§ 2

Ponieważ pojęcie pojęcia nie było w sposób konieczny implikowane przez pojęcie Istnienia, musimy zbadać, które z pojęć i twierdzeń, wyliczonych poprzednio, implikuje pojęcie możliwości tego pojęcia. Na pierwszy rzut oka pojęcie jako takie jest czymś tak oderwanym, nieuchwytnym i lotnym, że ma się ochotę przypisać mu zupełnie inny, niesprowadzalny rodzaj bytu, różny od tego, jaki przypisujemy wszystkiemu innemu, np. istnieniu (IPN) lub (XN) w ich (ATN) czy tez układom (UN). Ostatecznie można by tak postąpić: nazwać ten byt w pewnym niezbyt określonym sensie bytem „idealnym” i uspokoić się przy pomocy tej nazwy na ten temat zupełnie, jak to niektórzy już uczynili i czynią nawet dotąd. Dla logiki, badającej ogólne formy stosunków pojęć i zajmującej się skompletowaniem inwentarza tych form, istota pojęcia jako takiego może być obojętna. Ale system filozoficzny, niezdający sprawy z tego problemu bez reszty, w związku z całokształtem swych własnych pojęć, tzn. w sposób dla niego ostateczny, będzie według mnie systemem niekompletnym. Drugim sposobem wybrnięcia z kwestii pojęć jest rozwiązanie jej w sposób genetyczny, jak to czynią empiryści i psychologiści. Ale wtedy nie zdaje się sprawy z problemu tzw. „jedności pojęć” w stosunku do „aktów” — (pojęcie „aktu” jest według mnie zupełnie zbyteczne) — zachodzących w różnych „świadomościach”. Pojęcie „aktu” wynika według mnie jedynie z pominięcia (ze strachu przed „metafizyką”) pojęcia (IP), które gwałtem i wbrew oczywistości, a w imię fałszywej naukowości89, wyeliminowane konsoliduje się w innych miejscach, pod postacią innych pojęć, w sposób zamaskowany, podobnie jak to ma miejsce np. w poglądzie psychologistycznym. Drugim problemem jest „wieczność” i „pozaczasowość” pojęć, i ich „niezmienność”.

Według mnie nie można całkiem pominąć sposobu genetycznego, na tle tego właśnie stanu rzeczy, że pojęcie pojęcia nie jest koniecznie implikowane przez pojęcie Istnienia. Z drugiej strony trzeba koniecznie zdać sprawę z tego, w jakim znaczeniu mamy używać pojęć: jedności, wieczności i niezmienności, bo w tej postaci, w jakiej używają ich idealiści (platońscy, tzn. realiści pojęciowi), wprowadzając po prostu dwa rodzaje świadomości ze sobą niewspółmierne, są one przyczyną „metafizyki logicznej”, dla której nie może być miejsca w systemie filozoficznym w znaczeniu Ontologii Ogólnej. Musimy uznać pojęcie „idealnego bytu” za pewien rodzaj „pierwszego przybliżenia” w tej kwestii, artystycznego porównania raczej niż istotnego ujęcia i postarać się następnie zdać sprawę z tego pojęcia w innych terminach, mających swe źródło w poprzednio wyłożonym systemie pojęć koniecznych, obowiązujących według nas każde istnienie i nieimplikujących dwóch rodzajów świadomości jak koncepcja poprzednia.