§ 4

Każde (AT) jest tylko i jedynie następstwem (XN) i ich kompleksów na „tle zmieszanym” innych (XN) i (BXN). Ale następstwo to nie jest dowolne, w tym znaczeniu, że zamiast jednego następstwa w danym (AT) mogłoby być podstawione inne — jest ono takie, a nie inne, właśnie w ogólnym swym charakterze, mimo dowolności (AT) w pewnych granicach: dowolność ta jest też taka, a nie inna właśnie, ma pewną określoną swoją „postać”, jak (AR) ma pewną określoną formę — zdarza się raz tylko w ciągu całej „wieczności”91 Istnienia. Ten stan rzeczy określiliśmy pojęciem Tożsamości Faktycznej Poszczególnej. Każdy moment Istnienia jest więc jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny. Czymś absolutnie trwałym, w pewnym zakresie czasu, jest tylko identyczność (IP) samego ze sobą. Ale istnienie danego (IP) i jego (XN) takich, a nie innych, nie posiada charakteru konieczności — jest nieprzewidzialne w tym znaczeniu, w jakim w pozornie absolutny sposób przewidzialne, a więc pozornie konieczne są zmiany w układach (UN), względnie w układach (SN), w dostatecznie dalekim rzędzie wielkości i małości w stosunku do danego (IP). Co do praw, rządzących tymi układami, istnieje możliwość tego samego rodzaju zaprzeczenia ich konieczności co do ich „takości”, a nie „inności”, jak w stosunku do danych (IPN) i (XN) w ich trwaniach, mimo że są one trwałe, choćby w pewnych skończonych okresach czasu. Na podstawie tego jednak, że są one w konieczności swej tylko przybliżone i że Istnienie w Całości jest w istocie nieobliczalne, na tle jego Nieskończoności i dowolności w pewnych granicach jego elementów, tzn. (IPN), musimy uznać, że trwałość tych praw jest zupełnie względna, a istnienie ich w ogóle jako takich, tzn. w postaci symbolicznej, jest zależne od tego tylko, czy są one zafiksowane dla danego środowiska (S) przez dane (IP) w jakimś systemie fizykalnych pojęć. Co innego prawdy absolutne, np. prawdy logiki i matematyki — te niezależne są od danego układu i danego gatunku (IPN): z chwilą kiedy założymy, że dane (IPN) operują pojęciami, prawdy te muszą powstać dla nich w sposób konieczny, jakkolwiek stopień doskonałości ich sformułowania i rozwinięcia konsekwencji z nich wypływających może być różny w zależności od gatunku (IPN) i stopnia ich rozwoju. Do kwestii istnienia tych prawd powrócę później, zaznaczając, że w obrębie poglądu logicznego moglibyśmy uważać prawdy logiki za definicje implicite pojęcia „pojęcie”, tak jak prawdy matematyki za definicje pojęcia Wielości Czystej, którego to ostatniego definicja istotna jest niemożliwa.

Istnienie pojęć, tzn. znaków o pewnych znaczeniach, i prawd — tzn. kombinacji pojęć, odpowiadających pewnym „stanom rzeczy” koniecznym i zgodnych ze sobą wewnętrznie — (tzn. w obrębie samej kombinacji pojęć niezależnie od „stanu rzeczy”, według praw logiki, tzn. według najogólniejszych praw form tych kombinacji) — jest pewnego rodzaju wyjściem poza zasadę „takości, a nie inności”, czyli zasadę Tożsamości Faktycznej Poszczególnej — wyjściem w tym znaczeniu, że przekracza daną aktualność nie tylko w postaci wspomnień i fantazji na temat przyszłości, ale w postaci trwałych znaków, posiadających znaczenia, i ich kombinacji, odpowiadających pewnym stanom rzeczy przelotnym lub też względnie czy absolutnie trwałym. Mimo to musimy przyjąć, że zaktualizowanie możliwości takich, a nie innych, pojęć odbywa się zawsze w jakiejś „świadomości”, czyli jest zależne od istnienia myślących (IPN) i nie ma sensu stwarzanie pojęcia oddzielnego „idealnego bytu”. Operowanie pojęciami wyodrębnia się jako coś różnego od innych następstw (XN) w (AT), ale mimo to, według tezy, że nic prócz (XN) w (AT) w ogóle nie ma, musi być do tych następstw sprowadzone. Chodzi o to, na czym polega ta różnica, która jest powodem powstania pojęć takich, jak: „byt idealny”, „intencjonalność” i twierdzenia o niesprowadzalności pojęcia „pojęcie” do elementów prostszych, implikowanych przez samo pojęcie Istnienia.