SCENA II
Chwila ciężkiego zdumienia.
DAMIAN
wyciąga bezwiednie ręce i przyklęka na jedno kolano.
Księżniczko — Kingo!
KINGA
patrzy przerażona na niego.
Ktoś ty?!
DAMIAN
Syn wojewody Wyszomira...
KINGA
patrzy na niego długo, szukając w pamięci.
Ten sam, który się z księciem Leszkiem chował na dworze mego stryja?
DAMIAN
Ten sam!
KINGA
Ten sam, który mnie wyratował z głębokiej fosy, do której wpadłam podczas zbyt swawolnej zabawy?
DAMIAN
Ten sam!
KINGA
A ci?
wskazuje na głęboko śpiących żołnierzy.
DAMIAN
Czuwamy nad spokojem snu księcia Mścisława.
KINGA
Zbudź ich i odpraw!
DAMIAN
Nie wolno mi, pani.
KINGA
uporczywie.
Odpraw ich! Odpowiedzialność biorę na siebie...
DAMIAN
budzi żołnierzy — daje im znak — żołnierze wychodzą.