SCENA JEDENASTA

Z lewej strony wchodzi Widmo. Za nim Urszula z gromnicami pod pachą. Tamci cofają się na prawo. Kuzyn trzyma w objęciach Anetę.

WIDMO

Niech Urszula zapali świecę.

Urszula spełnia rozkaz.

Teraz proszę tu nakapać.

Urszula kapie ze świecy i stawia drugą, którą o tamtą zapaliła.

Teraz druga.

Urszula robi to samo z drugą świecą.

KUZYN

wyrywa się nagle Anecie, która usiłuje go zatrzymać. Mówi jadowicie

Wiem już, kto jest przyczyną tego wszystkiego. To ty, zbrodniarko! Chciałaś zabić mnie, a teraz zabiłaś te niewinne istoty. Wiem już, kto jesteś.

WIDMO

Tym lepiej dla ciebie. Kochałeś się jednak we mnie, kuzynie.

KUZYN

Tak. I był to najgorszy mój upadek. Teraz cię nienawidzę. Nienawidzę i pogardzam tobą. Ty, morderczyni własnych dzieci.

WIDMO

Które byś uwiódł, gdyby nie przyjechała ta. (wskazuje na Anetę) Tym lepiej dla ciebie.

KUZYN

Nieprawda. Po tysiąckroć nieprawda. Ja ją kocham. Ja nie dam o niej mówić w ten sposób.

WIDMO

Tym lepiej dla ciebie. A dla niej nie wiem. To zależy od niej, czy zdoła cię do siebie przywiązać. Aneto, bądź dla niego... Ach, nie powiem już nic. Życie znowu owładnęło mną tak, jak dziś rano. Żegnam was. Bądźcie szczęśliwi.

Idzie na lewo wyniosłym krokiem typowego widma. We drzwiach spotyka się z Nibkiem, za którym postępują: Kozdroń i Maszejko, Nibek przechodzi nie patrząc na nią. Kozdroń również. Idą w kierunku łóżka. Maszejko zatrzymuje się.