dnieprem, stolica obwodu zaporoskiego. [przypis edytorski]
105. nieprzetoczony — tu: niestoczony przez robaki, niespróchniały. [przypis edytorski]
106. dzieci Solimy — Żydzi. Kozacy w czasie swoich buntów mordowali również Żydów; czasem jako makabryczny symbol wieszali na jednym drzewie szlachcica, Żyda i psa. [przypis edytorski]
107. ócz — dziś popr. forma D. lm: oczu. [przypis edytorski]
108. ... — wers 523 usunięty przez cenzurę w pierwszym wydaniu i nieprzywrócony przez poetę w następnych. [przypis edytorski]
109. pojrzeć — dziś: spojrzeć. [przypis edytorski]
110. Pan wojewoda z Gontą kończy dzieło — wojewoda Stempkowski poskromił bunt ukraiński. Trzeba wyznać, że kary nie ustępowały w srogości zbrodniom przestępców; one rozjątrzyły jeszcze bardziej, niż przestraszyły, lud ukraiński. [przypis autorski]
111. zdumiali — dziś popr. forma: zdumieni. [przypis edytorski]
112. czuć (daw.) — tu: czuwać. [przypis edytorski]
113. kania ruda (łac. Milvus milvus) — duży ptak drapieżny z rodziny jastrzębiowatych. [przypis edytorski]
114. zyz — dziś popr. forma: zez. [przypis edytorski]
115. ócz — dziś popr. forma D. lm: oczu. [przypis edytorski]
116. razem — tu: nagle. [przypis edytorski]
117. kłócić — tu: niepokoić. [przypis edytorski]
118. pono a. ponoć — podobno, prawdopodobnie. [przypis edytorski]
119. hajdamaka (z tur.) — buntownik, rozbójnik, uczestnik powstań chłopskich na Ukrainie w latach 1730–1770. [przypis edytorski]
120. sklep (daw.) — tu: firmament, sklepienie. [przypis edytorski]
121. watażka — herszt, przywódca. [przypis autorski]
122. liście (daw.) — tu: listowie. [przypis edytorski]
123. zorze (r.n.) — dziś popr. forma: zorza (r.ż.). [przypis edytorski]
124. Ryknęły miedzią atamańskie płuca — ataman krzyknął tak głośno jak wojskowy kocioł, instrument z miedzi, używany jako wezwanie do bitwy. [przypis edytorski]
125. głównia — dziś: głownia. [przypis edytorski]
126. skorszy — szybszy. [przypis edytorski]
127. jezdcem — dziś popr. forma N. lp: jeźdźcem. [przypis edytorski]
128. sklep (daw.) — sklepienie; tu: korona drzewa. [przypis edytorski]
129. Niż wieża Ławry złotem błyskająca — Ławry Peczerskiej, klasztoru przy pieczarach, czyli grobach wielu świętych i błogosławionych w Kijowie. [przypis autorski]
130. wrony — kary (o umaszczeniu konia). [przypis edytorski]
131. tręzla (daw.) — uzda. [przypis edytorski]
132. zajrzeć (daw.) — tu: zazdrościć. [przypis edytorski]
133. rzęsny — dziś: rzęsisty. [przypis edytorski]
134. ciemny — tu: ociemniały, ślepiec. [przypis edytorski]
135. ślepy na obie — całkowicie ślepy, z obojgiem oczu niewidzących. [przypis edytorski]
136. ratyszcze — spisa, włócznia. [przypis autorski]
137. wreście — dziś popr.: wreszcie. [przypis edytorski]
138. latawiec — demon; wg wierzeń ludowych spadająca gwiazda to diabeł zstępujący na ziemię, aby uwodzić grzeszne kobiety. [przypis edytorski]
139. niezabawem (daw.) — niebawem, wkrótce. [przypis edytorski]
140. bezpięty — diabeł; według wierzeń ludowych diabeł miał kopyta zamiast ludzkich stóp, a zatem nie miał pięty. [przypis edytorski]
141. strony (daw. reg.) — struny. [przypis edytorski]
142. ócz — dziś popr. forma D. lm: oczu. [przypis edytorski]
143. do ręku (daw. forma) — dziś: do ręki. [przypis edytorski]
144. gałęź — dziś: gałąź. [przypis edytorski]
145. piątro — dziś popr.: piętro. [przypis edytorski]
146. kwef — zasłona, woal. [przypis edytorski]
147. Czem tak zasunął rozigrane oko — dlaczego zasłonił, zamknął czujne, rozbiegane oczy. [przypis edytorski]
148. O, nieraz może na tym jego szczycie rozwiewały się przestrogi znamiona — jest to szczegół dochowany tradycją. Podczas ciągłych nabiegów tatarskich, kiedy lud okolicy wiedział, że horda w pobliżu koczuje, dla bezpieczeństwa zostawiał jednego ze swoich na jakiej wyniosłej i panującej mogile lub na wierzchu wysokiego dębu, aby upatrywał Tatarów i dawał znać o zajrzanych wywieszeniem białej chorągwi lub chustki. Lud pracujący po polach, skoro zajrzał bielące znamię popłochu, uciekał w znajome sobie kryjówki. Ukraiński telegraf!
