XXXVII

Przy malowaniu z natury wielkiego pejzażu, gdzie mechaniczna praca zabiera tyle czasu, nie może malarz tak panować nad obrazem, żeby osiągnął zupełną zgodność założenia ze skutkiem malarskim. Nie może dlatego, że idea obrazu jest zewnątrz niego — w naturze, i nietylko ma on do zamalowania płótno, ale w trakcie tej roboty dopiero przyswaja sobie tę ideę, stapia ją z sobą i ze środkami artystycznemi, a tymczasem słońce idzie, zmienia się światło i kolor, i to, na co się patrzy przy końcu roboty, jest zupełnie czem innem, niż to, co było na początku. Ponieważ światło ciągle się zmienia, malarz nie może być na jakiś dłuższy czas w stosunku objektywnym do obrazu, który się zmienia niezależnie od tego, co malarz z nim czyni.

Obmyślenie obrazu — artystyczno-malarskie, jak najściślejsze, to znaczy: osiągnięcie zupełnego jego widzenia wewnętrznego i dążenie do wcielenia tego widzenia w farby w warunkach zewnętrznych, przy których obraz wyjęty jest z pod wpływu zmiennego oświetlenia, a malarz z pod wpływu bezpośrednich oddziaływań tego, co się dokoła niego dzieje i co jego artystyczną świadomość, siłę napięcia idei artystycznej rozluźnia, rozprasza.

Przez kompozycję rozumiem nietylko te obrazy z figurami, ale i pejzaż, malowanie pejzażu z pamięci, pejzaż wyobrażany, obmyślony, jasno widzialny w wyobraźni jako całość i dokonywany przy pomocy zupełnego panowania nad środkami malarskiemi, panowania, to znaczy objektywnej świadomości swoich środków malarskich, co nie wyklucza wcale improwizowania nowych sposobów, lub przypadkowego trafienia na nie.

Malowanie kilku czystemi, zasadniczemi barwami, wytwarzanie z nich wszystkich kombinacyj tonów pośrednich, niezawsze prowadzi do świetności koloru obrazu. Tony czystych farb mogą się tak zmieniać, że w rezultacie dają taką samą szarzyznę, jak i mieszanie z czarną lub rozmaitemi okrami i wszelakiemi ziemiami. O tem można się przekonać na studjach, gdzie rezultat ostateczny nie mówi nic o tem, że obraz składa się z Badium, Cynobru, Kobaltu, Laki i Szmaragdu. I to jest właśnie sprawa, nad którą można zupełnie zapanować, malując w warunkach, w jakich się maluje obraz z pamięci. Stałe, niezależne od zmian w naturze, światło i możliwe jednakie jego zabarwienie i możność jasnego widzenia palety, ocenienia tonów w chwili, kiedy się kilka farb-barw jednoczy — pod pendzlem. Mając obraz w wyobraźni, nie jest się zmuszonym koniecznie do tej a tej godziny zamalować płótno w obawie, że światło się zmieni w naturze. Wprawdzie i wewnętrzne widzenia obrazowe zmieniają się pod wpływem psychicznych stanów, zawsze jednak trwają dłużej, niż pewien motyw oświetlenia w naturze, który jako tako utrzymuje się prawie niezmieniony co najwyżej od jedenastej do pierwszej. Oto są niektóre uwagi malarza w dymisji na temat trudności sztuki.