SCENA VIII
Lokaj wchodzi.
LOKAJ
Co wielmożna pani rozkaże?
BRONKA
Powiedz, że nie będzie dziś połowu ryb. Jutro rano — jutro rano — rozumiesz?
LOKAJ
zdziwiony
A już wszystko przygotowane.
BRONKA
To bardzo dobrze. Ale dopiero jutro rano odbędzie się połów ryb — ha, ha, niezwykłych ryb...
LOKAJ
Więc pochodnie niepotrzebne?
BRONKA
Czyś mnie jeszcze nie zrozumiał?
LOKAJ
Rozumiem, wielmożna pani. Ale staw już zamieciony.
BRONKA
Bardzo dobrze.
LOKAJ
Przeręble wyrąbane.
BRONKA
Jeszcze lepiej.
LOKAJ
Więc odwołać?
BRONKA
Przecież ci to już tysiąc razy powiedziałam.
LOKAJ kłania się i wychodzi.