To mi napomina drugi szczegół. Słyszałem od mieszkańców pamiętnego w naszych dziejach miasta Czehryna tak tłumaczony początek zwyczaju, powszechnego w Ukrainie, a zwłaszcza w tej okolicy, zbierania się ludu, szczególniej chłopców i dziewcząt, na środek sioła, który oni nazywają ułycia, ulica, dla śpiewania różnych pieśni, co się nieraz daleko w noc przeciąga. W czasie koczowania hordy w tych stronach lud, wiedząc, jakie klęski ponosi, kiedy na śpiących natrafią Tatarzy, żeby zawsze miał przytomność i gotowość chronić się w razie niebezpieczeństwa, na noc zbierał się razem i dla odpędzenia snu śpiewał narodowe dumy i pieśni. Zwyczaj został, chociaż niebezpieczeństwo, co mu dało początek, minęło. Dalsze wiersze oddają sprawiedliwą zapłatę zasługom cienistych dębów Ukrainy, które w ciągłych zaburzeniach i wojnach zapewne niejednemu chroniącemu się śmierci były pewniejszą opieką niż ściany własnego jego domu.
149. Albo ten wieczór, ten ogień Kupały — zwyczaj palenia ogniów w wilią św. Jana (polskie Sobótki) zasięga dalekiej starożytności; on się i w Ukrainie przechował. Nazywają go tu Kupało. Pospolicie, kiedy dziewczęta wiejskie zaczną swój obrzęd, do którego i kąpanie się należy, młodzież płci drugiej wybiera te chwile, żeby na nie niespodzianie napaść; wtedy cicha nocna scena zamienia się w najtłumniejszą; krzyki, śpiewy rozlegają się w powietrzu. W 1826 roku autor widział podobną scenę na rzece Taśminie: tu ona się odbywa przy jednej z najpiękniejszych wód w Ukrainie. Jezioro i wieś Białozor leży blisko Smiły, w rozległych sosnowych lasach: znacznego ogromu szyba, jasna, błękitna, zwierciadlana, błyszczy śród rozstępu siniejących lasów; wieś prawdziwie ukraińska, ogromna, dobrze zabudowana, ludna, mająca zapewne do 2000 samych dusz męskich, rozciąga się prawie wkoło jeziora. Obraz świateł rybackich na jeziorze, wspomniany w tekście, powtarza się tu każdego wieczora i tworzy prześliczną wodną iluminację. [przypis autorski]
150. oczeret — trzcina. [przypis autorski]
151. bałwan — tu: bożek, drewniany posąg bóstwa. [przypis edytorski]
152. piątro — dziś popr.: piętro. [przypis edytorski]
153. Cóż to za dziwna strona się odsłania — widok ten jest prawdziwie rysowany z natury; zaraz za miasteczkiem Moszny ciągną się na szerokość może trzech wiorst bagna i trzęsawiska nazywane Irdyń. Najpewniej jest to stare łoże Dniepru. Prawy brzeg tych bagien otoczony jest wysokim pasmem gór, wznoszących się piątrami, rozciągnionych szeroko i okrytych gęstym lasem. W tym miejscu, to jest na pośrednim paśmie, hrabia Woronców, właściciel miejsca, założył pałac i zwierzyniec na 8 wiorst rozciągniony po górach. Pałac otoczony jest zabudowaniami wiejskiego gospodarstwa; wszystkie proste, lecz najgustowniej urządzone, i każdy dziedziniec ze swymi zabudowaniami składa najpiękniejszą fermę angielską. Dziedzińce ubrane w drzewa i krzewy, mury domów w porozpinane gałęzie akacji białej i płaczącej; schody, ganki, balustrady itd. w kwiaty i różnokolorowe pachnące powoje. Lecz samo położenie piękniejszym jest nad wszystko. Z jednego punktu, trochę wyżej za pałacem, jest szczególny widok, prawdziwie nieogarniony. Jest to cypl jednej góry (nie najwyższej jeszcze): pod nogami masz widok pałacu i kwiecistych dziedzińców, schody gór okrytych lasem; dalej, pierwszym planem obrazu są bagna Irdynia zarosłe oczeretem i gdzieniegdzie olchą, za nimi widok miasteczka Moszen; dalej jeszcze rozciąga się Dniepr, jakby siną wstążką: a tam, z drugiej strony, niskie, piaszczyste brzegi, wsie, miasteczka i monastery już połtawskiej guberni. Oko ma zewsząd otwarty widok na promień siedmiu lub ośmiu mil wokoło. [przypis autorski]
