SCENA DZIESIĄTA

Ciż sami minus Nibek. Aneta podchodzi do łóżka i dotyka się do dziewczynek.

ANETA

Zimne są już. Stało się.

KUZYN

Nie. To niemożliwe. Czemu? Po co? Czy to jakaś nagła choroba? (dotyka się ciał dziewczynek) Zimne są. Wszystko skończone.

ANETA

Tylko co były ze mną na spacerze. Zdrowe i żywe. Co to jest? To jest coś niepojętego.

KUZYN

O! Ja to rozumiem. To ona — Anastazja. Teraz rozumiem to, co kiedyś mówiła. Za późno, za późno.