SCENA SIÓDMA
Wbiegają z lewej strony Zosia i Amelka i zaraz cofają się przerażone.
ANETA
wstając
Chodźmy stąd. One nas widziały.
Ciągnie go na prawo. Kuzyn milcząc poddaje się jej. Drzwi zamykają się za nimi na klucz. Znowu wchodzą skradając się Zosia i Amelka. Zosia trzyma 500-gramową butelkę. Zaraz za nimi wchodzi Urszula z lampą o różowym abażurze z bibułki. Stawia lampę na stole i milcząc wychodzi.
ZOSIA
Teraz pijmy. Wszystko będzie tak, jak we śnie.
AMELKA
Boję się czegoś. Nie wiem, co to jest.
ZOSIA
Nie bój się. Głupia jesteś. Mama tak kazała.
AMELKA
Ale co oni tu robili?
ZOSIA
Całowali się. Ja nigdy nikogo nie chcę całować. To jest brzydkie. Pij pierwsza. Amelka. Jesteś starsza.
AMELKA
Nie, ty pij pierwsza. Ja chciałabym jednak wiedzieć, jak to się całują ludzie.
ZOSIA
wypiła połowę
Pij. Gorzkie jest, ale dobre. Wszystko będzie jak we śnie.
AMELKA
przez chwilę patrzy na butelkę i mówi
E! Wszystko jedno. Mama tak kazała. Musi być tak dobrze.
Pije i stawia butelkę na stole.
ZOSIA
Tak mi dobrze jest. Tak mi twardnieje szyja. Widzę jakieś potwory. Ale są dobre. Tak się o mnie ocierają.
AMELKA
Zosia, ja się boję. To było takie gorzkie.
ZOSIA
To nic. Chodź tu do mnie, na moje łóżko.
Ciągnie ją na lewe łóżko.
AMELKA
Tak mi dziwnie. Głowę mam jak na patyku.
ZOSIA
kładzie się i pociąga ją do siebie
O tak. Połóż się i nie myśl. Zaraz wszystko będzie jak we śnie.
AMELKA
Teraz i mnie jest dobrze. Wszystko się tak pochyla i sama nie wiem gdzie. Pocałuj mnie, Zosia. (całują się) Słyszę takie dzwoneczki w uszach. Takie malutkie, malutkie. Muszą być srebrne.
ZOSIA
Tak. Już się zaczyna sen. Leż spokojnie.
Zastygają bez ruchu na łóżku. Wchodzi Urszula. Poprawia lampę i zaraz wychodzi. Pauza.