154. Moszny — wieś w środkowej części dzisiejszej Ukrainy, na prawym brzegu Dniepru, ok. 50 km na płd. wschód od Kaniowa. [przypis edytorski]
155. zwierciadły — dziś popr. forma N. lm: zwierciadłami. [przypis edytorski]
156. narodowiec — tu: rodak, tutejszy. [przypis edytorski]
157. koszowy — ataman koszowy, dowódca kosza, tj. oddziału kozackiego. [przypis edytorski]
158. wola — tu: swoboda; samowola. [przypis edytorski]
159. kurzeń a. kureń — tak nazywają poziome chaty kozackie i strażnicze szałasy, z których dym, nie mając oddzielnego dla siebie otworu, wychodzi całą powierzchnią słomą krytego dachu. [przypis autorski]
160. Zaporożec — Kozak z Zaporoża. [przypis edytorski]
161. szklanny (reg.) — dziś popr.: szklany. [przypis edytorski]
162. poroh (ukr. поріг, lm пороги: próg) — naturalna zapora skalna na rzece, uniemożliwiająca swobodną żeglugę. Porohy Dniepru dawały obeznanym z nimi Kozakom przewagę nad ich wrogami i ochronę. Od nich pochodzi nazwa kozackiej ostoi, Zaporoża. W latach 30. XX w. w miejscu porohów na Dnieprze utworzono sztuczny zbiornik wodny, zasilający Dnieprowską Elektrownię Wodną. [przypis edytorski]
163. bajrak — las na terenie pociętym wąwozami. [przypis edytorski]
164. wykonywa — dziś popr. forma: wykonuje. [przypis edytorski]
165. wrony — kary; tu: koń tej maści. [przypis edytorski]
166. wiedzieć (daw. reg.) — tu: znać. [przypis edytorski]
167. Wielkie przy Mosznach było krwi rozlanie — w istocie wojska polskie pierwszy raz doścignęły powstańców w pobliżu Moszen, na Irdyniu. Zdarzyło się autorowi, iż będąc w tej okolicy słyszał właśnie na miejscu opowiadanie o tym spotkaniu przez czerńca [tj. mnicha. Red. WL], dozorcę młyna należącego do pobliskiego monasteru i naocznego świadka. Tu Irdyń nie jest tak grząski; w suchą porę daje się przejeżdżać, w większej części zarosły olchami niepospolitej wielkości, gdzieniegdzie tylko biją zdrojowiska i stoją wody. Wszędzie po lasach sosnowych, od Smiły aż do Moszen, były kurzenia hajdamackie i tradycja pokazuje te miejsca. Tu właśnie jest miejsce powiedzieć, jak potrzeba żałować, że nie mamy ani dobrej mapy starożytnej, ani szczegółowej geografii, ani zbiorów żadnych historycznego interesu, choćby historycznej ciekawości. Uczony metropolita kijowski Eugeni za pomocą należącego do siebie duchowieństwa i odezwy do obywateli krajowych zaczął zbierać te drogie zabytki przeszłości, lecz nie wiemy, jaki skutek wezmą jego starania, zależące od osób po większej części lub obojętnych, lub nieznających ceny tych walających się w pyle ich nóg pamiątek. Dziś jeszcze za każdym krokiem napotykają się nierozorane do szczętu mogiły pod trawą i lasem, ostatki zamczysk polowych, i słyszeć można ciekawe o miejscowych wypadkach podania. Ale my to puszczamy mimo oka i ucha: tymczasem wiek mija, pług równa dzieło czasów minionych, pokolenie po pokoleniu wymiera; a my tracimy skarby, których nawet nie znamy wartości. [przypis autorski]
168. gęstniejszy — dziś popr. formy stopnia wyższego przymiotnika gęsty: gęstszy a. gęściejszy. [przypis edytorski]
