SCENA DRUGA
Kucharka odchodzi na prawo i mija się z Kuzynem, który jest nie ogolony, ma podsiniałe oczy i wygląda trupkowato.
AMELKA
Patrz, jaki on śmieszny, ten Jezio.
KUZYN
Poczekajcie. Zdaje się, że coś się zaczyna. Możliwe jest, że napiszę wierszyk.
Siada przy stole z prawej strony.
AMELKA
Może by tak Jezio kawy wypił?
KUZYN
Nalej, nalej, może wypiję. Tylko nie przeszkadzaj mi.
Wydobywa papier i ołówek z kieszeni i zaczyna pisać, krzywiąc się przy tym niemiłosiernie. Zatrzymuje się, namyśla się, znowu pisze itp. Amelka nalewa kawy i śmieje się głośno.
ZOSIA
Daj spokój, Amelka. Nie przeszkadzaj mu. Niech sobie napisze.
Kuzyn popija kawy, zagryza jabłkiem i znowu pisze. Pauza.
AMELKA
smutnie
Jutro wracamy do klasztoru, Zosia. Taka szkoda rozstawać się z tym wszystkim!
ZOSIA
Mam jakieś takie dziwne myśli, że się z tym nigdy nie rozstaniemy; że nie pójdziemy już do klasztoru.
KUZYN
Cicho, dzieci. Zaraz skończę. Pomówimy o tym wszystkim.
Pisze gorączkowo.