SCENA PIERWSZA
Przy stole, twarzami do widowni, siedzą: Zosia i Amelka: biało są ubrane i oglądają książkę z obrazkami. Właśnie Kucharka przyniosła dymiące sagany z kawą i mlekiem i przy pomocy chochli nalewa do filiżanek.
KUCHARKA
Pijcie, dzieci. Nie czekajcie na ojca. Jest w kancelarii z panem Kozdroniem. A ta panna, co wczoraj przyjechała, to sobie jeszcze napuszcza urodę na twarz, a może i gdzie indziej. Pańskie ma zwyczaje, strasznie pańskie.
ZOSIA
Proszę was, Urszulo, nie pleść tak.
KUCHARKA
Niech Zosia będzie grzeczna, bo pan znowu Zosi każe w rękę mnie pocałować, jak wtedy, po pogrzebie pani.
ZOSIA
prawie z płaczem
Niech Urszula sobie idzie. Zaraz. W tej chwili. Czy Urszula rozumie?
Kucharka pogroziwszy im palcem odchodzi.
AMELKA
obejmując Zosię
Niech Urszula da spokój. Zosia jest dziś bardzo zdenerwowana.
URSZULA
zatrzymując się
O! Już ja wiem, jako nerwy w człowieku luktują. Oj, te nerwy, te nerwy. Ale to u starych, a nie u takiego ciamkacza.