169. bałwan — tu: fala. [przypis edytorski]
170. Nie przetrze oczu, jak plunę któremu! — ataman grozi, że strzeli do żołnierza łamiącego dyscyplinę (plunąć: pot. strzelić, por. spluwa: broń palna, pistolet). [przypis edytorski]
171. wprzody a. wprzódy — wcześniej, dawniej. [przypis edytorski]
172. szlaki — dziś popr. forma N. lm: szlakami. [przypis edytorski]
173. trzciny — dziś popr. forma N. lm: trzcinami. [przypis edytorski]
174. drzymać — dziś: drzemać. [przypis edytorski]
175. marszczka — dziś: zmarszczka. [przypis edytorski]
176. powyż — powyżej. [przypis edytorski]
177. biesiadować (daw., z rus.) — tu: rozmawiać, gwarzyć. [przypis edytorski]
178. rozwiniony — dziś: rozwinięty. [przypis edytorski]
179. wstręt (daw.) — tu: przeszkoda. [przypis edytorski]
180. zdać się — poddać się. [przypis edytorski]
181. mołodec a. mołojec (z ukr.) — młody, dzielny mężczyzna; Kozak. [przypis edytorski]
182. rum — rumowisko a. hałas walących się ścian. [przypis edytorski]
183. garło (z rus.) — gardło. [przypis edytorski]
184. pięcią zmysłami — dziś popr.: pięcioma zmysłami. [przypis edytorski]
185. siła (daw.) — wiele. [przypis edytorski]
186. czahar (reg.) — las mieszany. [przypis edytorski]
187. nastalać — utwierdzać, utwardzać. [przypis edytorski]
188. razem — tu: nagle. [przypis edytorski]
189. płacha — klinga, lama. [przypis autorski]
190. kopyty — dziś popr. forma N. lm: kopytami. [przypis edytorski]
191. perzyna — zgliszcza po pożarze. [przypis edytorski]
192. sępu — dziś popr. forma C. lp: sępowi. [przypis edytorski]
193. mowny — tu: wymowny. [przypis edytorski]
194. ratyszcze — spisa, włócznia. [przypis edytorski]
195. torban, właśc. teorban — instrument strunowy, zbliżony do lutni. [przypis edytorski]
196. uwieziono — uprowadzono, zabrano. [przypis edytorski]
197. zorywa — dziś raczej: orze. [przypis edytorski]
198. Kilka słów o Ukrainie i rzezi humańskiej — objaśnienie dopisane przez autora w 1832 r. [przypis edytorski]
199. haraburda (z ukr.) — kłótnia, awantura, bijatyka. [przypis edytorski]
200. Nie dziwię się jego zdaniu, wiedząc, że nie zna Ukrainy; ale dziwię się, patrząc na jego własne godło: kto chce zrozumieć poetę, powinien kraj jego poznać — prawdopodobnie aluzja do Adama Mickiewicza i motta Sonetów krymskich: Wer den Dichter will verstehen, Muss in Dichter’s Lande gehen (Goethe, Chuld Nameh, w: Dywan Zachodu i Wschodu). [przypis edytorski]
201. poroh (ukr. поріг, lm пороги: próg) — naturalna zapora skalna na rzece, uniemożliwiająca swobodną żeglugę. Porohy Dniepru dawały obeznanym z nimi Kozakom przewagę nad ich wrogami i ochronę. Od nich pochodzi nazwa kozackiej ostoi, Zaporoża. W latach 30. XX w. w miejscu porohów na Dnieprze utworzono sztuczny zbiornik wodny, zasilający Dnieprowską Elektrownię Wodną. [przypis edytorski]
202. Sicz — warowny obóz Kozaków zaporoskich, zakładany kolejno na różnych wyspach dolnego Dniepru, na Zaporożu. [przypis edytorski]
203. Petro Konaszewicz-Sahajdaczny (1570–1622) — hetman kozacki, dowodził wojskami kozackimi w wielu bitwach przeciw siłom moskiewskim i tureckim. Zabiegał u królów polskich o zwiększenie limitów i przywilejów kozactwa rejestrowego. Przyczynił się do zwycięstwa Polaków nad Turkami pod Chocimiem; zmarł z ran odniesionych w tej bitwie. [przypis edytorski]
