XLIX

Se noi invitiamo nel nostro giardino il signor Cacto ò il signor Cardo Salvatico e con pazienza e serietà lo ammaestriamo, convincendolo, che sono lontani tutti gli animali predonosi, non tarderà molto che qualche membro della tribù troverà opportuno spogliarsi delle noiose punte e adotterà un costume più civile.... Occorre un grande sforzo da parte di queste piante per produrre tutti quelli pungiglioni e quando sia tolta la necessità di questo sforzo, la pianta diventerà più docile e pieghevole e la sua energia potrà essere impiegata in qualcuna delle occupationi utili, alle quali sono adibite le piante”.2 Burbank. —

To jest kwiestja uspołecznienia. Zobaczyć, co się dzieje w Rosji. Co za olbrzymi wysiłek energji idzie na fabrykację bomb (kolców) do walki z antispołecznemi właściwościami jej ustroju. Ludzie, jak dzikie kaktusy, pokrywają się kolcami zbrodniczemi, które, zdawałoby się, że w pochodzie cywilizacji powinny były dawno odpaść. Ale ta cywilizacja jest tak niezupełna, to uspołecznienie tak strasznie dalekie od idealnej harmonji bytu, że przy każdej sposobności z dusz ludzkich podnosi się energja zbrodnicza. Kaktus dziczeje.

Nie namawiam nikogo do pogodzenia się z dzisiejszym społecznym ustrojem, z dzisiejszym przeciętnym typem ludzkim, chcę tylko, żeby w każdym było społeczne czucie i żeby każdy rozumiał społeczne ideje, których wcielenie w życie leży daleko przed nami. Odspołecznić się, pokryć się kolcami i wyrobić suchą i łykowatą miazgę kaktusową w duszy — cóż to za ideał życia!

Na czemby ono schodziło, na coby się marnowała energja psychiczna i do jakiego zacieśnienia, zubożenia doszłaby wewnętrzna treść ludzkiej istoty!