204. lisowczycy — najemne oddziały lekkiej jazdy, zorganizowane w początkach XVII w. przez Aleksandra Lisowskiego (ok. 1575–1616), wsławiły się brawurą w walkach z Rosjanami, Turkami, Węgrami i in., ale także okrucieństwami i grabieżami na bronionych terenach; po spaleniu Radomska formację rozwiązały polskie władze ok. 1635 r. [przypis edytorski]
205. Chmielnicki, Bohdan Zenobi (1596–1657) — hetman zaporoski, przywódca powstania kozackiego przeciwko Rzeczypospolitej w latach 1648–1657, bohater narodowy Ukrainy. [przypis edytorski]
206. Iwan Mazepa (Jan Kołodyński, ukr. Іван Мазепа, 1639–1709) — hetman Ukrainy Lewobrzeżnej w latach 1687–1709. Nawiązywał sojusze najpierw z carem Rosji Piotrem I, potem z królem Polski Stanisławem Leszczyńskim, w końcu jako sprzymierzeniec króla Szwecji Karola XII został pokonany przez wojska rosyjskie pod Połtawą; zmarł wkrótce po ucieczce do Turcji. [przypis edytorski]
207. poświęcenie nożów, przy nocnym obrzędzie w monasterze Św. Motry... — zdaje się, iż nie w jednym miejscu noże poświęcano. Widziałem starą drewnianą kapliczkę, należącą do jednego monasteru w Puszczy Łebedyńskiej, niedaleko miasta Szpoły, gdzie podobną uroczystość odbyto. [przypis autorski]
208. Słucz — rzeka na Wołyniu, która podług Rusinów ma stanowić na wschodzie granicę udzielnego ruskiego państwa. [przypis autorski]
209. O! tak, Lasze, po Słucz nasze — Tak, Polaku (Lachu), po Słucz nasze (włości, ziemie). [przypis edytorski]
210. Franciszek Salezy Potocki (1700–1772) — najbogatszy magnat ówczesnej Polski, wojewoda kijowski, właściciel ogromnych dóbr na terenie dzisiejszej Ukrainy, m.in. miasta Humań, gdzie w 1768 r. dokonała się największa rzeź koliszczyzny. Pierwowzór teścia bohaterki poematu Maria Antoniego Malczewskiego. [przypis edytorski]
211. była wymowa — dziś: była mowa. [przypis edytorski]
212. Pierwszy Mładanowicz padł ofiarą niedołężnego swojego głupstwa z rąk Gonty, który, jak sam wtedy powiedział, robi mu tę przysługę dlatego, że był chrzestnym ojcem jego dzieci — znałem jeszcze w roku 1830 jedno z tych dzieci chrzestnych Gonty, córkę Mładanowicza. Jej tylko brwi czarne uratowały ją od śmierci, która wtedy całą prawie jej rodzinę zniszczyła. Gonta wziął ją pod swoją opiekę i na trupach rodziców oddał ją za żonę jednemu z Kozaków. Wkrótce małżonka powieszono, a jego następcą został pułkownik polski, Krebs, po którym wdową ją poznałem. Kochana ta od wszystkich kobieta dla przyjemności charakteru, choć w takim wieku, napisała pamiętniki swojego życia; żałować by trzeba, gdyby zaginęły. Są w nich ciekawe szczegóły tyczące się nie tylko rzezi humańskiej, ale wielu pierwszych domów polskich, między które los je rzucał. [przypis autorski]
213. Po trzech dniach przestrzeń miasta napełniona była we dnie snującymi się jeszcze za rabunkiem mordercami, a w nocy rozlegała się wyciem psów i wilków — cały niemal obraz tych wypadków zamyka się w poemacie pod tytułem: Rzeź humańska. Napisał go niejaki Darowski, który był wówczas uczniem i całą rzeź przesiedział w kopule farnego kościoła. Szanowny ten dla swojej autentyczności zabytek w rzadkich bardzo rękopismach krąży po Ukrainie. Czytałem go w takim wieku, że go jeszcze ocenić słusznie nie umiałem. [przypis autorski]
214. kolijewszczyzna (ukr. Коліївщина), dziś raczej: koliszczyzna — chłopsko-kozacki bunt na Ukrainie w 1768 r. przeciwko polskiej szlachcie i Żydom; pochłonął od 100 do 200 tys. ofiar, krwawo stłumiony. [przypis edytorski]